jj09 18.11.05, 09:30 Własnie wróciłam z laboratorium wściekła na siebie i wszystko dookoła. Mam zlecone badanie z żyły /wapń, ..../. Pielęgniarki nie umiały pobrać krwi, i tylko był jeden wielki płacz i szloch. A za miesiąc mam jeszcze zrobić morfologię (( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gonzia Re: Stresujące badanie krwi 11 m-cy:-( 18.11.05, 09:46 Moja córeczka jest w tym samym wieku i ma już za sobą co najminiej piętnaście takich epizodów i różnie bywało ale wszystko zależy od profesjonalizmu personelu. Ostatnio poszło sprawnie i rozległ się tylko jeden krzyk a potem bylo ok. Generalnie jest to dla mnie zawsze stresujące mimo wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
msto05 Re: Stresujące badanie krwi 11 m-cy:-( 18.11.05, 10:15 Moja starsza córeczka od zawsze była fanką lekarzy itp. Krew miała pobieraną pierwszy raz w wieku 1 roku (właśnie z żyły) - pielęgniarki były przerażone, a ona uśmiechnięta i zrelaksowana. Ale ona chyba jest ewenementem. Bo już młodsza - dostaje spazmów, histerii itp. itd. A wszystko zależy od podejścia i umiejętności pielęgniarki. Tak z innej beczki - młodsza córeczka w wieku 3,5 mies. była w szpitalu (zap. płuc). Jedna z pielęgniarek próbowała 8x !!!!!!! wkłuć się, żeby założyć wenflon - myślałam już, że ją zamorduję. Inna robiła to zawsze za pierwszym razem. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Stresujące badanie krwi 11 m-cy:-( 18.11.05, 10:17 Ale dużo też zależy od podejścia rodzica. Nie chcę nikogo urazić, ale pielęgniarka bardzo się stresuje, gdy ktoś napastliwym wzrokiem pt. dlaczego robi pani krzywdę mojemu dziecku, patrzy jej na ręce. Czasem również dziecko ma tak "trudne" żyły, że do założenia wenflonu trzeba je wydobyć chirurgicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
szwader Re: Stresujące badanie krwi 11 m-cy:-( 18.11.05, 10:20 A karmisz malucha piersią? Jesli tak, to proponuję w trakcie pobierania krwi przystawić dziecko do piersi - idealnie uspokaja! Wiem z własnego doświadczenia. Poradziła mi to jedna mądra pielęgniarka i zawsze działało. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mamamuta Re: Stresujące badanie krwi 11 m-cy:-( 18.11.05, 11:49 nie wiem skąd jesteś? ale w Warszawie opłaca się jechac do IMiD na Kasprzaka. u mnie w laboratorium osiedlowym kobiety kłuły dziecko 3x i nie udało się pobrać, został krwiak i ogromne lęk przed białym fartuchem. pojechałam do IMiD gdzie pobierają tylko krew maluchom i pielęgniarki miały fantastyczne podejście, weszliśmy z misiem i panie najpierw "pobrały krew" miśkowi, porozmawiały z synkiem a potem szybko i profesjonalnie prawie bez płaczu pobrały krew z raczki bo jak się okazuję moje dziecko ma trudne żyły na przedramieniu i nie ma co tam kłuć. jeśli nie jesteś z Warszawy to proponuje pojecha do laboratorium przyszpitalnego, najlepiej przy szpitalu dziecięcym, tam maja większe doświadczenie z takimi małymi żyłkami. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Stresujące badanie krwi 11 m-cy:-( 19.11.05, 15:21 W tym wieku to nie koniecznie wina pielegniarek, założenie wenflonu bądź w ogóle wkłucie dożylne jest problemem bo naczynia są małe i kruche. Kwestią jest zrobienie tego tak, zeby dziecko nie zorientowało się jakie operacje są na nim przeprowadzane - głos, mimika pielęgniarki, to co mówi i do mamy i do dzieck a nade wszystko rodzic który współpracuje a nie sie wścieka! Nie jestem pracownikiem słuzby zdrowia. Zdaję sobie sprawę ze są 'ludzie i taborety' i wśród średniego personelu medycznego są mniejsi lub więksi fachowcy, niemniej poszukaj na zaś laboratorium gdzie sensownie to wygląda, a ałtwo to sprawdzić (pochodzić sobie rano pod gabinetem pobrań, sprawdzić ile osób się pojawia, ile dzieci, jakie reakcje...) Nie wiem skąd jesteś, ale w W-wie ręczę za laboratorium przy szpitalu na Solcu 9córce 3 letniej pobierano krew bez zadnej łzy - mówiła wierszyki, rozmawiała z panią, panie przesympatyczne, choć dzidźka lubi panikować), w Lublinie extra są panie pielęgniarki z Chodźki z punktu pobrań (ta sama reakcja tyle że 1.5 roku wcześniej). Odpowiedz Link Zgłoś