felusiak1
04.12.06, 01:20
Dawniej sam żyłem w raju ale potem okazało sie, ze to nawet czyściec nie buł.
Ale człowiek poczekał i ma. Raj na ziemi jest w Wenezueli. Przeniósł sie tam
prosto z Kuby, wyspy jak wulkan gorącej.
Prezyden Czawes karmi biednych a oni w rewanżu wybieraja go prezydentem.
On im żarcie o oni mu władzę i tak w koło. Tym pracujacym własnie wypłacono na
rozkaz prezydenta bożonarodzeniowa premię, wprawdzie do swiat jeszcze trzy
tygodnie ale wybory dzisiaj. Podobno nie ma to zadnego wziązku.
Aha i w tym kraju sprawiedliwego podziału dóbr liczba morderst podwoiła się
od momentu kiedy komendant Czawes objął pieczę. Z niemal 6 tysiecy w 1999 roku
do niemal 10 tysiecy obecnie. W Wenezueli mieszka sobie niecałe 26 milionów
szczęsliwych ludzi.
news.independent.co.uk/world/americas/article2035204.ece