Kolezanki kochane (i Kolego)- bez Waszej pomocy polegne jak nic. nawet jesli
pododbny watek juz byl (wybaczcie, ze nie nadrobilam zaleglosci, ale wole
czytac na biezaco i co nieco pisac), to i tak licze na Wasze pomysly.
otoz dzis rano olsnila mnie mysl, ze niedlugo czekaja mnie: mikolajki,
imieniny, swieta i wreszcie urodziny mojejgo nie-meza. nawet nie wiecie, jak
ja nie znosze tych dwoch najblizszych miesiecy. nawet jak mi sie uda
wymyslec, co moglabym mu kupic, pomyslow nigdy nie wystarcza na wszystkie te
okazje

.
ja nie wiem, jak to jest mozliwe, ze jest tyle rzeczy, ktore ja bym
chciala/mogla dostac, a ON wydaje sie czlowiekiem, ktory niczego nie
potrzebuje??? czy kazdy facet jest taki?
Tato_Olka moze Ty cos podpowiesz??? moze jako mezczyzna wiesz, co mogloby
uszczesliwic innego faceta??? bo kolejna koszula/t-shirt czy dezodorant w tym
roku absolutnie nie wchodza w rachube...