xemm1 Re: .......basenówy....... 02.12.05, 19:44 a my po skończeniu 10 m-ca... wg mnie im wcześniej tym lepiej... dziś słyszałam wypowiedź pediatry po skończeniu 3-4 m-cy już można Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: .......basenówy....... 02.12.05, 20:44 my chodzilismy, jak tylko Antoś skończył 3 miesiące ) kurs trwał też 3 miesiące i pod koniec dziecko moje umiało utrzymac się swobodnie na wodzie, nie bało się zanurkować. Radochy mieliśmy co niemiara. Fajna zabawa, Antoś wszytskie ćwiczenia wykonywał chętnie, twardziel był, najbardziej lubił szybkie zanurzanie, chichrał się strasznie ) Potem przyszły wakacje i przerwa w basenie. Wrócilismy we wrześniu i...ryk był nieziemski!!! nie chciał się ode mnie odczepić, płakał, zawodził, nie mówiąc już o pływaniu. Przerażony wpatrywał się w wodę, zanurzenie powyżej piętki kończyło się histerią. Byliśmy dwa razy (dla pewności) no i zrezygnowaliśmy. Ale myślę, żeby spróbować znów na wiosnę ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_dem Re: .......basenówy....... 02.12.05, 20:45 Mikołaj miał 11 tyg gdy pierwszy raz był na basenie Odpowiedz Link Zgłoś
natali101 Re: .......basenówy....... 02.12.05, 21:58 9m-cy ale tylko dlatego że przez wakacje nie ma zajęć Odpowiedz Link Zgłoś
uszka Re: .......basenówy....... 05.12.05, 20:35 drogie mamy, ja tez mam problem basenowy. czy chodzilyscie na basen karmiac cycem? Mozna tak? nie mialyscie jakis przygod z wylewajacym sie mlekiem??? Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka Re: .......basenówy....... 05.12.05, 20:56 ja karmie jeszcze, ale nie mialam wlasciwie nigdy problemow z wyciekaniem, nie nosiłam wkładek, bo Malgol wszystko spijał, a nie było nadprodukcji mleka, wiec Ci nie pomoge w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
joa8 Re: .......basenówy....... 05.12.05, 21:18 nic mi się nie wylewało żadnych problemów za to mieliśmy raz przygodę z ...kupą Ja patrzę a wokół mojego dziecka jakaś taka brązowa woda, zaglądam w kąpieluszkę, a tam kupsko. No to siup Antka pod pachę i biegnę do szatni. A tam nie mam zapasowej, a męża brak. Więc lecę mokra, w kostiumie, z Antkiem pod pachą, piętro wyżej, szukać męża. Męża brak. Więc drę się do szatniarki "niech mi pani męża znajdzie, (hihihi), taki blondyn w jasnej koszulce i krótkich spodniach" Po chwili jest, idzie! Blondyn, w jasnej koszulce i krótkich spodniach, wielki, gruby, zdziwiony! Nie mój mąż!!!! Umieram ze śmiechu, Antkowa kupa zcieka mi po nogach. Więc mówię do mojego męża-niemęża "niech mi pan pożyczy 2 zł i kupi kąpieluszkę przy wejściu" Mąż-niemąż leci i kupuje. Zbiegam na dół, myję Antka, przebieram i znów siup do basenu ) Wszystko to trwało z 3 minuty. Prawdziwy mąż pił spokojnie coca-colę przed basenem. Odpowiedz Link Zgłoś
pampeliszka joa 05.12.05, 21:24 historia z nie-męzem kapitalna pewnie potem opowiadal, ze laska go podrywala na pieluche... Odpowiedz Link Zgłoś
uszka Re: .......basenówy....... 05.12.05, 21:30 a wiecie moze gdzie w Krakowie sa takie basenowe zajecia. wiem o parku wodnym ale to strasznie ode mnie daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
mpenzi Re: .......basenówy....... 07.12.05, 19:56 Malaika zaczęła się chlapać jak miała 6 miesięcy, teraz ma prawie roczek i dalej pływa.Ostatnio nawet sama (oczywiście ze skrzydełkami) Odpowiedz Link Zgłoś