ezrapound
17.12.05, 13:27
Mam cudowną, zdrową, pogodną, prześliczną sześciomiesięczną córeczkę. I
strasznego doła. Od pół roku ani razu się nie wyspałam, nie mam czasu na nic
poza pracą i opieką nad dzieckiem. Nie mam czasu zrobić sobie maseczki, nie
mam czasu czytać dla przyjemności, od trzystu lat nie byłam w kinie. Powinnam
być szczęśliwa - mam śliczne, zdrowe dziecko - co jest ze mną nie tak? Co
wieczór mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej spała, ale z tygodnia na
tydzień jest coraz gorzej. W trzecim miesiącu spała po 7 godzin bez pobudki,
teraz budzi się najczęściej co godzinę lub półtorej. Nie chce ssać piersi
więc odciągam pokarm i karmię ją z butelki (mam wrażenie, że przysysanie się
do laktatora to moja jedyna forma rekreacji w ostatnich tygodniach). W
dodatku coś mi się w piersi zrobiło, prawdopodobnie torbiel, którą trzeba
będzie usunąć - z powodu tego cholernego karmienia piersią. Proszę,
powiedzcie mi, że to minie - dziecko zacznie spać, a ja odzyskam siły.
Powiedzcie mi, że też tak miałyście i że nie jestem zboczonym potworem.