agga_27
03.01.06, 10:59
Jestem wykończona, Julce przebijają się właśnie górne dwójki (a nie jedynki
jak oczekiwałam)i właśnie przeszła samą siebie. Dostała wczoraj gorączki 38
stopni, bolało ją i budziła się dosłownie co godzinę, położyłam ją ok. 21 i
tak latałam do łóżeczka w te i wewte, ile to bedzie razy? Ze 12 bedzie. Ten
cholerny paracetamol w syropie nic nie pomógł. Już się boje co będzie, gdy
będą wychodzic kolejne zęby, przy dolnych jedynkach był mega katar, teraz
gorączka, co jeszcze? Mężulo jak na złość słodko sobie spał i nic nie słyszał,
jeszcze mu przyszło na myśl przed wyjściem do pracy pożegnać się z córą, która
się rozbudziła przez jego mizianie i dalej znowu usypianie. Na dodatek wstała
na dobre ok. 8 i oczywiście musiałam się z nią bawić, mimo iż pare razy
złapałam sie na tym, że przysypiam w trakcie. W końcu zwlokłam się z wyra,
przebrałam i ubrałam dziecinę i siebie, a ta skubana ZASNĘŁĄ!!! No i masz, juz
się nie położę na odsypianie. Jedyne czego teraz potrzebuję to KAWY!
Piłyscie już?