Dodaj do ulubionych

Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolności

06.01.06, 11:07
Dziecię moje jako istota wyraźnie nadaktywna (przynajmniej jak na moje
potrzeby...) w niektórych sytuacjach (np. po przyjściu ze spaceru rozbierałam
małą i wkładałam do łóżeczka, a sama wracałam na dół po wózek) musiało zostać
spacyfikowane poprzez włożenie do łóżeczka, gdzie przynajmniej krzywdy sobie
nie zrobi, a najwyżej mi bębenki w uszach popękają.
Niestety, niestety, od kilku dni obserwujemy, że Frutka próbuje przechodzić
górą i choć zwykle cieszymy się z nowych umiejętności naszej córeczki, teraz
ta okoliczność nie nastąpiła.
Dzisiaj zapadła więc heroiczna decyzja: odwracamy łóżeczko "dziurą" do przodu
(usłużnie wyjaśniam, że Frutka ma łóżeczko odziedziczone po licznych innych
dzieciach, model z odpiłowanym dwoma szczebelkami, które to miejsce do tej
pory było przy ścianie). Niewiele myśląc, odwróciłam łóżeczko i teraz już od
godziny Frutka ma świetną zabawę polegającą na wchodzeniu i wychodzeniu z
legowiska. Niestety, w ten sposób pozbawiłam się ostatniego bezpiecznego
miejsca, w którym spokojnie ją mogę na kilka minut zostawić i muzę się
zastanowić nad konieczną reorganizacją kilku codziennych czynności...

Może ktoś ma jakiś patent na chwilowe unieruchomienie małego
piętnastomiesięcznego tajfunu? W krzesełku do karmienia, mimo pasów, trochę
się obawiam.
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 11:14
      hmmmm a jakby tak zamknac w lazience? albo wlozyc do pralki albo...do szafy??wink
      • wenus.z.willendorfu Mmala, na Ciebie zawsze mogę liczyć :-) 06.01.06, 11:17
        pomysł z pralką jest niezły- od razu odpada wieczorna kąpiel wink
        • pampeliszka Re: Mmala, na Ciebie zawsze mogę liczyć :-) 06.01.06, 11:32
          z szafy wyjdzie..., no chyba, ze z najwyzszej pólki.
    • wiolkak Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 11:46
      owinąć bandażami i zrobić mumię, bądź sznurek do nogi i do kaloryfera - ja
      jeszcze nie mam doświadczenia, dlatego tylko 2 banalne pomysływink
    • kubona Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 11:49
      a moze zanknąć ją w pokoju gdzie nie narobi wielu szkód? przecież nie
      wychodzisz na godzinę tylko na dwie trzy minuty.....

      no chyba ze nie posiadasz drzwi w domu.

      a umie chodzić po schodach?
      bo może niech z tobą idzie. eeee głupi pomysł
      • wenus.z.willendorfu Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 11:51
        po schodach umie wchodzić i schodzić, ale tylko na czworakach.
        Już myślałam, żeby Frutka wchodziła ama, a ja za nią z wózkiem, ale nie wiem,
        jak to będzie w praktyce wyglądać (np. postanowi schodzić w dół zamiast
        wchodzić do góry...)
        • wiolkak Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 11:54
          to niech sobie sama wnosi wózek, wtedy jej sie odechce żartów
          • pampeliszka Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 12:02
            Ty to masz łeb, Wiolka...Odechce sie jej tez spacerow, co o tej porze roku jest
            mile widziane
            • wiolkak Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 12:05
              ja ostatnio zbojkotowałam spacery, poza tym Kaśce się nie podoba jak jest zimno
              • pampeliszka Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 12:06
                mnie sie tez nie podoba...
                wczoraj pojechalismy na zakupy do supermarketu i na chinszczyzne, bo mi si
                egotowac nie chcialo
          • mmala6 Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 12:06
            zamkniecie w "bezpiecznym pokoju" nie jest glupim pomyslem.Ale czy Frutka nie
            siega do klamki?
            Zawijanie bandazem troche za duzo czasu by zajelowink
            A masz kojec? taki, z ktorego nie wyjdzie?
            • wenus.z.willendorfu Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 12:11
              kojca nie posiadamy i posiadać nie będziemy, bo po prostu mamy mało miejsca w
              domu
    • xemm1 Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 12:54
      No to Frutka zdolniacha smile
      Hmmm... a może jednak Frutkę pozostawić w łózeczku, ale najpierw zapakować ją w
      taki śpiwór, jaki używają polarnicy, przez trzy minuty chyba się z niego nie
      wydostanie co???
      • wenus.z.willendorfu Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 14:09
        Xemm, a prześlesz mi taki śpiwór? wink
        Dzisiaj już jesteśmy po spacerze, a poradziłam sobie w bardzo prosty sposób: na
        dole spotkałam sąsiada, który mi pomógł smile Obawiam się jednak, że
        niecodziennie będzie przed klatką w chwili, gdy my wracamy ze spaceru...
        • xemm1 Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 06.01.06, 14:35
          Wenus Ty się tak nie zaprzyjaźniaj z tym sąsiadem...wink
          A w sprawie śpiworka to muszę porozmawiac z Markiem... Kamińskim oczywiście ;-
          )))
    • viviene12 odkupic od Kubany hantle 06.01.06, 14:13
      dokupic jeszcze ze 3 w sklepie i lancuchem do nozek przykluc?
      Sorry jesli za drastyczne, ale my aktualnie i taka mozliwosc bierzemy pod uwagesmile
      • kubona Re: odkupic od Kubany hantle 06.01.06, 20:14
        oddam ci je wenus nie b edę taka nawet dziś. tylko musisz przyjechaćsmile
        • wenus.z.willendorfu Re: odkupic od Kubany hantle 06.01.06, 21:59
          a gdzie mieszkasz, bo już nie pamiętam? Pytam, bo nie wiem, czy muszę
          przejechać całą Polskę czy zaledwie pół wink
    • sabana Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 08.01.06, 16:48
      W trakcie babskich ploteczek na spacerach, koleżanka mówiła że wkładała dziecko
      do wanny. To zależy jaką masz wannę i czy z wanny tez nie wyjdzie. Jesli
      włożysz tam kilka zakazanych zabawek: pilot do telewizora, drewnianą dużą łyżkę
      do ciasta, jakieś foremki??? Nie wiem sama co o tym myśleć. Ja bym chyba
      spróbowała. Może kup chodzik? To przynajmniej bezpieczne...
      • kubona Re: Jak pozbawiłam się ostatniego bastionu wolnoś 08.01.06, 18:12
        mieszkam w mieście gdzie corocznie odbywają się biesiady humoru i satyry. tam
        gdzie mieszkał ignacy Krasicki, gdzie hucznie obchodzi się kaziuki wilniuki i
        kilka innych świąt. kto wie gdzie to jest?
        • wenus.z.willendorfu Lidzbark Warmiński? 09.01.06, 07:52

          • kubona Re: Lidzbark Warmiński? 09.01.06, 22:51
            trafiłaś za pierwszym razem. gratuluję, jakoś nieiwele osób wie że to własnie u
            nas są biesiady... ups Wieczory Humoru i satyry
            • wenus.z.willendorfu Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 08:39
              szczerze mówiąc, trafiłam po Krasickim, ale te kaziuki mnie zaintrygowały i
              sprawdziłam w google, co to takiego jest wink
              • wiolkak Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 08:56
                jednym słowem dzięki bogu i studentom za google - ostatnio mój mąż mi poradził
                w środku nocy, po tym jak dostałam od Kaśki w oko, cyt."musisz spać w
                googlach"wink
                • wenus.z.willendorfu Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 09:23
                  a którędy się tam wchodzi, żeby zasnąć? wink
                  • wiolkak Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 09:24
                    chodziło mu o to żebym spała w goglach na oczachwink
                    • wenus.z.willendorfu Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 09:43
                      i pisz tak? wink
                      Polecam jeszcze kombinezon kopniakoodporny
                      • wenus.z.willendorfu Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 09:43
                        w poprzednim poście powinno być: śpisz zamiast pisz
                        • wiolkak Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 09:53
                          chyba zacznę, chociaż poważnie się zastanawiam nad przeniesieniem się do
                          łóżeczka skoro Kaśka nie reflektuje, tak sobie stoi takie samotne i wolne,
                          napewno mu strasznie smutno
                          • wenus.z.willendorfu Re: Lidzbark Warmiński? 10.01.06, 09:56
                            na pewno będzie Ci szalenie wygodnie....
                            A teraz zapraszam do mojego forum, bo Pampeliszka chce się kłócić wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka