kangur4
11.01.06, 01:49
Ponieważ, tak jak pisałam, moja M. odmawia twardo chodzenia (a wiem, że
mogłaby, tylko nie chce), postanowiłam, kiedy ozdrowieje, wypróbować sposób
jaki sprzedała mi moja Pani_Od_Sprzątania_Matka_Piątki_Dzieci. Otóż ona
dawała dzieciom do rączki ołówek, a sama trzymała go z drugiego końca.
Dziecko sobie szło, trzymając się ołówka. Ona ten ołowek niepostrzeżenie
puszczała, a dziecko szło dalej, trzymając w dalszym ciągu ołówek. Taki
ołówek bezpieczeństwa.
Wiem, że to trochę bez sensu, i że M. kiedyś w końcu pomaszeruje, ale co mi
szkodzi spróbować?