Dziewczeta drogie, jestem i sie melduje.Na chwile bo maz jak uspi Mlodego to
zasiada do kompa

Strasznie duzo watkow splodzilyscie przez te pare dni!!!wiecej chyba niz wtedy
w grudniu co mnie nie bylo

Przeczytalam tylko Duram o wozku-wspolczuje, nam tez ukradli ale na szczescie
byla to gondola a my przesiedlismy sie do spacerowki.Z piwnicy.Nie zmienia to
jednak faktu, ze na samo wspomnienia rzucam fuckami, wrrr!
Coz, nie wypoczelam niestety.
Na samym poczatku naszej wycieczki okazalo sie ze lozeczko turystyczne, ktore
pozyczylismy od kolezanki jest zepsute!!!I pierwsza noc Mlody spal z nami, a
raczej NA mnie!O ludzie!POtem maz wymyslil dla Matka spanie na polowce od
tapczanu-udalo sie i spal.Ale wczoraj mial b.wysoka goraczke (zeby?) i spal na
nami bo budzil sie co chwile z placzem....
Poza tym pojedzilismy na sankach, pooddychalismy gorskim powietrzem, upaslismy
sie na babcinych obiadkach i pogladalimsy kablowke, hehehe (u siebie mamy
marne cztery programy

)).
Aha, Matus raczkuje!!
Cos jest w tym ladeckim klimacie;to tam "powstal" Mateusz, to tam w koncu po
m-cach zaczal dzwigac glowe do siadu i to tam zaczal zasuwac na
czworakach.Oczywiscie jak ma pilna i niecierpiaca zwolki sprawe, to zasuwa na
czolgiste ale poza tym to sie zachowuje jakby czworkowal od urodzenia.
Teraz juz spokojnie mozemy mu pozwalac na chodzenie przy meblach, bo do tej
pory musielismy udawac ze jest to czynnosc nam obca

To sie pani
rehabilitantka zdziwi w poniedzialek na cwiczeniach

)
To tyle u nas.
Zaraz biore sie za czytanie Waszych watkow, na ile mi maz pozwoli, bo slysze
ze Matek juz spi....