Witam
Podczytuję Was po cichu - przyznaję się bez bicia

W końcu jednak
postanowiłam się odezwać, porzucić moją bierność (i samotność, co tu dużo
gadać), a tu taki klops... Czyżby bez protekcji nie było szans?! To straszne i
zaraz się pewnie dowiem, że potrzebne jest podanie + załączniki (druk
nieosiągalny)+ seria zdjęć oraz list polecajacy.

W ramach wstępu może powiem tak: mam na imię Agnieszka (29 lat - skończę za
kilka m-cy) i mam córeczkę Małgosię 13 m-cy (skończone 25 stycznia). Mieszkamy
w Gorzowie, stan domowników 3+1 (kudłaty).
Poddaję się z pokorą wszelkim przesłuchaniom i co tam jeszcze trzeba