Dodaj do ulubionych

wiesci od Agnieszki

07.02.06, 11:36
Słuchajcie,mam Was wirtualnie pozdrowic od Agnieszki i przeprosic, ze ledwie
sie pojawila, to juz zniknela...Miala ciezki weekend, bo Olka jej spadła z
przewijaka i spedzili 48 godz w szpitalu w Prokocimiu na obserwacji. Na
szczescie wszystko jest ok, ale potrzebuja czasu,zeby dojsc do siebie po
miłych spotkaniach z personelem szpitala. Co ja Wam zreszta bede mowic, Xemm
ostatnio opowiadala jak bylo, wiec w Krakowie jest podobnie,
niestety.Trzymajcie za nie kciuki.
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:39
      o matko!! usciskaj ja od nas i przeslij pozytwne mysli!!najwazniejsze, ze z mala
      ok.Nota bene, czekam az u nas sie cos takiego zdarzy...
      Co jest z tym personelem medycznym???
      • pampeliszka Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:43
        Agnieszka sama sobie winna, bo chodzila zadawac pytania. I to w czasie picia
        kawy. A ze nikt jej nic nie chcial powiedziec, to sobie z karty poczytała. Jak
        ona smiała, no jak? To tajne i poufne przecie.I w ogole zła matka jest, bo jej
        dziecko spadło. To co to za matka jest?
        Strach sie bac słuzby zdrowia po prostu.
        • mmala6 Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:47
          nie no, bezczelna jest po prostu! przeszkadza w piciu kawy i na dodatek sie
          szarogesi! a to, ze dziecko spadlo to juz pomijam milczeniem.
        • xemm1 Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:49
          Az mnie ciarki przeszły na samo wspomnienie szpitala!!! Cieszę się, ze wszystko
          jest już u nich OK. Pozdrów ich bardzo mocno!!!

          Taaak personel medyczny nie znosi takich ciekawskich, upierdliwych mam!!! Na
          szczęście nie odważyła się obudzić pani doktor na nocnym dyżurze... tak jak mój
          mąz ....to dopiero cham!!!wink)
          • mmala6 Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:53
            a wiecie, ze przez ten personel to mozna sie jakiejs choroby nabawic.Jak
            rodzilam Matka i mnie polozyli na noc na patologii ciazy i nad ranem zaczely mi
            sie skurcze, to sobie pomyslalam,ze poczekam jeszcze troche zeby lekarza NIE
            BUDZIC!! zamiast przed 6ta , poszlam do niego po 7mej.
            • xemm1 Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:57
              dokładnie sad
              Pamiętam jak się bałam cokolwiek powiedzieć tym wrednym babom, sorry...
              pielęgniarkom z oddziału neonatologicznego, bo bałam się, ze pod osłoną nocy
              zemszczą się na moim dziecku za mój niewyparzony język...
              a i tak trudno było mi się powstrzymać przez te trzy tygodnie ...
          • mooh Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:55
            Na położniczym śmiałam zwrócić uwagę pielęgniarce, żeby nie przyklejała Klusi
            plastra o głowy, bo na głowie są włosy. Jak trzeba, to ja będę trzymać gazik,
            aż krew przesanie lecieć. Po namyśle przyznała mi rację. Stwierdziła, że
            rzeczywiście, dzieci przy odrywaniu plastrów płaczą. Myślałam, że ją zabiję.
            • pampeliszka Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 11:57
              Jak sobie to czytam, to mysle, ze ja byłam straszliwie bezczelna z tym budzeniem
              pielegniarek o 5 czy 6 rano, zeby im powiedziec, ze ne bylo teplotki. Az dziw,
              ze nas wczesniej nie wywalili z tego szpitala. Cholera, gdybym wiedziala, to bym
              poszla lekarza obudzic...
              • mmala6 Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 12:05
                u mnie na noworodkach to bylo ok, bo panie nie spaly (jak moga spac jak maja
                maluchy pod opieka) i nawet w srodku nocy mozna bylo przyjsc.Pamietam jak Matek
                sie zakorkowal i stekal cala noc,bo nie mogl sie zalatwic a ja o 3 nad ranem
                poszlam do nich zeby "cos z nim zrobily".One spokojnie go rozwinely, daly czopek
                i opowiedzialy co, jak i dlaczego.Matek zasnal i obudzil sie z mega kupkawink)
                Niemilo wspominam jedna pediatre (byly dwie i przy kazdym obchodzie sie
                modlilysmy zeby przyszla ta druga).Na szczescie u nas powiedziala tylko "mama za
                cieplo dziecko ubiera, bo dziecko ma potowki", na co ja, ze "przeciez to nie
                mama dziecko ubiera tylko pielegniarki".Ale to byla baba, ktora potrafil pojsc
                do mamy wczesniaczka lezacego w inkubatorku i powiedziec przy wszystkich i bez
                ogrodek "wie pani, stan jest ciezki ja nie wiem czy to dziecko
                przezyje".Powaznie! dziewczyny tam przez nia ryczaly bardzosad
                • wiolkak Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 13:51
                  współczuję! dobrze, że wszystko ok
                  na szczęście w "moim" szpitalu było normalnie, piguły były przeuprzejme,
                  lekarze tez niczego sobie i na dodatek nie spali na dyżurze jak sie coś działo
                  • wenus.z.willendorfu Re: wiesci od Agnieszki 07.02.06, 13:53
                    Oj, bidulki! Mam nadzieję, że jednak wszystko jest w porządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka