schaapje
15.02.06, 10:59
kochane, niby w pracy siedze i niby nie mam czasu, ale tak sie stresuje wiec
pisze do Was po porade.
otoz dzisiaj bedzie chodzil w naszym bloku ksiadz po koledzie. a ja ostatni
raz przyjmowalam ksiedza jak bylam dzieckiem, pokazywalam zeszyt do religii i
recytowalam 10 przykazan.... no i sie stresuje, bo nasza
sytuacja 'nietypowa' - bez slubu, w polowie rozwodnicy, dzieko jedno wspolne
i jedno extra i do tego wierzacy tez w polowie, ale oboje niepraktykujacy.
ale ze dzieko chcialabym ochrzcic, to chyba i z ksiedzem powinnam pogadac,
nie?
opiszcie mi prosze, jak taka 'wizyta' wyglada i czego moge sie spodziewac...
plizzzzzzzzzzzzz..........