teletubisie

25.02.06, 13:00
Pewnie mnie zamordujecie tępym nożem ale...
Tak czytam wasze posty o teletubisiach i czegoś nie rozumiem. Widzę, że wiele
dzieci ma totalną obseję na punkcie tej bajki. Czy nie wydaje wam się to
niepokojące? Takie uzależnienie... do tego od telewizji, co w ogóle wydaje mi
się szkodliwe. Kurczę, mam taką filozofię, że wszystko jest dla ludzi, ale pod
warunkiem, że się nie przesadza, a pozwalanie, żeby dziecko oglądało jakąś
bajkę godzinami, codziennie, nagrywanie jej i puszczanie non stop, to jednak
przesada. Skoro dzieci uzależniają się od teletubisiów, to dla mnie argument,
że nie powinny tego oglądać.
Tym bardziej, że to nie jest bardzo rozwojowa bajka. Nie widzę w niej nic,
czego dziecko nie mogłoby się nauczyć od rodziców czy z innych źródeł.
    • magdamroziuk Re: teletubisie 25.02.06, 14:20
      A czyje dziecko ogląda to godzinami? Nikt nie puszcza GODZINAMI bajek takim
      maluszkom!
      Poza tym dzieci nie uzależniają się, tylko je bardzo lubią? A moża nie kupić
      dziecku nawet misia - przytulanki, bo tak się uzależni, że nie będzie mogło bez
      niego zasnąć?
      Mam wrażenie, że autorka po prostu nie lubie teletubisiów, więc chętnie by
      innym ich zakazałasmile)
    • monique251 Re: teletubisie 25.02.06, 15:09
      "Nie widzę w niej nic,
      czego dziecko nie mogłoby się nauczyć od rodziców czy z innych źródeł.

      No, i to wszystko, czego uczą w przedszkolu też jest do zrobienia w domu...
      Ale nie o to chodzi, prawda?
      Ja uwielbiam teletubisie. Prawie nigdy nie oglądam co prawda, ale właśnie za to
      je uwielbiam - że mogę ich nie oglądać, tylko robić coś ZUPEŁANIE innego w
      czasie, kiedy są.
      pozdrawiam.
      • monika.momi Re: teletubisie 25.02.06, 15:25
        Pomyśl co napisałaś. Czy jakieś dziecko wytrzyma cały dzień przed telewizorem,
        oglądając w kółko tą samą bajkę- teletubiesie- nawet jeżeli to są różne odcinki?
        Moje dziecko jest bardzo ruchliwe, żadną zabawką nie bawi się dłużej niż 5-10
        minut, nie wyobrażam sobie żeby miało spędzić cały dzień przed tv. Jedynie
        teletubisie wciągną go na tyle, że obejrzy cały odcinek, który trwa 20 minut! a
        nie tyle co ty sugerujesz.
        Ps. moje dziecko ma 2 lata i myślę, że ta bajka jest dla niego bardzo
        pouczająca.
    • figrut Re: teletubisie 25.02.06, 15:23
      Ech, ja też uwielbiam Teletubisie. Tylko dzięki nim mogę w spokoju umyć rano
      naczynia i przygotować wieloskładnikowe śniadanie. A Teletubisie to bajka
      kształcąca na miarę możliwości wczesnodziecięcego umysłu. Nie ma w niej
      przemocy, przygody przeżywane przez dzieci w teletubisiowym telewizorku
      powtarzane są dwa razy w celu łatwiejszego przyswojenia przekazanych w bajce
      informacji. Bajka stworzona jest przy udziale dziecięcych psychologów, więc
      zaszkodzić młodej psychice raczej nie powinna.
      • cocosek1 Re: teletubisie 25.02.06, 21:46
        popieram. Mój 2 latek oszalał na punkcie tubisiow. Pierwszy film oglądał 3 razy
        pod rząd, potem wystarczało mu raz dziennie ,a teraz po 10 min sie nudzi. Bałam
        sie ze sie uzalezni, i co?
        poza tym on uczy się od nich na miare swojego rozwoju. Powtarza proste słowa,
        gesty, tańczy jak Dipsy, etc. Mi sie to podoba.
    • marghe_72 Re: teletubisie 25.02.06, 22:18
      bajki mają sie podobać dzieciom , nie dorosłym
      • leigh4 Re: teletubisie 25.02.06, 23:38
        Przesadzasz-dzieci lubią powtarzalne czynności, w tym bajki(co zresztą świetnie
        uchywcili twórcy teletubisiów pokazując filmy po dwa razy). Fakt, że moga
        oglądać codziennie tę sama bajką nie świadczy o uzależnieniu! Poza tym nie
        spotkałam nikogo, kto puszczałby ją po kilka godzin dziennie. W telewizyjnej
        dwójce trwały raptem niespełna 20min, cała płyta to chyba 45min(ale nie sądzę,
        aby którykolwiek dwulatek tyle wytrzymał przez telewizorem).
        W teletubiach pokazany jest prosty świat, trochę abstrakcyjny(taki jak zresztą
        pewnie w niejednej małej główce), ale bez strachu i przemocy. Uczą
        codzienności, ale to chyba nic złego...
        Jakiej wiedzy z bajeczki oczekiwałabyś dla dwulatka?
    • anet81 Re: teletubisie 26.02.06, 01:04
      Moje dziecko miało kiedyś okres, ze chciało oglądać ciągle Teletubisie - ale
      ciągle to nie znaczy cały dzień - ciągle to znaczy - za każdym razem gdy
      puszczałam mu bajeczkę i proponowałam rózne tytuły, on zawsze wybierał
      teltubisie. Ale on ogląda godzinę, maksymalnie dwie - w ciągu całego dnia.

      Dodam, ze synek miał również okres, ze chiał oglądać tylko i wyłącznie Olinka
      Okrąglinka - wciąz te same 5 odcinków, albo Reksia - też chyba 5-6 odcinków.
      Teraz ma fazę Krecika - na okrągło to samo! znam teksty z tych bajek na
      pamięć smile
      Ale jak mówię, to 1-2 godz. dziennie. Żadna mama pisząc "ciągle" nie ma na
      myśli całego dnia smile
      Dzieci bardzo lubią oglądac bajeczki, które już znają. To daje im poczucie
      bezpieczeństwa - wiedzą co się wydarzy za chwilę i to im się właśnie podoba smile
      To zupełnie normalne.
      A teletubisie - uważam - mądra bajeczka, wiele uczy - na przykład nowych,
      trudnych słów, a to juz coś smile
      Pozdrawiam
      • mamaemmy Re: teletubisie 26.02.06, 01:43
        czemu moja córka nie oglada Tubisiow GODZINAMI??sad Ale byłoby fajnie,mialabym
        tyle czasu dla siebiesmile))
      • mispolonia Re: teletubisie 26.02.06, 07:29
        dobra jesteś skoro pamiętasz wszystie teksty z Krecika wink
        • natali101 Re: teletubisie 26.02.06, 09:09
          moja mała siada i ogląda przez max 20 min a reszte czasu bawi
          się,maluje,czytamy ksiązeczki ale teletubisie muszą powiedzieć papa abym mogła
          wyłaczyć.uwielbia teletubisie ale nie ma uzależnienia
          • sobeautyfull Re: teletubisie 26.02.06, 11:03
            A gdzie można Teletubisie obejrzeć? Ja wyczaiłam tylko na BBC prime, no ale to
            po angielsku
            P.S. po teletubisiach jest bajka Tweenies- takie obleśne lalki z wielkimi
            buciorami i to jest jedyna jak narazie bajka, która interesuje moją
            14miesięczną córeczkę(o rany muszę normalnie wychodzić z pokoju tak nie lubię
            tweenies) smile
            • gucci77 Re: teletubisie 26.02.06, 13:16
              Rano na dwójce o 7:35 lecą smile Moja Tusia (20 m-cy) też je lubi, choć ostatnio
              jak się ją pytam teletubisie czy Kubuć Puchatek? Wybiera Kubusia, z Teletubisiów
              się wyrasta i tyle, a nie ma tam agresji, moja Marta nauczyła się m.in.klaskać,
              robić papa i podskakiwać i nie widzę w tym nic złego, chociaż facet latający z
              czerwoną lakierowaną torepką (Tinky Winky) zastanawia mnie... czy to w celu
              wywołania tolerancji dla kochających inaczej czy transwestytów...? wink
        • anet81 Re: teletubisie 26.02.06, 13:29
          mispolonia napisała:

          > dobra jesteś skoro pamiętasz wszystie teksty z Krecika wink

          hehehe, no rzeczywiście smile
          Uśmiałam się big_grin
          • mamawiktorka1 a mojemu synkowi sie znudziły i już! 26.02.06, 23:59
            Teraz za nic nie chce ich widziec. Kiedys mógłby ogladac godzinami, teraz sie
            buntuje i nie chce, woli inne bajki. To dobrze, bo Teletubisie sa strasznie
            głupie
    • gniszka Re: teletubisie 18.03.06, 18:29
      Witam a ja już nie wiem co robić. Jutro ostatecznie wyrzucam z domu wszystkie
      kasety z teletubisiami .
      Na początku czyli ok 1/2 temu wydawało mi się to nawet fajne, zabawne. Synuś
      (obecnie troszkę ponad dwa lata)bawił się naśladował tańce Dipsy ect nauczył
      się mówić "PO","PA,PA".
      Nadmieniam że mój synuś zostaje z babcią jak ja pracuję i dość często miał
      włączane teletubisie.
      W pewnym momencie zaczął tego żadać..i dostawał.. czasem nawet od nas rodziców.
      Ale np.: dziś to dramat. Zaczął tupać nogami krzyczeć "chcę PO" tak że chyba
      sąsiedzi słyszeli……….. jak ja mówiłam, że nie dostanie to krzyczał jeszcze
      głośniej. W końcu zgarnęłam wszystkie kasety do szuflady .Zaczął więc próbować
      otworzyć szufladę nadal krzyczał. Podniosłam głos i przylałam klapa. Poczuł się
      obrażony płakał położył się do łóżka. Dopiero teraz kiedy to piszę troszkę się
      uspokoił i zaczął układać klocki. Chyba jak jest tak grzeczny zaraz do niego
      dołączę a jutro wszystkie kasety znikają .A co Wy o tym sądzicie??? czekam na
      maile agnieszkadenis@wp.pl lub tutaj na forum. Co zrobić kiedy dziecko
      krzyczy wyrywa się i urządza takie sceny wstyd mi ..... mnie wydaje się że to
      uzależnienie.
      • anet81 Re: teletubisie 18.03.06, 22:12
        nie, to żadne uzależnienie. Synek po prostu czegoś bardzo chciał a Ty mu tego
        nie chciałaś dać - to normalna reakcja. Kiedy zaczął krzyczeć należało go
        zabrać do innego pokoju i zainteresować czym innym a nie wykłócać się z nim, ze
        nie dostanie tego czego chce. Przecież on ma dopiero dwa latka! nie wie jakie
        masz powody, ze mu zabraniasz - myśli, ze czynisz to ze złoścliwości. Taka
        kłotnia tylko bardziej go jeszcze rozsierdziła - schowałaś kasety do szuflady,
        nic dziwnego ze nieomal nie dostał histerii. Tak się nie postępuje z
        dwulatkiem.
        Syn jest w dobrym wieku na oglądanie teletubisiów - takie bajeczki najbardziej
        go interesują i cieszą. Ale nie ma ich oglądać pół dnia, tylko godzinę dziennie
        i to najlepiej w podzielonych częściach. Mój syn ma dwa i poł roku i czasem
        zdarza mu się posiedzieć dłużej - ale to wcale nie jest dobre.
        moze kup jakąś dobrą ksiązkę o rozmowach z dziećmi, typu "wychowanie bez
        porażek" itp. to naprawdę mądra książka
        pozdrawiam
        Anet


        • patimama4 Re: teletubisie 18.03.06, 22:53
          "Kiedy zaczął krzyczeć należało go
          > zabrać do innego pokoju i zainteresować czym innym a nie wykłócać się z nim,
          ze nie dostanie tego czego chce."

          oj,nie zgodzę się z tobą,anet81.Moja córcia potrafi wiele rzeczy wymuszać
          histerią i płaczem i nie nabiera sie na próby zainteresowania ją czym innym
          niż to,czego akurat w tej chwili chce.Moja metoda to: "jak chcesz płakać to idź
          do swojego pokoju,wypłacz sie i jak ci przejdzie to wróć".Czasem pomaga,a
          czasem nie.Wtedy albo lekceważenie albo lekki klap w pupę (rzadko,ale zdarza
          się).Mała musi wiedzieć,że nie może nami rządzić.Pół biedy jak takie sytuacje
          zdarzają sie w domu,ale na ulicy jest juz gorzej.Widocznie nie masz
          dwulatka,który popada w taka prawdziwą histerię.Mojej małej niczym byś nie
          zainteresowała w tym momencie.

          "Przecież on ma dopiero dwa latka! nie wie jakie
          > masz powody, ze mu zabraniasz - myśli, ze czynisz to ze złoścliwości. Taka
          > kłotnia tylko bardziej go jeszcze rozsierdziła - schowałaś kasety do
          szuflady,
          > nic dziwnego ze nieomal nie dostał histerii. Tak się nie postępuje z
          > dwulatkiem."

          A co powiesz na to,że dziecko chce samo przejśc na drugą stronę ulicy i nie
          chce się trzymać za ręke.Jest histeria.Przecież też trzeba dziecku zabronić w
          tym momencie "być samodzielnym",czyż nie?Według Twojej teorii dziecko mysli,że
          jesteś złośliwa,bo nie pozwalasz mu na to,co ono teraz strasznie chce (być
          samodzielne)smile).Nie martw sie,dzieci sa lepszymi "psychologami" niż
          nam,dorosłym,się wydaje.Nie mozna dziecku pozwalać na coś,co Ty uważasz za
          szkodliwe dla niego,nawet jak muu sie to nie podoba.
          • anet81 Re: teletubisie 20.03.06, 01:16
            masz rację, nie mam dwulatka, który urząda mi jakieś strasznie histeryczne
            sceny. Ale małe histerie nam się zdarzają, i wtedy stosuję podobne metody co
            Ty - tzn też pozwalam sobie dziecku popłakać. Najczęściej zostawiam go w
            spokoju...
            Ale nie prowokuję go i nie próbuję rozzłościć jeszcze bardziej - a odniosłam
            wrażenie, ze autorka postu to własnie zrobiła - zabierając dziecku kastey i
            demonaracyjnie zamykając je w szufladzie.
            Zgadzam się w zupełności z tym co napisałaś- sama wychowuję synka na podobnych
            zasadach. Ale postępowanie autorki postu nie przypadło mi za bardzo do gustu.
            Z tym, ze każdy ma prawo do błędów - któż ich nie popełnia? Moze moje teorie i
            doświadczenia równiez nie są do końca słuszne?
            pozdrawiam smile
            • aniko16 Re: teletubisie 20.03.06, 14:32
              Zgadzam sie z Tobą anet81. Takie postępowanie do niczego dobrego nie
              doprowadza, a jedynie wzmaga złość i frustrację dziecka. Wbrew pozorom 2 latek
              doskonale odróżnia zakaz wypływający z grożącego niebezpieczeństwa od zakazu
              którego źródłem jest nagłe przeświadczenie mamy, że za dużo tych Teletubisiów.
              Ja w każdym razie nie doprowadzałabym dziecka do takiego stanu z takiego
              powodu.
    • ledzeppelin3 Re: teletubisie 20.03.06, 17:03
      > Tym bardziej, że to nie jest bardzo rozwojowa bajka. Nie widzę w niej nic,
      > czego dziecko nie mogłoby się nauczyć od rodziców czy z innych źródeł.
      >
      To nie puszczaj swojemu dziecku i w czym problem?
      Martwisz się o chorą psyche cudzych dzieci, okaleczoną przez straszliwy nałóg
      teletubisiów? Jaka Ty dobra i troskliwa.
      • ewelina41 Re: teletubisie 21.03.06, 22:59
        W naszym przypadku "ubocznym skutkiem uzależnienia" jest to, że mała /2,5l/
        kilka razy dziennie woła: "mama, tuuuulimy się"
        "uzależnione" wiedzą o co chodzismile)))
    • luleczka1 Re: teletubisie 23.03.06, 14:13
      mój syn mając ok. 2 lat kazał sobie czytać ulubioną książeczkę po 20 razy. też
      odstawić bo uzależnia???. Teletubisie uwielbiał, a dziś mając 7 lat też chętnie
      spojrzy.jakoś się nie uzależnił.bajka moim zdaniem pierwsza klasa, wsam raz dla
      maluszków.
      • fizia-kulawa Re: teletubisie 23.03.06, 18:40
        "Tym bardziej, że to nie jest bardzo rozwojowa bajka. Nie widzę w niej nic,
        czego dziecko nie mogłoby się nauczyć od rodziców czy z innych źródeł."

        No popatrz... a są mamy, które widzą w niej rozwojową bajkę w sensie
        edukacyjnym oczywiście. Podobno sztab psychologów tworzył tę bajkę tak, by
        dwulatki właśnie jak najwięcej mogły się z niej nauczyćwink
        Moje dziecko obowiązkowo ogląda teletubisiewink przy okazji je uwielbia
        • malwisienia Re: teletubisie 24.03.06, 15:27
          sztab psychologów pracował, że by dzieci mogły się jak najwięcej nauczyć...
          ha ha ha a może głownie pracował po to aby producent jak najwięcej mógł zarobić
          na gadżetach
          • fizia-kulawa Re: teletubisie 25.03.06, 13:19
            a i owszem, ponieważ bajka jest niegłupia i idealnie trafiająca do dzieci, to
            naturalną konsekwencją psycologiczną jest chęć posiadania teletubisiów w domu.
            Bardziej bym ubolewała nad tym gdyby moje dziecko Pokemona chciało niż
            teletubisia - pewnie mnie to czeka jeszcze....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja