Dodaj do ulubionych

fajne pokolenie rosnie...

25.02.06, 23:35
Mam prośbę. Zanim napiszecie kolejny post o tym, jak to Wasze kilkuletnie
dzieci każą się nosić przed zaśnięciem, domagają się i dlatego dostają kolejne
zabawki, biją swoje mamusie a te zdesperowane piszą na forum zamiast stanowczo
i konsekwentnie zabraniać i tłumaczyć, zasypiają przed telewizorem pijąc
mleczko, bo takie malutkie i biedne są i inaczej nie da rady... No więc zanim
to wszystko napiszecie to zastanówcie się, co właściwie tym dzieciom robicie?

Pozwalacie im na to wszystko (bo przeciez dzidziunia jest calym swiatem
rodzicow), spicie po 5 godzin, albo uwiezione w fotelu, z dzieciakiem w lozku
(zamiast meza). Za pare lat bedziecie sie dziwic, dlaczego on taki
niespokojny, dlaczego bije dzieci, a moze chory? A moze to ADHD? Tymczasem
niestety (a moze na szczescie) dzieci z problemami neurologicznymi czy ADHD to
naprawde kilka procent. Reszta to rozwrzeszczane, rozwydrzone bahory
kochających mamuś, które za nimi świata nie widzą. Wszystko im się będzie
należało (bo mamusia zawsze pod nos podsuwała). Wyrosną z nich beznadziejni,
bufonowaci, przmądrzali dorośli.

Po co to piszę? Bo czytam to forum od dawna, problemy wciąz te same, dużo
mądrych mam komentuje te idiotyczne zachowania a tymczasem troskliwe mamuśki
wcale od tego nie mądrzeją. Rzucają się tylko do gardła tym mądrzejszym, ktore
czegoś od swoich dzieci wymagają, wyzywają je, mieszają z błotem i dalej noszą
swoje trzylatki na rączkach żeby zasnęły. a potem jeszcze są dumne, że to
macierzyństwo takie trudne, ale one dla dobra dziecka zrobią wszystko.
Jakiego dobra?!
Opamiętajcie się babki, zanim Was Wasi kochani synkowie i urocze córeczki do
domu starców oddadzą za parę lat, bo umieją żyć tylko wygodnie, a Wy będziecie
niewygodne...
A w dodatku szlag mnie trafia na myśl, że za pare lat moje dzieci, które są
uczone, że nie są pepkiem swiata spotkaja sie z waszymi w przedszkolach,
szkolach i na placach zabaw, a ja bede bezsilnie patrzec, z jakimi
beznadziejnymi bachorami muszą się bawić.
Dzieciom robicie krzywde tym mamuskowaniem.
A teraz pewnie powinnam na zawsze zniknac z tego forum, zanim znow dostane
stos obelzywych maili.
Pozdrawiam wszystkie normalne matki

Obserwuj wątek
    • vatum Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 08:08
      Na pewno coś w tym jest...
      Nie znikaj smile
    • jakw Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 11:23
      modrooczka napisała:

      > biją swoje mamusie a te zdesperowane piszą na forum zamiast stanowczo
      > i konsekwentnie zabraniać i tłumaczyć, zasypiają przed telewizorem pijąc
      > mleczko, bo takie malutkie i biedne są i inaczej nie da rady...
      kto zasypia przed tv, pije mleczko, jest malutki i bezbronny - mamusie czy dzieci?
      Bo się pogubiłam?
    • monia145 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 12:01
      Masz całkowitą rację. Jak czytam wpisy na tym forum to czasami włosy mi stają
      dęba. Czy trzeba aż pytania na forum, aby stwierdzić, że dziecko, które
      histeryzuje, bo chce nową zabawkę, w ten sposób próbuje wymusić na rodzicu
      kupno tej rzeczy???? Podaję tylko taki przykład, bo podobnych absurdalnych
      pytań jest tu mnóstwo. Czy dorosłe kobiety same nie potrafią wpaść na taki
      pomysł???? Krzyki i płacz u małego dziecka to normalna sprawa, ono inaczej nie
      potrafi wyrażać swoich emocji. Najlepiej zaraz stwierdzić u roczniaka początki
      histerii i poważnej choroby zamiast pokazać dziecku konkretne granice i
      konsekwentnie tego przestrzegać. Jeszcze trochę i rodzice zaczną bać się
      własnych dzieci i ulegać im we wszystkim w obawie przed kolejnym atakiem furii(
      swoją drogą to ja już znam takie przypadki w najbliższym otoczeniu.)
      Modrooczka- nie znikaj, głos rozsądku zawsze się przyda.
      Chyba normalna matka chyba normalnego 6-latka.
    • kajan13 modrooczka 26.02.06, 12:01
      masz u mnie DUUUUUŻĄ wódkę
      • iwpal Re: modrooczka 26.02.06, 12:20
        A tendencja jest taka: niech przydzie zaklinaczka dzieci albo super niania i te
        dzieci naprawi, bo to "niegrzeczne aniołki". Szkoda tylko, ze nie pokazują w TV
        jak te rodziny funkcjonują po jakims czasie od wyjścia zaklinaczki wink
    • buba27 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 12:39
      no to ripostuję...
      popieram autorkę postu i nie zamierzam jej atakować ale z własnego
      doswiadczenia wiem ze nie wszystko jest biale albo czarne. Moje dziecko
      jest "rozwydrzone", uparte, wszystko załatwia krzykiem, mi często ręce opadają,
      staram sie nie ulegać ale przypłacam to własną depresją. Nie wiem jakie wy
      macie dzieci ale wiem ze są takie, z którymi nawet rodzice nie mogą sobie
      po5radzić. Moze jestem za słaba ale wiele razy poprostu nie daję rady. Czasem
      pisałam o różnych problemach z dzieckiem, problemy były a za miesiąc znikały,
      co oznacza że jednak czegoś to dziecko się nauczylo, teraz są inne. Nie gańcie
      wszystkich mam które wylewają tu swoje żale związane z trudnym dzieckiem i
      szukają wsparcia. Te ich posty to nie jest głupie rozkładanie rąk tylko chęć
      znalezienia kogoś kto przeżywa to samo.
      Ja w moim dziecku widziałam adhd, potem bunt dwulatka, teraz nie wiem co o tym
      myśleć. Codzień pojawiają sie nowe problemy, walczymy z nimi ale wielokrotnie
      jest bardzo trudno. Mam żal do innych ze w tych trudnych chwilach jestem sama,
      staram sie mądrze wychować dziecko ale to nie jest takie proste.
      Gratuluję wszystkim mamom, które mają grzeczne i ułożone dzieci, jestem sercem
      z tymi ktore mają małe "diabełki".
      Ja jestem tą matką które dziecko bije, szczypie, gryzie, o wsztstko ze mną
      walczy. Co mam robić? zabraniam, nie ulegam zachciankom, za to co mam? ryk
      przez godzinę i spojrzenia ludzi jakbym katowała dziecko. Jak długo to
      wytrzymam, nie wiem. Jestem mądra, chcę żeby dziecko wyrosło na mądrego
      człowieka. Ale też daleka jestem od tak kategorycznego oceniania mam " z
      problemem".
      pozdrawiam zwolenniczki i opozycjonistki
      • modrooczka Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 14:12
        > Ja jestem tą matką które dziecko bije, szczypie, gryzie, o wsztstko ze mną
        > walczy. Co mam robić? zabraniam, nie ulegam zachciankom, za to co mam? ryk
        > przez godzinę i spojrzenia ludzi jakbym katowała dziecko.

        I wlasnie to Cię Bubo odroznia od glupich mamusiek. Ja nigdy nie patrze z
        potepieniem na matke, ktorej dziecko wrzeszczy na ulicy, a ona mu konsekwentnie
        czegos zabrania, Wrecz przeciwnie, mam ochote podejsc i powiedziec: dziewczyno,
        nie zalamuj sie, w koncu zaczniesz miec efekty, nie teraz to za miesiac, albo za
        rok.
        Zycze Ci bardzo, zeby to bylo za miesiac smile
    • polka3 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 12:51
      Zgodze się z Tobą, a odpowiedzi mamuś na post honi o zbieraniu kredek troszkę
      mnie załamały- biedny ten synek honi oj biedny, a honi to wyrodna upata baba-
      mamusie litości- tez mam upatego ancymonka i honi PODZIWIAM!!!!za wytrwałośc i
      upór- Honi podzieliłabyś sie ze mnąsmile
      --
      • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 20:17
        Dziękuję polkasmilea
        • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 20:18
          za szybko poszło...Autorce tego posta też dziękujęsmile))
    • malwisienia Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 15:31
      świetnie to ujełaś
      • juliaaaaa Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 19:32
        modrooczka,

        gratuluję odwagi napisania tego postu.

        Podpisuję się obiema rękami.

        Nie zgadzam się, że są po prostu trudne dzieci i nie da się wychować. Przecież
        w tych wszystkich programach o nianiach i opiekunkach sa pokazane właśnie
        najdrastyczniejsze przypadki. I jednak każdy kończy się happy-endem. A zatem
        cierpliwość i konsekwencja popłącają. Szkoda, że nie każda mama to widzi...
    • wroblica_cwir_cwir Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 20:22
      A jeśli moje dzieci są pępkiem mojego świata, to dlaczego mam im wmawiać, ze
      nie są najważniejsze na świecie, skoro są? I faktycznie, są bardzo fajni oboje.
      Ja ich bardzo kocham i oni się odwzajemniają.
      • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 20:36
        Moje dziecko też jest dla mnie najważniejsze na świecie i podobnie jak maliniaq
        długo się starałam żeby w ogóle zajść w ciążę.Nie będę jednak bardziej się
        wynurzać,bo nie czas i nie miejsce na takie zwierzenia.Chciałabym tylko
        wychować moje dziecko mądrze i napewno nie bezstresowo,bo wg mnie to największa
        głupota na świecie.Nie jestem zwolenniczką bicia dzieci,ale uważam,że klaps od
        czasu do czasu przez pieluchę nie jest katowaniem,a sposobem na opamiętanie
        dzieckawinkMoje dziecko nigdy nie płacze dlatego,że dostało klapsa,tylko
        dlatego,że mu czegoś zabraniam.Rozumiem,że dziecko jest dzieckiem i ma prawo
        urwisić,ale nie dajmy się zwariować i ustępować na każdym kroku.Rozpieszczam
        moje dziecko,pozwalam mu na wiele,ale nie na wszystko.I co się nie podobało
        wielu mamom, wymagam posłuszeństwa.Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy jesteśmy
        np.na zakupach,a ja muszę 15 minut wołać dziecko,bo akurat nie ma ochoty wracać
        do domu.Mówię idziemy i dziecko ma iść,koniec kropka,nawet jak ktoś ma inne
        zdanie na ten temat.To moje dziecko i wychowam je tak jak będę umiała
        najlepiej,tzn.nagradzam,ale i wymagam.
        • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:11
          A ja mysle że trzeba tez umieć stawiać wymagania stosowne do mozliwości i wieku
          dziecka.Wiedziec kiedy mozna ustapic a kiedy nie.O co walczyc a co
          odpuscić.Jestem przeciwniczka tresowania dziecka a zwolenniczka Wychowania.
          Mam dwie wspaniałe(smile)córki-sześcioletnia i 22 mies.O ile mam prawo od starszej
          wymagac sprzatnia swoich zabawek to od młodszej nie-młodszej pomagam i ona mi
          towarzyszy.Starsza powinna umieć zapanowac nad swoim pragnieniami-a te bywaja
          silnewink), od młodszej tego nie wymagam-po prostu odwracam jej uwagę.Jasne
          zasady, duzo cierpliwości i znajomośc Swojego dziecka sa sposobem na uniknięcie
          klapsów.Starsza córka-bo u niej mozna zaobserwować efekty już-jest pełnym
          inwencji, odważnym, myslącym dzieckie i jest uważana w przedszkolu za wzorowego
          przedszkolakasmile
          Aha, nie uważam że klapsy sa złem tego świata ale tez nie sa przecież sposobem
          na wychowanie myslącego człowieka...
          No, teraz mi sie oberwiesmile
          • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:19
            Noż kur...mać.Czy niektóre dziewczyny nie potrafią czytac?Ja nie wiem ile razy
            można powtarzać,że sporadyczne klapsy przez pieluchę nie siniaczą dziecku pupy.
            • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:21
              A czy ja napisałam że kaleczą???????Chyba to Ty masz problem z czytaniem ze
              zrozumieniem...wink
              • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:23
                Akurat nie miałam na myśli Ciebie,nie emocjonuj sięsmile
                • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:26
                  honi_29 napisała:

                  > Akurat nie miałam na myśli Ciebie,nie emocjonuj sięsmile

                  No to się cieszesmile
                  • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:28
                    A myślisz,że nie próbuję tłumaczyć?Tylko jak setny raz w ciągu dnia przychodzi
                    i ciach np.w brzuch,albo w policzek,to wybacz...Pod koniec dnia mam dość i
                    wyglądam czasem jak rambo-siniak goni siniaka.
    • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:22
      Już wiem.Klapsy nie siniaczą pupy,tylko mają negatywny wpływ na psychikę
      dzieckawinkJakoś mój synek,który kolejny raz mnie gryzie z uśmiechem od ucha do
      ucha zapytany czy chce klapsa,momentalnie zamyka buzię bez mojej części ciała w
      środku.Wytresowałam go,nie?Zapytam czy chce klapsa,a on truchleje,bo boi się,że
      maatka znów go skatuje.Boże,widzą drzazgę w oku bliźniego,a belki w swoim jakoś
      niebardzo.
      • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:25
        Belki jakos nie bardzo, masz racjęsmile, może mi pokażeszwink?
        A ja w tym momencie Dage odsuwam i mówie-nie wolno, to boli.I tez
        działa...dziwne,nie?a do aniołków nie nalezy z pewnoscią...
    • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:30
      Ja tam specjalnie nie tłumaczę-uniemożliwiam po prostu z krótkim komentarzem
      dlaczego to robie.
      • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:33
        Pożyczyć Ci na chwilę mojego synka?winkTo jego gryzienie,dłubanie w moim
        nosie,albo w nosie męża jest wprost uroczewink
        • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:35
          He, he możemy sie zamienićsmileSzybko bys pewnie oddała bo moja w ogóle sama nie
          zbiera kredeksmile
          • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:38
            No to się nie zamieniamwink.Mój synek ślicznie sprząta po sobie zabawki,o ile ma
            na to ochotę.A ten nieszczęsny dzień z rozrzuconymi kredkami mam nadzieję się
            nie powtórzy.Mówię Ci,jaki on był wtedy zły,zdenerwowany i nastawiony na nie do
            wszystkiego.Całkiem jak moja teściowa i chyab to wkurzyło mnie najbardziejwink
            • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:41
              Tak po ludzku to rozumiemsmileTylko nie podobało mi sie "dsorabianie ideologii"smile
              Pozdrawiam i zycze samych dobrych dnismile
              • honi_29 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:45
                Ale sobie priva urządziłyśmysmileDzięki i zmykam się położyć,bo zaraz moje Słonko
                otworzy oczka,stanie w łóżeczku i będę musiała z nim spać.To taki nasz mały
                rytuał-godz.22 z minutami alarm z łóżeczka i mamusia kładzie się z synkiem do
                dużego łóżka,trzyma za rączkę,pupa na mamy brzuchu i śpimy do dłuuuuuugo do 5-
                tej ranowink)))))))))W międzyczasie mamy kilka przerw,bo kto by spał normalnie
                całą noc bez pobudek?winkDobranoc
                • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 21:47
                  He he u nas podobnie-klepanie łapka czy aby nie uciekłam daleko...Dobranocsmile
                  • cocosek1 Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 22:07
                    ludzie ja mam dzisiaj dość, mały chyba jakis kryzys przeżywa. a najgorsze jest
                    to że mamy z mężem inne podejście do sprawy. Mały ze złości wywala kosz
                    zabawek. Potem coś ode mnie chce, ja mówię że dostanie jak poskłada klocki. On
                    w ryk. Ja nie ugięta. Tatuś bierze na ręce i przytula, układa klocki dla syna.
                    Udaje mu sie go szybko uspokoic. Czy to jest rozwiązanie? czy mały czegoś się
                    uczy? Ja w tej sytuacji tłumacze zeby poskładał bo nie dostanie tego co chce.
                    Mały ryczy aż padnie z sił ale nie wrzuci nawet 2 klocków, jak mu podam do ręki
                    to jeszcze mnie nim walnie. Kto ma rację? Ja jestem sfrustrowana, mąż na mnie
                    krzyczy że tak nie można.
                    Jezu... dzisiejszy dzien to jakiś horror, było 5 takich akcji.
                    • mamalilki Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 22:37
                      No przeciez dobrze wiesz kobieto, kto ma racje! Wez tego swojego meza jak maly
                      zasnie na powazna rozmowe i ustalcie strategie. U mnie nie ma mowy, zeby ktores
                      z nas pozwolilo dzieciom na to, czego zabronilo to drugie. Oczywiscie ze sa
                      jazdy! Przeciez dzieci maja swoja indywidualnosc, swoje humory, swoje pomysly.
                      Zabawa polega na tym, zeby stworzyc im dobry, bezpieczny swiat w ktorym sa jasno
                      okreslone zasady. Im czesciej te zasady zmieniamy (tez na zyczenie dziecka) tym
                      mniej bezpiecznie ono sie czuje, proste. A w takiej sytuacji jak opisujesz to
                      ani sie obejrzysz jak dzieciak bedzie Wami elegancko manipulowal, widzac
                      doskonale, ze miedzy Wami nie ma zgody.
                      • mamalilki Re: fajne pokolenie rosnie... 26.02.06, 22:39
                        Do licha, te moje dwa nicki, beznadziejne, znow mi sie pokielbasilo, czego gdzie
                        uzywam smile Przysiegam ktorys z nich zlikwidowac jak tylko bede miala chwile na
                        zalogowanie sie na moich forach zamknietych.
                        Mamalilki vel Modrooczka
                        • mama_kotula Modrooczka vel Mamalilki - riposta :) 27.02.06, 00:28
                          No właśnie nie mogłam sobie przypomnieć, skąd tą modrooczkę znam... wink))

                          Wiedziałam, że gdzieś dzwonią, ale nie wiedziałam w którym kościele smile)) a to
                          dzwoniło na "rok po roku" wink

                          Modrooczka vel mamalilki, teraz ad rem i uwaga, gryzła będę wink:

                          Cytuję: "moje dzieci, które są uczone, że nie są pępkiem swiata" - no cóż...
                          jak się zachodzi w ciążę gdy pierwsze dziecko ma 9 miesięcy zachodzi pewna
                          przykra konieczność planowania długofalowego, programowo trzeba dziecię
                          przygotować na fakt, iż pojawi się inny pretendent do uczuć rodziców,
                          nieprawdaż? jest to niejako wpisane w fakt posiadania dzieci "rok po roku", że
                          żadne z nich nie ma szans, aby stać się "pępkiem świata" dla rodziców, i bardzo
                          ładnie się do tego potem dorabia ideologię...
                          "Opamiętajcie się babki, zanim Was Wasi kochani synkowie i urocze córeczki do
                          domu starców oddadzą za parę lat, bo umieją żyć tylko wygodnie" - fakt, dziecko
                          które ma niewiele młodsze rodzeństwo z musu nie może liczyć na tego typu wygodę
                          w życiu. Modrooczka, nie zrozum mnie źle. Wysmażyłaś post tytułowy przez
                          pryzmat swoich doświadczeń, pod wpływem swojej (podobnie jak moja) specyficznej
                          sytuacji - posiadania dzieci "rok po roku". Gdzie tu pułapka? Ano jest. Dla
                          ciebie twoje 19-miesięczne dziecko ma status "starszego", postrzegane jest jako
                          to, od którego można wymagać, w przeciwieństwie do "młodszego", które jest
                          jeszcze za małe. Cytuję: "Pozwalacie im na to wszystko (bo przeciez dzidziunia
                          jest calym swiatem rodzicow)" - kolejna pułapka rodzicielstwa "rok po roku",
                          bowiem starsze dziecko automatycznie z momentem przyjścia młodszego na świat
                          traci status "dzidziuni", dziwne, nieprawdaż? Dla większości matek 19-20
                          miesięcznych jedynaków, ich dziecko jest dzidzią, maleństwem (nie ma jeszcze
                          nawet dwóch lat!), matka ma możliwość skupienia całej swej uwagi na nim - i
                          stąd pojawia się - jak to nazwałaś "mamuśkowanie".
                          "Zanim napiszecie post, jak to wasze kilkuletnie dzieci każą nosić się przed
                          zaśnięciem" - oto kolejny przykład pułapki dzieci "rok po roku" - cóż, mój
                          starszy nie miał innego wyjścia, jak nauczyć się samemu zasypiać, samemu jeść,
                          ubierać się itp., bowiem ja nie miałam na to czasu, zajęta 24h na dobę młodym
                          wyjątkowo absorbującym wrzaskunem - tak więc to, że nie trzeba go usypiać, nie
                          jest moją zasługą, ale przykrą koniecznością, niestety (przykrą, ale wygodną,
                          coś za coś) i podejrzewam, że tak jest z większością dzieci matek w naszej
                          sytuacji.
                          "Wszystko im się będzie należało (bo mamusia zawsze pod nos podsuwała)" - tiaa,
                          ciężko jest podsuwać jednocześnie pod dwa nosy, gdy wszystko trzeba podzielić
                          na dwa... Kolejna pułapka.

                          Tak więc widzisz, mam niejasne poczucie, iż dorabiasz sobie ideologię, chcąc
                          usprawiedliwić pewne ze swoich zachowań (np. poskromienie klapsem starszego
                          dziecka, gdy przeszkadza w usypianiu młodszego...). Życie weryfikuje poglądy w
                          momencie, gdy pojawia się na świecie drugie dziecko, a zwłaszcza, gdy dzieje
                          się to po czasie bardzo krótkim od narodzenia pierwszego smile

                          BTW: zlikwiduj nick "mamalilki", nie znoszę nicków typu "mama kogoś" wink)),
                          sugerują, że nie masz własnej osobowości i twój świat zamyka się na dziecku, a
                          twoja ideologia się - z tego co widzę - gryzie z tym... wink



                          jestem kosmouch i mądrzę się głupio na forumie
                          Nas Troje
                          KMW - nie dla idiotów
    • monia145 Re: fajne pokolenie rosnie... 27.02.06, 09:00
      Jak czytam Wasze opowieści to dochodzę do wniosku, że jestem szczęściarą. Mam 6-
      letniego synka. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek histeryzował, bo chce coś czego
      akurat nie może dostać. Umie zrezygnować z zabawki, kiedy mu tłumaczę, że nie
      mam pieniędzy albo jest taka sama jak wiele innych. Zawsze, nawet jak był
      młodszy, chętnie sprzątał swoje zabawki, w jego pokoju jest większy porządek
      niż w pozostałych miejscach w domu. Jest jedynakiem, więc poświęcaliśmy mu z
      mężem zawsze dużo czasu i bardzo dużo z nim rozmawialiśmy. Kiedy próbował coś
      wymuszać, jak był młodszy, tłumaczyłam mu do znudzenia, jak być powinno. Kiedy
      nie ulegałam, po chwili moje dziecko zachowywało się normalnie i przechodziło
      do porządku nad tą sprawą. A z drugiej strony jest bardzo żywym
      indywidualistą.Wychowując syna kierowałam się intuicją i konsekwencją. Dla mnie
      to recepta na sukces i spokojne, radosne rodzicielstwo.
      • modrooczka Re: fajne pokolenie rosnie... 27.02.06, 11:50
        Moze nie uwierzysz Kotulo, ale najpierw byla ideologia, a potem dzieci. Zreszta
        u nas to rok po roku zostalo starannie wymyslone, pod warunkiem, ze starsze
        dziecko bedzie na to odpowiednio przygotowane. Na przyklad samodzielnego spania
        bez histerii, wrzaskow i codziennej walki Lilka byla uczona od 6 mca zycia.
        Zalapala o co chodzi po 2 tygodniach i od roku (z wyjatkiem sytuacji kiedy cos
        jej jest) zasypia sama w swoim lozku z usmiechem, mowiac nam pa pa. Podobnie od
        poczatku ja ucze ze nie musi wszystkiego dostac od razu, tylko moze poczekac
        albo ze sa rzeczy, ktorych po prostu nie dostanie, bo tak zdecydowalam. Dlatego
        pojawienie sie Ewy 2 mce temu w jej zyciu niewiele zmienilo. jest wlasciwie
        traktowana tak samo jak przed urodzinami siostry, z ta roznica, ze teraz chyba
        lepiej rozumie, dlaczego natychmiast nie wstane i nie zrobie jej pic.
        Moze i masz racje w tym sensie, ze od poczatku bylam nastawiona na wiecej
        dzieci, ale tez od poczatku wiedzialam, ze rozwydrzenie dziecka jest zlym
        pomyslem. A jeszcze powiem Ci ze jak ktos sie bardzo postara to i dwoje i troje
        dzieci potrafi rozpuscic jak dziadowski bicz.
        • myelegans Re: fajne pokolenie rosnie... 27.02.06, 17:53
          Brawo modrooczka za glos rozsadku, ktory bedzie kontrowersyjny i wzbudzi duzo
          emocji. Ja juz dawno zauwazylam, ze WIEKSZOSC mam, ktore stawia problem, czy
          pytanie, to wlasciwie po to, zeby dostac odpowiedzi sojuszniczek, albo jakis
          zloty, bezstresowy, jednorazowy srodek, taka jednorazowa pigulke na
          rtozwaizanie problemu, np. spania z dzieckiem do 6 roku zycia, nocnego
          butelkowania 2-3-latkow, itd., nocnych pobudek co godzine u 20 miesieczniaka,
          ktorego trzeba nosic zeby ponownie usnal, z odpowiedziami, "nie pociesze Cie, u
          nas jest to samo, przecierp, zacisnij zeby, dziecko Cie potrzebuje" i wtedy sa
          podziekowania, ze "moje dziecko nie odstepuje od "normy", albo od "moje dziecko
          mnie bije" i odpowiedzi "moje tez, to taki etap, kiedys przejdzie".

          Rozne sa filozofie rodzicielskie i rozne drogi, wielekroc to projekcja
          uczuc.... mamy i niechec odciecia pepowiny, a nie spelnianie naszych obowiazkow
          wobec dziecka, ktorego nie wychowywujemy dla siebie, ani po to, zeby sie nami
          na starosc zajelo. Czesto przelewanie na dziecko i zaduszanie go ta OGROMNA
          matczyna miloscia i szczere poswiecanie sie, to tez moze byc odzwierciedlenie
          tego, co dzieje sie w rodzinie i malzenstwie, "malzenstwo mam takie sobie,
          spimy z mezem oddzielnie juz od 3 lat, bo mnie dziecko potrzebuje, ale ja to
          dziecko kocham nad zycie, wiec maz przecierpi". Pozniej dzieci wyjda z domu, a
          pepowina nadal nie bedzie przecieta, wiec za 25 lat, te dzieci beda tu pisaly
          posty pt. "Zdaniem tesciowej" "Moja tesciowa do wszystkiego sie wtraca", "Moja
          mama traktuje mnie jak dziecko",

          Co do dzieci "rok po roku" nie ma ZADNYCH regul, tez zalezy od filozofii
          rodzicielskiej i tego jak OBOJE rodzice sa zaangazowani w wychowanie i jaki
          maja PLAN od POCZATKU. Znam rozpieszczone, rozpuszczone, nieznosne dzieciaki z
          rodzin wielodzietnych, ktorym wszystko wolno, ktorych po prostu nie lubie, i
          nie lubie do takich domow przychodzic, i wspanialych, rozsadnych, wrazliwych,
          altruistycznych, samodzielnych jedynakow, z ktorymi przyjemnie przebywac. 1-2-3-
          letnie dziecko samo siebie stawia jako pepek swiata, bo dla takiego
          chodziaczka, najwazniejsza osoba to "JA" i "MOJE" potrzeby, ktore trzeba
          spelanic "TERAZ, JUZ, NATYCHMIAST" bo jak nie to "BEDE KRZYCZAL AZ DOSTANE", i
          naszym zadaniem jest mu pokazac, ze sa inne stworzenia na swiecie, ktore sa
          rownie wazne i ktorym nalezy sie szacunek, ze trzeba poczekac na swoja kolejke,
          ze trzeba sie dzielic, ze nie wolno bic, nikogo, psa, kota, kolezanki w
          piaskownicy i mamy, robic krzywdy rowniez werbalnej, ze krzyk to nie jest dobry
          srodek na dostanie czegos, ze jak zrobisz lub nie zrobisz cos, czego nie
          powinienes/powinienies, to poniesiesz konsekwencje, itd., ze nie zawsze w zyciu
          dostaniesz to czego chcesz, a najczesciej nie dostaniesz i musisz sie z tym
          pogodzic.

          Przepraszam za wywod i jezeli kogos urazilam, nie to bylo moja intencja, ale to
          sa tylko moje przemyslenia na ogol tego co czytam.
          • iwpal Re: fajne pokolenie rosnie... 01.03.06, 08:07
            BRAWO! Popieram myelegans i modrooczkę.Mądre słowa.
    • anisr Re: fajne pokolenie rosnie... 27.02.06, 18:08
      Polecam dzisiejszy Duzy format.Niby nic nowego ale bardzo obrazowo pokazane.
      A co do meritum...nie wiem dlaczego s a zawsze przytaczane jakies skrajnosci-
      jeśli ktos spi z 6-letnim dzieckiem zamiast z mężem to prawdopodobnie ma
      problem a nie dlatego że spał z niemowlakiem!Jęsli dziecko żada na kazdym kroku
      spełniania jego potrzeb to dlatego ze rodzice nie sa konsekwentni a nie dlatego
      że nie dostawało w skórę!Dlaczego zwolenniczki klapsów nie przyjmuja do
      wiadomości że mozna wychowywać z konsekwencją i poszanowaniem potrzeb całej
      rodziny-a za to bez przemocy???
      • psylwia Re: fajne pokolenie rosnie... 01.03.06, 02:00
        masz rację modrooka ,popieram
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka