mglura
07.03.06, 15:29
mój 2 letni synek doprowadza nas ostatnio do szału. trzy razy w tygodniu mały
jest u babci, przez większą część dnia. i okazuje się że z usypianiem babcia
nie ma żadnych problemów. po prostu 3 minuty i mały sam zasypia, przeważnie
około 12.30. ale w pozostałe dni w domu przeżywamy prawie gehennę!!!!!
uśpienie młodego graniczy z cudem i trwa prawie 2 h. uparłam sięże będzie
spał i mu nie odpuszczam, ale po takiej sesji to ja jestem bardziej padnięta
niż on. powiedzcie czy spotkałyście się z czymś takim i ewentualnie czy macie
jakieś pomysły na zwalczenie takiego buntu. najśmieszniejsze jest to że mały
jest na prawdę śpiący i prawie pada na "pysk", ale broni się przed zaśnięciem.
pozdrawiam