Dodaj do ulubionych

MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005

08.06.05, 22:04
Rozpoczynam wątek majowo - czerwcowe dzieciaczki 2005 czerwcowych mamuś.
Chyba już nadszedł czas, by porozmawiać o dzieciach, jak spią, jedzą, jakie
robia kupki, z czego się cieszymy i co nas marwi.
Jestem mamą Elżbietki - miała urodzić się w czerwcu a przyszła na świat 20
maja. Ważyła 2950, teraz po 18 dniach 3700 - apetycik ma. Jest słodką
kobietką, ma ciemne, proste włoski, granatowe oczka jak każdy noworodek,
pełne usteczka i podobno jest podobna do mnie.
Borykamy się z żółtaczką, niestety zamiast maleć to rośnie i musimy jutro iść
do szpitala. Mamy jednak nadzieję, że opanujemy to paskudztwo i za 3 dni
wrócimy. I.
Obserwuj wątek
    • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 08.06.05, 22:38
      No to ja również sie dopisuję: jestem mamą Martynki Katarzynki ur. 2 czerwca
      (miała być 12.06, potem o mały włos w maju a w końcu jesteśmy czerwcówkamismile
      Urodziła się błyskawicznie, jest drobinką - waga 2610g przy ur., po dwóch
      dobach juz tylko 2450, ale już nadrabia - miejmy nadzieję, bo mamusia budzi co
      trzy godzinki na jedzonkosmile Niunia właściwie głównie śpi i gdyby nie ciągła
      podaż mleczka to spałaby 4-5 godzin bez przerwy.
      Również ma czarne proste włoski i jest bardzo podobna do siostrzyczki gdy była
      w tym samym wieku. Może zmobilizujemy tatusia i uda sie nam wkeić jakieś
      zdjęcia.

      jaiza napisała:
      > Borykamy się z żółtaczką, niestety zamiast maleć to rośnie i musimy jutro iść
      > do szpitala.
      A jak zauważyłaś że rośnie? Bo nas też wypisano ze śladową (podobno) żółtaczką,
      ale moim zdaniem ma ją do dzisiaj i nie wiem po czym poznać, że nie mija?
      • izetka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.06.05, 10:47
        hej a moja misia urodzila sie 3maja o 5 tygodni za wczesnie i tez miala wysoki poziom zoltaczki
        (sprawdza sie przez badanie krwi) musielismy spedzic w szpitalu az tydzien bo byla naswietlana ale
        teraz jest wszystko ok wiec nie martw sie ta zoltaczka duzo dzieci ja przechodzi. i jeszcze troche liczb;
        waga 3040g, wzrost 49cm, 10 pkt apgar aha i tez ma czarne proste wloski. i to taki gaszcz ze niedlugo
        zaczniemy plesc warkoczykismile na imie ma florentynka. cieszymy sie ze bedziemy mogly powymieniac
        spostrzezenia i podzielic sie radosciamy i smutkami. tymi ostatnimi oby jak najrzadziej.
        • czaroduszka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.06.05, 12:05
          Melduję się - mama Majeczki ur. 28 maja, 3100 g, 54 cm, 10 pkt Apgar, urodzona
          przez cesarkę. Sliczna i słodka panienka. Zóltaczke miala leciutka, nawet byśmy
          sami sie nie zorientowali, że to to, po prostu miała brzoskwiniową sliczna
          ceręsmile Włosków nie ma prawie i mnie to cieszy, bo ja sama byłam łysa jak
          kolano, a teraz mam piekne gęste włosysmile)) Mam nadzieję, ze będzie niebieskooką
          blondynką jak ja, a jak nie, to też się będe cieszyłasmile
          Na razie mała ma kompletnie poplatany cykl dobowy, w nocy szaleje,a w dzien spi
          po 4-5 godzin jednym ciurkiem. W związku z tym ja jestem jak zombie, bo nie
          bardzo jeszcze umiem odsypiać w dzień.
          A ja sie teraz zastanawiam, gdzie ją zapisac do lekarza, ze służby zdrowia
          państowej sama nie korzystam od kilkunastu lat, wiec się boję, chcemy jej
          wykupic gdzieś abonament (Damian, Lim?), na razie ammy tylko pediatrę domowwego
          (kobietę), chcemy, żeby przychodzila raz w miesiącu zbadać małą. A Wy gdzie
          pozapisywałyscie dzieciaczki?
    • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.06.05, 15:42
      to i ja się dopisuję
      nasza Martynka Natalia urodziła sie 12.05.2005 o 23:00 na 3 tygodnie przed
      terminem, razem z meżem i personelem medycznym bardzo sie staraliśmy, żeby
      urodziła sie 12 maja, a nie 13 w piatek, hi hi
      poród trwał 8 i pół godziny i był dla nas sporym przeżyciem, z karmieniem nie
      było większych problemów, chociaż ze względu na płaskie brodawki karmię przez
      kapturki

      Martynka miała w chwili urodzenia 52 cm, 3000 g i 10 pkt, równiez ma proste
      ciemne włoski i granatowe oczka i jest podobna do Tatusia, musiałyśmy zostać 2
      dni dłużej w szpitalu z powodu żółtaczki i mała miała fototerapię przez dwa dni
      (bilirubina w kolejnych dniach - 13,0; 11,32; 9,47)
      w pierwszych dniach musiałam ja budzić na karmienie i po każdym robiła kupki,
      teraz robi kilka kupek dziennie i budzi się do cycka co 2-3 h
      obecnie przechodzę kryzys z mlekiem w piersiach, jest go poprostu mniej, ale
      mam nadzieje, że to szybko minie i od paru dni wiem jak bardzo ważne jest to,
      żeby sie jej odbiło po jedzeniu, bo inaczej męczy sie bidulka, stęka, wykreca i
      płacze

      Martynka jest naszą radością i kochamy ją z dnia na dzień coraz bardziej,
      codziennie poznajemy się i ta mała istotka dostarcza nam dużo miłych chwil,
      które szybko rekompensują zmeczenie, niewyspanie, itp.

      w drugim tygodniu po porodzie dopadła mnie "deprecha", a jak u Was ??
      na szczęscie trwało to kilka dni i poprostu łzy same mi płynęły, byłam
      rozdrazniona i wewnętrznie rozbita, a szczególnie gdy byłam sama w domu, ale
      teraz jest już duzo lepiej i nabieram pewności do tego co robie, chociaz
      obecnie troche sie martwię ta małą ilością mleka
      • kamioda Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.06.05, 18:12
        No to i ja się przedstawię: mama Kasia i malutka Kamilka.Urodziła się w dzień
        terminu- 13 maja,3730 i 57 cm(duża dziewuszka i rośnie jak na drożdżach).
        Jedyne kiedy jest przewidywalna to noc- śpi z cycem nawet mnie nie budząc,ale w
        dzień jest różnie-potrafi spać 2-3 godź ale potrafi też cały dzień wisieć przy
        cycu( np.dzisiaj).Malutka ma kolki nie niewiele co jej pomaga więc czasami jest
        koszmar w domku!!!Ale pozatym jest spokojna,nawet się usmiechnęła: 3 razy do
        męza i raz do cyca.To już trzecia moja dzidzia więc jestem wyjątkowo cierpliwa i
        umiwerzcie mi że to jej się udziela bo nie jest marudna.Pozdrawiam i dzielmy się
        spostrzeżeniami.
        • rengii Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.06.05, 18:38
          Renata mama Maciusia, który przyszedł na świat cztery dni po terminie, czyli 5
          czerwca z wagą 3800 i dł. 57cm. Włoski - ciemny blond, długości "wsamraz".
          Mały jest prawdziwym aniołkiem. Je, śpi i robi kupki. Na karmienie budzi się
          średnio co 2-3 godziny. Czasmi uda mu sie przespać 4 godzinki.
          Karmię piersią - na razie bez problemów, ale pewnie czeka mnie, jak i pozostałe
          karmiące nawał pokarmu, z którym trzeba będzie sie uporać.
          Maciuś ma piekną "śniadą" cerę - efekt zółtaczki fizjologicznej, a przez sen
          robi cudne minki.
          • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.06.05, 22:23
            Witam mamusie i majowo - czerwcowe dzieciaczki, super, ze wątek ruszył i się
            Was trochę wpisało.
            Co do nas to Ela w szpitalu, z 20 bilirubina spadła wczoraj na 13, ale dzisiaj
            stała i też było 13, więc musiała zostać i wygrzewa się pod lampami. Całe dnie
            byłam z nia a teraz niestety jest sama (można być tylko do 21). W domu jest
            jakoś pusto i smutno. Znów, podobnie jak przy Łukaszku serce mi się kraje, że
            moje dziecko musi być w szpitalu i je z butelki, zamiast tulić sie do maminego
            cycunia i ogrzewać domowym ciepełkiem ...
            Wkurza mnie też to odciąganie pokarmu, aż suteki mnie bolą.
            W szpitalu zrobili przy okazji Elzbietce inne badania min. USG główki i
            brzuszka, stawów biodrowych, wszystko jest ok. Tylko musimy szeroko pieluchować.

            Sgosiu, jeśli chodzi o pomiar bilrubiny to położna, która przychodzi do domu
            stwierdziła, że coś za długo Elżbietka jezt żółta (17 doba) i kazała póść do
            pediatry, a ta dała skierowanie do laboratorium.

            Czaroduszka, moja Ela też ma pomieszany rytm, zasypia ok. 23 a budzi sie o 5,
            dopiero wczoraj, jak jej nie było trochę odespałam, dziś też zaraz kładę sie
            spać.
            Kamiada, u nas przy Łukim na kolkę rewelacyjna była suszarka do włosów, najpier
            z bezpiecznej odłegłości ogrzewalismy mu brzuszek, a później już sam odgłos
            wystarczył, by mały się uspakajał.
            To tyle na dziś, idę spać, mam nadzieję, że kolejne mamy się odezwą, I.
    • jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.06.05, 13:25
      Jakby mogło zabraknąć mnie. Choć leżę jeszcze w szpitalu, to muszę się dołączyć. W 39tc. Urodziłam ślicznego małego, kochanego Fabcia. Miał 3100 i 53cm długości. Urodziłam przez cc 9 czerwca o 12.15. Teraz czuje się coraz lepiej, Malutki ma apetyt, je śpi i posikuje siostrom po rękach. Żółtaczki nie ma, jest bardzo spokojny. Pozdrawiam wszystkie mamusie i życzę wszystkim dużo dużo zdrówka. Jezzmam - szczęśliwa mama.
      • czaroduszka Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.06.05, 13:59
        Hej Dziewczyny, korzystam z chwili, bo mała śpi i piszę. Werandujecie
        dzieciaczki, a może już byłyscie na pierwszym spacerku? My dopiero dziś,
        zgodnie z radą pediatry, zaczynamy wietrzenie, a na spacerek wybieramy się koło
        srody, tylko się zastanawiam, jak ubrać małą???
        Od wczoraj wprowadzam w życie Łatwy Plan Tracy Hogg czyli Zaklinaczki Dzieci,
        żadnego noszenia, lulania, tylko podnoszę, oklepuję i do łóżeczka. Nie biorę
        też małej do naszego łózka. Jak na razie idzie dobrze, zaczęłam też zapisywac
        pory karmienia i jak płacze w pól godziny po cycku, to wiem, że nie z głodu,
        tylko np. ma gazywink
        Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
        • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.06.05, 19:33
          Jesteśmy w domu! Eli spadała bilirubina do 11 i dostalismy przepustke do
          poniedziałku - wtedy badania kontrolne i mam cichą nadzieję, że to już koniec
          pobytu w szpitalu. U nas niestety nie da się jeszcze wprowadzić metody
          Zaklinaczki, Ela przez tem szpital ma wzystko rozregulowane. Teraz też, żeby
          bilirubina się nie podniosła 2 karmienia mają być z cyca jedno Nan 1.
          Co do spacerków to latem nie trzeba werandować, my poszlismy na spacer w 10
          dobie bez wietrzenia, w zasadzie z jednym i mała dobrze to zniosła.

          Dziewczyny, moze podzieliłybyscie się tym co jecie, jakieś przepisy matek
          karmiacych. W nowym dziecku znalazłam przepis nadający się: drób w jabłkach,
          zrobiłam tę potrawę i nie powiem było pyszne.

          Drób w jabłkach:
          ok. 50 dkg kurczaka, ok 5 jabłek,
          1 ząbek czosnku,
          szczypta majeranku,
          łyzka miodu,
          sól,
          olej do smażenia

          Piersi z kurczka pokroić na małe kawałki, posolić, wrzucić na tłuszcz, dodać
          czosnek, następnie obrane i pokrojone jabłka. Pomajerankować, podlać wodą i
          dusić. Gdy bedą miękkie dodać masło i miód, ogrzewać, aż powstanie sos. Podawać
          z ryżem. Zamiast drobiu może być mięso schabowe.

          Mam też problem, bo we wspolczesnych poradnikach piszą by jeść surowe warzywa i
          owoce a dawniej odradzano tego, zresztą starszawa połozna mi je wykresliła z
          jednego z nich, które mi dała. Jecie owoce? Ja jem, ale w małych ilosciach np.
          4 truskawki, 1 nektarynka i Ela ma ładne kupy tzn. miała przed sztucznym
          karmieniem. I.
    • katika0303 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.06.05, 20:45
      Melduję się i ja z malutkim syneczkiem, który rośnie jak na drożdżach (a
      właściwie to na mlevzku). Tymoteuszek przyszedł na świat przez cc 1 czerwca o
      godz. 13.45. Wzrost - 56, waga - 3270. Od soboty 4.06 uczymy się siebie już w
      domku, gdzie nas wypisano ze śladową na szczęście żółtaczką - trzymamy kciuki za
      Elżbietkęsmile
      Tymuś jest tak spokojny, że czasem nie wierzę, je jak w zegarku, nie wisi u
      cycka niepotrzebnie (tfu, tfu) i w ogóle jest cudowny. Myślę, że nie bez
      znaczenia jest tu fakt, że jest drugim naszym synkiem i jesteśmy bardziej
      cierpliwi w związku z tym, dojrzalsi (?). Michałek zareagował bardzo pozytywnie
      na braciszka, uwielbia go przytulać, całować i kołysać. Jak płacze to zawsze
      przychodzi do mnie zdziera mi bluzkę i mówi mniam pokazując na Tymusia, przynosi
      pieluszki i stał się b. dorosły jak na dwulatka.
      Jutro zamierzamy wyjść już troszkę na ogród, jeśli będzie w miarę ciepło, a
      przede wszystkim bezwietrznie. Pozdrawiamy wszystkie mamusie i czekamy na
      reztę, już prawie połowa czerwca więc niedługo znowu wszystkie będzioemy razem -
      całuski, kasia
    • wifeik Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 12.06.05, 13:19
      dopisuję się i ja w tempie ekspresowym bo majowy Maciuś juz się budzi a robi to
      z krzykiem, więc....Urodził się 16/05/05 o 1:35 przez cc ważył 3000g i miał 51
      cm. W szpitalu spędziliśmy 9 dni bo misł problemy z przewodem pokarmowym. Teraz
      baaardzo lubi jeść ale niechętnie szeroko otwiera buźkę i tu ja ubolewam, bo
      moje brodawki są baaardzo bolesne /nie wiem jak Go nauczyć otwierać dziobek
      szeroko/. Miewa też wzdęcia i boli go brzuszek - czy plantex to dobry pomysł,
      bo już tyle opinii słyszałam, że się pogubiłam...
      Ja-Mama prawie wróciłam do formy - na plusie tylko dwa kilo a rana po cc
      elergancko sie goi. Do piątku jest z nami jeszcze Tato Maćka a później bęziemy
      musieli poradzic sobie w e dwójkę na jakis czas....
      No zmykam, bo juz płaczemy...

      Pozdrawiamy Was mocno
      Basia Maciuśi Tata
      • katika0303 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 13.06.05, 13:38
        no właśnie co robić z tymi brodawkamisad
        Ja czasem odciągam mleko i podaję z butelki ale to nie jest dobra metoda, bo
        działa w 1 stronę tzn. piersi mniej bolą, ale dzidziuś nie uczy się tak
        prawidłowego głębokiego ssania...
        rada mojej położnej: dać dziecku do buzi palec żeby go zassało a wyciągając
        próbować lekko przesuwać język ssaka do przodu, może i dobra ale nie jestem w
        stanie jej wypróbować,
        druga rada jest lepsza: jak już ssie to lekko pociągać bródkęw dół - nie zawsze
        skutkuje szerszym otwarciem pyszczka
        A czy przez kapturki też tak boli jak dziecko je??? Chciałam wypróbować ale
        Tymuś za nic nie chce ich wziąć i się zassać
        k.
        • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 13.06.05, 14:28
          oj, z tym jedzeniem to ja też mam ciągle problem, ale równiez chcę sie
          podzielić przepisem na obiadek:
          mięsko w sosie koperkowym
          filet z kurczaka albo schab kroimy w dowolne kawałki, zalewamy wodą w garnku,
          solimy i gotujemy, drób szybko się ugotuje, ale schab niestety trzeba troche
          pogotować, później wyjmujemy mięso, a do tej wody dodajemy śmietanę wymieszaną
          z mąka i odrobiną wody, doprawiamy do smaku i wsypujemy pokrojony koperek i
          gotowe
          jeśli macie też jakieś inne przepisy, to piszcie, bo mi sie pomysły kończą

          ja staram się od czasu do czasu jeść jabłko, z warzyw surowych jem sałatę i
          czasem pomidora, często jem drzemy i przetworzone, gotowane warzywa, czy owoce,
          no i przyznaję się czasem podjadam w niewielkich ilościach czekoladę, a
          najbardziej to mnie głód dopada na spacerach, więc jem herbatniki albo
          drożdzówki

          co do karmienia przez kapturki, to moja Martynka szybko nauczyła się przez nie
          ssać i przez to nie mam problemu z brodawkami, chociaż miałam już inne
          problemy: nawał pokarmu, zatkany przewód mleczny ze stanem podgorączkowym, a
          później małą ilośc pokarmu; czasami próbuję małą przystawiać do samej piersi
          ale ma problem z uchwyceniem płaskiej brodawki
          • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 13.06.05, 14:39
            a to rozpiska ze szkoły rodzenia

            Produkty dozwolone i zabronione

            NAPOJE
            DOZWOLONE: mleko, mleko zsiadłe, kefir, jogurt, napoje mleczno-owocowe,
            warzywne, słabe kakao, śmietana, woda mineralna niegazowana
            ZABRONIONE: kawa naturalna, napoje alkoholowe, piwo, napoje gazowane
            PIECZYWO
            DOZWOLONE: raczej czerstwe, chleb pszenno-żytni, bułki grahamki, ciasta
            drożdżowe, herbatniki, biszkopty
            ZABRONIONE: razowe – żytnie, tłuste ciasta
            DODATKI DO PIECZYWA
            DOZWOLONE: świeże masło, margaryna (Flora), twaróg, ser żółty, topiony łagodny,
            jajko, wędliny, chuda szynka, parówki cienkie, dżem (truskawkowy, pomarańczowy,
            malinowy, jagodowy), miód naturalny, pasztet drobiowy, ryba lub kurczak w
            galarecie, chude mięsa na zimno
            ZABRONIONE: tłuste wędliny i konserwy ostro przyprawione
            ZUPY
            DOZWOLONE: krupnik, chudy rosół, zupy mleczne, koperkowa z makaronem,
            pomidorowa, barszcz czerwony (wszystkie zupy łagodnie przyprawione)
            ZABRONIONE: tłuste rosoły, zupy zasmażane, fasolowa, grochowa, ogórkowa,
            szczawiowa, kapuśniak, wszystkie powodujące wzdęcia
            DODATKI DO ZUP
            DOZWOLONE: kasze, makarony, lane kluski, ziemniaki, pieczywo
            ZABRONIONE: grzanki, smażone nasiona strączkowe
            POTRAWY MIĘSNE
            DOZWOLONE: mięsa gotowane, duszone, wołowina, chuda wieprzowina, drób,
            potrawki, budynie mięsne, pulpety
            ZABRONIONE: potrawy tłuste, smażone w tradycyjny sposób
            POTRAWY Z RYB
            DOZWOLONE: ryby soute, w galarecie, gotowane w jarzynach, pulpety rybne
            ZABRONIONE: ryby tłuste, węgorz, śledź
            POTRAWY BEZMIĘSNE
            DOZWOLONE: pierogi leniwe, naleśniki, makaron, pierogi z serem, jabłkami,
            truskawkami, kasze, omlety na parze z warzywami, jabłka w cieście naleśnikowym,
            suflety
            ZABRONIONE: wszystkie potrawy z dodatkiem tłuszczu, placki ziemniaczane,
            frytki, bliny, cebula smażona, chipsy
            SOSY
            DOZWOLONE: potrawkowy, koperkowy, jarzynowy, łagodny pomidorowy
            ZABRONIONE: tłuste, pikantne, myśliwski, cygański
            WARZYWA
            DOZWOLONE: marchew, pietruszka, seler, buraki, szpinak, pomidory, sałata
            zielona, natka pietruszki i koperek, ziemniaki gotowane w całości, puree
            ZABRONIONE: wszystkie kapustne, kalafior, ogórki, rzepa, fasola, groch,
            brokuły, fasolka szparagowa, rzodkiewka, cebula, czosnek
            OWOCE
            DOZWOLONE: jagodowe, truskawki*, maliny, poziomki, czarne jagody, czarne
            porzeczki, cytryny, jabłka, pomarańcze*, banany*, surowe owoce w ograniczonej
            ilości, według indywidualnej tolerancji
            * - owoce wywołujące uczulenie
            ZABRONIONE: śliwki, wiśnie, brzoskwinie, gruszki, morele, czereśnie, rabarbar
            DESERY
            DOZWOLONE: kompoty przecierane z owoców dozwolonych, kisiel, galaretki, budynie
            mleczne, musy, bezy, suflety, lody w ograniczonej ilości
            ZABRONIONE: Tłuste ciasta, torty, kremy z używkami, czekolady, batony w dużych
            ilościach
            • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 14.06.05, 15:44
              Dzięki Muszelka za ten spis produktów dozwolonych i nie. Czekam jeszcze na
              przepisy. Moja mama zrobiła na niedzielę pulpety z mielonego miesa wieprzowego
              w sosie marchewkowym z kaszą, dobre. Ostatnio podjadam truskawki, nektarynki
              (surowe) i kupa ok. Dziś zjadłam pół banana, zobaczymy. Przy Łukaszku musiałam
              bardzo sie pilnować, bo bez przerwy a to kupa była zielona a to ze śluzem,
              później kolki, koszmar tak że schudałm cały przyrost ciazowy (17 kg) w 3 mies.
              a później dodatkowo 7. Teraz pozbyłam się już 10, zostały mi 5. Wbijam się w
              coraz więcej ubrań sprzed ciazy, nawet w 4 pary spodni - co prawda na gumę a
              nie zamek i guzik, ale już coś.

              Elzbietka pozbywa się żółtaczki, wczoraj wypisali nas ze szpitala, bilirubina
              9. Dziś bylismy na kolejnym spacerku, pogoda przepiekna.
              Póki co chodzę po scianach, bo Ela je co 1,5 godziny, równiez w nocy. Od 5 ma
              okres czuwania do 10, po czym trudno ja uspic, bo jest rozdrażniona. Podobnie
              jest wieczorem - tez ma długi okres czuwania. Bardzo chciałabym ja wdrożyć w
              Łatwy Plan Zaklinaczki, ale mimo starań jest to póki co niemozliwe. Tak jakby
              Elzbietka żyła jeszcze systemem płodowym. Poza tym trudne jest to przy drugim
              dziecku i małym mieszkaniu, bo Łukaszkoa też trzeba nakarmić, pobawić się z nim
              i nie ma ciszy w domu.
              Ela przybrała już kilogram na wadze, tak że z kruszyny 2950 jest już sporą
              panna 3900. Na szczęście nie mam problemów ze ssaniem, sutki i otoczke mam duże
              i mała ma co włożyć do buzi. Tyle tylko, ze przez tę żółtaczkę (musiałam ja
              odstawić na 72 godziny od piersi) mimo sciągania rozregulowała mi się laktacja
              i trochę jakbym miała za mało mleka do potrzeb mojego głodomorka, ale poradzimy
              sobie, dużo piję, też herbatki Hipp. To tyle, ciekawa jestem co u Was. I.
              • renia73 Re: Renia73 mama Piotrusia melduje się! 15.06.05, 11:42
                Melduję się. Mój synek Piotrus Macius urodził sie 8 czerwca o godz. 15.05
                siłami natury w szpitalu klinicznym im. Orłowskiego w warszawie. Wazył 3660 g i
                mierzył 58 cm. Kawał chłopa z niego! Na razie jest aniołkiem: Je i spi na
                zmianę. Śpi równo po trzy godziny, je róznie 15 minut albo 45 smile)W nocy bardzo
                grzeczny, po jedzeniu zasypia bez mrugnięcia, wiec wysypiamy sie na maksa.
                Dzisiaj pobudki były o 23.30, potem o 4.00 a nastepnie o 7.00. Bardzo podoba mu
                się w naszej łazience gdzie go przewijam i kapię. Jak zaczyna marudzic idziemy
                na zwiedzane do łazienki a tam błogostan i wodzenie wzrokiem. Kupki wzorowe -
                musztardowe, ale uważam na to co jem. Na razie unikam nabiału. Jem głównie
                mieso, pieczywo i wszystko co zielone. Na obiad głównie gotowane. Z czasem
                bedziemy rozszerzac diete. W szpitalu zdarzyły sie kupki ze sluzem, więc nie
                bede się spieszyc z nowościami...
                Wszystko to jest tak inne niz z moja pierworodną córeczką Mają, że po prostu
                nie moge uwierzyc, jak łatwo jest byc Mamą!
                Renia
                • sgosia5 Re: Renia73 mama Piotrusia melduje się! 15.06.05, 23:04
                  No widzisz siostra! A u mnie jest akurat odwrotnie! Hankę karmiłam co trzy
                  godziny, po karmieniu grzecznie zasypiała, odkładałam do łóżeczka i sobie
                  spała. Jak nie spała to grzecznie leżała ( przynajmniej takie mam
                  wspomnieniasmile .
                  A teraz?! Wprawdzie Martynka jak już zaśnie to spałaby cztery godziny albo i
                  dłużej, tylko że moje piersi tyle nie wytrzymująsad A jak już ją obudzę, to
                  najpierw je pół godziny, zasypia z cycem w buzi, a jak tylko włożę do łóżeczka,
                  to szeroko otwiera oczy i od nowa się usypiamy. Żeby jeszcze grzecznie poleżała
                  w łóżeczku! Jak tylko nie śpi to się nudzi i marudzi. Raczej brzuch jej nie
                  boli, bo jak tylko ją podniosę to przestaje...po czym po ok. 1,5 godz. zasypia
                  po kolejnym karmieniu, do następnej pobudki.

                  Ma w ciągu dnia jedną albo dwie takie fazy na niespanie i wtedy nic nie mogę
                  zrobić, dobrze że na razie mąż jest w domu, ale po niedzieli idzie do pracy, to
                  dopiero będzie jazda! Już dziś mieliśmy przedsmak, bo był koncert na dwa głosy -
                  Martynka plus Hanka (wpadła w histerię, z jakiegoś tam powodu a mamusia zamiast
                  ją pocieszać, bujała dzidzię).
                  A któregoś dnia jak M. spała cały dzień, to mieliśmy w nocy 1,5 godz. z głowysad

                  Ale generalnie budzi się w nocy sama jakieś 2-3 razy. Czasem ten jeden raz ja
                  ją budzę, bo o ile w dzień podaż mleczka już mi sie unormowała, to w nocy
                  ciągle sie budzę "przepełniona". A ponieważ podobnie jak muszelka04 przeszłam
                  już miejscowy zastój z lekką gorączką ( oksytocyna do nosa i ściąganie w
                  szpitalu przez położną, brrr), więc staram się małą w miarę regularnie
                  przystawiać.
                  Ale pomimo tego iż ostatnio mój gin mnie lekko ochrzanił za zbyt płytkie
                  wkładanie brodawki do buzi dzidzi, przez co miałam je popekane i zatkały mi sie
                  te kanaliki, to dziś w nocy załatwiłam sie po raz drugisad((
                  Bo mała jakos po 3,5 godz. spania wcale nie była głodna, przez pół godz.
                  próbowałam nakłonić ją do szerszego otwarcia dzioba, po czym jak juz wreszcie
                  zaczęla ssać, to jednak za płytko. Obudziłam sie z bólem tym razem poniżej
                  sutka, ale ponieważ miałam po nakarmieniu jej w planie wyskok do fryzjera, to
                  olałam to, pojechałam a jak wracałam to juz czułam sie nie za bardzo, w domu
                  okazało sie że mam 38,8 stopni gorączkisad Nie chciało mi sie znów jechać na
                  izbę, więc sama zapakowałam sobie tę oksytocynę, wymasowałam się, nakarmiłam
                  niunię, wzięłam Apap i do wieczora gorączka mi spadła. Zresztą przez
                  niesamowity upał od czwartej do dziewiątej karmiłam ją co godzinę, więc chyba w
                  nocy znowu "spuchnę" . Nie ma to jak mały biust i karmienie...Ale przy Hance
                  jakoś nie miałam takich problemów, nie licząc nawalu przez pierwszy tydzień. A
                  teraz ciągle nieciekawie.

                  Może niedługo bedzie lepiej, jak tylko wymyślę jakiś sposób na nudę dla
                  nieśpiącego noworodkasmile
                  Powiedzcie mi czy wasze dzidzie wciąż używaja rożka? Bo ja próbowałam Martynkę
                  normalnie przykryć w łóżeczku kocykiem i jakoś nie potrafi tak zasnąć.
                  Myślałam, że będzie jej za ciepło w ten upał, ale i tak musiałam ją zawinąć,
                  tyle że zamieniałam rożek na cieńszy kocyk.
                  To tyle na razie, idę odsypiać...Pa!
                  • renia73 Re: Renia73 mama Piotrusia melduje się! 17.06.05, 11:39
                    U mnie rozek cały czas jest w uzyciu. Jak zapatulę porzadnie i ciasno to
                    dzidzius spi długo i spokojnie. Jak zawine luźniej to czesciej sie budzi i jest
                    bardziej głodny. Widocznie Piotrus jest ciepłolubny i lubi miec swój
                    zakamarek smile)Przeciez to dopiero tygodniowy noworodek, na luźna kołderkę
                    przyjdzie czas...
                    • sgosia5 Re: Renia73 mama Piotrusia melduje się! 17.06.05, 16:44
                      A ja już przestałam ciasno zawijać, bo jak ma faze na czuwanie to choćby był
                      środek nocy to i tak nie zasypia (np. dzisiaj od 2 do 4sad a jak minie te 1,5-
                      2godziny to jest już tak zmęczona że zasypia przy cycu albo położona do
                      łożeczka i wtedy przykrywam kocykiem, tyle, ze staram sie aby była nim tak
                      blisko otulona.
                      Przeczytałam że noworodki przesypiają od 16 do 20 godzin na dobę, więc w
                      ekstremalnym przypadku dziecko coś musi robić przez te 8(!) godzin tylko
                      dlaczego w środku nocy?!
                      Chyba rzeczywiście zakupię tego smoka i dam na chwilę zamiast mojego cyca bo po
                      40min. karmienia a właściwie już trzymania go w buzi, czasem nie wyrabiam.
                      Zresztą hanka też używała do zasypiania od ok. 3mies. bo okropnie ssała kciuk.
                      Mam nadzieję, że nie za wcześnie...
                      Ciągle nie mogę zmbilizować męża, aby zmniejszył mi zdjęcia...
                      --
                      HANIA
                      moje Słonko
              • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.06.05, 18:00
                Jaiza, wyprobowałam Twoj przepis, miesko wyszlo super. Dodalam troche wiecej
                miodu, bo lubimy i garsc rodzynek. Mezowi tez smakowalo.

                U nas ciag dalszy kolek. Martynka na szczescie nie placze, ale steka sobie i
                slychac, ze sie meczy jak lezy, wiec układam ja troche wyzej, a nie calkiem
                plasko.
                Ja tez popijam herbatke Hipp'a, bo mialam kryzys mleczny, a teraz to tak mleka
                mam w sam raz.
                • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.06.05, 00:45
                  A ja jak połozyłam Piotrusia o 20 tak spi juz 4,5 h i ani mysli wstac. Piersi
                  jeszcze ok wiec chyba zaraz sie kładesmile)Ale najpierw napisze pare zdansmile)
                  Ja mysle ze z tymi zastojami to bardziej zalezy od dziecka niz małych piersi.
                  Ja mam piersi takie jakie miałam 5 lat temu a wtedy cwiczyłam ściąganie przez
                  pół nocki, bo Maja mało jadła a u mnie była rzeka mleka.

                  Moja połozna uważa tak:
                  Po pierwsze przystawiac czesto do piersi, po drugie okładac piersi lodem!!!
                  albo mrozonkami!!!bo to troche zapobiega napływowi pokarmu; po trzecie dopiero
                  przed karmieniem ogrzac piers, zeby nie podac dziecku takiego loda, po czwarte -
                  sciagac laktatorem tylko w oststecznosci bo to napedza pokarm (takie samo
                  nakrecajace sie koło.

                  Mimo ze kupiłam nowy laktator (bałam sie nawału pokarmu w szpitalu i
                  spanikowałam tuz przed porodem) jeszcze go nie uruchomiłam. Piersi bolały ale
                  ja nie sciagałam tylko okladałam lodem i obecnie nie mam żadnego problemu.
                  Inna rzecz ze Piotrus bardzo ładnie ciągnie. Kiedy piersi bolały mnie po bokach
                  wtedy karmiłam "spod pachy" - wtedy dzidzius ładnie pracuje rzuchwą i sciąga
                  nadwyżki własnie w tych miejscach po pachą zapobiegajac zastojom.

                  Dla mnie to zupełnie inny wymiar macierzynstwa - człowiek wyspany, wypoczety,
                  dziecko zadowolonesmile)Jestem w szoku!
                      • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.06.05, 19:56
                        Witajcie. Muszelak - Twoja Martynka jest prześliczna!!!! Nieskromnie dodam (na
                        razie nie mam jak wkleić zdjęć), że moja Elżbietka jest do niej podobana, też
                        ma takie słodkie usteczka i proste, ciemne włoski.
                        Sgosia, moja elzbietka, podobnie jak Twoja Martynka ma takie długie okresy
                        czuwania. az zaczęłam się tym troche martwić. Dzisiaj np. spała do południa
                        tylko 2 godziny na spacerze i usnęła dopiero teraz, koło siódemej, mocnym snem
                        a tak to tylko takie drzemki przy cycu. Strasznie mnie to wykańcza, biorąc pod
                        uwagę, że przecież mam Łukaszka, którym też trzeba się zająć. Dzisiaj nie
                        miałam go jak nakarmić zupą, no bo jak podawać łyżkę do buzi, z której kapie,
                        gdy u cyca jest Ela. Nie mówiąc o tym, ze jak ja karmie Ele to on np. chce iść
                        do ubikacji. Może dlatego Ela tak nie może spać, bo czasami jestem zmuszona
                        przerywać jej karmienie, co na pewno ją wkurza. Dobrze, że póki co Wielki Brat
                        pozytywnie reaguje na swoja Małą Siostre, uwielbia głaskać jej stupki, gdy ją
                        przebieram, asystuje przy kąpieli, rozśmieszają go tez jak ela robi miny. W
                        ogóle zrobił się trochę dojrzalszy i potrafi czasem poczekać.
                        Ogólnie czuję się padnięta - w nocy pobudki, w dzień mało chwil dla siebie -
                        dzisiaj krupnik - obiad jadłam dopiero o 18. Dobrze, że rodzice trochę pomogą,
                        dziś ja odkurzałam i gotowałam obiad, tata był z dziećmi na spacerze, a mama
                        prasowała. A jak Wy sobie radzicie? I.
                        • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.06.05, 10:56
                          Ja jeszcze jestem bardzo osłabiona po porodzie z powodu okropnej anemii
                          (hemoglobina 8,0!). Mąz w tym tygodniu ma urlop, więc bidulek gotuje pod moje
                          dyktando, wrzuca pranie, robi zakupy. Wczoraj troche prasowałam na siedząco. W
                          srode wybrałam się na zdjecie szwów jakies 400m w jedna strone i złapałam taką
                          zadyszke jakbym przerzuciła wagon węgla. W domu duzo lepiej, moze dlatego ze
                          dystanse krótsze. Poza tym maz kupił mi poduszke do karmienia. Słuchajcie,
                          REWELACJA! Mozna podłożyc tak fajnie pod plecy, ze karmienie po 30/45 min nie
                          jest meczące.
                          Majusia nie może się napatrzec na brata i cały czas powtarza "ale Piotruś jest
                          fajny". Wczoraj nie poszła do przedszkola to cały dzien gładziła Piotrusia po
                          blond-grzywce smile)
                          Padnięcie w moim przypadku przyjdzie z czasem, wiem o tym, ale na razie ciesze
                          sie chwilą; zwłaszcza że mój maz od poniedziałku idzie do pracy a w lipcu
                          Przedszkole Majusi zamkniete z powodu remontu, więc bedziemy walczyc we
                          trójkę smile)
                          Dziś w nocy była jedna pobudka o 24, ale sie trzochę przedłużyło. Ledwo co
                          zdązyłam nakarmic, Piotrus zasnął a tu bach i kupa w pieluszce. I tak cztery!
                          razy. O wpół do drugiej właczył się Tatuś i jakoś zasnęlismy. Nastepne
                          wstawanie było dopiero o wpół do 8 rano smile)
    • emma_euro_emma I ja tu jestem... 16.06.05, 22:07
      Witam wszystkie Mamusie. Mam synka Sebastianka, który przyszedł na świat 06.06. (2 dni po terminie) ważąc 3450 g i mierząc 57 cm wzrostu.
      Sebastian miał żółtaczkę w drugiej dobie i powiedzieli mi, że jak będę go intensywnie naświetlać i żółtaczka się zmniejszy, to na następny dzień wyjdziemy. Więc leżał bedaczek calutką noc na "solarium" i w 3 dobie życia miał poziom bilirubiny niecałe 15, więc nas wypuścili. Chociaż czytając Wasze posty, to to był chyba dosyć wysoki poziom, prawda? Dzięki Bogu że nas wypuścili, bo tak jak w szpitalu mój synek calutki czas płakał, tak w momencie, jak przybyliśmy do domu zmienił się w aniołka (prawie...). Mały prawie cały czas śpi i budzi się co 2 godziny na karmienie - a apetyt to on masmile
      Poza żółtaczką miał po urodzeniu ograniczoną zdolność do adaptacji i był naświetlany lampami w pokoju, gdzie było ze 30 stopni, a później dostał jeszcze wysypki hormonalnej. Ale już jest wszystko ok.
      Iza, piszesz o majowo - czerwcowych Mamusiach, a zapomniałaś o kwietniowej Oli - ale może tu zajrzy? I co to znaczy "ładne kupki"? Jakie to są takie, jak powinny być?
      Muszelka - co do deprechy, to ja miałam w 2 dobie po porodzie - ale to chyba z bezsilności, bo nikt nie wiedział, dlaczego on tak płacze cały czas. W końcu zrobili dla świętego spokoju badania, które wykazały żółtaczkę. Ciekawe, ile dzici jest wypuszczanych bez takich dodatkowych badań i z niewykazaną żółtaczką.
      Basiu Jezzmam - nie miałam okazji Ci pogratulować; wreszcie się doczekałaśsmile
      Byłam w poniedziałek na zdjęciu szwów i kobieta przeoczyła jeden (!). Ciągnie mnie i boli, dzwoniłam do niej, to powiedział, że to chyba rozpuszczalny skoro jest tak trochę w środku. Ale jakoś za cholerę nie chce się rozpuścić... A ta położna przychodzi do małego dopiero w ten poniedziałek, to od razu zajrzy co tam u mnie słychać (widać). Nie wiem, jak wytrzymam; nawet usiąść nie mogę.
      Co do karmienia; w szpitalu nauczono mnie karmić "po paluszku" ze strzykawy - to po to, żeby dziecko nie zatraciło odruchu ssania. Można tak dawać swoje odciągnięte mleko (ja tak robię, żeby troszkę piersi odpoczęły) albo sztuczne. To nic trudnego: po włożeniu palca do buzi dziecka (dość głęboko, prawie do drugiego zgięcia) można wyczuć miękkie podniebienie. Wtedy trzeba ciutkę cofnąć palucha tak, żeby był na twardym podniebieniu i jak Maluch zacznie ssać, to lać powoli ze strzykawy. Tak, żeby dzidzia myślała, że to ssanie powoduje zlatywanie mleczka. Ale taki mały rekinek potrafi zassać palucha - czasem na siłę muszę wyrywać mu z buźkismile W szpitalu dawałam Małemu między karmieniami glukozę do picia (za radą położnej) i zauważyłam, że uspakaja go to i tłumi chwilowo głód. Ta glukoza to też "po paluszku" - naprawdę polecam.
      Gosiu - może spróbuj dać smoczka Martynce jak położysz ją do łóżeczka - u nas smok dużo ułatwił.
      Ale się rozpisałam...
      Pozdrawiam bardzo wszystkie Mamusiesmile
      Kasia
      • renia73 Re: do emmy :-)) 17.06.05, 10:38
        Ja byłam w srode na zdjeciu szwów i pani G. bardzo skrupulatnie wyjeła
        wszystko. Łacznie z tymi wewnetrznymi, które niestety podobno nie zawsze sie
        rozpuszczaja...Szwy zewnetrzne ok, ale myslałam że skonam z bólu jak mi tam w
        srodku zaczęła grzebac, więc nie wiem co jest lepsze sad( Renia
        • emma_euro_emma Re: do emmy :-)) 17.06.05, 20:31
          Jezu, nie strasz mnie. Ja i tak jestem przerażona, że ten szew mi tam wrósł po 2 tygodniach. Połozna, która zdejmowała mi szwy robiła to bardzo delikatnie i nic mnie nie bolało, ale ten ostatni ma mi zdjąć u mnie w domu, więc nie wiem, jak to będzie...
          Tymczasem męczą mnie hemoroidy - Boże, co to za cholerstwo!!! W ciąży też je miałam, ale przynajmniej nie bolały, a po porodzie to ledwo siadam, tak mnie pupa boli. Biorę od 3 dni czopki - mam nadzieje, że coś dadzą.
          Kurcze, Małemu skórka schodzi z zagięć; z nadgarstków i z miejsca, gdzie łączy się stópka z łydką. I miał wczoraj jakąś wysypkę. Wykąpaliśmy go dzisiaj w kalii i trochę zeszła. Kąpaliśmy go w kalii przez cały czas, jak wrócił ze szpitala ze względu na wysypkę hormonalną i nie stosowaliśmy żadnych kosmetyków - ani mydełka, ani oliwki. A wczoraj nie użyliśmy kalii i przez 2 ostatnie dni smarowałam go oliwką (bo tak mu ta skóra schodzi...). Więc może to po tej oliwce miał tę wysypkę - jak sądzicie?
          Pozdrawiam.
          Kasia
          • rosanna Re: do emmy :-)) 17.06.05, 21:36
            Czesc, na te schodzaca skorke, swietny jest linomag.
            Ja uzywam tylko do kapieli olejku SVR.
            Maly na razie nie sprawia nam problemow, przy corce,
            to anioleksmile Oby tak dalej. Zlapal katar, ktory strasznie go
            meczy, ale odkad stosujemy aspirator Frida - rewelawcja, jest lepiej.
          • renia73 Re: do emmy :-)) 17.06.05, 21:46
            Sorry, ze Cie wystraszyłam. Chciałam tylko powiedziec, ze skoro miały byc
            rozpuszczalne to moze lepiej zaczekac niz cierpiec przy zdejmowaniu. Ja tez
            niestety złapałam TO cholerstwo, chociaz nigdy w zyciu nie mialam. Ale jak sie
            urodziło 3660g to chyba tak musiało byc. Bardzo mnie nie męczą, chociaz sama
            swiadomosc ze cos jest powoduje ze chcialoby sie to miec juz za soba. Podobno
            same sie wchłoną ale oczywiście można im w tym pomóc...A jakie to czopki?
            Jesli chodzi o oliwke to może uczulac, moze spróbuj po kapieli natłuszczac
            czyms innym, np. Linomagiem albo Alantanem. Albo zmień oliwke na innej firmy. A
            jakie te krostki, moze to potówki?
            • sowikoj do emmy :-)) i innych dziewczyn 18.06.05, 18:52
              Melduję się w końcu! Oleńka urodziła się 07.06. i miała problemy z oddychaniem
              więc była podłączona pod tlen w inkubatorze przez 3 dni, a potem jeszcze
              okresowo bo się naświetlała z powodu żółtaczki. Urodziła się drobniutka - 2820g
              i 52 cm. a potem jeszcze spadła na wadze. Dostała kilka antybiotyków, bo się
              okazało, że miała wrodzone zapalenie płuc. Wykryli jej też torbiel na USG
              główki, ale pani doktor powiedziała, że to się wchłonie. sad. JAk się domyślacie
              kosztowało mnie to sporo nerwów. Wypisali nas już jednak i wkońcu udało mi się
              wygospodarować trochę czasu i tu zajrzeć. Miło poczytać o waszych
              dzieciaczkach. Jeszcze raz gratuluję wszystkim szczęśliwym mamom.
              Jak macie jakieś podobne doświadczenia to napiszcie odnośnie tej torbieli.
              Mała jak na razie je ładnie, tyle, że króciutko. Po 10 minut max. Dwa razy
              zdarzyło jej się pić dłużej. Spi po 3 godziny i dłużej. Ale budzę ją z uwagi na
              piersi. Tyle, że czasem to nic nie daje i wtedy pije raptem 3-5 min. I sama nie
              wiem czy potem przy następnym karmieniu podawać tą samą pierś z której piła te
              3 minutki czy tą drugą. Co Wy byście zrobiły? Radźcie, bo ja mam ciągle piersi
              pełne tyle w nich pokarmu.
              Z jedzenia muszę uważać na nabiał. Ma kolki po nim. dziś testuję truskawki.
              Robimy z mężem konfitury więc nie obyło się bez podjadania. Zobaczymy.
              Liczę, że teraz uda mi się tu regularnie zaglądać.
              Oleńce też schodzi skórka. Szwagieka mówi, że to od wód płodowych. I poleca
              zwykłą oliwę z oliwek, bo jest najczystsza, a oliwki dla dzieci zawierają
              jeszcze inne składniki, które albo uczulają, albo wręcz wysuszają skórę. Będę
              dziś próbować po kąpieli to dam znać jutro jak się sprawdziła. O ile Ola mi
              pozwoli.
              Pozdrawiam Was serdecznie!
              Iwa.
              • monika450 Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 18.06.05, 20:52
                13.06 urodziłam zdrową śliczną dziewczynkę Monikę 3900 i 60 cm. jesteśmy w
                domku od czwartku i poznajemy siebie nawzajem. Narazie nie mam większych
                problemów. Malutka dużo śpi, regularnie budzi się jeść oczywiście zużywa tony
                pampersów ale... trochę pupa jej się zaczerwieniła. uzywamy sudokremu ale jak
                się będzie utrzymywać to spróbujemy Alantan Plus - ponoć dobre. No cóż musimy
                eksperymentować bo co dla jednych dobre dla drugich niekoniecznie. mam nadzieję
                że będziemy miały dużo czasu aby tu często zaglądać. w najblizszym czasoie to..
                kto wie? Pozdrawiamy
                • jaiza Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 19.06.05, 08:29
                  Ciekawe, czy Ela pozwoli mi troche popisać.
                  Emma, kupka idealna po karmieniu piersia to taka o kolorze musztardy i
                  konsytencji serka białego wiejskiego - lekko wodnista z grudkami. Natomiast w
                  praktyce jest róznie, niepokojace są z krwią lub ze śluzem - takim jakby
                  katarem, sorry za te realistyczne opisy.
                  Ela też miała pokrzywke po oliwce Johnsosn, teraz stosoujemy Bambino i jest ok,
                  też schodziła jej skóra - to od żóltaczki i naswietlania.
                  Sowikoj, jeśli nie dokończyłaś karmienia z jednej piersi to trzeba je w drugim
                  podejściu kontynułować, bo inaczej dziecko tylko się napije i nie skorzysta z
                  własciwego pokarmu, tego gęstszego, czyli jezeli w I karmieniu ssało tylko
                  przez 5 min lewą pierś to przy drugim karmieniu zaczynasz też od lewej.
                  Jestem w szoku - Elżbietka leży w wózku i nie kaprysi.
                  Mamy lekki odlot, Ela budzi sie do karmienia co 2 godziny - efektem tego jest
                  przyrost masy ciała o ponad kilogram w pierwszym miesiącu.
                  Ma długie okresy czuwania, tak jak u Ciebie Sgosia, potrafi nie spać - tak jak
                  np. wczoraj, od 19 do 23. Tylko chwilkę polezy sama wpatrując się np. w
                  kolorową poszewkę poduszki lub buźkę jakiejś maskotki, a później marudzi,
                  trzeba ją nosić. Trochę przez brak idealnego spokoju, o który przy Łukaszku i w
                  46 m kw. trudno. Ale i tak Ela zanosi się na wrażliwą kobietkę. Łukaszek co
                  prawda miał problemy zdrowotne i starasznie się martwiłam, ale dzieckiem był
                  idealnym, jadł co 3 godziny, pobawił się sam w łóżeczku, spał. Ela niby spi w
                  nocy, ale noc ta trwa od 24 do 4, z karmieniem w środku. Padam więc. Wczoraj
                  zostawiłam na noc Łukaszka u rodziców, by trochę się przespać, korzystając też
                  z tego, że maż wyjechał do teściowej. Przyszłam do domu o 17, o 19 obudziła się
                  Ela i kąpanie, karmienie, noszenie do 23:30, pobudki w nocy o 1, 3, 4, i 5
                  całkowicie. Teraz mamy czuwanie, jestem w koszuli nocnej, gotowa do drzemki
                  przed wyjściem na obiad, ciekawe, czy się uda. O, muszę kończyć, bo Eli nie
                  podoba się już leżenie w łóżeczku.
                  Trochę za dużo narzekałam, ale chce napiać, że Elżbietke bardzo kocham i cieszę
                  się, że jest zdrowa i widać, że bedzie ładnie się rozwijać - już wodzi oczkami
                  za palcami. I.
                  • sgosia5 Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 19.06.05, 16:26
                    Moja dzidzia śpi i mam nadzieję, że to trochę potrwa, bo już mam serdecznie
                    dosyć. Nie mieści mi się w głowie, że dwutygodniowy nowordek może tak mało spać
                    i tak dużo płakaćuncertain Z Hanką było dużo prościej, podobnie jak u Łukaszka jaizy -
                    karmiłam co trzy godziny, jak nie spała, to sobie leżała a przynajmniej na
                    marudzenie pomagało noszenie albo głaskanie po główce, a tu nic, juz nie mamy
                    na nią sposobu. Albo trafiłam na wyjątkowy egzemplarz albo niuni coś dolega. W
                    przyszłym tygodniu jestem zapisana na pierwszą wizyte u pediatry, to może coś
                    sie wyjaśni...

                    W tzw. okresie czuwania najpierw je pół godziny, potem przez chwilkę poleży a
                    potem zaczyna marudzić i nic ja nie pomaga, chyba że na dwie sekundy, żaden ze
                    znanych mi sposobów, dopiero pod koniec tego z reguły 1,5-godzinnego okresu
                    dostaje cyca i zasypia. Potem spi 3-4 godziny, bo już przestałam ją sama budzić
                    na karmienie - jak sobie pomyślę ile czasu potrwa usypianie.

                    Wczoraj było względnie spokojnie, ale np. przedwczoraj nie spała najpierw dwie
                    godziny w nocy, potem od 8 do 9.30, od 13 do 14.30, od 16.45 do 19 i jak
                    zasnęła to myślałam, że już na dobre, zwłaszcza, że mąż wybrał się wieczorem na
                    spotkanie z kolegamiwink i nie miałam zamiaru jej kąpać, tylko umyć i położyć
                    Hankę spać. Zdążyłyśmy zjeść kolację, kiedy o 20.30 się obudziła, więc najpierw
                    Hania musiła poczekać aż ją nakarmię, w tym czasie zachciało jej sie kupę,
                    zdążyłam H. trochę umyć, gdy zaczęły sie beki, nie chciąła leżeć ani w łożeczku
                    ani na leżaczku, jedynie rączki. Ale musiałm ją odłożyć choć na chwilę, aby
                    umyć Hani ząbki, i zalozyć pizamke. Uspokoiła się od razu jak tylko zaczęłam
                    Hani czytać wierszyki, wydawało sie że śpi, Hania zasnęła a była już ok. 22, i
                    gdy odkładałam ją do łóżeczka znów się obudziła. I od nowa Polska Ludowasad((
                    Bujałysmy sie tak do 22.45. Całe szczęście, że potem spała całą noc, zresztą z
                    reguły śpi, budzi się ok. 3 i potem ok. 6-7.

                    Dzisiaj tez nie było zbyt ciekawie, bo nie spała od 10 do 11.30 potem wyszliśmy
                    na spacer, najpierw jakoś nie mogła zasnąć w wózku ale na szczęście leżała
                    spokojnie a jak juz zasnęła to po 15 min. lunął deszcz i chciałam zmyć sie do
                    domu, i niestety jak ją wyjęłam to się obudziła (ok.12.30) i nie spała do
                    prawie 15 tylko jadła/marudziła/beczała itd. W końcu padła...

                    Niezła jazda bedzie w przyszłym tygodniu, bo tatuś wraca do pracy, na szczęście
                    z Hanią jest o tyle dobrze, że w zasadzie bardzo długo potrafi bawić sie sama,
                    jak sie jej coś poda to sama zje, na nocnik tez sama usiądzie, pod warunkiem,
                    że nie zapomni przy tym zdjąć majteksmile Chociaz od czasu do czasu wpada w lekką
                    histerię i wtedy ryczą obie a ja jestem tego bliska...
                    Acha, kupiliśmy smoczek dla Martynki ale na razie nie wie co z nim zrobić,
                    chociaż na chwilke ją uspokaja.
                    No, to tyle na razie, mam nadzieję, że nastepnym razem będzie bardziej
                    pozytywnie...
                    Pozdrawiam! G.
                  • emma_euro_emma Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 20.06.05, 22:46
                    Iza, dzięki za opis - w takim razie mój Sebastian też ma idealne kupkismile
                    Kurczę, to Ela za bardzo spać Ci nie daje. Mój synek budzi się co 2 godziny, bo jest głodny. Ale jak akurat nie śpi, to by jadł co pół godziny...
                    Napisałam wcześniej Iwonie, że ja bym karmiła drugą piersią przy następnym podejściu, ale Iza pewnie ma rację - ja napisałam to jako laik.
                • dbial Re: majowo-czerwcowe dzieciaczki 20.06.05, 13:34
                  Cześć Monika 450, długo mi to zajęło ale Cię odnalazłam, teraz będę Was śledzić
                  na forum i ani złego słowa na mój temat
                  żartowałam, pozdrawiam wszystkie "nowe" mamusie
                  Sylwia i Kajtuś
              • emma_euro_emma Re: do emmy :-)) i innych dziewczyn 20.06.05, 22:41
                Cześć, Iwonko. Ale Twoja Ola maleńka! Mam nadzieję, że wszystko się szybciutko ułoży jeśli chodzi o tę torbiel. A co do karmienia, to ja bym chyba podawała drugą przy kolejnym razie. Może spróbuj sprawdzać , która jest bardziej twarda?
      • truskaweczka12 czerwiec 2005 20.06.05, 09:47
        czas na naswink Kamil - ur. 11/06 - waga 3420g, dł. 54cm.
        Póki co chyba nie moge narzekac, ale bardzo boję się kolek, rozregulowania,
        braku snu, zmęczenia, depresji ... Boję się, bo wiem co to znaczy, przeżyłam to
        4 lata temu przy mojej córeczce. A słaba jestem psychicznie, oj słaba ....

        Póki co Kamil średnio je co 1-1,5-2h - różnie to bywa zarówno w nocy jak i w
        dzień. Zaczyna mieć kłopoty z brzuszkiem, więc trochę masujemy, trochę lezymy
        na brzuszku, a ja piję herbatkę HIPP-a. Ogólnie jestem bardziej spokojna i
        cierpliwa niz przy pierwszym, moze to udzieli się małemu.

        Ocho ... obudził się smile
    • wifeik Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.06.05, 10:19
      Witajcie Dziewczynysmilejuz kilka razy usilowalam napisac ale jak tylko tu
      zaglądnę Maciuś natychmiast się budzi. Teraz jest przy cycku a ja stukam jednym
      palcem bo inaczej to mi nic z kontaktu z Wami nie wyjdzie smile))

      Gratuluję wszystkim nowo upieczonym mamuskom - witajcie w naszej bajcesmile)))
      zobaczymy jakie charakterki wyklują się z nowych pociech.
      Maciuś jest taki pół na pół. Jak się uda to ma fajny dzień i fajną noc ale
      bywają i gorsze. wczoraj przed zasnieciem a po kapili urzadzil brewerie-pojadl
      z jednego cycka, za chwilke domagal sie znowu, pocycal 5 min i "udawal" ze
      spi.Ledwo polozylam Go w lozeczku -wrzask i pisk-i znowu cyc-jazda przez 1,5
      godz ale w koncu zasnal ok 22 i dopiero o 0,3 sie obudzil. co do jedzenia to
      trwaja lekcje otwierania szeroko dziobka bo moje granice wytrzymalosci na bol
      sa blisko.Od 5ciu tyg mam pokiereszowane brodawki, nic mi nie pomaga-teraz
      jestesmy fioletowi od gencjany a moje ranki i tak sie nie chca zagoic. na
      szczescie od wczoraj buzka otwiera sie coraz szerzej wiec jakies swiatelko w
      tunelu jest.jak do tej pory radosci z karmienia to nie mialam ale moze sie
      doczekam...
      W sobote bylam w przychodni bo Maciusiowi zdarzalo sie kichac sporadycznie az w
      koncu zaobserwowalam ze ma zatkany nosek.Pani doktor osluchala, w srodku
      czysto, zasugerowala ze moze ucho boli/przeciez jak boli ucho to dziecko raczej
      raban robi/,dala skierowanie do laryngologa i....ampicyline domiesniowo!!!
      pytam, czy koniecznie antybiotyk na katar to sie oburzyla.zaproponowalam
      konsultacje u tego laryngologa i dopiero ew antyb ale sie oburzyla, ze do
      poniedzialku czekac nie mozna.No to jej przytaknela a po wyjsciu z gabinetu
      zadzwonilam do innego lekarza prywatnie...spotkalismy sie po poludniu,
      porzadnie osluchal, przebadal, sprawdzil watrobe, sledzione bo Macius jeszcze
      zolty, osluchal brzuszek i potwierdzil koleczki...skonczylo sie na sterimarze,
      cembionie i infacolu....myslicie, ze zrobilam blad olewajac pania doktor???

      poza tym tez mam przygode z ...hemoroidami...Kasia-Emma prosze napisz cos
      wiecej o tych czopkach...

      a tak w ogole to koncze bo Macius dobitnie domaga sie mojej pelnej uwagi
      caluski dla wszystkich
      Basia

      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.06.05, 22:57
        Basiu, wotaj w końcu u nas! Nie zrobiłaś źle olewając panią doktor - jeśli miałaś jakiekolwiek wątpliwości, to bardzo dobrze zrobiłaśsmile
        Jeśli chodzi o te czopki, to już wyżej pisałam - nazywają się Hemorectal i mogą być stosowane u kobiet karmiących. Po czwartym nareszcie nie miałam problemów z siadaniemsmile Z tym, że trochę głupie uczucie po ich zaaplikowaniu - tak, jakby cały czas się kupkę chciało (ale to tak pewnie przy wszystkich czopkach - to moje pierwsze). Ja już użyłam 6 i czuję, że jest lepiejsmile Podczas ciąży też miałam hemoroidy, ale nie bolące i stosowałam krem Avenoc, ale on nic nie dał. A jeśli chodzi o Hemorectal, to uważam, że warto spróbować.
        Pozdrawiam.
        Kasia
      • katika0303 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.06.05, 13:32
        no to ja też wykorzystam chwilę spokoju, mam taką nadzieję. Tymoteuszek właśnie
        śpi, dzisiaj zasnął nawet wcześniej niż zazwyczaj. Na noc też nie mogę narzekać
        bo przynajmniej 3 razy spi w nocy około 3 godzin, to prawdziwy luksus, bo ja w
        przeciwieństwie do innych podwójnych mam miałam bardziej wyczerpujące noce przy
        Michałku.
        Tymuś na całe szczęście jest zdrowy. Przeżyliśmy juz jednak troszkę strachu, w
        czwartek odwiedziliśmy neurologa, bo malutki miał jakieś dziwne drżenia rączek,
        ale na razie wszystko ok. jeszcze tylko musimy przeżyć kontrolę za 5 tygodni,
        ale juz jesteśmy dobrej myśli.
        Na hemoroidy polecam procto-glyvenol czopki i maść, jeszcze teraz nie
        korzystałam, ale z wielu te pomogły jak byłam w potrzebie. chyba bez recepty.
        Nakarmiłam synka, teraz idę go troszkę pokołysać. Całuski dla spełniających się
        mam i ich maleństw.
        k.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 20.06.05, 23:06
      Była dzisiaj u nas położna środowiskowa - przemiła kobietasmile Z Sebastiankiem wszystko raczej jest ok. Schodząca skórka to podobno normalne, zwłaszcza po naświetlaniu. Wysypka, która pojawiła się po oliwce, to możliwe, że alergia. Poleciła nam używać po kąpieli zamiast oliwki parafiny - jest super. A do kąpieli na razie niczego, ewentualnie kosmetyki firmy Oilatum. Mały ma jeszcze kilka kropek na udach i nie wiadomo, czy to pozostałość po wysypce hormonalnej, czy może od pieluszek. Używaliśmy tych z Biedronki (po Pampersach Sebastian był cały poobcierany), ale położna zaleciła zmienić na Huggiesy.
      I takie drżenie nóżek też zauważyła u Sebastianka. Kazała powiedzieć o tym pediatrze (w piątek pierwsza wizyta), ale to prawdopodobnie niedobór witaminy B.
      Jeśli chodzi o te moje nieszczęsne szwy, to obejrzała je i w środę mam pojechać na zdjęcie tego jednego zagubionego (podobno nie wrósł, a nawet dobrze, że dłużej posiedział, bo się ładnie zagoiło) i chce też spróbować wyjąć te rozpuszczalne.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich Pociechysmile
      Kasia
      • madzias1968 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 16:50
        Melduję się dziewczynki na rówieśnikach. W czwartek 16 czerwca o 13.55
        przyszedł na świat MÓJ Piotruś (3480 i 55)- 6 dni przed terminem.
        Dzisiaj wyszłam ze szpitala.
        Malutki ma żółtaczkę - bilirubina 15 - więc sporo - ale wypuścili nas - mamy
        stawić się na kontrolę za 2 dni.
        Do emmy i jaizy - trochę denerwuję się tą żółtaczką - to graniczny poziom - czy
        stosowałyście jakieś specjalne metody karmienia? Ja już słyszałam o: jak
        najczęstszym przystawianiu do piersi, pasteryzowaniu mleka, zaprzestaniu
        podawania mleka mamy. Na razie zastosuję pierwszą metodę i zobaczymy. Oby w
        czwartek (kontrola) poziom bilirubiny się obniżył. A jak jest u was? Piszcie bo
        się martwię.
        Madzia
        • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 17:20
          Czesc dziewczyny, korzystam z okazji ze Piotrus spi zeby skrobnac pare zdan:
          czas leci bardzo szybko, ale nie mam powodów do narzekan: Piotrus je i spi na
          zmiane, kupki ksiazkowe - musztardowe, prawie po kazdym posiłku,a czasem na
          raty, ale co wazne bez wysiłku. czuwanie wydłuza sie z kazdym dniem - Piotrus
          to połaczenie anielskiego spokoju (kiedy sie naje) oraz "energetycznego"
          mężczyzny, (kiedy mu sie cos nie spodoba) smile Niestety nie lubi sie kąpac i
          drze sie wniebogłosy, mimo ze bardzo lubi byc w łazience, tylko niekoniecznie w
          wanience...Generalnie wieczorem ma troche gorszy humorek, ale bez przesady.
          Potem znów staje sie aniołem.
          Wczoraj wpadła połozna srodowiskowa - trzy sekundy i wypadła - zdazyła spisac
          dane z ksiazeczki, przemyc pępek i zapytac czy mam jakies pytania. Troche nie
          byłam przygotowana na taką "błyskawicę". Podobno na łuszcząca sie skóre działa
          kąpiel w Oilatum, wiec nic nowego sie nie dowiedziałam bo od urodzenia kapie
          tylko w tym...
          Do madzias - w szpitalu lezała ze mna dziewczyna, jej dzidzius mial własnie
          bilirubine 15 i zatrzymali ja w szpitalu a nastepnego dnia było duzo duzo
          nizej - przez to ze 15 to wartosc graniczna nie naswietlali malego a ona jakos
          szczegolnie inaczej nie karmiła - Jutro będzie lepiej!!!
          • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 22:22
            Wiesz co, Reniu, ja też zauważyłam, że Sebastian coraz mniej śpi. Dzisiaj był taki marudny, że już nie wiedziałam, co mam robić. Obudził się ok. 8 i zasnął dopiero na spacerku o 13 i spał do 14. Od 8 do 13 spał może z godzinkę. Teraz w końcu zasnął i mam nadzieję, że potrwa to dłużej niż godzinę.
            Co do kąpieli, to Sebastian bardzo lubi się kąpać, ale płacze jak woda Mu nie odpowiada (jest za zimna). Nie sugeruję się termometrem, tylko robię cieplejszą i sprawdzam nadgarstkiem - tak bardziej intuicyjnie. Bo jak używałam termometru, to płakał, a teraz, jak ma ciut cieplejszą wodę, to się cieszy. Może spróbuj.
            A czego używasz z Oilatum? Czy ta emulsja do kąpieli nadaje się dla noworodków? Chciałam kupić, ale nie byłam pewna. Ponadto troszkę drogie są kosmetyki tej firmy. Na razie używam parafiny (z zalecenia położnej) do nawilżania i po 2 razach już widzę dużą poprawę. Więc chyba na razie nie będę kupowała Oilatum.
            Takie pytanko mam do Was - czy Wy same potraficie kąpać dzieciaczki? Bo ja bym się chyba jeszcze nie odważyła - kąpiemy razem z mężem. A Wy?
            Pozdrawiam.
            Kasia
            • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 16:19
              uzywam emulsji do kapieli leczniczej Oilatum - w szpitalu tez dzieci tym myli,
              wiec musi sie nadawc dla noworodków - jest na bazie cieklej parafiny ok. 64%.
              jesli ty uzywasz czystej parafiny i jest okto chyba nie warto zmieniac bo
              Oilatum jest drozsze...
        • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 17:24
          Witaj madzias! Gratulacje dla ciebie i Piotrusia!!!
          Ciekawa jestem czy rodziłaś w końcu w Bielańskim? Bo jak mnie wypisali po dwóch
          dobach to się zastanawiałam czy oni tam zbadali małej poziom bilirubiny, bo
          była dość żółta a nikt mi nie powiedział ile ma. W książeczce było napisane
          śladowa a ja tylko się przyglądałam czy sie nie powiększa...Ale na szczęście
          zbladła ok. 10 doby, zresztą była położna środowiskowa i stwierdziła że na
          pewno już nie ma.
        • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 20:19
          Cześć! Gratulacje!
          Nie martw się tak bardzo. Metoda częstego przystawiania jest jak najbardziej
          ok, pod warunkiem, że mały będzie chciał jeść. Płyny wypłukują z organizmu
          nadmiar żółci. Ale teraz uważaj na swoja dietę i przez kilka dni trzymaj ją
          bardzo restrykcyjnie. Bez nabiału i mleka, owoców, bo obciążają wątobę malucha.

          Powinno szybko minąć. Trzymaj się!
          Pozdrawiam.
          I.
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 22:14
          Madziu, mój synek dzień przed wyjściem miał 14 z czymś i powiedzieli, że jak nie podskoczy, to nas wypuszczą ze szpitala. No i wypuścili, pomimo, że nadal miał ponad 14. Żadnego specjalnego karmienia nie stosowałam ani niczego innego. Położna wczoraj powiedziała, że mały jest blady i po żółtaczce nie ma śladu. Nie zamartwiaj się - samo przejdziesmile
      • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 20:29
        Cześć Kasia i Iza. Dzięki za rady. Ja już głupieję, bo mała pije po 5-7 minut i
        koniec. Więc na razie testuję zmianę co karmienie i liczę, że to się jakoś
        unormuje. A tylko przy ekstra długim karmieniu (zdarza jej się raz dwa rzy w
        ciągu doby takie) podaję drugą pierś i to tylko jak wyraźnie szuka.
        Mała ma stale czkawkę nawet po trzy razy dziennie. Co robić?

        Byłyśmy dziś u lekarza. Zobaczył małą. ładnie przybrała. Uspokoił nas co do
        tejtorbieli. To ponoć fizjologia. Ale żebym się nie zamartwiała, jak mała
        podrośnie da nam skierowanie do neurologa. Więc OK. A co do tych drżeń to też
        zauważyliśmy je u małej. Lekarz mówi, że to jest objaw niedojrzałości układu
        nerwowego i z czasem zaniknie. W etapie rozwoju np. u trzylaka może to
        być "pomaganie sobie" języczkiem wyciągniętym przy rysowaniu. U dorosłego to
        znika, a potem znów w wieku starczym się pojawia i np. przy obieraniu jabłka
        bedziemy się oblizywać. smile
        Bardzo obrazowo to opisał.
        Przetestowałam oliwę z oliwek, ale nie jest lepsza niż parafina. Więc wróciłam
        do parafiny ciekłej. I jest poprawa.
        Piszcie proszę, jak ubieracie maluchy na spacerki jak są upały? Jakoś body i
        skarpetki same wydają mi się za wcześnie jeszcze. A poza tym oleńka nie lubi
        być rozwinięta bez rożka (ciągle jeszcze) więc dziś przy 31st. i duchocie
        zrezygnowałam ze spaceru, tylko leży przy otwartym oknie w chłodnym pokoju
        ("tylko" jakieś 25st). A jak u Was to wygląda?
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy. Póki Ola spi zrobię Robertowi kolację.
        I.
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 21.06.05, 22:30
          Chcichi - dobre z tym języczkiemsmile
          Co do ubioru, to pytałam się położnej. Mały miał na sobie cieniutki kaftanik i śpioszki, a położna powiedziała, że na to jeszcze jeden kaftanik, skarpetki i czapeczkę i powinno być ok. A przykrywać ewentualnie pieluszką flanelową, ale niekoniecznie - zależy od pogody. Broń Boże jakieś grube koce. Tylko, że to było w poniedziałek, a tu jest z dnia na dzień coraz cieplej. Ale na samo body chyba faktycznie za wcześnie. W zasadzie myślę, że wystarczy, że dziecko będzie miało wszystko przykryte (oprócz buźki i rączek), chociaż np. będzie miało na sobie cienkie śpioszki i koszulkę.
          Położna powiedziała mi też, jak się sprawdza, czy maluszkowi nie jest za zimno - kładzie się palec pod noskiem. No i to wgłębienie między górną wargą a noskiem musi być ciepłe. Rączki czy nosek mogą być chłodne - to podobno nie świadczy o tym, że maluch marznie.
          Pozdrawiam.
          Kasia
            • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 19:40
              Truskaweczko nie poddawaj się smutkom. To po porodzie normalne - tzw. baby
              blues. Każda z nas to przechodzi i ma łzy na końcu oka, obojętne, czy ze
              szczęścia, czy z bezradności, która objawia się wobec takiego maleństwa. Ono ma
              Ciebie a Ty jego i to największy powód do radości. Dużo uśmiechu i sił do
              pozbierania się!
              I.
            • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 11:30
              Ojej, Truskaweczko - spójrz na swoje Maleństwo - naprawdę masz powody do radości! Trochę Ci nawet zazdroszczę tej rutyny, bo mój synek z dnia na dzień coraz rzadziej śpi i nigdy nic nie wiadomo, kiedy mu się zachce spać.
              Pozdrawiam i głowa do górysmile
              Kasia
          • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 19:45
            dzięki Kasiu! Jak zawsze niezawodna.Ja sprawdzam czy jest ciepła na karczku.
            Ale myślę, ze masz rację w sprawie ubioru. tylko co robić jak jest 32st?
            Kiedy Ty masz czas na pisanie?
            Mała dziś miała chyba pierwszą kolkę, płakała przez bitą godzinę, aż się
            bałam, że dostanie przepuklinki. Teraz bawi ją mąż, bo mnie "nerwa" siada, a
            mała nie chce piersi. Idę pod prysznic to rozluźnia i może wtedy i mała się
            uspokoi.
            smile
            I

            • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 11:34
              Ja też słyszałam o tym karczku, ale ta położna, co była u mnie powiedział, że dziecko i tak najczęściej ma ciepły kark, czasem nawet jak mu chłodno, bo on przylega do poduchy i na skutek tarcia się nagrzewa. Nie wiem, ile w tym prawdy.
              Teraz Sebastian nie śpi, a ja wstaję od komputera co ok. minutę, żeby mu smoczka włożyć, bo znowu jest głodny. A jakbym tak mu miała dawać cyca na każde zawołanie, to bym tylko go karmiła i przewijała na okrągło. Jest ciągle głodny.
              Ja też jak czuję, że troszkę tracę cierpliwość, to wołam męża i sama uciekam, żeby ta bezsilność nie udzieliła się małemu, bo to by było błędne koło.
    • wifeik Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 10:47
      No i na chwilke jestem bo macius po porannych szaleństwach zasnął na chwilkę.
      Dzieki Dziewczyny za info o tych specyfikach na heomr.Na razie próbuje kore
      dębu-właśnie zaparzam na nasiadówki,tez trochę łagodzi sprawę.

      Truskaweczka - mnie się juz zdarzyło ryczeć i to nad Małym a ostatnio to
      rpzedwczoraj, przy karmieniu.Pisałam juz o poranionych od miesiąca brodawkach-
      kazde karmienie jest dla mnie droga przez mękę ale się uparłam i jeszcze sie
      nie poddaję.Przedwczoraj Maciek raz po raz chcial cycka od 17 do prawie
      21:30.Nawet bez ran takie częste karmienie boli no i wyciągnęłam laktatkor z
      pudełka,butelki, sterylizator do butelek-zdecydowana na koniec z karmieniem
      piersia.Zadzwoniłam jednak do babeczki z poradni laktacyjnej i wczoraj bylismy
      na spotkaniu - kobieta baaardzo podniosla mnie na duchu.Rany sa nie groźne, nie
      powinno zrobic sie z nich nic poważnego-dalej smaruję się gencjaną a wokół ran
      purelanem100.Poza tym sprawdziła pracę języczka Maciusia i robię z Nim teraz
      przed karmieniem nieprzyjemne ćwiczenia z wsadzaniem mojego palca do Jego buźki
      i masowaniem podniebienia-układa języczek w rynienkę wokół palca i strasznie
      się złości. Oprócz tego "poluję" aby szeroko otworzył buźke i dopiero wtedy go
      przystawiam-bez walki się nie obejdzie.Malymi kroczkami, rzekłabym maciupeńkimi
      ale jakiś postęp jest - może doczekam się radosnego karmienia..Mam też
      książkę "warto karmić piersią" od tej położnej i bardzo żałuję, że nie mialam
      jej wcześniej-myślę, że nie mialabym teraz problemów z ranami i bólem.

      Wszystko inne co dotyczy opeiki nad Mały nie sprawia mi klopotów. Emma pytała o
      kąpiele - mnie Mam pomogła w pierwszych dwóch ad od trzeciej sama Małego kapię.
      Jak Mąż był, to trzymał Maciusia za rączke/poczatki były płaczliwe/ no i
      przygotowywał wszystko.Jako że teraz jestem sama z Małym az do 12 lipca po
      prostu muszę sobie ze wszystkim radzić i radzę sobie...tylko to karmienie....
      W poniedziałek Maciek skończyl 5 tygodni - jak leży na przewijaku to po prawej
      stronie ma kinkiet - nawet jak się nie świeci Macius sie do niego usmiecha i
      gada cos po swojemu, zauważył też aniołki -trzy witrażowe nad łóżeczkiem-
      czerwony,. zielony i niebieski - i też zaczyna słac półuśmiechy..Jest
      przekochany!!
      Kończę bo może uda mi się jeszcze włosy wysuszyć skoro Mały jeszcze śpi.Mam tez
      w planie na najbliższe dni koszenie trawy koło domku ale kiedy to zrealizuje
      zależy tylko od nmastroju Maciusiawink))

      Pozdrawiamy Was i Wasze Pociechy
      Basia i Maciuś
      • sylkon Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 17:45
        Emmo, karmię mlekiem z piersi, dopiero wczoraj się pojawiło, czyli w 4 dobie.
        Wcześniej Szymon był dokarmiany, w domu też mu dawalismy przez 1 dzien
        mieszanke. Wogóle nie robi kupy od poniedziałkowego wieczoru, ale ma apetyt i
        dziś ładnie przespałod 12 do 4 rano. Zjadł i poszedł spać dalej. Spał do 7 z
        minutami. Pokarm odciagm, bo za nic nie jest w stanie złapać sutka. Wczoraj w
        sumie wypił ponad 200 ml mojego mleka i nie wiem czy to nie za mało. Ma też
        problemy z odbijaniem. jestem juz tak umeczona tym przystawianiem do piersi,
        walka, by otworzył usta, strasznie krzyczy, wszyscy mi doradzaja kazdy co
        innego, mam haos w głowie. moja mama twierdzi, ze jak troche podrosnie, urosna
        mu usteczka, to bedzie mu łatwiej. A ja sie boje, ze sie rozleniwi przez
        butelke. Czuje, ze brak mi sił... Jutro przyjezdza moja mama, to moze odetchne.
        myslałam, ze jak urodze, to juz bedzie z górki... A tu niestety.
        • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 19:54
          skontaktuj się z poradnią laktacyjną lub położną. Może mały ma za krótkie
          wiązadełko? A przed karmieniem weź ciepły prysznic to rozluźnia i pokarm
          łatwiej spływa. Ja żeby mała lepiej łapała biorę przed karmieniem sutek w palce
          i masuję (kciuk i wskazujący) tak jakbym odkręcała koreczek tam i z powrotem.
          aż sutek się wysunie i dopiero wtedy podają małej. To też ma dodatkowo takie
          działanie, ze zmniejsz ból w początkowej fazie.
          A 200 ml to wydaje mi się całkiem całkiem. Będzie dużo lepiej. Zobaczysz.
          trzymam kciuki!
          I.
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 11:39
          Sylwia, mi się wydaje, że 200 ml to jest dużo. Co do kupki, to spróbuj kupić herbatkę Hipp z kopru włoskiego (dla dzieci od 1 miesiąca) i sama ją pić. U mnie pomogła rewelacyjnie. A spróbuj Szymonkowi włożyć palca do buźki przed przystawieniem - sprawdź, czy będzie go ssał. Jeśli tak, to szybko go wyjmij i włóż cyca. Nie zaszkodzi spróbować.
          Pozdrawiam i życzę silnej woli.
          Kasia
      • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 19:49
        Jesteś niesamowita z tym trawnikiem - wifeik. Podziwiam. Trzymam kciuki za
        karmienie. Przechodziła podobne korowody przy starszym. Ale i tak czasem mała
        jak źle złapie to ..... sama wiesz. jak masz doła to pisz!
        Po tu jesteśmy!
        Pozdrawiam wszystkie słonecznie!
        I.
        • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 22.06.05, 19:58
          Cześć. Powoli zaczynam się oswajać z moim maleństwem i nabieram coraz więcej
          wprawy. Monika jest bardzo spokojnym dzieckiem. Nie płacze. Nie marudzi i
          fajnie długo śpi, chociaż ostatnio coraz mniej np. dzisiaj od 8 do 13 nie mogła
          znaleźć miejsca i coś tam marudziła. Co chwila przystawiałam ją do piersi to
          tak różnie i z tym jedzeniem – po troszeczkę. W końcu usnęła i śpi spokojnie –
          myślę, więc napiszę i poczytam, co u was.
          A’propo depresji to ja miałam już na drugi dzień po porodzie. Leżę w szpitalu
          obchód a ja ryczę jak bóbr i nie mogę się uspokoić, hormony i wszystko na raz
          dała się we znaki. Myślę, że to przez to, że nie mogłam w szpitalu spać i byłam
          tak zmęczona, że już mi było wszystko jedno. Każdy się dziwił, bo malutka
          spokojniutka i nie dawała w kość a ja byłam strzępkiem nerwów. Słyszałam, że
          dużo mam przechodzi taką depresje – 1 – 2 dniową. Już teraz jestem bardziej
          optymistycznie nastawiona i będę starała się dawać radę. Jak coś zawsze mam się
          do kogo zwrócić. Nie czuję, że jestem sama.
          Pupę wyleczyłam w końcu sudokremem, częstą zmianą pieluszki po każdej kupie i
          wietrzeniem.
          dziś była u nas położna i mamy potówki oraz suchą skórę. Chyba też zastosuję
          Ojlatum. Mówiła aby nie myć małej codziennie tylko pupę i twarz a kąpiele 2-3
          razy w tygodniu, ale Monika tak lubi być kapana że nie wiem. Tatuś się zmartwił
          i stwierdziła że i tak bedziemy kapać bo to jego zadanie i już.

          Pozdrawiam Aga i Monia

          • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 11:44
            Kurczę, zauważyłam, że Sebastian coraz rzadziej śpi. Przez pierwsze 2 tygodnie tylko spał i budził się na karmienie co 2 godziny, a teraz nie śpi od ok. 8 do 13 i wieczorem od 18 do 22. Ale jak już zaśnie, to śpi dłużej niż na początku, bo potrafi przespać 3 - 4 godziny. Za to jak nie śpi, to jest trochę uciążliwy, bo cały czas by jadł i jadł i jadł (może to z nudów - no bo co innego ma do robienia?). Nie wiem, czy takie zmiany są normalne - jak to jest u Was?
            Kasia
            • sowikoj Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 11:55
              Kasiu - oleńka też coś ma problemy ze spaniem. A wczoraj to przez 3 godziny
              urządziła taki koncert wieczorem, że całe osiedle słyszało. Teraz też nie śpi,
              tylko marudzi. A ja staram się "nie dać" i nie brać jej na ręce do noszenia. No
              i nie daję smoczka, bo i tak ma problemy z uchwyceniem brodawki.W dzień to co
              dzień innaczej i sama nie wiem jak sobie radzić. Jak wpadniesz na jakiś pomysł
              to daj znać, bo nerwy mi juz odmawiaja posłuszeństwa.
              Tyle, że jak dotąd w nocy ładnie śpi. budzi się około 2, pije mleczko i spi do
              5-6. Oby tak dalej! A może małemu chce się pić? U nas jest gorąco (25st w
              cieniu) to i mała marudzi i co godzinkę pije po 3-5 minut.
              Pozdrawiam
              I.
              • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 14:55
                Ja Monice daję cyca na żądanie i cieszę się, że ma teraz większy apetyt, bo
                dzięki temu nie muszę odciągać pokarmu (nie mam laktatora tylko gruszkę) i
                cycki mnie mniej bolą. Położna mówiła, że za dzień dwa powinna unormować mi się
                laktacja tylko muszę troszeczkę mniej pić. Ja od 3 doby po porodzie mam takie
                nawały pokarmu, że aż strach patrzeć na te moje cycki. Wczoraj mało piłam i
                dziś też, (bo tak to cały czas około 2-3 l. dziennie) i powoli widzę poprawę.
                Wczoraj wieczorem też przykładałam mrożone liście kapusty na piersi i trochę
                oddało. Już nie mam twardych jak kamień. Nie chcę za dużo ściągać, bo produkuje
                jeszcze więcej. Wiecie, co naprawdę czuję się jak mleczarnia. Wszystkie bluzki
                ulane mlekiem, mogę spać tylko na płasko, bo jak położę się na bok to zaraz
                wyciskam mleko i cieknie. Uff to chyba teraz mój największy problem. No nic
                uciekam bo Monika się budzi.

                Pozdrawiamy Aga i Monia
                • jaiza witajcie 23.06.05, 16:08
                  Witajcie Dziewczyny, jak to miło Was poczytać. Widzę, że nie jestem sama w
                  klubie mało spiacych i marudzących. Szczerze powiedziawszy to już sie
                  martwiłam, że Ela nie spi ciagiem po 4, 5 godzin, ale widzę, że u niektórych
                  Waszych dzieciaczków jest podobnie. Też mamy problemy z gazami, musze bardzo
                  uważać na odbijanie, bo potem jest marudna. Płacze i ma kolkę. Mnie dosyć
                  szybko wypływa mleko, Elżbietka je łapczywie, krztusi się i stad te gazy. Jak
                  marudzi to ją daję do pionu, nawet jak jest z pół godziny po jedzeniu i jej się
                  odbija. Dzięki temu jest pogodniejsza, zainteresuje się zabawką czy wzorkiem na
                  poduszce- patrzy sobie, choc nie za długo. Najchętniej jednak patrzyłaby na
                  mnie, gdy do niej mówie.
                  Niestety wieczorami mamy koncert - Ela ma kolke, wczoraj płakała biedaczka od
                  22 do 24. Sąsiedzi nas przeklną. Po czym padła i spała do 4 - co jej sie niegdy
                  nie zdarzyło, teraz też cały czas spi od rana, aż boję się pomyśleć co będzie w
                  nocy.

                  Madzias - co do żółtaczki to my wyszlismy ze szpitala z 13, a po tygodniu
                  wzrosło do 20. Nam kazano odstawić karmienie piersia na 72 godziny, gdyż mamy
                  konflikt grup głównych krwi A i 0.

                  Sgosia, a jak Hania, jest zazdrosna? U nas Łukasz 3 tygodnie trzymał się
                  dzielnie, ale w tym tygodniu mielismy kilka akcji, raz nie chciał sam zasnąć
                  tylko musiałam Ele oddać mezowi a sama go uspic, drugi raz nie chciał by babcia
                  go karmiła, tylko ja i trzecim razem wydarł się na płacząca Elę :"krzyki i
                  płacze nie pomoga" - to my mu tak mówilismy od małego, jak coś próbował wymusić
                  płaczem.

                  Czyżby nasze dzieciaki "przyniósł jeden bocian"? Wydaje mi sie, że Ela jest
                  podobna równiez do Martynki Sgosi.

                  Mam nowe zdjęcia - zeskanowane Elżbietki i Łukaszka, czy któraś z Was umie
                  załozyc stronke na "zobaczcie" i czy mogłabym do Niej wysłać zdjęcia Elzbietki
                  i Łukaszaka (w sumie potrzeba chyba 3), jeśli tak to na jaki adres? I.
                  • jaiza cztery godziny później 23.06.05, 20:07
                    Moja Ela wciąż śpi ... tylko je i spi, aż miałam ją obudzić, bo co będzie w
                    nocy. Z drugiej strony, może prześpi atak kolki? A moze odsypia wczorajszy
                    dzień, zobaczymy co będzie bez budzenia.
                    Czyżby Wasze dzieciaczki były dziś aktywne, nikt tu nie zagląda.
                    Ponawiam prosbe o umieszczeniu zdjęc. Pozdrawiam - I.
                  • emma_euro_emma Iza 25.06.05, 21:52
                    Zdjęcia możesz przesłać do mnie - zamieszczę ja na pewno. Tylko, że ja już codziennie nie zaglądam do komputera, tylko co jakieś 2 - 3 dni. Teraz mam inny nałógsmile)) Dużo piękniejszy, bardziej kochany i absorbującysmile)) Tylko czasem marudny...
                • emma_euro_emma Monika450 25.06.05, 21:50
                  Aga - na twarde piersi rewelacyjnie robi gorący prysznic (tzn. bardzo ciepły strumień na piersi); tyle, ile wytrzymasz.
                  Będzie dobrze, zobaczyszsmile
                  Pozdrawiam.
                  Kasia
    • wifeik padam na twarz;) 23.06.05, 21:15
      Cześć Dziewczyny! Jestem po maratonie w dniu dzisiejszym...ale, ale Sylkon
      dzięki za pociechę z tym karmieniem-wydaje mi sie, że ćwiczenia "zadane" w
      poradni laktacyjnej toszke skutkuję - palec wskazujący w dziobek Maciusia i się
      uczymy - gorzej z nauka szerokiego otwierania buzi ale tez jest lepiej..
      Trawnik skoszony - praca na 1,5 godziny zajela i cale dzien.Macius chyba
      wyczul, ze mam posiwecic troche uwagi nie tylko Jemu i dawal "do wiwatu". Od 8
      rano do 8 wieczorem przespal moze ze 3 godz tak w łóżeczku tudziez w wózku.
      Poza tym ucinal sobie drzemki przy cycku /nie wspomne ile razy jadlsmile))/i byl
      wypoczęty aby ręce mamy doprowadzac do opadania.w końcu umęczony swoim
      marudzeniem, które przeradzalo sie raz po raz w ryk zasnal ze swoim kciukiem w
      buzi, u mnie na rekach i ODPUKAĆ jeszcze śpi,,,W sumie to zaczęłam się
      zastanawiać czy nie ma kolki ale uspokajal się od czasu do czasu a raj byl przy
      cycku..to może nie kolka..??
      Zauważyłam też, że szczególnie po nocy trudno Mu zrobic kupkę, stęka, napręża
      się, widać że sie męczy, no i nie wiem jak Mu pomóc...
      Z tym odbijaniem to u nas tak samo - trudno aby się odbiło a jak położę
      Maciusia do łóżeczka bez odbijania to zaraz mam koncert i na nowo biore Go na
      ręce co czasami skutkuje..

      Jak dobrze, że tu jesteście!I świadomość, że jutro może pojutrze znowu do Was
      zaglądnę dodaje mi otuchy przed kolejną nocą, bowiem zazdroszczę tym co
      Dzieciaczki przesypiają 4 godz - Sukcesem u Maciusia są 3 ale dobre i co.

      Spokojnej nocki i miłego dnia Wam życzę
      Basia i jeszcze śpiący Maciuś

      ps
      w przyszłym tygodniu czeka nas szczepienie - ja się chyba też czyms zaszczepię
      aby przetrwać poszczepieniowe, mozliwe marudzeniewink
    • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 23.06.05, 23:25
      Witajcie! Odpisuje wszystkim po trochu:

      Monika: mnie na nawał mleczny pomogło picie szałwi, można dwie szklanki
      dziennie, no i w ogóle mniej płynów. Teraz mam piersi miękkie nawet przed
      karmieniem, dopiero w momencie przystawienia dzidzi napływa mi pokarm, ale jak
      sobie przypomnę jak wyglądałam dwa tygodnie temu...Bedzie lepiej.
      Martynka nareszcie też nauczyła sie otwierać szerzej buzię i wreszcie przestały
      mnie boleć brodawki, jak chwyci za płytko, to po prostu wyciągam i prowokuję do
      szerszego otwarcia buzi, mnie pomogło pokazywanie jej jak szeroko ma otworzyć ,
      takie aaaa, żeby widziała i zaczęła naśladować.

      Martynka ma lepsze i gorsze dni, wczoraj na przykład spała ciurkiem prawie cały
      dzień po 3-4 godz. z przerwami na jedzonko, po czym obudziła się o 19 i
      stwierdziła że jest wyspana. Wykapaliśmy i karmiłam ją chyba 6 razy do 24 aż na
      dobre poszła spać a spała potem do 5 rano. Dziś też bardzo grzeczna, dużo spała
      i grzecznie poszła spać zaraz po kąpieli...

      W ogóle to jak nie śpi to wisiałaby cały czas na cycu i nic więcej jej nie
      interesuje, przy tym przysypia a po 15-30 min. budzi się z wrzaskiem: "dawać mi
      tego cyca, ale już!!!" bo próbowałam lulać, głaskać, nosić, przeczekać i nic
      tak dobrze nie działa jak tosad Smoczkiem pluje na odległość.
      Na szczęście przyjechała moja mama, która może zająć się w tym czasie Hanią
      albo obiadem, bo niestety okresy czuwania Martynki wypadają o różnych
      godzinach.
      Ale mogę wam "sprzedać" moje obserwacje, które sprawdzają mi się już u drugiego
      dziecka (i u dzieci jednej mojej koleżanki również) :
      Moje dziewczyny jak już zasną, to śpią zawsze wielokrotność 45min. (pod
      warunkiem, że nic ich nie wybudzi), tzn. 45, 90 (najcześciej), 135 - czyli
      2godz. i 15 min. , 180min. czyli 3 godz. itd. Bardzo ułatwia mi to organizację
      domu, bo mniej więcej moge przewidzieć, o której się obudzą. Tzn. Hanka już nie
      sypia w dzień, ale miała tak na pewno od 2-3 mies. życia, bo wtedy to
      zauważyłam, a u Martynki też mi się sprawdza (nie licząc 15minutowych drzemek).
      Ciekawa jestem jak jest u Was?

      Do jaizy: Hanka też niestety ma różne dni, już mi się zdarzyło, że
      usłyszałam: "szkoda, że Martynka się urodziła"... Jak Adam zaczął robić
      malutkiej zdjęcia, to się śmiertelnie obraziła. Poza tym kilka ataków histerii
      z byle powodu. Staram się poświęcać jej dużo czasu, ale jak M. ma maraton
      jedzenia i marudzenia akurat w porze kąpania Hanki i czytania jej bajek to jest
      jej troche przykro, że czyta jej babcia albo tatuś. Ciekawa jestem co będzie
      jak w lipcu tatuś zacznie znowu latać do Wiednia, to chyba będę musiała się
      rozdwoićsad((
      Z mniej ciekawych rzeczy, to niestety wszyscy chorujemy, bo mąż przywlókł
      jakiegoś wirusa i zachorował we wtorek, dzisiaj Hanka (gorączka, katar) a i
      mnie od rana pobolewa gardło i tylko się modlę, aby niunia nie złapała tego od
      nas...
      No i byłyśmy dziś na pierwszej wizycie u pediatry, okazało się, że Martynce
      przybyło 800(!)gramów, więc teraz kruszynka waży 3270(!), więc się pocieszyłam
      (chociaż może być też błąd pomiaru, bo inna waga). Niestety pani dr zauważyła,
      że mała ma bardzo miękkie kości czaszki, tzn. nie zarośnięte tylne ciemię,
      zasugerowała mi że w ciąży jadłam za mało nabiału (może i tak, raczej się nie
      przejadałam...) i zamiast wit. D3 dostałyśmy Vigantolsad i zobaczymy na
      następnej wizycie...

      To tyle, pozdrawiamy do następnego razu!
      • truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 24.06.05, 07:21
        Czytam Wasze posty i widzę, że świetnie sobie radzicie smile Ja pomimo dwójki
        dzieci jakoś z tym maluchem nie daję rady .... Co prawda depresja juz chyba
        przechodzi, odzyskałam lekki apatyt i już nie płaczę jak tydzień temu sad Noc
        mielismy kiepską - mały budził się co 1h i stękał i stękał i nie mógł nic z
        siebie wycisnąć sad Piję herbatkę HIPP-a dla mam karmiacych, ale nie wiele daje.
        Któraś z Was polecała z kopru dla niemowląt HIPP-a - chyba kupę sobie i będe
        pić smile

        Mamy dwóch pociech - co porabiacie ze starszymi dziećmi jak maluchy śpią ?
        Poświęcacie im trochę czasu ? Gracie, czytacie, rysujecie ... ? Moja Ola ma
        niespełna 4 latka, w przyszłym tygodniu kończy się przedszkole i zastanawiam
        sie jak ułożyc sobie dzień z nią i maluchem, żeby nie zwariować ?

        Miłego dnia !
        • madzias1968 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 24.06.05, 12:44
          Cześć
          Od kilku dni jestem w domu i jak na razie Piotruś jest cudownym dzieckiem
          (śmieję się, że odpłaca mi się za koszmarny poród - skurcze zaczęły się w nocy
          z wtorku na środę a urodziłam w czwartek). Jak na razie malutki tylko śpi i je.
          W nocy też mi nie dokucza.
          Mam natomiast inny problem. Wczoraj musiałam zjeść coś co mnie uczuliło
          (wysypka na ręku) i niestety odbiło się to na małym. Brzuszek i udka ma w
          czerwonych plamkach i krosteczkach. Czy któraś z was przeszła już ten problem?
          Zastanawiam się co robić. Na razie piję wapno i dużo wody. Mam nadzieję, że to
          pomoże.
          Malutkiemu też ropieje oczko - dostał gentomycynę - i chyba już widać poprawę.
          Okropne jest to jak dzieciom coś dolega
          Madzias.
        • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 24.06.05, 13:50
          truskaweczka12 napisała:
          >Mamy dwóch pociech - co porabiacie ze starszymi dziećmi jak maluchy śpią ?

          Staram się poczytać z Hanią książeczkę, posiedzieć obok jak rysuje albo chociaż
          obejrzeć razem bajkę, w każdym razie, żeby czuła, że robie coś tylko z nią.
          Gorzej jest gdy mała nie śpi, bo wtedy jest Meksyk - czasem Hania sama się
          czymś zajmie, ale najgorzej jak to się przeciąga. Oczywiście bez przesady, bo
          trzeba też coś ugotować, uprasować itd.
          Na szczęście jak już pisałam przez pierwsze dni po porodzie była u nas
          teściowa, potem mąż miał urlop, teraz jest moja mama i zawsze ktoś jej coś
          organizuje, najgorzej jak zostanę sama, zobaczymy co to będzie...
          Już miałam taki jeden wieczór, tylko siąść i płakać.
          Zreszta po porodzie też beczałam, zwłaszcza dopóki nie zdjęto mi szwów i miałam
          te okolice tak opuchnięte, że nie mogłam usiąść nawet na chwilę, aby chociaż
          zjeść kanapkę, na dodatek nawał mleczny, dwa razy zastój z gorączką, po prostu
          miałam serdecznie dosyć. Mam nadzieję, że bedziemy się wspierać w trudnych
          chwilach i żadna z nas nie zwariujesmile))
          Pozdrawiam Cie truskaweczko i inne mamusie też!
            • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 24.06.05, 17:03
              Do truskaweczki: ja też mam niespełna 4 latka i to w dodatku nie w przedszkolu,
              co robimy? Czytamy, gdy karmię Elę, gramy w gry np. domino, układamy puzzle. Na
              szczęście Łukaszek ma swoje ulubione zajęcia, którymi zajmuje się sam np.
              spuszczanie samochodów z garażu, ostsnio pisanie i czytanie z Elementarze (bo
              umie). nie umie natomiast samodzielnie jeść zupy i tu jest horror, bo kiedy Ela
              ma czas czuwania w porze obiadowej to trudno jest ją trzymać i jednoczesnie
              karmić Łukiego. Co najmniej raz wychodzimy tez na plac zabaw - akurat
              zamontowali w poblizu kilka nowych zjezdżalni, ktorych Łukaszek jest
              pasjonatem - potrafi bez ustanku zjeżdżać nawet 3 godziny. Szkoda, ze nie lubi
              bawić się w piachu - czasem zazdroszczę mamom siedzacycm przy piaskownicy
              godzinyami i czytajacym ksiazki. niestety przy zjezdżalni trzeba mieć Łukaszka
              na oku, bo to taka duża, kręcona "żmijka" na 2,5 m. Ja i tak mam dobrze, bo
              rodzice mieszkaja nie daleko i chociaz co drugi dzień wpadna, by mi pomóc lub
              zabieraja Łukaszka na działke.

              Co do Eli to po wczorajszym całodziennym spaniu obudziła się o 20, popatrzyła
              się trochę na grzechotke, dostała ataku kolku - wzięłam ja wtedy do kapieli i
              był mniejszy, usnęła gdzieś przed 1 i spała do 4, póżniej do 7. Dziś właśnie
              się obudziła i muszę iść, bo juz marudzi .... I.
            • sowikoj Rodzeństwo 24.06.05, 17:52
              Truskaweczko - cieszę się, że Ci lepiej nieco.
              U nas upały i mała mimo, że tylko w body ma potówki. W domu mam 26, a na
              zewnatrz 32st. I strasznie wilgotno jest. jak myślicie czy można jej robić
              jakieś okłady schładzajace? np przetrześ wilgotnym ręcznikiem. Może macie
              jakieś pomysły na schłodzenie temperatury w domu, bo Ola jakoś kiepsko je w
              takie upały. Boję się że się odwodni, bo wcale częściej niż zwykle nie pije.
              Wręcz mniej. A na jutro zapowiadają jeszcze cieplej!

              Co do zajęć ze starszymi to głównie czytam Robertowi bajki, czasem coś
              narysujemy. On ,ma 6 lat więc wciągam go trochę do zajęć przy małęj. A to na
              spacerze powozi wózek, a to poda pieluszkę czy maść. Jest kochany, choć też ma
              swoje odloty w rodzju płaczu o makaron, gdy 5 minut wcześniej chciał placki
              ziemniaczane. Itd. Teraz głównie się nim zajmuje mąż albo biega na podwórku z
              kolegami (zalety małego osiedla), ale w przyszłym tygodniu mąż wraca do pracy.
              A Roberta chcemy wysłać na 2-3tygodnie do dziadków. I właśnie tu mam mieszane
              uczucia, czy nie poczuje się odsunięty. Jak myślicie co robić? Do niedawna
              jeszcze tam bardzo chciał jechać, ale teraz jakoś nic na ten temat nie słychać.
              Jak Wy byście postąpiły? Dodam, że dziadkowie mieszkają 500km od nas więc
              raczej nie da się go szybko odebrać czy odwiedzić jak by zatęsknił.

              Poza tym malutka ładnie śpi - w nocy je ok. 2, 4.30 i potem o 7lub 8.Czekam
              niecierpliwie kiedy zrezygnuje z tego posilku o 2 w nocy. Liczę, ze pójdzie w
              ślady brata. Ale wobec ww problemów z mala ilością picia w dzień to wcale mi
              się tak nie śpieszy.
              Pozdrawiam Was słonecznie! I czekam na dalsze Wasze historyjki. Cieszę się, ze
              tu jesteście!
              I.
              • truskaweczka12 Re: Rodzeństwo 24.06.05, 18:42
                jaiza - no my chyba też podobnie będziemy robić, teraz po przedszkolu zawsze
                kiedy mały ma dłuższe spanie razem z Olą najpierw rysujemy/kolorujemy, a potem
                są puzzle, domino i gry planszowe. W weekendy Ola jeździ z chęcią na działkę do
                dziadków, a jutro planujemy wypad na działkę razem. Zobaczymy jak nam pójdzie smile

                sowikoj - narazie o placu zabaw nie myślę - nie wiem jak mały zareaguje na
                dłuższe stanie w wózku - póki co myslę, że będziemy spacerować, tym bardziej,
                że nasze spacerki nie są narazie dłuższe niż 45 minut smile
                Myślę, że możesz zapytać syna czy chce jechać na 2-3 tygodnie do dziadków ?
                Moja Ola pomimo 4 latek sama decyduje o wyjeździe na działkę na 2 dni. Staramy
                się jej na siłę nie wypychać z domku - raczej odwrotnie - uczestniczy we
                wszystkich 'zabiegach' przy małym - przewijanie, kąpanie, ubieranie,
                przebieranie i póki co nie widzieliśmy oznak zazdrości. Sama nawet chce jechać
                w sierpniu z dziadkami do Zakopca na 2 tygodnie. Jeżeli zmieni zdanie do tego
                czasu napewno nie będziemy jej przekonywać, choć wyjazd byłby lepszy dla niej
                niż całe lato w mieście sad

                Spokojnej nocki dziewczyny !!!!
                Jutro tu wpadnę smile, bo dobrze mi tu smile


                Po wczoraj
              • emma_euro_emma Iwonka 25.06.05, 22:08
                Cześć, Iwonkosmile
                Sebastianek też za bardzo nie chce pić, ale za to ciągle by jadł. Ale nie martw się - Ola na pewno sama wie, czego potrzebuje i dopomina się, jak jej czegoś brakuje. A czy potówki to takie małe krosteczki? Bo mój synek ma takie w okolicy szyi; pod bródką. Tam się człowiek dosyć mocno poci, więc to może właśnie one?
                Co do Roberta, to może po prostu zapytaj go o zdanie - czy chce wyjechać?
      • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 24.06.05, 18:53
        dzięki sgosia5 za radę. Piję szałwię zobaczymy,,,
        dziewczyny czy mozna już ubrać dziecko w body na spacer? My narazie kftanik i
        śpioszki no i czapeczka ale wydaje mi się że to za gorąco aha i czy gondolki
        zakrywacie czy macie otwarte i budkę opuszcziną bo my narazie zakrywamy i budka
        podniesiona bo trochę wiaterek ale naprawdę nie wiem.

        Pozdrawiam Aga i Monia
        • sylkon Spanie Szymonka 24.06.05, 19:46
          Słuchacie, od 3 dni (moje dziecko ma dziś 7 dni), Szymon jest kąpany około godz
          23, dostaje jeść, zasypia około 24 i śpi do 6 rano. My jesteśmy z tego faktu
          zadowoleni, ale zastanawiam się, czy nie jest jeszcze za mały na tak długą
          przerwę. Dodam, że nie miał żółtaczki, nie jest ospały w dzień i nie ma
          problemów z jedzeniem, ssaniem itp. Był problem z karminiem piersią,(wklęsłe
          brodawki) ale wczoraj odstawiliśmy butelkę, ściągam pokarm, wczoraj kilka razy
          udało mu się załapać kilka razy, resztę dawaliśmy mu łyżeczką. Koniec z
          butelkami. Małymi krokami dochodzimy do ładu, zaczynam wierzyć, że będę karmić
          go piersią. Dziś tylko raz dostał łyżeczką, ssie aktywnie około 10 minut z
          jednej piesi i zaypia. Raz przyssał się na 40 minut. Pierś mi zmalała chyba o
          dwa numery. Zakładam nakładki, ale dziś kilka razy ssał bez. Jestem starasznie
          szczęśliwa. Miałam wyrzuty sumienia, że tak się męczył.
          Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale ja wogóle nie myśłałam o tym, że tak to
          wszystko będzie wyglądać. Skupiona byłam na ciąży i na tym, żeby urodzić. A
          teraz wszystko staneło na głowie. Co nie znaczy, że nie jestem szczęśliwa.
          Jestem szczęśliwa z moimi dwoma facetami.
          Pozdrawiam.
          Sylwia i tygodniowy Szymonek
          • monika450 Re: Spanie Szymonka 25.06.05, 00:01
            No to ci gratuluję Sylwia że tak fajnie ci Szymonek zasypia i przesypia całą
            noc oby tak dalej. Ja też mam w sumie jedna maksymalnie dwie przerwy na
            karmienie, ale zje i też zasypia i nie marudzi. Czekam tylko żeby jej sie
            odbiło i kładę do łóżeczka. Czasami ja zasnę przy karmieniu. Budzę się a
            dziecko obok śpi w najlepsze.
      • emma_euro_emma Gosia 25.06.05, 22:00
        Widzę, że nie tylko mój Sebastian wisiałby przy cycu calutki czas... I też nic nie pomaga, tylko smoczek, ale to na jakiś czas. Ostatnio dajemy mu picie z butelki, ale jakoś strasznie płacze jak mu ją dajemy. Tylko nie wiem, czy to wina wody (ale chyba nie, bo ze strzykawy pił normalnie) czy butelki. Także z tej całej bezsilności, jak sobie pomyślę, jaki będzie spokojny, jak dostanie cyca, to od razu wyciągam i daję... No i prawie zawsze Sebastian postawi na swoim...
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 25.06.05, 22:24
      Byliśmy wczoraj na pierwszej wizycie u pediatry. Wszystko jest ok, mały dostał witaminki - Vigantol i jeszcze jedne kompleksowe o smaku pomarańczowym - Sebastian cmoka przy nich jakby jadł coś naprawdę pysznegosmile
      Lekarka powiedział, że nie mogę tak często karmić małego, tylko ewentualnie dawać mu pić. A karmić co 2,5 - 3 godziny, bo będzie miał rzadkie kupki i wzdęcia i będzie przejedzony. Stwierdziła: "A jak by pani się czuła, jakby tylko jadła i jadła i latała do toalety?" Poza tym Sebastian trochę za dużo przytył. Podobno norma to średnio 0,5 kg w ciągu miesiąca, a on przybrał na wadze w ciągu 2 tygodni 750 g.
      Co do ubioru, to można w samym body, tylko skarpetki trzeba zakładać. No i na słońce nie wystawiać małego, bo się poparzy.
      Mam pytanie do Was - jakich pieluszek używacie? Ja początkowo używałam z Biedronki, było ok, ale położna powiedziała, żeby kupić Huggiesy, bo Sebastian miał kilka kropek na nogach. Po Huggiesach wykoczyła mu 5 razy mocniejsza wysypka. Przez kilka dni używaliśmy Pampersów - są fajnie chłonne i nie pęcznieją po siusianiu jak inne, ale mój synek miał poobcierane całe nóżki i brzuszek od nich; skóra schodziła mu jak z węża. Teraz kupiłam Bella Happy - zobaczymy. Chyba trzeba wypróbować kilka różnych i zobaczyć różnicę. Jak to wygląda u Was?
      Wiecie co, mam problem z wożeniem wózka po tych zjazdach i podjazdach, które są przy schodach np. przy wejściu lub wyjściu z tunelów. Mamy dosyć ciężki wózek i jak szliśmy z mężem, to nawet dla niego to nie było łatwe - wepchnąć ten wózek na górę lub zjechać z nim na dół. A ja jak idę sama, to się po prostu boję, że go nie utrzymam i muszę omijać takie zejścia. Niby to taki drobiazg, ale trochę uciążliwy, bo do paru miejsc muszę chodzić naokoło. Poradźcie coś.
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • anna.michal Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 25.06.05, 22:54
        cześć mamy - zaglądam tu często, ale piszę głównie na "poród czerwiec 2005"
        Nie wiem jak to jest z tym karmieniem emma_euro_emma. Przy karmieniu piersią nie
        ma raczej ograniczeń co do częstości karmienia, tym bardziej że mleko zmienia
        swój skład - na początku karmienia ma za zadanie gasić pragnienie a dopiero po
        pewnym czasie zaspokajać głód. Michał urodził się na początku maja i były upały
        i potrafił co godzinę dopominać się o pierś w ciągu dnia, a w nocy co 3h.
        Piotruś jeszcze poniżej dwóch godzin nie zszedł.
        A "piersiowe" kupki powinny być rzadkie, musztardowe.
        Z normą przybierania też jest różnie. Z Piotrusiem idę do pediatry w
        poniedziałek to się dowiem ile waży. Z Michałem wyglądało to tak, że urodził się
        z wagą 3500. Mając tydzień(opuszczaliśmy szpital) ważył tyle samo - zdążył
        nadrobić fizjologiczny ubytek. Na kontroli w 18 dniu życia miał 3940 a mając 5
        tygodni ważył 4900. Później przybierał 1,5kg na 6 tygodni (ważenie przy okazji
        szczepienia). Ani razu lekarz nie powiedział, że jest coś nie tak.

        Pozdrawiam
        • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 25.06.05, 23:01
          W zupełnosci sie z toba zgadzam Aniu; moja Maja urodziła sie z niską waga
          urodzeniową - padiatra kazał mi karmic karmic jeszcze raz karmic. Efekt był
          taki ze przez pierwsze 3 miesiace przybierała po 1,5 kg i słyszłam tylko wyrazy
          uznania, nigdy ze dziecko robi rzadkie kupy. Owszem kiedy miala 4 miesiace
          wygladała jak mały atleta ale zawsze była na 75 centylu i tak jest do tej pory.
          dzieci sa rózne i trudno ich przybieranie na wadze porównywac ze srednia!
      • renia73 Re: do Emmy 25.06.05, 22:54
        Mam wrazenie ze ta Pani Dokror nie jest zwolenniczka karmienia piersia...To ze
        dziecko przybiera wiecej niz 500g nie jest moim zdaniem wcale powodem do
        niepokoju. Poza tym zawsze wydawało mi sie ze karmiąc piersia nie mozna dziecka
        przekarmic. Co wiecej dziecko na piersi równiez pije, wiec nie wiem dlaczego
        herbatki do picia. dziewczyny, moze ja czegos nie rozumiem...
        • anna.michal Re: do Emmy 27.06.05, 16:17
          Byliśmy dzisiaj na ważeniu, więc mogę napisać jak kwestia wagi wygląda u Piotrusia.
          Waga urodzeniowa - 3150
          Waga przy wypisie - 3 doba - 3030
          Waga dzisiaj - 27 dni - 3700.

          czyli ok 200g/tydzień i jest OK. A udało się, że była jeszcze lekarka i to ona
          ważyła (normalnie pielęgniarka) i stwierdziła że bardzo ładnie. smile
      • sgosia5 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 25.06.05, 23:29
        Najpierw o wózku:
        Niestety tak to jest, że jak wózek waży średnio np. 12kg plus dzidzia (na
        początku jakieś 3kg, ale juz po 3mies. ok.7 a potem więcej) to nie prowadzi sie
        go zbyt lekko a bardzo ważne jest dobre konstrukcyjnie wyważenie wózka. Wiem
        cos o tym bo przy Hance na początku miałam polski głeboko-spacerowy wózek (nie
        pamiętam firmy) i już po pierwszym spacerze miałam podobne wrażenia do twoich,
        potem sie troche przyzwyczaiłam, ale lekko nie było.
        (Moja siostra dla pierwszej córci miała niemiecki wózek ABC i też nie był
        lekki, pamiętam, ze na wszelkie krawężniki wjeżdżała tyłem.)
        A po pół roku nam go ukradziono i musielismy kupić drugi, więc zdecydowalismy
        się, że musi być w miare lekki, abym mogła go wnosić do domu po schodach (bo
        pierwszy stał na korytarzu na dole), wtedy nie było takiego wyboru lekkich
        wózków i kupilismy Peg-Perego Atlantico - taka obszerna spacerówka, ale nie
        parasolka, z mozliwością położenia oparcia na płasko i uważam, że to był strzał
        w 10 - wózek ten waży ok. 8kg i rewelacyjnie łatwo sie go prowadzi, nawet teraz
        jak mam do niego zamontowaną gondolkę (ok. 4kg) to moge go bardzo łatwo
        prowadzić jedną ręką a drugą np. prowadzic Hankę, wszystko przez to że wózek
        ten ma dość długą rączkę, jak naciskam przy wjeżdżaniu na krawężnik to nie
        sprawia mi to takich trudności jak przy poprzednim wózku. Wózki te nie są
        tanie, ale można śmiało kupowac używane (w komisach albo na allegro), bo są
        bardzo trwałe.
        Może przemyśl jeszcze raz i najwyżej zamień swój na inny - na forum Zakupy na
        edziecku są takie rekordzistki które używały już po kilkanaście i więcej
        wózków! i tylko wymieniają się wrażeniamismile

        A co do pieluch: ja używam pampersów i bardzo sobie chwalę, próbowałam też
        przez chwilę Huggies ale ciągle małej siku bokiem uciekało, niunia robi 2-3
        kupki dziennie to nawet jak za czesto nie zmieniam to nic na pupie sie nie
        dzieje. Na Hance próbowałam też Bellę i było w porządku, chociaż one maja chyba
        troche inny rozmiar (są jakby większe, przynajmniej takie były "czwórki").
        Wiesz co? a może on ma wysypki po tych witaminkach pomarańczowych, to zawsze
        jakiś sztuczny aromat, a nie po pieluchach?

        Moja pani dr nie stwierdziła, żebym M. za często karmiła, zresztą ona na raz
        chyba nie zjada za dużo, bo przysypia przy cycu i chyba jest niedojedzona a jak
        już zaśnie na dobre to śpi po 3-4h a w nocy nawet 5, więc w sumie wychodzi mi
        ok. 8 karmień na dobę, a to raczej nie za dużo. Ja w każdym razie nie będę na
        razie dopajać żadną wodą, może z czasem przestanie tak "wisieć"...

        Pozdrawiam! G.
        • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 26.06.05, 09:49
          Małe sprostowanie: wózek ABC był cięzki (16 kg) ale dał sie prowadzic jednym
          palcem!!! bo miał bardzo zwrotne kółka. Pokonywanie krawezników było faktycznie
          łatwiejsze z jednej strony wiec czesto przymierzałam sie do nich tyłem,
          zwłaszcza jak były wysokie na 20 cm!!! (wozek miał co prawda przekładana
          raczke, ktora niestety była słabym punktem wózka i dlatego niechetnie z niej
          korzystałam). Wózek był codziennie wciagany po schodach (7 schodków na
          podwyższony parter, skąd startowała winda) wiec wiele przezył i po trzech
          latach nadawał sie do generalnego remontu. Teraz juz nie produkuja takich
          modeli...
          Dla Piotrusia kupilismy uzywane Peg Perego (gondolę) na miekkim zawieszeniu i
          pompowanych kołach - jestem bardzo zadowolona. W przyszłosci dokupimy siedzisko
          spacerówki...
          • madzias1968 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 26.06.05, 14:00
            Ja używam dla Piotrusia Huggisów (na noc i na spacer) i Bella Happy w ciągu
            dnia. Z Belli jestem bardzo zadowolona, choć huggisy z pewnością są lepiej
            chłonne.
            Maluszek je kiedy ma na to ochotę. Karmienie co trzy godziny to baaardzo stare
            czasy. Nie dopajam, bo podobno mleko kobiece zawiera ponad 70% wody i to
            dzieciom wystarcza jako popitka.
            Madzias
            • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 26.06.05, 14:14
              Pieluchy – my na razie Pampki w roz. 3 od razu po New Bornach których poszły 2
              paczki i które faktycznie były rewelacyjne bo wchłaniały rzadką kupkę super,
              ale też trzeba często zmieniać bo my myśleliśmy że zaoszczędzimy i fajnie nie
              zmienialiśmy pieluchy przez całą noc i mała od razu odparzyła sobie pupkę. Na
              początku nie zaoszczędzisz. Do 3 miesiecy będziemy używać Pmpków a dopiero
              później zaczniemy eksperymentować (Biedronka – DADA, Rosmman fioletowe, Bella
              Happy i Tesko spróbujemy bo znajomi te właśnie polecają do przetestowania i
              wybrania)

              Karmienie piersią – już przeszedł mi nawał i piersi złagodniały, choć co 2-3 h
              jak mała nie je to napływa mi sam pokarm i wtedy leci ciurkiem sam, ale twarde
              i obolałe już nie są. (szałwia, kapusta i mniej pić) Karmić należy jak
              najbardziej na żądanie i to intuicja powinna matce podpowiadać jak jest
              najlepiej. Kasiu twój malutki ma chyba 3 tygodnie to nie jest dziwne, że ciągle
              chce jeść. Od doświadczonych mamuś wiem, że 3 tydzień, 6 tydzień, 3 miesiąc i 6
              miesiąc są to tzw. kryzysy pokarmowe gdzie dziecko zmienia potrzeby i pokarm
              zaczyna się dostosowywać do tych potrzeb i tak dziecko chce jeść jeść a my nie
              jesteśmy w stanie zaspokoić jego potrzeb, ale to się normuje. Także spoko bez
              paniki i bardziej ufać sobie niż lekarzom, bo do nich wystarczy ze się raz
              pójdzie i zaczną wymyślać cuda wianki, aby tylko kasę wyciągnąć z NFZ czy
              prywatnie. Dokładnie mleko matki to w 70 % woda - też tak czytałam.

              Potówki – no właśnie chyba tego nie da się latem uniknąć. Monika też ma krostki
              na twarzy i brzuszku, choć wcale jej nie przegrzewamy, ale jak jest gorąco to
              sam człowiek nie może wytrzymać i poci się nawet nic nie robiąc. Ktoś mi
              powiedział żeby smarować sodą łyżka w szklance wody rozpuścić, ale na razie nie
              eksperymentowałam. Jeszcze nie jest tak żle.

              Pępek – już wam odpadł? Kurcze, bo u nas siedzi twardziel i nie puszcza. 13
              dzień jeszcze ma czas ale....

              Wózek – My mamy Deltim Fokus i jak na razie sprawdza się rewelacyjnie poza tym
              ze skrzypi dziad niesamowicie. Dziś mąż nasmaruje i zobaczymy. Lekki też nie
              jest. Mieszkamy na 4 piętrze i sama nie podejmę się go znieść. Chodzimy na
              spacery dopiero jak mój ślubny wraca z pracy 4-5-6 tak około na 1-2 h.

              Pozdrawiam Aga i Monia

              • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 26.06.05, 19:48
                Pieluchy - my uzywamy Pampersów, bo przetestowalismy je na Mai i było ok. To
                samo z chusteczkami wilgotnymi - uzywamy Jonhsona, mimo ze wszyscy twierdza ze
                uczulaja - u nas skóra bez zmian smile)
                Potówki - Piotrus na razie nie ma, tylko na twarzy "muchomorek" (takie
                pojedyncze krostki z białym czubkiem - tez tak macie ??? to chyba tzw.
                noworodkowy wyprysk toksyczny)
                Pępek odpadł dzisiaj - czyli w 18 dobie, lepiej późno niz wcale, przemywałam
                solidnie patyczkiem do uszu nasączonym w spirytusie przy kazdej zmianie
                pieluszki
                Karmienie - u nas leci 3 tydzien i faktycznie Mały dłużej ssie, tak jakby
                chciał cos jeszcze wyciagnac mimo ze juz wszystko zjadł, pewnie tez sie
                dostosowujemy, nie dopajamy bo po co...
                • emma_euro_emma Renia 27.06.05, 20:02
                  Reniu, ten "muchomorek" - Sebastian miał go jeszcze w szpitalu i lekarz powiedział, że to jest wysypka hormonalna; dziecko pozbywa się hormonów kobiety z okresu ciąży.
                  Pępuszek odpadł w 10 dobie.
                  Pozdrawiam.
                  Kasia
              • sylkon Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 26.06.05, 19:54
                Szymon używał najpierw pampersów i były ok., później tatuś kupił mu paczkę
                tesco i też były w porządku. Dzadkowie kupili mu haggisy i dziś przebierałam go
                cztery razy, bo siusiu wyciekło bokiem, na dodatek pościel też zmoczył.
                Za to mamy postepy z karmieniem. Dziś tylko pierś i to średnio 40 minut przy
                cycu. Mały jest pogodniejszy, my również. Jutro jedziemy do pediatry i chyba
                zostaniemy na kilka dni u teściów. Tam też wybierzemy się na spacer (wózek
                Emjot 3 w 1)
                Pozdrawiam,
                Sylwia
                • jezzmam Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 26.06.05, 21:55
                  Pozdawiam bardzo serdecznie wszystkie mamusie. Kiedy tak czytam te posty, to widzę, że nie macie lekko z Waszymi pociechami.Dlatego muszę się pochwalić moim Fabciem. Ciągle karmię go piersią, śpi po 4 -5 godzin. Dużo spacerujemy po polu. Już był dwa razy na wycieczce całodniowej nad wodą, a ma dopiero dwa tygodnie, uwielbia się kąpać. Jazdę samochodem znosi rewelacyjnie. Jestem bardzo szczęśliwa, że jest taki spokojny i nie sprawia żadnych kłopotów, czasami to bym chciała, żeby choć trochę popłakał, bo już nie pamietam jaki ma głosik.
                  • truskaweczka12 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.06.05, 07:42
                    Dziewczyny kiedy byłyście pierwszy raz z maluchami u pediatry ? Ja zamierzam
                    pójść jak mały będzie miał niecałe 4 tygodnie.

                    renia - mój też ma te krostki, o których piszesz. Wyczytałam w gazetach o
                    dzieciach, że jest to trądzik niemowlęcy - efekt działania hormonów matki. Sam
                    przechodzi po kilku tygodniach, trzeba tylko przemywać przegotowaną wodą buźkę
                    i osuszać pieluszką.
                    • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.06.05, 08:31
                      truskaweczka12 napisała:

                      > Dziewczyny kiedy byłyście pierwszy raz z maluchami u pediatry ?

                      Ja wybieram sie jak mały bedzie mial własnie ok. 4 tygodni. Tak zaleciła
                      polozna srodowiskowa, ktora przyszla sprawdzic jak sobie radze smile)Szczepienie
                      jest po szóstym tygodniu życia.

                      > renia - mój też ma te krostki, o których piszesz. Wyczytałam w gazetach o
                      > dzieciach, że jest to trądzik niemowlęcy

                      Do tej pory specjalnie sie tym nie przejmowałam, ale póki co krostek jest jakby
                      więcej. Tez przemywam przegotowaną wodą. Używam nawet jałowych gazików (takich
                      z apteki) zeby nic nie nadkazic. Zobaczymy.
                      • emma_euro_emma Pediatra 27.06.05, 20:08
                        My byliśmy u pediatry, jak Sebastian miał 18 dni - tak zapisała nas położna środowiskowa. Na szczepienie jesteśmy zapisani na 20 lipca, a na USG bioderek na początek sierpnia.
                  • renia73 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.06.05, 08:34
                    jezzmam napisała:
                    > Jestem bardzo szczęśliwa, że jest taki spokojny i nie sprawia żadnych
                    kłopotów, czasami to bym chcia
                    > ła, żeby choć trochę popłakał, bo już nie pamietam jaki ma głosik.

                    Ciesz sie Kochana - to że mały je i spi to tylko oznaka, ze jest zdrowy! Życze
                    Ci żeby ten stan trwał jak najdłużej. Na nieprzespane noce przyjdzie jeszcze
                    czas (np. podczas ząbkowania)...
                        • madzias1968 DO JAIZA 27.06.05, 13:00
                          Skąd wiedziałaś, że żółtaczka u córeczki rośnie? Czy malutka była cały czas
                          żółta (i czy ty to widziałaś, czy też nie miłaś takiego odczucia).
                          Dziś byłam w szpitalu na kontroli i lekarka stwierdziła, że nie będziemy
                          maluszka kłuć, ponieważ jest tylko ślad żółtaczki. Piotruś faktycznie już
                          zbladł w porównaniu ze stanem sprzed tygodnia, kiedy jego buzia byłą żółto
                          brzoskwiniowa.
                          Madzias
                          • jaiza Re: DO JAIZA 27.06.05, 17:29
                            Położna stwierdziła, że Elzbietka za długo jest żólta, lekarka to potwierdziła
                            i wypisała skierowanie na badanie do labolatorium - jutro idziemy na kontrole.
                            Ela nie miała innych objawów - ładnie jadła i przybierała na wadze, nie była
                            ospała.
                          • jaiza kolka 27.06.05, 17:37
                            Ela ma juz 6 tydzień i ... straszna kolkę. W piatek i wczoraj nosilismy ją
                            biedną krzyczącą z małymi przerwami od 18 do 24. Zal mi jej bardzo - nas też,
                            bo to uciazliwe. Kupiłam jej dzisiaj infakol, sobie koper włoski, wykluczyłam
                            mleko i jego przetwory z diety - ciekawe czy to cos pomoze. Przy Łukaszku
                            pomagał odgłos suszarki - u niej nic, ani suszarka, ani masowanie brzuszka, ani
                            odbijanie przy każdym karmieniu, ani karmienie najpierwz jednej piersi do dna a
                            potem dopiero z drugiej (podobno, gdy często się zmienia pierś to laktoza z
                            mleka I fazy powoduje wzdęcia - ale jak widzicie to też wiem). I tyle godzin to
                            trwa. Koszmar!!! Dziwnie, bo kupki robi często i ładne, nie ma wysypki - to
                            chyba nie alergia. Za to czuć jak przelewaja się po niej gazy. A przecież ja
                            nic takiego nie jem, teraz to w ogole nie wiem co będe jeść, dziś jestem na
                            krupniku, biszkoptach, chlebie i wodzie. Może macie jakieś pomysły.I.
                            • jaiza zdjęcia 27.06.05, 17:39
                              Widziałam Moniczkę - ma piękne gęste włoski!

                              Ponawiam prosbe, czy któraś z Was miałaby czas i zamieściłaby 3 zdjęcia moich
                              dzieciaczków (zeskanowane) na zobaczcie, ja niestety nie umiem ich zmniejszyc.
                              Jeśli tak to na jaki adres ma je przesłać. I
                              • jaiza uśmiech 27.06.05, 17:42
                                Zapomniałąm jeszcze napisać, że moja Ela juz pieknie, świadomie się uśmiecha.
                                Oczywiście uwielbia jak się do niej mówi i wtedy obdarza promiennym usmiechem
                                (oczywiście jak nie ma kolki). Teraz czekamy na głużenie, bo to lada chwila ...
                              • emma_euro_emma Re: zdjęcia 27.06.05, 20:13
                                Iza, chyba nie zauważyłaś, ale napisałam już wcześniej, żebyś przesłała zdjęcia do mnie. Na adres gazetowy albo na emma_emma@o2.pl.
                                Pozdrawiam.
                                Kasia
                            • renia73 Re: kolka 27.06.05, 17:59
                              A moze Ela łapczywie je i łyka powietrze??? A może jej szybko leci mleko i nie
                              nadaza połykac... To tez moze dawac efekt podobny do kolki...ja to
                              przecwiczyłam z Mają. Teraz z Piotrusiem kładę się na plecach albo mocno
                              odchylona do tyłu a jego kłade na brzuchu (mleko wtedy samo nie leci tylko
                              trzeba mocno ssac) i dopiero jemy, bo inaczej Biedaczek nie nadąża z łykaniemsmile
                            • emma_euro_emma Re: kolka 27.06.05, 20:11
                              Oj, Iza, współczuję Ci bardzo. Czytałam gdzieś, że kolka nie ma uzasadnionych naukowo powodów i nawet dokładnie nie wiadomo, co to takiego. A skoro nie wiedzą, czym to jest spowodowane, to trudno znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji... Sądzę, że metodą prób i błędów w końcu każdy znajdzie swój sposób na kolkę. Także życzę wytrwałości i uśmiechusmile
                              Kasia
                  • emma_euro_emma Basia 27.06.05, 20:04
                    Basiu, ale się cieszę, że Twój synek to aniołek. No, ale żeby nie przechwalić to już nic nie mówię (piszę)...
                    Pozdrowienia dla Ciebie i Fabciasmile
                    Kasia
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.06.05, 19:34
          Niestety, nie mam na razie możliwości, żeby zmienić wózek na inny, zresztą chyba większość takich wózków 2-funkcyjnych waży dosyć dużo. A te mamy, o których piszesz, że używały nawet po kilkanaście wózków - hoho, to robi wrażeniesmile
          Pieluszki kupiłam parę dni temu Happy Newborn, ale, niestety, są takie maluśkie, że Sebastianowi zjeżdżają po każdym fiknięciu nóżkami. Także może faktycznie mają coś z tymi rozmiarami...
          A witaminki pomarańczowe używamy na razie 2 dni, więc to nie one są winne wysypce.
    • elyzabeth4 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 27.06.05, 13:55
      WITAJCIE!!!
      Dopisuję sięDaria przyszła na świat przez cc w 38 tc,14 06. Kruszynka ważyła
      zaledwie 2600,a najnizsza waga 2410, ale teraz przybiera nawadze. dostała 9
      punktów i mierzyła 56cm długa bestyjka. My na szczęście nie miałyśmy żółtaczki
      więc na 4 dobę byłyśmy już w domku. Cieszę sie że ktoś napisał co możemy jeśc bo
      pomału zaczęłam przymierać głodemwink)). Pozdrowionka!!!