Dodaj do ulubionych

Niejadek - zachęcać czy wyluzować?

19.03.06, 23:34
Mój synek (prawie 3-latek) właśnie przed chwilą zaczął płakać przez sen, że on
"nie będzie tego jadł". Istotnie,przez cały dzień dzisiejszy zjadł pół miski
płatków na mleku, wypił jigurt, wciął z cząstkę pomarańczy a poza tym, na
każde zaserwowane danie wołał - nie będę tego jadł!
Mój mąż twierdzi, że woła tak, bo widocznie jest zmuszany do jedzenia
(odwieczna jego krytyka wszystkich babć p on uznaje, że przyjdzie czas, to
odrobi). Ale takich dni jak dziś potrafi być kilka z rzędu.
Powiedzcie, jak to traktować. Czy stawianie warunku, że jkak nie zje obiadku,
nie pójdzie gdzieś, gdzie chce, albo się z nimnie pobawimy to dobry sposób,
czy rzeczywiście mu odpuścić? Tylko, że wtedy będą bywać takie dni, kiedy on
prawie nic nie zje.
Jak radzą sobie z tym mamy niejadków?
Obserwuj wątek
    • blu-velvet Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 19.03.06, 23:36
      wyluzuj-po prostu,kiedyś w końcu sam zglodnieje i poprosi...
      • edytek1 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 19.03.06, 23:55
        zDECYDOWANIE WYLUZUJ!Zdrowedziecko zagłodzic się nie da.
        • znikad Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 00:28
          Oczywiscie, ze wyluzowac. Nie zachecac, nie zmuszac, tematu jedzenia w ogole
          nie podnosic. Mam 3 dzieci - wszystkie niejadki - corka ma 12 lat i wciaz
          potrafi zyc na jajku na twardo ze szklanka herbaty przez caly dzien. I zdrowa
          jest, i madra, i sliczna. Synki to blizniaki, zawsze byli mali i malo jedli.
          Nigdy zadnego dziecka nie zmuszalismy i nie zmuszamy do jedzenia. Jedyne czego
          trzeba pilnowac to zeby dzieci mialy wystarczajaco plynow, szczegolnie w lecie.
          Twoj syn je calkiem przyzwoicie. Moje oba 7 latki zjedza male pudeleczko
          yogurtu na spolke i jeszcze zostawia lyzeczke dla siostry smile Strasznie mi zal
          twojego synka, ze ma w nocy koszmary, ze jest zmuszany do jedzenia - to
          okropne. Chyba bym sie pochlastal jakby moje dzieci tak sie czuly. Dzieci maja
          byc szczesliwe - jesli malo jedzenia jest im potrzebne do szczescia to znaczy,
          ze tak ma byc. Prosze cie, bardzo cie prosze - wyluzuj. A twojemu synkowi zycze
          kolorowych snow bez zadnych elementow zywieniowych!
          • aleksandrynka Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 01:17
            gosiu, to Ty? smile
    • ula_max Jak to mówi moja mama: 20.03.06, 07:04
      "Jeszcze nikt nie umarł z głodu nad talerzem pełnym jedzenia". Wyluzować.
      Poradzić się lekarza jak jest tak bardzo źle, są lekarstwa an pobudzenie
      apetytu.
      • ada_zie Mamo Dominika... 20.03.06, 07:22
        ...chyba nikt nie zrozumie problemu niejedzenia dzieci dopóki go to nie dotknie.
        Mój trzylatek też bardzo słabo je - jak ma gorszy okres to zadręczam się i
        dołuję. Odpukac od kilku miesięcy jest jako tako - zjda przynajmniej stałe
        posiłki. Jego menu jest mocno ograniczone ale małymi kroczkami staramy sie je
        rosszerzać - od niedawna je kotelety mielone - z czego bardzo się cieszę bo
        uważam, ze je zbyt mało mięsa.
        Nie wyobrażam sobie jak można zmusić trzylatka do zjedzenia czegokoliwek -
        owszem namówić, zabawić i nakarmić - takie metody stosuję. Czasami mam dosyć i
        chciałabym zastosowac metodę "nie cchesz to nie jesz" ale w naszym przypadku to
        nie działa - synek bedzie wypijał hektolitry soków, herabtek a po jedzenie nie
        sięgnie /no chyba, że po makaron - bo to akurat lubi/.
        Uważam, że powinnaś nieco odpuścić i dać mu coś na pobudzenie apetytu - może
        wystarczą jakies witaminy z żelazem /ja podaję multiwitamol/ albo bioaron C.
        Mojemu synkowi od jesieni - zamiennie z multiwitamolem podawałam tran - iskial.

        Pozdrawiam.
        • matkatrojgadzieci Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 08:16
          Ależ ja doskonale rozumiem. Moje bliźniaki do ok. 5-6 roku życia były totalnymi
          niejadkami. Przez 3 tygodnie nie było mowy ani o mięsie, ani o wędlinie. Tylko
          jogurty i soki. Nie zmuszałam, nie zabawiałam p r o p o n o w a ł a m i tyle.
          Razu pewnego jak ręką odjął.Obaj zaczęli jeść . Normalne duże "męskie" porcje.
          Rozumiem troskę, nie rozumiem zmuszania.
          • ada_zie Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 08:31
            Matkotrojgadzieci!!
            Wiem, że kiedyś to minie - ale kiedy?? Tak jak napisałam nie zmuszam swojego
            dziecka do jedzenia - bo niby jak miałabym to zrobić - otworzyć mu buzię na
            siłę i wcisnąć??!!
            Najgorsze są wyjazdy, urlopy - wtedy nie chce jeśćc nic - bo to strata czasu,
            który można wykorzystac na kapiel lub zabawę. Staram się też wypoczywać i mu
            nie wciskam - przez tydzień zyje na sokach i makaronie.
            • moofka Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 08:55
              > Najgorsze są wyjazdy, urlopy - wtedy nie chce jeśćc nic - bo to strata czasu,
              > który można wykorzystac na kapiel lub zabawę. Staram się też wypoczywać i mu
              > nie wciskam - przez tydzień zyje na sokach i makaronie.
              __________________
              mysle, ze nawet bardzo maly czlowiek ma prawo do decydowania o tym ile zje i
              kiedy jest glodny
              matki rola jest jedynie dostarczyc mu w miare stalych pokrach pelnowartosciowe
              posilki biorac pod uwage preferencje dziecka
              i tyle
              prosby grozby stawianie warunkow, zabwianie, jedzenie przed telewizorem i
              wpychanie do buzi kiedy sie zagapi - to duze bledy i krotka droga do zlych
              nawykow zywieniowych w przyszlosci
              jedzenie jest przyjemne, je sie wtedy kiedy sie jest glodnym, a nie dlatego, ze
              ktos tego od nas chce
              je sie to, co smakuje
              to co tak proste u doroslego - rzadko kiedy przyznajemy malym dzieciom
              a ja uwazam, ze to mimo wszytsko dziecko, nie matka wie, czy jest glodne czy nie
              w makaronie nic zlego nie widze, mozna do niego dodawac mase wartosciowych
              rzeczy i tez bedzie dobry sycacy i nieciezkostrawny obiad - skoro to je z
              przyjemnoscia
              natomiast jesli niepokoi cie apetyt dziecka, to faktycznie ogranicz soki,
              przeslodzone ciezkawe moga popsuc apetyt, niech pije wode moze zacznie lepiej
              jesc
              • ada_zie Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 09:03
                Jeżeli makaron to tylko z łyżeczką masła i odrobiną startego żółtego sera -
                inny nie wchodzi w grę. Do soków dolewam wodę mineralną i w zasadzie pije wodę
                z sokiem smile)) Sok tylko po kolacji.
                I zaznaczam jeszcze raz - nie zmuszam natomiast dopuszczam się karmienia - nie
                na siłę ale przy zabawie. Wolę to niż nie jedzenie niczego przez cały dzień.
                • moofka Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 09:05
                  posilki jecie razem, czy dorosli osobno a dziecko karmione?
                  • ada_zie Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 09:09
                    U nas sparwa posiłków jest mocno skomplikowana - śniadanie mąż je w domu, ja
                    wcale, synek wstaje po tym jak wyjdziemy - wiec siłą rzeczy niania przygotowuje
                    mu posiłek. Obiad je sam - bo nas nie ma. Jedynym posiłkiem, ktory mogłby być
                    jedzony wspolnie jest bardzo poźna kolacja - ale czasami synek już śpi jak maż
                    wraca.
                    W weekendy ma dostawiana krzesełko do stołu i nakładany obiad ale nie posiedzi
                    z nami długo... On nie lubi jeść i dla niego to starata czasu - przynajmniej ja
                    to tak odbieram.
            • matkatrojgadzieci Re: Mamo Dominika... 21.03.06, 16:25
              Kiedy- trudno przewidzieć. Moje bliźniaki miały 1,5 roku i ważyły 9.300 i 9.400;
              prawie 2 lata i 9.500 i 9.600, 3,5 roku nieco ponad 12.400; 6 lat - 18.500 i
              18.550 - wszystko poniżej 3 centyla. ( specjalnie zajrzałam do książeczek)
              Przeżyłam, przetrwałam. Dziś jak wpadają do domu to pierwsze słowa to "jestem
              głodny".
              Spokój, spokój i tylko spokój- dla dobra wszystkich.
              • ada_zie Re: Mamo Dominika... 22.03.06, 07:45
                Moje dziecko jest wysokie a szczupłe - wzrost powyżej 100cen. a waga 50 cen.
                Wiem, że nie mogę sie denerwować jego niejedzeniem - czasami trudno mi to
                przychodzi /staram sie przynajmniej tego nie okazywać/.
                W każdym razie od kilku dni wprowadziłam zasadę - proponuję, zachęcam - jak nie
                chce to nie - odpuszczam. w piątek mąż podjedzie i zrobi mu morfologię - nie
                robiłam ponad 1,5 roku i jak bedzie ok to robie sobie wakacje od stersu.
                Dzięki z asłowa otuchy!
    • karambol45 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 08:05
      ja tez radzę wyluzować
      swoje starszego syna właśnie wychowałam na niejadka
      uważałam że jaką ja jestem matką skoro moje dziecko nie chce jeść każdy mówił
      ale on chudy a jaki szczupły itd. dziecku wciskałam jedzenie na siłę, horror,
      przy drugim dziecku postanowiłam odpuścić i jest ok.
      ze starszym też jest już lepiej
      ja tobie radziłabym wyluzować i tak postępowac aby jedzenie nie było kartą
      przetargową , szkoda czasu aby cały dzień wałkować ten temat , nie chce jeść to
      nie sam się upomni, nie mówić zjedz za mamusię za tatusia itd., nie mówić jak
      zjesz zupkę to się pobawimy - u nas to nie działało, wręcz odwrotnie

      pozdrawiam i życzę wytrwałości
    • agacz2905 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 08:15
      Raczej niestety wyluzować. Piszę niestety, bo dobrze znam temat niejadztwa z
      autopsji - mam 5-letniego syna kompletnego niejadka. Przerabiałam już wszystko,
      ale nawet "kara" polegająca na zabraniu Szymkowi-maniakowi komputerowemu
      ukochanego komputera nie spowodowała, że dziecko zaczęło jeść. Zaciął się
      jeszcze bardziej w swoim uporze i niejedzeniu. Ze dwa razy dostałam niemal
      ataku szału (zwł. że dziecko jest stale na lekach wziewnych i potrafi cały
      dzień nic nie jeść), ale to było z bezsilności i oczywiście bez sensu. Ucięłam
      mu słodycze, chipsy, itp. Skoro nie jest głodny, niech nie je. Widać ten typ
      tak ma (mam porównanie, bo 2,5 letnia siostra szymka nie ma problemów z
      jedzeniem.)
      • fugitive Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 08:45
        twój 5 letni synek jest maniakiem klomputerowym????
        • camilcia Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 08:58
          wyluzować
          jestem niejadkiem zmuszanym do jedzenia - godziny przy stole, zakazy, groźby,
          pamietam jak siedzialam godzine z jednym kesem miesa i mi w buzi 'roslo' wink
          pamietam placze, drugie sniadanie w zerowce (kanapki wrzucalam za szafe)
          sniadania w domu (wypluwalam po drodze do szkoly bo wychodzilam z pelna buzia -
          swoja droga nie wiem jak to bylo mozliwe)
          wmuszanie jest okropne

          do dzisiaj nie lubie jesc, nie lubie i tyle (oczywiscie bywam glodna)
          • babka71 camilcia to tak jak ja 20.03.06, 10:29
            nie lubię jeść , jem z rozsądku .... coś tam w ciągu dnia się uzbiera, żeby
            przeżyć,..
            Tak samo jest z dziećmi wszyscy piszą nic nie je, nic nie je!!!!!!..
            Ale jednak coś je, a to serek, a to łyżka zupki, a to kiwi, a to soczek, pół
            kotleta,... także mamy niejadków (też mam takiego 6-latka),to nie jest tak jak
            piszecie, że totalnie NIC!!! ZERO
            Jeśli dziecko rośnie , jest zdrowe , waga odpowiednia, radosne i wszystko OK to
            nie przejmować się...Po prostu taki typ człowieka.
            P.s rodzinka mojego męża : wszyscy z nadwagą, lodówa zapełniona po brzegi,
            ziółka na odchudzanie, mierzenie ciśnienia, kłopoty zdrowotne, 4,5,6-sta rano
            po obudzeniu jedna myśl trzeba zjeść śniadanie!!!!, Koszmar, herbatka , kawka,
            a do herbatki kanapeczka, bułeczka zamknięte koło...
        • agnieszkas72 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:01
          To ja napiszę trochę z innej strony.Mam 6 letniego niejadka,który potrafił
          przeżyć dzień jedząc jeden jogurt i jednego banana.Czasami bywało lepiej,wyniki
          były raczej ok,nigdy nie miał anemii.Rok temu na jego skórze pojawiły się
          plamy-bielactwo.Dzięki mamie z forum"zdrowie dziecka" szybko trafiliśmy do
          dobrej poradni.Lekarka prowadząca Adama zaleciła bardziej specjalistyczne
          badania o których pediatra nawet nie wspominała przekonujac mnie że z dzieckiem
          wszystko jest w porządku.Miał niedobory wit B12,cynku,kwasu foliowego mimo
          stałego podawania m.in Multivitamolu.Miał niedoczynność tarczycy.Od listopada
          jest leczony Letroxem-urósł ponad 2cm,przytył 1,5 kg,je o wiele lepiej,zniknęły
          ciągłe zaparcia.Tak więc uważam,że do jedzenia zmuszać nie można absolutnie bo
          to nic nie da ale czasem warto się zastanowić i poradzić mądrego lekarza,czy to
          taka uroda dziecka,czy jednak mogą być jakies problemy zdrowotne.
    • weronikarb Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:00
      Też mam Dominika i ma 2,4 l. smile Mój śliczni ejadl wg tabel żywieniowych Bebiko
      dopóki pil butle sad Wtedy był n a50 centylu. Gdy zaczelam wprowadzac pokarmy,
      zaczal spadac. Lubil jeść dopóki był na jabłuszku czy ziemniaczek z marchewką.
      Tak było na poczatku później teściowa zaczela biadolić co ja mu daje do
      jedzenia, ze nie przyprawiam, że tak mało itd. No i synek spadl w wadze ponizej
      25 centyla sad Je juz lepiej, je keidy chce i co chce. Waga spadla do 10-
      centyla (najniższa) i zaczyna sie pomalu unosić smile Zdrowy, wszelkie badania
      porobione. Błąd? Zmuszanie do jedzenia...........
    • rotera Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:20
      mam ten sam problem z moim synkiem niespełna 2 lat, od około pół roku stał się
      niejadkiem, na cały dzień starcza mu kakao, 1 kiwi, 2-3 łyżki zupy i przy
      dobrym dniu 1/2 kotleta. Badania ma dobre tylko ja dostawałam nerwicy, zjedz
      zupke to pójdziemy na dworek , to dziadek przyjedzie.., za to jak tylko ma
      dostęp do słodyczy to je garściami, np u teściowej na imieninach dorwał się w
      kuchni do salaterki z cukierkami, zjadł prawie 20 zanim został przyłapany, a
      potem poprawił kawałkiem tortu i lodami(od dziadka), rosółku, kotlecika nie
      tknął i jakimś cudem się po tym wszystkim nie pochorował.
      Inna sprawa, że mam znajomą -córka 3 lata, i ona karmi ją z pasem na stole, jak
      nie je to ją bije, dziecko za każdym prawie razem z ostatnią łyżką zupy
      wymiotuje cały talerz, który wcześniej wmuszony zjadło. I jak się napatrzyłam
      to przestałam się tak przejmować swoim niejadkiem, widocznie tak ma, lepsze to
      niż zachwiana flora bakteryja w żołądku spowodowana codziennymi wymiotami.
      • camilcia Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:26
        boze! plakac mi sie chce! ta znajoma powinna sie zglosic do psychologa! pomoz
        temu biednemu dziecku!
        • verdana Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:32
          Miałam niejadka, ktory potrafił nic nie jeśc - oprócz mleka - przez trzy dni.
          Ale nigdy nie protestował, gdy zbliżała sie pora posiłku. Wiedział, że zechce
          to zje, nie zechce - nie zje (max. dwa razy dziennie, kolacji nawet nie
          próbowałam proponować).
          Wyrósł na zdrowego faceta 181 cm. Nadal je mało - i widocznie tyle mu
          wystarcza.
      • weronikarb Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:33
        i Ty na to patrzylas rotera? Ja bym tego pasa wziela i nieźle wlała tej twojej
        koleżance. Jak można tak katować dziecko !!!!
        • rotera Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 14:15
          weronikarb,camilcia...
          macie dziewczyny racje... to nie koleżanka tylko znajoma, a to dużo mniej...
          Próbowałam jej kilka razy delikatnie, potem ostro tłumaczyć na ten i kilka
          innych tematów, ale nie pomagało, znam kilka jej bliższych znajomych,
          rozmawiałam z nimi ale dla nich nie ma problemu. Zaprzestałam jakichkolwiek
          kontaktów po tym jak zobaczyłam że moje dziecko nerwowo podskakuje na ich
          widok, a potem staje na baczność, usta filoletowe i łzy w oczach.
          Sorki, może to totalny egoizm, ale nie stać mnie było na altruizm jak widziałam
          własne dziecko w takim stanie. Minęło troche czasu jak przestał, teraz znów
          jest uśmiechnięty i ufny, a że mało je trudno.
          • weronikarb Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 07:55
            Rotera, ale mimo że się odsunełaś od niej to i tak nie pomogłaś dziecku. Postaw
            się na jego miejscu, wiesz jak nie tylko fizyczną ale psychicznią mękę ma to
            dziecko? Matka go katuje ...... nie chciałabym abyś kiedyś usłyszała o tragedii
            tego dziecka. Mnie sumienie by zjadło, jak bym wiedziała że tam sie dzieje
            krzywda a ja nic nie zrobiłam
            • rotera Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 12:12
              tak dla wyjaśnienia, jestem przeciwna jakimkolwiek fizycznym karą, mój syn
              nigdy klapsa nie dostał... Ty piszesz katuje...nie wiem jak dla Ciebie ale dla
              mnie klaps pojedyczy to jednak nie jest katowanie, a o katowaniu sama coś
              dobrze wiem z autopsji niestety... to nie jest para która regularnie tłucze i
              katuje dziecko, dostaje klapa jak np wylewa herbate z kubka specjalnie na
              środek pokoju, albo mówi matko ty qu..... wszystko to dla mnie błędne
              koło,wszystko to kwestia wychowania, bo dziecko tak się zachowuje jak jest
              wychowane, rodzina zadbana, dziecko zadbane ale wychowywane w rodzinie o
              tradycjach jak klapa nie dostanie to nie zrozumie. Dla mnie jest to
              niewytłumaczalne i niewybaczalne, ale obiektywnie mówiąc nie jest to katowanie.
              Wiem . Mówisz zjadłoby Cię sumienie...a co mozna zrobić więcej, rozmawiałam z
              jej mężem z jej mamą dla nich to ja jestem nienormalna i niby ja wychowuje
              dziecko źle, bo moje powinno w dupe dostawać. Powinnam opowiedzieć o własnych
              doświadczeniach...raczej nie mam na to ochoty.Zrobiłam co uważałam za słuszne i
              stosowne, ważniejsze jest moje dziecko, poza tym oczekuje kolejnego i w tej
              chwili skupiam się na własnej rodzinie, świata nie zbawie i wcale nie mam
              zamiaru tego robić.
              • weronikarb Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 12:16
                "Inna sprawa, że mam znajomą -córka 3 lata, i ona karmi ją z pasem na stole,
                jak
                nie je to ją bije, dziecko za każdym prawie razem z ostatnią łyżką zupy
                wymiotuje cały talerz, który wcześniej wmuszony zjadło. I jak się napatrzyłam
                to przestałam się tak przejmować swoim niejadkiem, widocznie tak ma, lepsze to
                niż zachwiana flora bakteryja w żołądku spowodowana codziennymi wymiotami."

                To nie jest dla Ciebie katowanie?
                Wiem katowanie to rodzina patologiczna i śmierć dziecka ...............
                Ręce opadają
                • rotera Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 14:52
                  łatwo napisać zrób coś..łatwo powiedzieć...
                  coś zrobiłam, a Ty masz jakieś inne, lepsze pomysły...
                  katowanie, a bicie czy dla Ciebie jest jakaś różnica....chyba nie..dla mnie
                  ogromna, ja w dzieciństwie byłam katowana, związane ręce, sznur od żelazka, nic
                  o mnie nie wiesz, a ręce Ci opadają, szkoda, że o tym wspomniałam, szkoda, że
                  odpowiedziałam na maila, bardzo żałuje, przywołałaś wspomnienia o których
                  staram się nie pamiętać i trzymać głęboko, niepotrzebie się zdenerwowałam a
                  teraz mi nie wolno.
                  ...rodzina patoligiczna, nie niekoniecznie moja była piękna jak z obrazka...
                  śmierć dziecka...nie nadużywaj takich słów, nic na ten temat nie wiesz i obyś
                  się igdy nie dowiedziała.
                  Myśl co chcesz, bo łatwo być oburzonym.Cięzej z tym żyć.
                  Pozdrawiam,wszystkiego najlepszego, wybacz ja nie mam siły ciągnąć tej
                  licytacji dłużej.zaczęłam o niejadkach skończyło się niepotrzebym płaczem.
                  • weronikarb Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 22.03.06, 14:01
                    o jakim e-mailu mówisz??? Bicie/ katowanie fizyczne czasami jest lepsze jak
                    psychiczne. Mój ojciec dostał za znęcanie się psychiczne 2 lata na 3 w
                    zawieszeniu. I co ciekawe wg opinii publicznej to my sie nad nim znęcaliśmy ....
    • wana Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 09:39
      Wyluzować. Mój niejadek przeżył już ponad 7 lat, ma się bardzo dobrze, zdrowe
      zęby i prosty kręgosłup, itp. A Ulka potrafiła nie jeść NIC przez 2 - 3 dni i
      wcale nie czuła się z tym źle. Potem nadrabiała. A że nie chorowała, rozwijała
      się dobrze - dałam sobie na luz. Teraz do szkoły życzy sobie... 1 suchą
      kajzerkę.
      Mam porównanie, bo Julenio je wszystko, co nie ucieka zbyt szybko wink))
      Pozdrawiam
      wana
    • babka71 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 10:04
      odpuścić przecież On je, a że nie tyle ile Ty sobie wyobrażasz .., trudno,
      widocznie ma takie potrzeby..wyluzuj i nie naciskaj z głodu nie umrze
    • sutra Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 20.03.06, 10:38
      Byłam niejadkiem. Zmuszanie do jedzenia może dziecku kompletnie obrzydzić
      życie. Poza tym jest wyrazem traktowania dziecka przedmiotowo (ja wiem lepiej
      niż ty, kiedy jesteś głodny i masz jeść; twoje odczucia się tu w ogóle nie
      liczą). Jest to zresztą najlepsza droga do rozregulowania naturalnej zależności
      między apetytem i jedzeniem i prowadzi w dorosłości do problemów z objadaniem
      się, w skrajnych sytuacjach do anoreksji i/lub bulimii.

      Moje dziecko nigdy nie było zmuszane do jedzenia i nie wyrosło na niejadka. A
      jeśli dziecko pogłodzi się przez kilka dni, nic mu się nie stanie. Po kilku
      dniach zacznie jeść. Radziłabym ci ze spokojem poczekać. Aha, i jeszcze jedno.
      Z mojego doświadczenia wynika, że cukier skutecznie obniża apetyt. Jesli
      dziecko nie chce ci jeść, nie karm go słodkimi płatkami na mleku (wiekszość
      płatków ma w składzie cukier, i to nie wilościach śladowych) i słodkim
      jogurtem (bo prawie nie uświadczysz jogurtu niesłodzonego, z wyjatkiem
      naturalnego - a i to nie wszystkie naturalne jogurty są niesłodzone).

      Są oczywiście dzieci niejedzące z poważnych medycznych powodów, i jeśli
      przegłodzenie dziecka przez kilka dni oraz zaprzestanie wmuszania jedzenia nie
      pomoże, zobacz tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=19540942&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=17608001&s=0
    • matkatrojgadzieci Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 08:12
      W Y L U Z U J!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      I pamiętaj, że żadne, ale to żadne dziecko nie da się zagłodzić! Oczywiście -
      proponuj jedzenie w możliwie atrakcyjnej formie, ale w żadnym razie nie zmuszaj
      do jedzenia! Bo efekt będziesz miała właśnie taki efekt.
      Nie dawaj dziecku do jedzenia tzw. pustych kalorii ( słodycze, cola, chipsy
      itp), nie biegaj z kubeczkiem jogurtu, nie wtykaj, nie wmuszaj. Częstuj,
      namawiaj i nie rób problemu.
      Zapewniam Cię, że dziecko zacznie jeść, poprosi samo o posiłek.
      Atmosfera w domu będzie lepsza, Ty spokojniejsza, życie nie będzie kręciło się
      wokół tematu zjadł- nie zjadł.
      Moje bliźniaki, niejadki z wieczną niedowagą mają dziś po 187 cm i spokojnie
      noszą starszą siostrę ca 170 cm na rękach.
      • kasia4321 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 11:12
        jak to dobrze wiedzieć, że nie tylko mój trzylatek żyje powietrzemsmile)) rok to
        już trwa, mięsa nie jadł od około 3 miesięcy, pewnie, że jest chudy, ale zdrowy.
        Badania w normie, a robię mu co 10 miesięcy mniej więcej i cały czas jest ok. I
        już pod koniec zeszłego roku dałam spokój nerwom (byłam już na środkach
        uspokajających, bo wydawało mi się, że on zagłodzi się na śmierć) Teraz też nie
        je, ale za to atmosfera w domu czyściutkasmile od września idzie do przedszkola i
        jak tam przykład dzieci nie podziała to już widocznie tak ma być. Najwyraźniej
        mój Syn potrafi przeżyć na trzech łyżkach zupy i kilku chrupkach kukurydzianych
        tydzień. A jeśli chodzi o pobudzacze apetytu to przerobiliśmy wszystko włącznie
        z citropepsinem i nic, więc tym, że po tym dziecko nie je też nie ma co się za
        mocno martwić. Pozdrawiam cieplutko i wiosennie
    • adsa_21 to dużo zjadł 21.03.06, 08:31
      w porownaniu z moim dziedzieciem, ktore przez caly dzien potrafi
      zjesc..DANONKA! i to wszystkie wylaczajac soczki.

      poprawilo sie troche jak poszedl do zlobka i apetyt mu troche wzrosl.

      ale nadal jest chudy jak patyk (13 kg przy 96 cm).

      Niektore dzieci po prostu nie odczuwaja laknienia. Z Twoim moze jest podobnie
      ale mysle ze to przejsciowe, nie namawiaj i nie zmuszaj do jedzenia bo tylko
      pogorszysz sytuacje.
    • moofka Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 21.03.06, 09:01
      mama_dominika napisała:

      > Jak radzą sobie z tym mamy niejadków?

      __________________
      czasem mam wrazenie ze mamy niejadkow sa mamami niejadkow na wlasne zyczenie
      male dzieci nie jedza duzo, potrzebuja duzo mniej niz nam sie wydaje
      male dzieci jedza tyle ile potrzebuja,
      jesli zostaje zbyt duzo na talerzu, to czy winny jest "niejadek" czy mama,
      ktora za duzo naklada
      kazdy dietetyk powiada, odchodz od stolu z uczuciem lekkiego niedosytu, a od
      dzieci wymaga sie zeby wciagnely wszystko do konca
      wyluzuj
      jezeli jest energiczny zdrowy i ma dobre wyniki, to nie masz problemu
      problme bedziesz miala, kiedy sama przylepisz mu etykietke niejdka a on nie daj
      boze ci uwierzy
      a maz pewnie ma racje
      im bardziej czuje cisnienie na jedzenie tym bardziej sie buntuje
      • mamamarcelka Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 22.03.06, 13:50
        No wiec drogie kolezanki proszę o radę........Mój synek (17miesiecy)do 13
        miesiąca pochłaniał niesamowite ilości jedzenia potrafił zjeć więcej niż jego
        tata ale pewnego dnia to się zmieniło i wogóle przestał jesc,owszem jadł 3 razy
        dziennie ale to dosłownie po 4,5 lyżeczek czegoś tam, (zależ co było) a od
        ponad tygodnia zjada albo kromke chleba i owoc albo kawałeczek kiełbaski i tyle
        w ciągu ostatnich 4 dni zjadł paróweczki kawałek , bananka tez odrobinkę dwa
        pierogi i odrobinke makaronu TYLE......fakt że bardzo duzo pije.Jest okazem
        zdrowia, i bardzo pogodnym dzieckiem ale nic nie je.Co robić???Pomocy!!!!!!!!!!!
        • babka71 mamamarcelka 22.03.06, 13:55
          napisałaś ..,COś ZJADŁ!!, a nie nic
          spisuj na kartce ile zjadł w ciągu dnia zobaczysz uzbiera się tego sporo..,,
          NIE PANIKUJ KOBIETO!!
          Nic nie robić , żołądek dziecka jest malutki LUDZIE opanujcie się!!
          poczytaj wszystkie posty i nie pisz głupot
          • mamamarcelka Re: mamamarcelka 22.03.06, 14:22
            Masz pewnie rację dzieki
        • a.lenard Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 22.03.06, 14:24
          WYLUZOWAC !!!ja mam roczne dziecko i też był taki okres ze na widok łyżki z
          jedzeniem zaczynała płakać, jak jej "wciskałam" -zagadywałam i niepostrzerzenie
          wkładałam łyżkę do buzi. Zaczęły się wtedy problemy z jedzeniem. Mała nie
          chciała nic oprócz mleka. Teściowa mi poradziła, zeby przestać na parę dni
          dawania jej czegokolwiek oprócz mleka, bo tylko to chciała. A potem spowrotem
          pomału wracałyśmy do jedzenia. I wszystko minęło. Je ładnie, sama pokazuje
          palcem co chce i broń Boże do niczego jej nie zmuszam. Jesli nie chce czegoś to
          dostaje inny posiłek. Przecież dzieci tak jak i dorośli mają raz ochotę na to a
          innym razem na tamto. Przecież też powinny mieć swoje zdanie, smak i możliwość
          wyboru. NIE WCISKAC !!!
    • mkolaczynska Ma anemie? 22.03.06, 14:48
      sprawdź najpierw to. Potem według uznania. Ja staram sie podwać przede
      wszystkim mięso i soki/owoce warzywa choćby w zupie
    • iwka901 Re: Niejadek - zachęcać czy wyluzować? 30.03.06, 18:12
      No w sumie mnie Wasze wpisy trochę uspokoiły.
      Julia ma 13 mcy i od kilku tygodni nie chce jeść, wcześniej pochłaniała duze
      ilości - np 350 g zupy z mięsem i jest ogólnie duża -11kg. Jadła bardzo
      regulare posiłki, o stałych porach. Teraz mi dziecko znikasad( zje kilka
      łyżeczek zupki, skubnie bułkę, suchara... Dziwi mnie że wprost histerycznie
      teraz reaguje na łyżkę . Nie chce deserków, serków, a wcześniej uwielbiała.
      Ale mam nadzieję , że to przejściowe, póki co troszkę jednak sie martwię, bo
      chudnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka