mama_dominika
19.03.06, 23:34
Mój synek (prawie 3-latek) właśnie przed chwilą zaczął płakać przez sen, że on
"nie będzie tego jadł". Istotnie,przez cały dzień dzisiejszy zjadł pół miski
płatków na mleku, wypił jigurt, wciął z cząstkę pomarańczy a poza tym, na
każde zaserwowane danie wołał - nie będę tego jadł!
Mój mąż twierdzi, że woła tak, bo widocznie jest zmuszany do jedzenia
(odwieczna jego krytyka wszystkich babć p on uznaje, że przyjdzie czas, to
odrobi). Ale takich dni jak dziś potrafi być kilka z rzędu.
Powiedzcie, jak to traktować. Czy stawianie warunku, że jkak nie zje obiadku,
nie pójdzie gdzieś, gdzie chce, albo się z nimnie pobawimy to dobry sposób,
czy rzeczywiście mu odpuścić? Tylko, że wtedy będą bywać takie dni, kiedy on
prawie nic nie zje.
Jak radzą sobie z tym mamy niejadków?