Postanowiłam się Wam, pochwalić moim starszym dzieckiem. Bo tak sobie
pomyślałam, że moja mama nigdy mnie nie chwaliła, mimo że miała mnóstwo
powodów i sama widzę, że mam teraz problemy z samooceną i nie chciałabym
popełniac jej błędów na swoich dzieciakach (a mam skłonności niestety. Tak
więc w ramach wprawki chwalę Mateusza, lat 9, klasa trzecia szkoły
podstawowej, który oprócz tego, że jest świetnym chłopakiem - inteligentnym,
empatycznym, wesołym, zachgwyca mnie w tym roku swoimi osiągnięciami
szkolnymi:
1) zajął 2 miesce w szkole z konkursu wiedzy o lekturach i teraz idzie na
etap międzyszkolny (co wiązało się i wiąże z dużą pracą dla niego, bo musi
przeczytać dużo więcej, niż wymagają w szkole),
2) 3 miejsce w konkursie czytania ze zrozumieniem;
3) 5 miejsce w szkolnym konkursie z angielskiego, przez co zostaje wysłany na
dwa następne konkursy międzyszkolne z anglika,
4) startował w konkursie matematycznym Kamngurze i jeszcze wybiera się na
olimpiadę matematyczną.
No to się pochwaliłam

Nie wiem, czy to geny, czy wychowanie, ale tak czy
tak jestem dumna