bunt 8 latka

03.04.06, 11:11
Mam siostrzenicę, która od samego początku nie lubi, aby ktoś nią rządził
oczywiście w domu starają się na to nie pozwalać. Czasmi zajmuje się nią bo
siostra pracuje w różnych porach. Jej bunt to koszmar w szkole tak
przedstawia ja pani wycjowawczyni. Już w I klasie nauczycielka pałała do niej
niechęcią i była wrogo do niej nastawiona. Siostrzecica jest bezpośrednia
kąśliwa nie lubi kiedy koleżanki mówią dzisiaj ciebie lubię a zaraz nie lubię
i potrafi się pobić z koleżankami czy kolegami jeśli ją popychają albo
pierwsi udeżą no i jak wiadomo przeklnie. Najgorsze jest to, że w domu jest
to stłumione owszem ma napady ale nie takie jak pani opowiada.
Pani ją zawstyda przed klasą wypomina jej każde złe zachowanie, wyzywa ją od
głupich, pare razy siostra była na lekcjach swojej córki sprawdzić czy
naprawdę nic nie potrafi. Była już u psychologa i u pedagoga po I klasie nie
wystawili jej negatywnej opini a ona dalej traktuje ją jak zło konieczne.
Zaobserwowaliśmy, że gdy nauczyciel jest spokojny to ona też, leczy
wychowawczyni nie przyjmuje tego do wiadomości dalej wmawia nam, że dziecko
jest rozpieszczone, że kupujemy jej nowe rzeczy aby była cicho na lekcji,
ponieważ ona zauważyła jak siostrzenica ma coś nowego to jest ok. ostatnio
dowiedzieliśmy się że użyła słów "ty dziwko i ku.." do koleżanki. Oczywiście
wmawia nam że tak wdomu musimy się wyrażać na wywiadówce odbyła się ostra
wymiana oczywiśnie nie omieszkała powiedzieć to przy innych rodzicach
wyciągnełam wniosek jeśli nauczyciel potrafi dokuczyć przy innych rodzicach
to wyobrażam sobie jak mówi do dzieci. Jeżeli cokolwiek żle się dzieje to
nieomieszka żucić nazwiskiem ale kiedy inne dziecko coś zrobi to mówi dzieci
z naszej klasy.
Jak powinniśmy postąpić próbowaliśmy już z nią rozmawiać, rozmawialiśmy z
pedagogiem szkolnym ale wyszło to na złe siostrzenicy bo za wszelka cenę
chciała nam udowodnić i przełożonym że ona ma rację, że dziecko jest źle
wychowane.
Co robić aby nie brneło to dalej
    • acorns To nie jest żaden bunt tylko charakter 03.04.06, 12:05
      Nie znam tej dziewczyny, ale już ją lubię smile To tak jakbym o swojej Młodej
      czytał. Moja też się nie podda i nie da sobą rządzić i pobije się z kimś jak
      potrzeba. No i jak ktoś do niej grzecznie i spokojnie to i ona też. W
      poprzedniej szkole nauczyciele ją znali i było OK. Teraz po zmianie szkoły
      zaczęły się problemy i Młoda skońcy tę szkołę ze średnią poniżej 3. Nie jest
      lubiana przez nauczycieli bo nie pozwala na siebie wrzeszczeć i jak zdarzy się
      jakaś napięta sytuacja to zawsze nauczycielowi przygada, a wygadana jest bardzo
      i pięknie potrafi zmieszać człowieka z błotem, a jak jej zabraknie polskich
      pzekleństw to posiłkuje się ruskimi smile
      Jak dla mnie to zarówno moja córka jak i Twoja siostrzenica jest OK, a wina
      leży po stronie innych ludzi którzy koniecznie muszą mieć nad kimś władzę i nie
      potrafią traktować dzieci i młodzieży jak ludzi tylko jak jakiś gorszy
      podgatunek w ramach gatunku ludzkiego (dzieci i ryby głosu nie mają). Musicie
      tak jak ja ustalić pewien system wartości. Czy ważniejsza jest szkoła i oceny
      czy ważniejsza jest Twoja siostrzenica. Czy ona jest dla szkoły czy szkoła dla
      niej. Jeśli nie złamiecie charakteru tej dziewczyny to ona sobie w dorosłym
      życiu poradzi bez dyplomów ze szkół. Posiada bowiem takie coś co się nazywa
      jaja, a to bardziej się przydaje niż dyplomy. Człowieka z dyplomem a bez jaj
      można bowiem udupić, podciąć mu skrzydła i zaprząc do ciężkiej pracy za grosze,
      ale człowieka z jajami nigdy.

      P.S. Nie ma buntu dwu, trzy, pięcio, ośmio czy dziesięciolatka. Jest tylko bunt
      przeciw czemuś i ten bunt może wybuchnąć w dowolnym momencie przy czym są
      okresy w rozwoju bardziej sprzyjające buntom.
    • agnieszka2012 Re: bunt 8 latka 03.04.06, 13:08
      dziękuje ci za tą wypowiedź, tyblo boimy się, że moga nas zmusić do tego żeby
      opuściła szkołę może się oriętujesz. Jeśli dziecko sprawia problemy w szkole
      zawiadamiają dyrektora, później rodzica, po tym wzywają policję i dziecko
      trafia do ośrodka tej władzy się boimy, nie jest święta siostrzenica i wiemy że
      ona stara się jak może, ciągle słyszy nie rób, nie wolno, nie zaczepiaj bądz
      mondrzejsza, wciąż te słowa może ma dość nie wiadomo jak postępować, a
      nauczyciel tylko patrzy kiedy i wjaki sposób pozbyć się krnąbrnego dziecka
      wmawiając jej że zachowaniem obniża swoje oceny. Wmawia nie umiesz czytać
      liczyć idt.
      pozdrawiam co mądrego można wymyśleć
      • verdana Re: bunt 8 latka 03.04.06, 13:17
        A dlaczego chcecie na siłę trzymać dziecko w szkole, gdie nauczycielka ja
        poniża i zneca sie nad nią? Uważacie, ze to w porządku wobec dziewczynki?
        Przecież własnie dobrodziejstwem dla dziecka byloby zabranie jej od
        psychopatycznej nauczycielki i oddanie do jakiejś normalnej klasy.
        Przyznam się , ze nie rozumiem - ani tytułu postu (gdzie ten "bunt"?) , ani
        postepowania rodziny.
      • acorns Re: bunt 8 latka 03.04.06, 13:43
        Przesadzasz chyba. Kto będzie wzywał Policję do ośmiolatki? Szkoła nie może nic
        zrobić ze szkolnymi gangami wymusającymi haracze od uczniów, a Ty się boisz, że
        wywalą ze szkoły ośmiolatkę, która nic strasznego nie robi? Ja bym na miejscu
        rodziców poinformował wychowawczynią najlepiej w obecności dyrektora w jaki
        sposób należy mówić i postępować z tą dziewczyną, żeby był spokój i że ona taka
        była od zawsze i nie zamierzam łamać jej charakteru tylko dlatego, że ktoś nie
        potrafi do niej podejść. Następnie porozmawiałbym z Młodą i poinformował, że
        takie sprawy jak bicie, czy wyzywanie załatwia się poza szkołą, albo dyskretnie
        w jakimś zakamarku, a nie tak żeby wszyscy widzieli i że nie ma potrzeby tak od
        razu o wszystko się awanturować i bić.

        Takim osobom jak Twoja siostrzenica nie można stawać na drodze, bo to nic nie
        da. Ja jestem na 90% pewien, że poza tym charakterem ma też ponadprzeciętną
        inteligencję. Nie da się nad nią zapanować jeśli ona sama nad sobą nie
        zapanuje. Trzeba więc skupić się na tym co naprawdę ważne, a najważniejszy tu
        jest dobry kontakt, a ten można szybko zniszczyć stając jej na drodze. Aby
        nawiązać dobry kontakt, musicie wspierać ją w walce ze szkołą, ale też dążyć
        wspólnie z nią do załagodzenia tej sytuacji. Bo jeśli ona i nauczycielka są na
        siebie skazane, to lepiej dla nich będzie jak przynajmniej nie będą ze sobą
        walczyć. Lubić się nie muszą.
    • agnieszka2012 Re: bunt 8 latka 03.04.06, 13:31
      Mieszkamy w małej miejścowości i nie ma innej szkoły chyba że oddalonej o 25km
      a do tego nie miałby ją kto dowozić do nowej szkoły i dlatego nie chcieliśmy ją
      narażać na nowy stres samodzielnej jazdy.
    • czarnauk Re: bunt 8 latka 03.04.06, 14:00
      miałam podobną sytuację w szkole w swojej pierwszej pracysmile, jako świeżynka
      trafiłam do szkoły gdzie poznałam właśnie takie dzieci jak twoja siostrzenica,
      było to rodzeństwo z bardzo bogatej rodziny - oczywiście wszystkich to bardzo
      denerwowało, wiadomo zazdrość!
      jako że nie znałam jeszcze sytuacji tych dzieci, nie miałam z nimi większych
      problemów a wręcz przeciwnie...
      cóż, presja nauczycieli sprawiła że dzieci zostały przeniesione do pobliskiej
      szkoły! i wyszło im to na dobre! to nie dziecko jest dla szkoły ale szkoła dla
      niego! takie jest moje zdanie!
    • agnieszka2012 Re: bunt 8 latka 04.04.06, 06:59
      dzięki za wasze wypowiedzi myśleliśmy, że naprawdę trzeba się poddać, jeszcze
      rok i musimy jakoś znaleść wyjście aby nauczyciel nie miał możliwość posłania
      dziecka do diabła.
Pełna wersja