Dodaj do ulubionych

kryzys 15-stego m-ca?

08.05.06, 23:04
a tak niedawno czytalam watek Kangura i myslalam 'niemozliwe'....i niemozliwe
stalo sie mozliwe.Mam tylko nadzieje,ze to przejedzie bo jeszcze troche i
wyjde z siebie.Otoz Matek okazuje sie byc mezczyzna 'charakternym', stanowczym
i zdecydowanym.
Usypianie stalo sie horrorkiem, dzis po poludniu walczylam z nim 20 min, darl
sie wnieboglosy, spiacy ze ledwo na oczy widzial, jak bralam na kolana to sie
darl i uciekal na podloge, jak byl na podlodze to sie darl i wspinal mi na
kolana...Pic nie, jesc nie, smoczek nie, pieluszka nie.No i placze bidak, caly
zasmarkany, o cos mu chodzi a matka nie wie o co. W koncu sie poddal i zasnal
mi na rekach.Podoobnie jest z uspianiem wieczornym.Tylko ze to juz tatusia
dzialka.I tak jest od tygodnia.
Poza tym, jak tylko cos jest nie po jego mysli, to jest WRZASK, ze smarkami i
zapowietrzaniem sie wlacznie.A propos tego ostatniego-Matek sie tak
zapowietrza ze usta, a dzis nawet nos, robia mu sie sine, nie pomaga dmuchanie
w twarz czy klepanie po pleckach.Koszmar.On tak potrafi na zawolanie.
Dzis bylismy w Pizza Hut, nie usiedzial ani sekundy w krzeselku, jak tylko
probowalam go wlozyc to zaczal sie wydzierac.Musi chodzic!!!no i se poszedl
przed siebie, nawet sie nie ogladal.Wyszedl na rynek i ganial za golebiami.Ja
wiem,ze to fajniejsze niz siedzenie w ciasnym foteliku i jedzenie pizzy ale
czasem trzeba zrobic cos, na co nie ma sie ochoty, takie jest zycie.
No wiec jak go zabralam od tych golebi, to znowu wrzask.Ucichl troche przy
jedzeniu pizzy ale nie na dlugo, bo juz po chwili zaczal sie wyginac i biegal
po calej restauracji.
Pozniej chodzilismy po rynku i Mateusz oczywiscie tez musial chodzic (tlum
ludzi i jeszcze jakis koncert na dodatek), w wozku RYK.

Przejdzie????Kiedy????
Obserwuj wątek
    • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:13

      • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:15
        a co? stesknilas sie?wink))
    • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:15

      • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:26
        wlasnie dzis stwierdzilam, ze woda chyba byla podrobiona albo ksiadz nie z tej
        ksiegi zaklecia czytalwink
        Chrzest byl ok, bardzo przyjemnie.Bylismy u Franciszkanow a chrzest byl po mszy,
        przy oltarzu.Milo, kameralnie, bez wielkiej pompy i stersu w postaci tlumu
        wiernych za plecamiwinkMatek spisal sie dzielniesmilepomruczal z zadowolenia
        nawetwink)nie plakal nic a nic.Ma fajne fotki z woda swiecona na glowie!!
        Potem pojechalismy do mnie i tu dalam ciala kulirnanego!!Mama mi dala przepis na
        mieso z grzybami, w sosie smietanowo grzybowym i serem.Do zrobienia w
        piekraniku.Mialo sie piec 30 min, pieklo sie 50 min a mieso (poledwica) wyszlo
        wpol surowe!!!!!Myslalam,ze padne i dziekowalam Bogu,ze goscie nie byli zbyt
        wykwintniwink)Moja mama stwierdzila ze to dlatego ze dalam mieso na srodek
        piekarnika a nie na sam dol.No ale w piekarnik ma termoobieg wiec co za roznica?
        w kazdym razie wtopilam danie glowne i musialam zapychac towarzystwo ciastami i
        lodami.Eh.
        Wieczorem zronilismy grilla i cholerne DROGIE kielbaski okazaly sie ohydne,
        slone i z woda, fuj!takze dania miesne nie sa moja specjalnoscia.Nastepnym razem
        skupie sie na slodkosciachwink
        Te poledwice jeszcze mam, bo wrocilam z powrotem do naczynia zaroodpornego, wiec
        moze jeszcze cos z tego bedzie.
        • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:30
          W takim razie zadnej poledwicy nie przyrzadze.
          Jak Ci dobrze, ze masz to juz za soba. A ja wlasnie na rzecz chrztu zastanawiam
          sie skad tu skubnac piasek do piaskownicy dla dzieci.
          • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:34
            no ale wlasnie poledwica zostala zakupiona bo to delikatne miesko,ktore 'szybko
            dochodzi'!!i teraz ma kg tego miesa i nie wiem co z tym zrobic, na dodatek jest
            umiziane w stym sosie i serze, bo sie to wymieszalo.

            A moze do wiaderka pod oslona nocy?wink
            albo jak bedziesz z dziecmi w piaskownicy to 'zapomnisz; wysypac piasek w
            wiaderkawinkpare takich kursow i sie uzbiera.
        • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:33

          • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:35
            hehehesmile))
            Matek tylko przymknal oczka, on jest wprawiony, w koncu nurkuje na basenie,wiec
            takie pare kropel wody mu nie strasznesmile
            • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:40

              • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:42
                'przypomnialo' Ci sie??!!za mokrym i lepiacym musisz glebiej pokopac chybawink)
                • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:43
                  naprawde na tony? bo ja chce zrobic Matkowi mala piaskownice w ogrodku ale to za
                  czas jakis, jak zalapie bakcyla piaskownicowego.
                  Matylda, a czemu Ty nie spisz?
                  Bo ja czekam na meza, ktory grzebie cos przy aucie.Ale sobie pore znalazl, no nie?
                  • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:47

                    • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:51
                      kobieta zmienna jest, wiec zawsze mozesz zmienic zdanie co do wymiany meza.Poza
                      tym, jaka go bedzie chciala? takiego STAREGO?wink)
                • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:45
                  Nie zmienia faktu, ze ten nadmorski piach szybko wysycha i d..a zbita. U nas
                  pich jest odzyskiwany, jesli mozna tak powiedziec z glebin morskich i jest
                  bardzosypiki. Do plazowych szalenstw wspanialy.
                  • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:50

                    • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:52
                      ooo, popytaj jasne.A Ustka jest duza? jak co? jak Leba? czy wieksza?
                      • matylda301 Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 00:00

                      • agunia16 Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 11:34
                        Hey.Mmala6 czy ty nie mieszkasz przypadkiem w Rybniku.Taki mi sie skojarzylo bo
                        piszesz o Pizzy Hut na rynku,golebiach i o Franciszkanach.A to dla mnie
                        znajomemiejsc.czytając twoj post czulam sie jakby ktos opisywal zachowanie
                        mojego Kubusia 16 msc ale urodzil sie 2 msc wczesniej.Z zasypianiem mamy
                        dokladnie to samo i pare razy dziennie histeria jak nie dostanie tego co
                        chce.Kubie ida 5 i na zwalam to jego zachowanie a moze to rzeczywiscie Kryzys
                        Pozdrawiamy
                        • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 14:07
                          Wroclawsmile)widocznie Pizza Hut lubi sie lokowac przy rynkachwink
    • kangur4 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:47
      U nas trochę sie uspokoiło, więc Cię trochę pocieszę. Matylda daje się ubrać
      bez zbytnich protestów, je tez znowu ładnie (czasem trochę musi pokazać kto tu
      rządzi). Natomiast spacery to w dalszym ciągu masakra. Ona nie chce tu, chce
      tam, wrzask, krzyk i wyrywanie się na rękach.
      Dziś w ogóle była w nastroju polemicznym, więc w piaskownicy oberwało się
      łopatce (gupia łopatka nie chciała nabierać twardego piasku) i pewnemu chłopcu,
      który oberwał w głowę, bo smiał zabrać foremkę-dinozaura. Potem okazało się, że
      od piaskownicy lepsze jest grzebanie w cudzych wózkach i nie byłoby kłopotu,
      gdyby nie to, że w owych wózkach spały smacznie dwumiesięczne niemowlęta.
      Uciekłam z tamtąd, bo byłby dym. Całe szczęście w połowie spaceru doszlusował
      do nas tata, więc we dwójkę było nam łatwiej okiełznać potwora.

      Mam wrażenie, ze nasze dzieci zachłysnęły się wolnością, jaką daje swobodne
      poruszanie, i się im w głowach poprzewracało wink. Chyba należy po prostu
      przeczekać.
      • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 08.05.06, 23:54
        a czy Matylda jak idzie przed sie, to tez nie patrzy sie za Toba?? Bo Mateusz
        jak sie rozpedzi, to nie dosc,ze nie reaguje na moje 'Mateusz!poczekaj!', to
        jeszcze sie w ogole nie oglada za mna.Nie boi sie,ze sie zgubi? ja bym sie balawink
        Chyba faktycznie ta wolnosci i niezaleznosc im do glowy uderza.Zachowanie
        Matyldy na dworze to jakbym Matka widziala.Jeszcze bez wkurzania sie na lopatke
        i inne dzieci, bo jemu generalnie zwisa czy ktos sie bawi jego zabawkami czy
        nie.On i tak woli CHODZIC!!
        • zuza08 Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 12:34
          Widzę, że nie jestem sama. Moja córeczka ( właśnie zaczęła 15 miesiąc )
          zachowuje się bardzo podobnie. Jest okropnie uparta. Jeśli coś jest nie po jej
          myśli, wybucha płaczem lub kładzie się na podłogę i krzyczy. Usypianie w dzień
          to też koszmarek. Jest zmęczona, oczy same się zamykają ale nie będzie spała.
          Prędzej ja przy niej zasnę. Ma charakterek!
          • pampeliszka a 13-go? 09.05.06, 13:14
            Malgol ma dopiero 13, a juz sie zaczelo. Od czwartku popoludniowe usypianie to
            koszmar. Wyje w lozeczku, kopie, drapie i probuje uciekac. Doszlo do tego, ze
            kladziemy sie razem na łozku, ja ją przytulam na siłe i ona wrzeszczy 5 min po
            czym zapada w gleboki sen. I spi 2 godziny. Wieczorem wciaz jest biustowa, wiec
            nie ma problemow, przytula sie do piersi, zasypia, a ja ja odkladam do łozeczka.
            • duramgama Re: a 13-go? 09.05.06, 13:32
              Jak na mój gust to kryzysy przebiegają sinusoidalnie. Przynajmniej u nas.
              Srajdzinka potrafi być upierdliwa aż do bólu przed południem, a po południu
              udawać, że pretenduje do tronu Najspokojniejszego Dziecka we Wszechświecie.
              Dziś na szczęście zaprezentowała się z tej lepszej stronysmile)))

              Z usypianiem akurat problemów większych nie mamy, bo w dzień jedno z rodziców
              zwala się z dziecięciem na materac i po 10 minutach Srajdzinka już chrapie
              (przytulacjąc się do swoich DWÓCH lalek i żyrafy, ze zgrozą myślę o kolejnych
              przytulankach...). Wieczorem pohula trochę w łóżeczku i pada na swoje lale.
              Czasem zażyczy sobie, żebym pogłaskała ją po głowie ("mama cacy tutaj"), albo
              postukała po pleckach ("mama tupu-tupu") i śpi.
              • mmala6 Re: a 13-go? 09.05.06, 14:10
                a moje dziecko winno juz od conjamniej godziny spac a udaje ze jest rzeski jak
                skowronek.Najgorsze ze spal 3 (slownie:trzy)minuty w samochodzie i chyba mu sie
                ubzduralo,ze to wlasnie BYLA drzemka.On tak czasem mawink
                • duramgama Re: a 13-go? 09.05.06, 14:21
                  Mmala, ale Ty sie czepiasz szczegółów. Trzy minuty czy trzy godziny - cóż to za
                  róznica???wink
                  Naspał się juz w życiu porządnie, nastał widać czas zabawy (he he!). Nie
                  będziesz sie przynajmniej nudzić, kiedy Twoje dziecko odbywa popołudniową
                  drzemkę... Tak na tę nudę narzekałaś...wink
                  • mmala6 Re: a 13-go? 09.05.06, 14:28
                    Duram, musialam miec jakies chwilowe zacmienie zwojow kiedy narzekalam na nudewink
                    Zasnal wreszcie, 1,5h po czasie! i bedzie teraz zboj spal do 17 a potem szalal
                    na "Magda M"!wink
                    • enja11 Re: a 13-go? 09.05.06, 14:35
                      Jachu jest anielski i nieznośny w kratkę. Jednego dnia bawi się sam, zjada
                      wszystko pięknie, wytrzymuje w wózku na zakupach, a drugiego jest okropny. Na
                      szczęście (odpukuję teraz w niemalowane i pluję trzy razy przez lewe ramię) nie
                      mamy problemów z zasypianiem. Ani dziennym, ani wieczornym. I jak mu tylko
                      zapewnię jakies atrakcje (zoo, plac zabaw, tudzież inne wyjazdy) to jest do
                      rany przyłóż. A jak mamy zwykły dzień domowy to jest nuuuuuuudno i trzeba to
                      wyraźnie mamie przekazać.
            • tropikalna Re: a 13-go? 09.05.06, 15:00
              I u nas to samo.Wczoraj babcia mi się pożaliła że stała w dzień godzinę nad
              łożeczkiem.
              I w ogóle jakiś spóźniony lęk separacyjny przechoddzi, bo jak tylko wracam do
              domu, to tylko na rączkach i na kolanach chce być, a jak próbuję posadzić ją na
              podłodze albo nawet pochodzić za rękę to dostaje histerii i tak płacze że mi
              uszy pękają a łzy jak grochy.
              Ale ludzie, w koncu i mama po całym dniu chciałaby odpocząć chwilkę jeśli taki
              odpoczynek przy biegającym czworakującym szatanie jest w ogóle możliwy.
              Ostatnio przeżyłam chwilę grozy. Pan mąż był na balkonie a ja w łazience.
              Wyszłam i wołam Zuziaaaaa" i nic. Do pokoju-nie ma, do drugiego-nie ma, do
              kuchni przecież nie weszła bo westernowe drzwi zasunięte, koło wózka w
              przepdokoju nie ma.Ludzie, zrobiło mi się słabo.Patrzę a ten łobuz za zasłoną w
              pokoju bawi się w hydraulika przy kaloryferze.
              Myslałam że zawału dostanę.
        • mama_olka Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 15:38
          Mmala, Olek tez tak ma! Ostatnio tak ostro ruszyl do przodu Tacie Olka w
          Empiku, ze ten zupelnie stracil go z oczu. Na szczescie szybko zlokalizowal po
          tupaniuwink
    • wiolkak Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 15:10
      kurczaki, dlaczego Kaśka musi byc do przodu nie z tym co trzeba?!!!!
      cholera jasna i psia krew mam od jakiegoś tygodnia to samo - przed chwilą
      wyszłam z siebie, śpiąca niemożliwie, smoczka wywaliła za łózko, stwierdziłam
      że mam ją już wiadomo gdzie i nie zamierzam nurkować po raz setny pod łózeczko,
      niech śpi cwaniara bez!
      darała się 45 minut, nieprzytomna, głaskanie, śpiewanie - nie, ostatnie 15
      minut radziła sobie już sama bo nie wyrobiłam, cicho jest to chyba śpi
      • mmala6 Re: kryzys 15-stego m-ca? 09.05.06, 15:16
        coz, nieladnie sie pocieszac cudzym nieszczesciem ale pokrzepiajace jest ze
        Mlody zachowuje sie dosc standardowo.
        Tropikalna, u nas cos a la lek separacyjny ostatnio sie pojawilo.A moze mam po
        prostu madrzejsze dziecko, ktoremu nie wszystko jedno kto z nim przebywa?wink
      • pampeliszka Wiolka, 09.05.06, 15:28
        bo Kaska i Malgoska sie po prostu ze soba dogaduja, ze ten tydzien taki wlasnie
        bedzie...
        ciekawe, kiedy Tobie sie zaczna ławeczki
        ps.a o ktorej teraz Katarzyna wstaje? Malgol 6.30 niestety
        • wiolkak Re: Wiolka, 09.05.06, 15:33
          również o tej porzesad
          dzisiaj zrobiła rząd o 1 i tak sie darła, ze mało nie ogłuchłam, do 2, wstała o
          6 i jęczała, ale sie postawiłam i w końcu usneła mi na ramieniu - spała do 8!
          ręka mi zdrętwiała, ale ani drgnęłam, taka jestem twarda!
        • tropikalna Pam, a o której Malgol idzie spac? 09.05.06, 16:00
          My mamy o tyle dobrze ze dziecko zasypia o 21 a wstaje o 8 a czasem nawet o 9
          • pampeliszka Re: Pam, a o której Malgol idzie spac? 10.05.06, 08:58
            o 21, czasem troche wczesniej, jak pada na dziób
            • wiolkak Re: Pam, a o której Malgol idzie spac? 10.05.06, 09:10
              Kaśka pada o 20.
              doszła jej dodatkowo obsesja cyckow, nie powiem, zawsze lubiła, ale teraz to
              jest przegiecie - snuje sie za mną cały dzien i jęczy te swoje sycy, sycy,
              najlepiej nic innego by nie jadła, no może jeszcze pierniczki
              • kubona Re: Pam, a o której Malgol idzie spac? 10.05.06, 09:33
                pocieszę was że mój tez jest nieznośny, a jak mam ochotę na niego ponarzekać
                gdzieś u kogoś to robi się taki aniołek, że i tak nikt mi nie wierzysmile a zasnął
                wczoraj o 23, i spałby do 11 rano, ale mój kolega uznał, żę o 9 mozna już
                obudzić młoda matkę z dziecięciem i zadzwonił z bardzo błachą informacją. nie
                rozszarałam go tylko dlatego, że idę z nim zaraz do.......ale o tym w nowym
                wątku
    • kura17 ojej... 10.05.06, 09:44
      nie straszcie mnie sad(( kurczak wlasnie wkroczyl w 15 miesiac i po Waszych
      postach zaczynam sie bac sad((

      bo on na razie (odpukac!!!) jest dziecko w zasadzie idealne... bawi sie na ogol
      sam, czasem chce wlezc na sofe i tam sie bawic, to go popilnujemy troche, zeby
      nie spadl... ale na ogol zaszywa sie w swoim ulubionym kaciku i cos tam sobie
      robi... i gada... czasem raczkuje na okraglo, ale na ogol nie wymaga zadnego
      zabawiania...
      na spacerach - aniol, baaaardzo lubi jezdzic w wozku, rozglada sie, pokazuje
      auta i motory (ulubione), macha do przechodniow, uwielbia pieski...
      jedzenie ok, w zlobku je ponoc ogromne porcje, wczoraj w ciagu 4 godzin pobytu
      zjadl makaron z sosem na obiad, potem banana i ciasteczka, potem gruszke i
      ciasteczka a potem wyzebral od opiekunki pol jej bulki, ktora sobie z domu
      przyniosla... wink o oczywiscie potem w domu spora kolacja

      spanie - jak jest spiacy, to super, choc czasem w dzien nie chce mu sie za
      bardzo spac i odmawia dwoch drzemek... ale czasem ma spiacy dzien, to i dwa razy
      sie przespi... w nocy - ideal, na noc zasypia dosc dlugo, jakies pol godziny,
      ale on sobie po prostu lezy w lozku, gada do siebie i pluszakow, przemieszcza
      sie z cala banda po lozeczku i wreszcie usypia smile my czytamy przed snem, on gada smile

      troche protestuje, jak nie dostanie tego, co chce, ale nie duzo, czesto tez
      stosuje sie do zakazow bez protestow lub tylko z "podkowka" na buzi...

      ... i Wy mi mowiecie, ze zaraz to wszystko przeminie???

      ``````````````````
      kurczak: 03.03.05
      • wiolkak Re: ojej... 10.05.06, 09:48
        Kura nie przeginaj nawet!!!!!
      • kubona Re: ojej... 10.05.06, 09:48
        Kurko kochana niektóre dzieci są idealnesmile)))))
        • kura17 Re: ojej... 10.05.06, 10:02
          Dziewczyny! on taki jest od ok miesiaca! pewnie zaraz sie zmieni, bo on sie
          zmienia falami smile) raz jest super, a potem koszmarnie...

          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
          • pampeliszka Re: ojej... 10.05.06, 12:54
            Kura, a to sie u Was faktycznie zmienia. Pamietam, jak jakis czas temu juz
            miałas serdecznie dosc swojego młodzienca. Pewnie wyczuł, ze przegiął i teraz
            robi sobie PR.
            • kura17 Re: ojej... 10.05.06, 13:13
              moze smile

              on nie ma raczej "szarego srodka", albo jest prawie-idealny, albo tak koszmarny,
              ze bym chetnie do adopcji oddala... on nie ma "zlych dni", ma "zle tygodnie"...

              a teraz pewnie cisza przed burza... az sie boje myslec, co bedzie, jak mu sie
              odmieni... przyzwyczailam sie wink

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka