24081967jkowalski
14.06.06, 20:59
Witam. Proszę o radę bo tracę cierpliwość. Po raz drugi wracałam z moją 3
letnią córką z wczasów nad morzem, ponieważ dostawała tam ataków histerii,
budziła się już nerwowa o 6.30, awanturowała się o wszystko, nie chciała
jeść, ani pić, musieliśmy "uciekać" z ośrodka z obawy przed wyrzuceniem nas,
ponieważ mała płakała i krzyczała, w mieście domagała się z agresją frytek i
słodyczy, stanie nasze w kolejce kończyło się wymiotami u córki cały czas
była na nie więc wróciliśmy do domu. Sprawa druga córka nie odczuwa od ok pół
roku potrzeby picia napojów,nawet po spożyciu ostrzejszych lub słonych
potraw, a co za tym idzie ma nieregularne stolce i od paru tygodni nabawiła
się nawyku ściskania pośladków i nie siadania na nocnik, na nic zdają się
nasze prośby, sadzanie na nocnik itp.Sprawa kolejna to wyjścia na place zabaw
dla dzieci, to już prawdziwy koszmar, potrafi 2-3 godz.biegać bez przerwy,
jest fioletowa, spocona, nie ma czasu na siku, picie, nie reaguje na mój
głos, jest jakby w amoku, a koniec zabawy jest dla niej katastrofą i kolejnym
pasmem udręki i mojej z nią walki. Błagam o pomoc, jak mam z nią postępować,
ponieważ wyczerpałam wszystkie możliwe metody, prośby, groźby, klapsy.