Upadek dziecka

06.09.06, 10:39
Witam wszystkie mamy.Wczoraj zjezdzajac ze schodow beznadziejnym podjazdem
dla wozkow, moj wozek na koncu podjazdu, ktory byl "urwany" wyslizgnal mi sie
z reki i upadl na ziemie tak ze przykryl moja coreczke- 2,5 letnia.Wiec nie
widzialam jak sie uderzyla.Miala slad czerwony na czole,nie siniak,nie
przeciete, tylko czerwony slad ,i z noska polecialo jej troszke doslownie
troszke krwi-tak ze nie doleciala nawet do wargi.Jestem przerazona bo nigdy
mnie cos takiego nie spotkalo.Najbardziej tą krewką,bo na nosku nie ma
zadnego sladu od uderzenia.Plakala oczywiscie,ale nie wiem czy z bólu czy z
przestraszenia.Wrocilam sie zpowrotem do przychodni(bo to sie wydarzylo jak
wychodzilam z przychodni,bo bylam z mała u lekarza do kontroli po
przeziebieniu),i poszlam do mojej lekarki zeby ja obejrzala,.Coż mogla mi
powiedziec,tyle ze wyglada na to ze wszystko ok.Obejrzala jej warge,zabki,
nosek.Najgorsze ze nie widzialam jak ona sie uderzyla,czy bylo to z calej
sily,czy najpierw glowka uderzyla czy cos ja podtrzymalo,raczka od wozka na
przyklad.Nie mam pojecia.Wszystko w porzadku z nia,bawi sie ,jest wesola jak
zwykle.Blagam odpiszcie cokolwiek.Czy wasze dzieci mialy takie uderzenia zeby
poleciala krew, i tym podobne.Blagam pomozcie bo zwariuje..
    • verdana Re: Upadek dziecka 06.09.06, 10:54
      Kochana, jak się będziesz głupstwami przejmować, to zwariujesz na 100%. To
      zupełnie normalne, ze dzieci upadają, spadaja (moi obaj chłopcy polecieli z
      wysokich murków na głowę), że maja blizny i otarcia (najmłodszy miał bliskie
      spotkanie z krzesłem - 6 szwów na łuku brwiowym). No i wywrócenie się wózka tez
      mi się kilka razy zdarzyło. Dzieci tak między 2 a 12 rokiem życia stale były
      posiniaczone, pokrwawione. I żyją, dwoje nawet jest już na studiach.
      Jeżeli dziecko nie jest senne i nie wymiotuje (trzeba obserwować 24 godziny) to
      znaczy, ze jest wszystko w porządku.
    • mieszkowamama Re: Upadek dziecka 06.09.06, 11:14
      Ty lepiej się uspokój i wal do właściciela tego podjazdu po odszkodowanie albo
      mu przynajmniej zagroź sądem, to od razu zrobi, co trzeba. Ja bym tego tak nie
      zostawiła.
      A dzieckiem się nie przejmuj, przecież nic się mu nie stało, na pewno. Mój miał
      już pokruszone zęby (zostawił je na chodniku), krew z nosa, rozcięte wargi...
      Wyluzuj wink
      • madaw Re: Upadek dziecka 06.09.06, 17:51
        Dzieki dziewczyny za otuche.Dobrze ze jestescie smile I ze jest to forum.Juz mi
        lepiej.Pozdrawiam was.
      • edytkus Re: Upadek dziecka 06.09.06, 18:50
        mieszkowamama napisała:

        > Ty lepiej się uspokój i wal do właściciela tego podjazdu po odszkodowanie albo
        > mu przynajmniej zagroź sądem, to od razu zrobi, co trzeba. Ja bym tego tak nie
        > zostawiła.

        Popieram!!!
        • mama007 Re: Upadek dziecka 06.09.06, 21:08
          nie przejmuj sie upadkiem, jeszcze wiele gorszych przezyjesz big_grin moja dzisija
          wyrzenla szyja w raczke od cholernej taczki (zazyczyla sobie taki prezent na
          urodziny niedawne....) - ciekawe czy jutro w przedszkolu ktos mnie zapyta skad
          to dziecko ma NASTEPNEGO KRWIAKA (bo to nawet nie siniak uncertain). moze opieke spol
          na mnie zaczna nasylac.... uncertain
          • madaw Re: Upadek dziecka 08.09.06, 10:51
            Dzieki dziewczyny smile
            • tymiankowo Re: Upadek dziecka 08.09.06, 12:58
              ja nie mialabym odwagi udzielac komus takich rad na forum. Przeciez zadna z Was
              nie wie, jak dziecko upadlo. Nie jestescie lekarkami, a nawet lekarz nie
              konsultuje na odleglosc.
              Madaw, jak sie masz stresowac to daj dziecko do obejrzenia lekarzowi.
              • mama007 Re: Upadek dziecka 08.09.06, 13:59
                tymiankowo napisała:

                > Madaw, jak sie masz stresowac to daj dziecko do obejrzenia lekarzowi.

                dziewczyna napisala w pierwszym poscie, ze lekarz ogladal dziecko zaraz po
                upadku. nie udzielamy rad, chyba raczej dzielimy sie doswiadczeniem smile
    • doti_cz Re: Upadek dziecka 08.09.06, 13:25
      Witam. My też mieliśmy przygodę. Tylko moje dziecię ma 9 miesięcy- uczył się
      latać ze stołusad(( Nie stracił przytomności ani nie wymiotował - na szczęście.
      Lekarz pediatra dał skierowanie do szpitala, tu zrobili rtg główki i zostawili
      na obserwację. Ponieważ wszystko było ok wyszliśmy do domciu i do kontroli za
      tydzień. Ale wasz upadek był mniej poważny (co nie znaczy że nie groźny) , więc
      pozostaje obserwacja.Uważnie obserwuj reakcje źrenic na światło tzn ciemno-
      szerokie, jasno-zwężają się. Możesz sprawdzić w pokoju : idź do drzwi i zbliżaj
      się do okna - jeśli reagują prawidłowo nie ma obawy wstrząsu mózgu. Pozdrawiam
      • ibulka Re: Upadek dziecka 08.09.06, 14:38
        A tak na marginesie - nie zostawiaj w żadnym wypadku tak tej sprawy! Trzeba
        zgłosić wadliwy podjazd na policję? albo gdzieś, gdzie jest szansa, że się tym
        zajmą! Przecież taki upadek może spotkać nie tylko Ciebie, niestety!
        sad(
      • madaw Re: Upadek dziecka 09.09.06, 20:17
        Dzieki dziewczyny za rady.Mam jeszcze takie pytanie,czy spotkalyscie sie z taka
        opinia: ze lepiej jest jak wyjdzie guz po jakims uderzeniu w glowke czy lepiej
        jak nie wyjdzie. Bo czasem widzialam dzieci z takimi guzami na glowie jak moja
        pięść.Po prostu takie bulwy.I nie wiem od czego to zalezy,czy od siły uderzenia
        czy moze od tego ze jedno dziecko ma taka sklonnosc do guzow a drugie nie.
        Pozdrawiam.
        • doti_cz Re: Upadek dziecka 10.09.06, 21:54
          Witaj madaw. Sądzę, że zależy to głównie od predyspozycji. Mój synek zdrowo
          zaliczył podłogę a wcześniej taboret i miał niewielki obrzęk gorzej z kolorem
          tego obrzęku - dobę po znikł prawie całkowicie a dziś po siniaku prawie śladu
          nie widać. Ale nie chcę żeby to zabrzmiało jakbym była jakąś specjalistką i jest
          to jakiś pewnik. Po prostu miałam do czynienia z różnymi przypadkami i tak
          zauważyłam ( jako dziecko i teraz kiedy już jestem żoną i matką-ja ciągle gdzieś
          się nie "mieszczę")
Inne wątki na temat:
Pełna wersja