Dodaj do ulubionych

sposob na usypianie

11.10.06, 10:32
Mam corke 16-to miesieczna. Mam straszne problemy z usypianiem jej. Niby jest
zmeczona, ale nie moge jej uspic. Dzis usypialam ja 1,5h, teraz zmienil mnie
moj maz. W pokoju cisza, wiec jest nadzieja ze usnela. Ale ile tak mozna?
Corka spi 2x dziennie po pol godziny. Jak kiedys sprobowalam zeby spala 1x
dziennie, obudzila sie po 30min i byla strasznie marudna - oczywiscie wiecej
nie usnela.
Zastanawiam sie czy moze przestac ja klasc w dzien, ale czy to nie za wczesny
wiek? Jakie wy macie sposoby na usypianie tak niesfornych dzieciaczkow?
Pozostawienie jej samej sobie nie wchodzi w rachube bo mala spi na swoim
tapczanie i gdy tylko wyjde z pokoju zaraz wstaje i idzie sobie. Ja stoje pod
drzwiami i zaganiam ja do lozka, ale to sie nigdy nie konczy, bo gdy tylko
mala zobaczy ze mnie nie ma zaraz znowu sobie idzie. Gdy natomiast siedze
(leze) przy niej, gramoli sie na mnie, chce sie bawic... Padam po prostu ze
zmeczenia spowodowanego uspypianiem malej.
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: sposob na usypianie 11.10.06, 10:50
      więc męczyliśmy się tak samo do niedzieli - dodam,że Ania ma 2 lata i3 miesiace
      - każde usypianie to koszmar - a zrezygnowanie z drzemki w dzień nie wchodziło w
      rachubę, poniewż wtedy po 17tej była już koszmarnie senna i zasypiała na siedząco..
      postanowiliśmy we dwójkę, że będziemy konsekwentni i zaprzestaliśmy leżenia koło
      niej - jedno z nas opowiada jej bajkę potem całuje na dobranoc i wychodzi -
      siedzimy sobie w drugim pokoju tak aby wiedziała, że tam jestesmy - pierwszy
      dzień to był koszmar - krzyki ratunku pomocy, wymuszanie siłą przytulania,
      sikanie w majtki - za każdym razem odprowadzaliśmy ją do łóżka całowaliśmy na
      dobranoc i wychodziliśmy z pokoju - po jakichś 3ch godzinach usnęła -drugi dzień
      był podobny też krzyki ratunku pomocy, wstaWANIE Z łóżKA, chowanie się po kątach..
      wczoraj było już lepiej - wstała tylko raz i po pół godzinie od zgaszenia
      światła zasnęła.. dodam, że sama próbowałam tego juz wczesniej, ale mi sił i
      nerwów brakowało - teraz we dwójkę razem z mężem sobie siedzimy i latwiej mi tą
      metodę wprowadzić w życie - mam nadzieję, że do końca tygodnia nauczy się Ania
      sama zasypiać. - aaa dodam, że tak robimy tylko wieczorem, bo w dzień to Anka
      zasypia po 5ciu minutach od położenia się - zanim skońćze czytac bajeczkę juz śpi
      • mamadwulatki1 Re: sposob na usypianie 11.10.06, 12:51
        masz bardzo dobra metode usypiania.popieram calym sercem.
        u mnie jest podobnie moja corka ma 22 m-ce i po wieczornej kapieli modlimy
        sie,czytamy bajke i wychodze.siedze poza jej pokojem ale w miejscu gdzie mnie
        widzi.kiedy jest juz wyciszona i odplywa oddalam sie a ona spokojnie zasypia
        (przy kolysankach)
        problem sie pojawia w dzien.bo corka chce do duzego lozka ktore stoi w jej
        pokoju.kilka razy sprobowalam ja tam polozyc ale wylazila po zabawki biegala i
        robila wszystko zeby nie spac.nie pomagalo czytanie uspokajanie i zacheta.az w
        koncu przenosilam ja do lozeczka malego z powrotem i po 15 min krzyku ze chce
        do duzego lozka zasypiala w malym.no i co myslicie?na razie jej nie przenosic?
        czy pokusic sie o duze lozko i probowac dalej?moze jeszcze nie jest gotowa do
        tego zeby spac na tapczanie?dodam ze z zasypianiem w dziecinnym lozeczku jest
        zero problemu.doradzcie cos!
        • adudi Re: sposob na usypianie 11.10.06, 13:23
          ja wieczorem po tym jak zje mleko (ma 23 mc) ide z nia do naszej sypialni, jest
          zgaszone swiatlo. klade ja, przyrywam koldra, leze obok,cos nuce i glaskam po
          glowie i po max. 5 minutach spismile od soboty bez smoczka!!! koniec z nimsmile
          w dzien jest problem, bo nie chce sie juz dac uspic na kolanach i klade sie z
          nia i czekam, czasme szalej, czasem nie i w koncu zasypia.... w nocy spi w
          naszym lozku, ale potem ja przenosze. raz sie budzi, czasem wypije herbatke i
          spi nadal, ale juz z nami. za chiny nie chce zasnac w lozeczku... kupujemy wiec
          jej zwykle duze i zobaczymy.....
          ale ostatnio tak sobie lezalam przy niej w nocy i troche mi sie zal zrobilo...
          bo ani sie obejrze a juz nie bedzie chchiala spac ze mna...smile no i smutno mi
          troche, ze spi sama w pokoju... ja wole z mezemsmile ale to trwa chwile.....
    • robertaa Re: sposob na usypianie 11.10.06, 14:19
      ja usypiam w hustawce.
      wiem ze to ani zdrowe ani wychowawcze ale jakze wygodne smile
      bujam bujam, cichutko spiewam, daje maskotke do przytulenia i po paru minutach
      jest odlot. przekładam do łóżeczka i jest po sprawie.
      • mamadwulatki1 Re: sposob na usypianie 11.10.06, 19:05
        Widze ze wiekszosc mam boryka sie z tym samaym...nie tym jak uspic dziecko
        tylko tym jak uspic wyrzuty sumienia.dziewczyny!jestescie dla swoich dzieci
        najlepszymi mamami jakie mogly miec,i nie ma sie co obwiniaz,ze usypiace w
        hustawce,rekach czy wozku.chodzi oto zeby dziecko sie czulo
        bezpiecznie.Podrecznikowych dzieci i rodzin nie ma!przeciez dzieci tak szybko
        rosną i za pare chwil wyfruną z gniazda.o prostu cieszmy sie tym ze sa i
        dawajmy im milosc.nie?
        takie jest moje zdanie.samam mam dylematy o ktorych wyzej pisalam ale jak
        patrze na moje sloneczko jak spi to chcialabym zeby czas stal w miejscu...


    • agnes0101 Re: sposob na usypianie 12.10.06, 09:05
      Zastosowałabym taką samą metodę jak dziewczyny opisywały powyżej, tzn.
      pozostawienie w pokoju i konsekwentnie nie reagowanie na żadne histerie, co
      najwyżej przy pierwszych dwóch razach wstania dziecka z łóżka weszłabym do
      pokoju, pocałowałam, przytulija jeszcze raz wytłumaczyła że jesteś dużą
      dziewczynką etc. Uwierz mi po kilku dniach będziesz miała spokój. Jeśli się
      poddasz, nie chcę cię straszyć, ale mojej koleżanki dziecki (4 i 6 lat) do tej
      pory nie zasną same. Mamusia musi być w pokoju i głaskać, głaskać, głaskać. Co
      prawa z 6-latką zdarza się to już sporadycznie ale ten młodszy...... jak dla
      mnie koszmar. Także spróbuj może włączyć jej kołysanki lub np bajkę . Takie
      rozwiązanie przydało się innej mojej koleżance. Dziecko poprostu poczuło się
      chyba bezpieczniej i już pierwsze dnia gdy mama włączyła bajkę nie było
      żadnego wołania mamy. Dodam jeszcze o tej konsekwencji ale trochę zbaczając z
      tematu. W tygodniu moim dzieckiem zajmują się teściowie od których zabieram od
      pewno czasu dziecko sama i wracamy autobusem. Pierwsze dni to istny koszmar.
      Mały po wejściu do autobusu zaczynał histerię , bo poprostu chciał wyjść z
      wózka. Pierwszy raz mu ugłam ale jest to oczywiście zbyt niebezpieczne poniewaz
      wiadomo jak to w autobusie, niech np kierowca gwałtownie zachamuje i może stać
      się nieszczęście. Poza tym wiadomo jak dziecko. Nie chce siedzieć grzecznie
      tylko chce wstawać kręcić się etc. Stwierdziłam więc że następnym razem tak nie
      może być i dziecko musi siedzieć w wózku. No cóż pierwsze dni to koszmar. Mały
      całą drogę płakał, wrzeszczał , szarpał się w wóżku. Tłumaczyłam jednak (ma
      prawie 2 lata) że nie mogę go wyjąć bo ... wiadomo. Po ok półtora tygodnia
      wrzasków, histerii mały się poddałsmile Teraz siedzi spokojnie bo poprostu nie ma
      wyjścia, bo wie że ja nie ulegnę. Także życzę wytrwałości.
      • robertaa Re: sposob na usypianie 12.10.06, 12:17
        konsekwencja w wychowywaniu dzieci jest baaaardzo wazna, zgadzam się ale sprawa
        przyzwyczajania dziecka do okreslonych zachowań - niekoniecznie. (mam na mysli
        powyższy post, gdzie spore dzieci nie zasypiają same bo (niby) tak zostały
        nauczone, przyzwyczajone. Oczywiście każdy tu opowiada o swoich doświadczeniach
        i dobrze, dlatego ja dodam swojesmile
        starszą córkę usypiałam przez ok 3 lata, nie było możliwości żeby zasnęła sama,
        zresztą chyba nawet nie próbowałam. Miałam czas, miałam ochote więc ja
        usypiałam, dla swojej przyjemności również. Po ok 3 latach, z dnia na dzień
        zaczęła zasypiac sama, tak jest do dziś (6 lat).
        2 i pół roku siedziałam z nia w domu, ja i tylko ja, nikt mi nie pomagał, nawet
        na pół dnia czy pare godzin. W wieku 2 i poł lat młoda poszła do przedszkola,
        pierwszego dnia zrobiła mi papa, wzięła panią za rączke i poszła na 8 godzin.
        Tak jest do dziś.

        Kiedyś wyczytałam, że dzieci są w stanie pójść do przodu (czyli np. samemu
        zasypiać, iść do przedszkola itp) kiedy poczują się całkowicie bezpieczne,
        kiedy będą absolutnie pewne ze to nie jest odrzucenie matki. U mnie sie to
        całkowicie sprawdza ale jestem świadoma, że u innych może być inaczej.
        Chodzi mi tylko o to, żeby nie generalizować i czasem spojrzeć na problem od
        strony dziecka a nie od dosrosłego.
        Oczywiście musza tez osiągną określona dojrzałość, etap ale nie o tym tu mowa.
      • kaleta76 Re: sposob na usypianie 12.10.06, 12:21
        opisze Ci jak to wygladało u nas. Moja coreczka do 2 roku zycia byla karmiona
        piersia i tak usypiala-przy piersi, w dzien jak bylam w pracy zasypiala
        normalnie sama tzn. trzeba sie z nia polozyc i czytac bajeczki. w drugie
        urodziny postanowilam skonczyc z karmieniem i zasypianiem w ten sposób, bo
        meczylo mnie to-po pierwsze, a po 2 trwalo i tak 40-50 minut. powiedzialam
        coreczce ze teraz piersi sa chore, ze mnie bola, ze jestem chora, a faktycznie
        mialam wtedy angine ropna. zrozumiala. od tamtej pory usypianie wyglada tak:
        kladziemy sie obie, czytamy bajeczki ale tylko 3 , bo gdy zaczynalam czytac na
        poczatku tej "metody" to moglam i przeczytac 20 a spania nie bylo. teraz mala
        wie ze 3 bajeczki i koniec. przytula sie do mnie i zasypia, oczywiscie nie jest
        to takie szybkie zasypianie, bo nikt nie zasnie na rozkaz. trwa to ok 10-20
        minut od momentu skonczenia czytania bajek. Coreczka jak byla niemowleciem byla
        tez kolysama przez mojego meza, ale skonczylam z tym, bo nie mialam po prostu
        siły kolysac dziecka ktore wazy 10 czy 12 kg, obylo sie bez płaczu. ja
        osobiscie nie probowalam zostawiac malej same w pokoju aby zasnela, jakos nie
        potrafie, aczkolwiek zazdroszcze mamom ktore wlasnie w ten sposob klada spac
        swoje pociechy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka