Dodaj do ulubionych

Dziecko w Kościele

19.11.06, 17:15
Witamsmile
Mam 2,5 letniego syna. Byliśmy dziś w Kościele, można powiedzieć, że pierwszy
raz. Tzn. chodzimy już od dawna, ale jak było ciepło staliśmy pod Kościołem.
No i było w miarę dobrze. Jest to msza dla maluchów. Prawie całą mszę
wytrzymał, tzn. wiercił się, kręcił itp. itd., ale jakoś było.
Niektóre, młodsze dzieci są dużo grzeczniejsze, nie wiem od czego to zależy.
Mam pytanie- czy WY też zabieracie dzieci do Kościoła i jak się zachowują.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mój synek niczym się nie wyróżnia, ale
ciekawa jestem zachowania innych dzieci.
Ot taka niedzielna refleksja.
Pozdrawiam
Asia
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 17:29
      myślę, że Twój syn jest po prostu za mały, aby go do kościoła zabierać
      • mamakasienki1 Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 18:46
        Witam
        Nasza córeczka ma 22 miesiące i do kościoła zabieramy ją odkąd była
        niemowlakiem.
        Faktem jest, że ona nie należy do najgrzeczniejszych dzieci, latem jeszcze jako
        tako czyli staliśmy z nią przed kościołem, gdzie było dużo dzieci i zawsze
        jakoś dawaliśmy radę, a dziś w kościele był tylko mąż z nią i jak już nie dawał
        rady włożył ją do wózka.
        Do jej zwykłych zachowań należy bieganie wokoło, podbieganie do ołtarza, nieraz
        głośno sobie coś krzyczy albo mówi i zwykle jest najbardziej ubrudzonym
        dzieckiem po mszy. Może to dlatego, że nam jej zachowanie zwyczjanie nie
        przeszkadza, a jak jest za głośna to wychodzimy z kościoła.
      • lidia23 Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 22:22
        JA z synem nie chodzę ( ma 4 lata) bo z tej mszy ja nic bym nie wyniosła. On nie
        potrafi ustać godziny w miejcu biega naokoło kościoła , a jak jest w środku to
        pokościele i musiałabym go łapać. Myślę że sam dorośnie i będzie gotów chodzić
        do kościoła.
    • osesek22 Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 19:10
      Nasz ma 2 lata i 7 m-cy. Zabieraliśmy go jak był malutki, bo wtedy nie było
      żadnego problemu. Leżał sobie cichutko w wózeczku albo spokojnie spał. Odkąd
      przestał korzystać z wózka, czyli od ubiegłorocznych wakacji, niestety "nie
      nadaje się" do kościoła. Był z nami tylko kilka razy, w tym jeden jedyny raz
      zachowywał się tak jak należy, ale to był wyjątek, bo msza trwała tylko pół
      godziny i było wcześnie rano. W pozostałych przypadkach grzecznie stał około 10
      minut, później zaczynał się wiercić, gadać i przeszkadzać (jest bardzo ruchliwy,
      ciągle zadaje pytania i wszystko komentuje). Poza tym za bardzo nie rozumiał, po
      co przyszedł, więc jak już wszystko dokładnie pooglądał, zaczynał się nudzić.
      Narazie odpuściliśmy sobie nasze wspólne wyjścia i zostawiamy go na ten czas z
      babcią. Za jakiś czas znowu spróbujemy, jak będzie trochę starszy.
      • ibulka Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 20:20
        Zawsze można chodzić na msze przeznaczone dla dzieci - myślę, że w znakomitej
        większości kościołów takowe msze zostały już wprowadzone smile) Są zwykle
        krótsze, a jeśli nie, to organista dobiera ciekawe piosenki, nie ma kazania, a
        rozmowa księdza z dziećmi, obrazki, zagadki dotyczące czytania z Pisma Świętego
        itd. Naprawdę fajna sprawa - nie tylko dla starszych przedszkolaków czy uczniów
        kilku pierwszych podstawówki smile
        Na takich mszach lejemy na wszystkie rozmodlone staruchy, które nawet podczas
        Podniesienia i Przeistoczenia klepią na głos różańce, pozwalamy dzieciom
        chodzić po kościele, rozmawiać itd. Nie jedzą chrupek, nie piją soczków i nie
        bawią się zabawkami, bo to nie pora na to, ale nie uziemiamy ich w miejscu.
        Dopiero kiedy edwidentnie szajba im odbija, wychodzimy z kościoła - czasem na
        chwilę, czasem niestety do końca. Staramy się zainteresować dzieci wszystkim -
        księdzem, Ołtarzem, obrazami, organami itd.

        Mamy to szczęście, że nasza trójeczka zna kolegów swojej Piętnastoletniej
        kuzynki - lektorów itd. Kiedy widzi ich na mszy, ciągle zyga, śmieje się i
        zapomina o wariowaniu. Jest fajnie smile

        To w końcu MSZA DLA DZIECI.
        Pan Jezus sam powiedział: 'Dopuście do mnie dzieci Nie zabraniajcie im
        'Dopuście do mnie dzieci, nie zabraniajcie im - tak powiedziałeś Jezu dwunastu
        Uczniom swym...' - chyba każdy zna tą pieśń smile

        Pozdrawiam serdecznie smile
      • agars2 Re: Dziecko w Kościele 20.11.06, 00:25
        Moja 3 latka nie usiedzi ale zawsze ma jakąś drobną zabaweczkę.Przemieszcza się
        po kościele dość swobodnie, nie strofuję jej.Teraz gdy jest starsza próbuję
        siedzieć w ławce-zawsze z brzegu, żeby mogła pochodzić i bliżej ołtarza-choć
        chwilowe zainteresowanie księdzem.Zawsze coś wymyśli, siku itp.Mimo wszystko
        uwielbia kościół i mszę.
    • gabryska20 Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 22:01
      Moja Julcia ma teraz 21 miesięcy. Do kościoła zabierałam ją od malutkiego,miała
      okres kiedy biegała po kościele(tak koło roczku) a teraz siedzi w ławce i musze
      stwierdzić ze jest bardzo grzeczna. Ma swoje książeczki które zabiera tylko do
      kościólka i obowiazkowo musi miec herbatkę w butelce.Teraz uczymy ją znaku
      krzyża, wiec gdy ksiądz błogosławi ludzi ona też próbuje się przeżegnać.
    • aniak04 Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 22:23
      moim zdaniem po to są msze dla dzieci, aby to właśnie dzieci mogły w nich
      przede wszystkim uczestniczyć, i te małe i te duże. To jak przebiega msza i czy
      jest ciekawa dla dzieciaków zależy przede wszystkim od księdza, który ją
      prowadzi. Mam synka w wieku 4 latka i starszego 8 latka - przyznaję, że od
      niedawna zaczęliśmy chodzić do kościoła - jednak zauważyłam ogromną różnicę w
      zachowaniu podczas mszy mojego młodszego. Otóż gdy jesteśmy na mszy np. w
      kościele u mojej siostry na Tarchominie, dziecko jest bardzo grzeczne, siedzi w
      ławce lub gdy chce może pochodzić po kościele, nawet wejść pod ołtarz i nikt mu
      złego słowa nie powie ani krzywo nie spojrzy - to jest msza dla dzieci i przede
      wszystkim im ma służyć, ksiądz stara się ciekawie wygłosić kazanie potem idzie
      do dzieci i rozmawia z nimi. Natomiast w naszej parafii przede wszystkim na
      mszy dla dzieci zbierają się starsze osoby (nie wiem czy to już taki wiek, z
      którym się podobno dziecinnieje) a na dzieciaki patrzą spode łba. W naszym
      kościele małego poprostu nie mogę uspokoić, lata w te i z powrotem, wchodzi do
      konfesjonału, wychodzi na zewnątrz - słowem nudna i nieatrakcyjna dla dzieci
      msza. Owszem są msze dla przedszkolaków ale o 12.30 i odpada chodzenie z jednym
      na 11 i drugim na 12.30. Ale to być może jest mój problemsmile
    • iljana Re: Dziecko w Kościele 19.11.06, 22:40
      Moje dzieci chodzą do kościoła na msze dla dzieci.
      Jeśli chcesz prowadzać dziecko na msze, prowadzaj. Zorientuj się czy nie ma
      takiej mszy dla dzieci, gdzie jest ciekawie, gdzie są inne dzieci, ksiądz
      skupia się na maluchach i nikt nie ma za złe jeśli dziecko "zachowuje się jak
      dziecko".
      • mamaalana1 Re: Dziecko w Kościele 20.11.06, 06:49
        Dzięki. Ja napisałam już wcześniej, że jest to msza dla maluchów, tych
        najmniejszych. Wydaje mi się, że Alek był po prostu śpiący, ale wcale aż tak źle
        się nie zachowywał.
        Jeszcze jedno- jest to msza dla rodziców z małymi dziećmi. Ksiądz niemal co
        tydzień apeluje, żeby starsze osoby przychodziły na inne msze, a w ławkach
        siadały matki z dziećmi na rękach czy też ojcowie. Do starszych osób jakoś to
        nie dociera. Siadają w ławce a matka z jednym dzieckiem na rękach, z drugim
        małym pod nogami stoi całą mszę. Wnerwia mnie to okrutnie. Ja tam wlazłam w
        ławkę i ani się ruszyłam z dzieckiem. Te stare babki są okropne.
        Pozdrawiam.
        Asia
        • dominika0808 Re: Dziecko w Kościele 20.11.06, 07:13
          ja z moim syniem ktory ma 14 miesiecy chodzilam co niedziele do kosciola jak
          byl niemowlaczkiem tak gdzies do 7 miesiaca...pozniej juz ciezko bylo mu
          wytrzymac godzinke w jednym miejscu i mielisy kilku miesieczna przerwe i
          wczoraj calkowicie mnie zaskoczyl bo pierwsze 20 minut siedzial z otwarta buzia
          wpatrzony w chorek a pozniej razem z nim zaczal glosno spiewac smile)smiac mi sie
          bardzo chcialo... reszte mszy chodzil sobie grzeczniutko tam i spowrotem albo
          wdrapywal sie na moje kolana i przytulal...bylam przygotowana na najgorsze a tu
          synek okazal sie taki grzeczniutki...zobaczymy co bedzie za tydzien...
          • elutek.ch Re: Dziecko w Kościele 20.11.06, 09:42
            ja ze swoim synkiem chodzę do kościoła od momentu kiedy skończył 4 m-ce teraz
            ma prawie 11 ale staramy się chodzić co niedzielę! Różnie bywa z jego
            zachowaniem ale ogólnie jest grzeczny!
    • esi1 Re: Dziecko w Kościele 20.11.06, 09:58
      Ja swoje dzieci zabierałam od niemowlęctwa - szłam z mężem, więc same w domu zostać nie mogły smile
      Starszy synek był zawsze spokojniejszy, córeczkę trochę bardzie nosi smile (ma rok i 5 miesięcy). Generalnie pozwalam jej chodzić po kościele tam gdzie chce (cały czas mając na nią oko), chyba, że pcha się na ołtarz. Jest niehałaśliwa przy tym, więc nie ma problemu.
      Jak synek był młodszy spotykał na mszy swojego kolegę. Siedzieli zawsze przy drewnianym klęczniku - jak zaczynali za głośno gadać lub broić to byli upominani, a przy braku reakcji zabierani przez nas do ławki lub wyprowdzani z kościoła.
      Warto dziecko zabierać na mszę dla dzieci (jeśli jest taka możliwość) bo wtedy inni patrzą na ich zachowanie bardziej wyrozumiale (bądź co bądź msza dla nich)
    • dzemma Re: Dziecko w Kościele 20.11.06, 15:21
      my chodzimy z synkiem (obecnie 2-latkiem), myślę, ze to kwestia przyzwyczajenia
      dziecka, zauwazyłam, ze jak chodzilismy co tydzien - to był grzeczniejszy, im
      te wyjscia były żadsze - tym bardziej był rozbiegany. W lato wiadomo, ze na
      ogół z takimi dzieciaczkami zostaje sie przed kosciołem, by nie przeszkadzac
      innym - chociaz to msza dla dzieci, ale ja osobiscie zauwazyłam, ze mój mały
      grzeczniejszy jest w kościele niż przed nim. W kosciele (w lato) jest mniej
      dzieci niz na zewnątrz, dostawał jakąś zabawkę, soczek i jakies ciasteczko i
      jakos przesiedzaiał w wóżku albo pospacerował dookoła nas ale grzecznie i bez
      biegania. Teraz pogoda nie jest najlepsza wiec duuuuuuzo dzieci jest w kosciele
      i dopóki synek widzi grzeczne dzieci to tez jest grzeczny, ale wystarczy jeden
      rozrabiaka i nasz szkrab odrazu do niego dołacza. Niewiem czy jest jakas
      recepta na spokojne dziecko w kosciele - to chyba kwestia wieku i wytłumaczenia
      co wolno a czego nie.
    • beataimaciej Re: Dziecko w Kościele 21.11.06, 07:55
      Moja trzylatka nie rozumie co to znaczy mówić po cichu. Chyba jeszcze jest na
      to za mała. Zdarza jej się głośno komentować, zadawać pytania. Zabieramy ją od
      niedawna, ale to jest wygodne jak możemy iść wszyscy razem do kościoła. Boje
      się ją puścić, bo wydaje mi się, że wejdzie na ołtarz. Jest dość śmiała i chyba
      mogłaby to zrobić. Zazwyczaj jest grzeczniejsza na mszach rannych, z wieczornej
      musiałam z nią wyjść.
    • maadzik3 Re: Dziecko w Kościele 21.11.06, 14:01
      Mlodego zabieram zawsze (3,5 roku), naborzenstwo jest jedno (jestem
      protestantka), ale po ok. 20 minutach dzieciaczki wychodza na szkolke
      niedzielna). Te 20 minut zwykle wysiedzi, szkolke bardzo lubi. Najgorszy byl
      okres w okolicach 3 urodzin gdy na szkolke jeszcze nie chodzil a z siedzeniem
      byly problemysmile)) ale obecnie nie narzekam.
      M.
      • ibulka Re: Dziecko w Kościele 21.11.06, 15:33
        maadzik3 napisała:

        > Mlodego zabieram zawsze (3,5 roku), naborzenstwo jest jedno

        O matko...
        NaboŻeństwo! ;o))

        Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać ;o)
        Strasznie w oczy kole.
        • maadzik3 Re: Dziecko w Kościele 21.11.06, 15:48
          uuupsss, tak to jest jak sie usiluje dwa teksty w dwoch jezykach pisac na raz.
          Ale to nie usprawiedliwienie, czerwienie sie i przepraszam.
          M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka