mamakasienki1
21.11.06, 10:25
Mieszkamy w bloku i w zasadzie z sąsiadami słabo się znamy, ale mam sąsiadkę,
której dziecko jest w wieku mojej córeczki i trocę się poznałyśmy.
Sąsiadka wróciła do pracy i zatrudniła opiekunkę, a ja jestem na urlopie
wychowawczym i dość często spotykam tą ich nianię z dzieckiem.
Mój dylemat polega na tym, że kilkakrotnie widziałam tą opiekunkę, a
właściwie dziecko pozostawione samo w wózeczku bez opieki, a w tym czasie
niania, albo plotkowała sobie z kimś w odległości dość znacznej (około 100
metrów)od wózka z dzieckiem. Jakiś czas temu widziałam jak mały 1,5 roku
siedział sam przed wejściem do klatki schodowej przypięty w wózku podczas
kiedy opiekunka poszła do siebie do domu (mieszka w bloku obok). Czasami
zdarza mi się z nią rozmawiać i to jak wyraża sie o dziecku też pozostawia
sporo do życzenia.
Chciałabym powiedzieć o tym sąsiadce żeby wiedziała jaką osobą jest ta
opiekunka, ale z drugiej strony nie wiem czy mam prawo się wtrącać.
Mąż mi odradza i mówi żebym się nie wtrącała, ale strasznie żal mi tego
małego, szczególnie, że moja córeczka jest w podobnym wieku i napewno nigdy w
życiu nie zostawiłabym jej samej w wózku przed blokiem, nawet śpiącej, a co
dopiero tylko zapiętej szelkami, przecież ona może się w każdej chwili odpiąc
i wypaść.
Nie wiem może jestem przewrażliwiona, ale niedługo tez będę potrzebowac niani
i boję się, że rafię na kogoś o podobnym podejściu.