Dodaj do ulubionych

PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ?

IP: *.* 24.03.02, 14:12
Może natknęłyście się już na Forum o moim synku niejadku. Zastanawiam się od dłuższego czasu, co z tym robić, bo robi się to już nie do zniesienia (dla mnie, bo dla mojego dwulatka chyba nie). Ostatnio już tak mało je, że jedzenie stało się priorytetem (może tu tkwi błąd). Zjedzenie na obiad dwóch lub trzech łyżek zupy i niczego więcej uważam za coś strasznego, tym bardziej jeśli towarzyszy temu odmowa jedzenia kolacji i śniadania następnego dnia. Są oczywiście takie dni kiedy je "normalnie", ale zdatrzają sie coraz rzadziej. Od tygodnia podaję mu Bioaron C, niestety skutki nie są oszałamiające.Boję się, żeby nie skończyło się to jakąś chorobą. Po ostatnich wynikach; robiliśmy m.in proteinogram, okazało się, że są niezadawalające, na razie mamy je powtórzyć za miesiąc.A więc przechodzę do pytania: Czy któraś z Was "eksperymentowała" na dziecku - swoim niejadku - i nie dawała mu jeść, czekając, że samo zechce?Jeśli tak to jakie były skutki; zechciało jeść? A co było potem?Mam już dosyć namawiania go różnymi sposobami na jedzenie (ostatnio skutkowało wspólne zmywanie naczyń, po czym oczywiście był cały mokry i kuchnia też, ale zjadł).Chciałabym, aby jadł z chęcią (i jeszcze na dodatek sam, bo na razie nie je, jeśli mu się nie daje). Jak dam mu w łapkę bułkę, to ugryzie raz lub dwa i to koniec, a kiedy mu daję po kawałeczku, to idzie nieco lepiej.Ewa mama MichałaPS. Przy piersi było podobnie, nigdy sam nie chciał, nie domagał się jedzenia, kiedy był niemowlakiem, dopiero kiedy go przystawiałam to zdarzało mu się pojeść
Obserwuj wątek
    • Gość: ikasia Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 24.03.02, 21:01
      Ja nie mam sumienia tego zrobić . Chociaż zauważyłam ,że kiedy Kamila jest bez np. śniadania (tak było dzisiaj ) , to zupę zjada do ostatniej łyżeczki . Właśnie dzisiaj miało to miejsce i po skończonym obiedzie rozpłakałam się ze szczęścia !Czasem zdarza się , że ma na coś ochotę i wtedy ciągnie mnie za rękę do kuchni . Ale generalnie chyba nigdy nie bywa głodna ...Kamila ma 17 mc-y , ilości jakie zjada na śniadanie lub obiad są naprawdę niewielkie , ale po jej wielkich pokładach energii wnioskuję , że widocznie to jej wystarcza . Poza tym bardzo rzadko choruje , więc powodów do zmartwień nie mam . Tobie życzę wytrwałości , Twojemu synkowi zdrowia i apetytu !Pozdrawiam :hello: ikasiaP.S.1. Ja również od kilku dni podaję Kamili Bioaron C , ale na efekty chyba trochę za wcześnie ...P.S.2. Nigdy na siłę nie zmuszam jej do jedzenia , chociaż również mają miejsce dość długie odstępy czasu między posiłkami .
      • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 24.03.02, 21:25
        Ewo,a moze przegon go po dworze i faktycznie sprobuj ze 2 dni jak on chce. Moze zlapie apetyt. Moj tez kiepsko je wiec daje mu to co lubi nawet jesli jest to monotonne i czasem po prostu zagaduje lub pokazuje cos przez okno-jesli jest tak,ze juz kolejny posilek marudzi.pozdr
        • Gość: Agnieszka_J. Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 24.03.02, 22:18
          Ewa, doskonale rozumiem twój koszmar z niejadkiem, obsesję wciskania dziecku jedzenia, sama to przeszłam. Moja Paulinka ma teraz 5 lat, jest wielkim niejadkiem od narodzin, próbowałam wszystkiego, wszystkich możliwych preparatów - włącznie z Bioaronem C, bez rezultatów. Zastanawiasz się, czy jak nie dasz jeść synkowi, to sam zawoła o jedzenie? Otóż prawdziwy niejadek NIE ZAWOŁA! Próbowałam i tego w akcie desperacji - nie dawałam Paulince śniadania z nadzieją, że zje obiad, obiadem nie była zainteresowana, kolację wciskałam jej, bo bałam się dłużej czekać. Myślę, że to nie jest żadna metoda. I w przypadku niejadka spacery itp pomagają sporadycznie. My wypróbowujemy obecnie syrop Peritol - efekt jest natychmiastowy i oszałamiający - moja córa zaczęła normalnie jeść, a nawet nienormalnie, bo zaczynam się martwić w drugą stronę - czy aby nie je za dużo ... Pozdrawiam, Agnieszka
    • Gość: anuś Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 25.03.02, 10:15
      A może przyczyna bycia niejadkiem jest inna? Otóż moja córa jeszcze kilka miesięcy temu zachowaywala się podobnie do Waszych dzieci. No więc ja zdesperowana najpierw ograniczyłam wszelkie słodycze (żadnych chrupków, bułeczek czy ciasteczek na spacerach - poprostu nic!!!!). Tylko trzeba pilnować by inni nie częstowali (bo z moich obserwacji wynika, że Tylko moja córa nie nic na dworzu - inne dzieci zawsze coś chrupią). Po drugie zauważyłam, że mała duuużo piła. No więc jak chciala pić to ja jej proponowałam zupkę na rzadko - mówiłam , że to takie picie ale z odrobiną makaroniku, ryżu czy warzywek. No i poskutkowało. Wreszcie zaczęła przybierać na wadze i rosnąć. Wystarczyło, że 2 razy dziennie coś zje (śniadanko i obiadek). No a jak już mamy za sobą te posiłki to wyciągamy ... słodycze - cukierka, lizaczka. Taki deser dodatkowo mobilizuje :))) Pozdrawiam anuś
      • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 25.03.02, 11:10
        my próbowalismy tego- Ola jadła kiedy chciała a że prawie nie chciała to nie jadła. Myslelismy że sama w końcu zawoła o jedzenie-czasem rzeczywiscie tak było, ale też zdarzyło się że obudziła się w nocy z odruchami wymiotnymi które mijasły po podanu chlebka a potem posiłku. Teraz nie pójdzie spać głodna, musi zjeść choć troszkę.Ale to też obłęd bo czasem gdy nadchodzi np. choroba to naprawdę nie może jeść i sporo czasu mija nim przestanę ją dreczyć jedzeniem.Przykro bo dziecko powinno znajdować radość w jedzeniu
      • Gość: EwG Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 25.03.02, 13:31
        Anuś, mój synek nic nie je także między posiłkami. Jakiś czas temu jadł np. wafle ryżowe lub chlebek chrupki, a teraz nawet i tego nie je. Jeśli chodzi o picie to jest tak samo jak z jedzeniem. Jeśli wypije dziennie około pół kubeczka dziecięcego, to jest sukces.Ewa mama MichałaPS. Wczoraj na obiad: pół zupy (ok 100 ml) i pół pulpecika, na kolację kaszka (o dziwo normalnie), a jeszcze wcześniej spora garść rodzynek od babci.Dziś rano pół kaszki (100 ml), łyk kompociku, drugie śniadanie: 4 placki z jabłkiem (znów mycie naczyń, bo inaczej nie chciał wcale). Teraz śpi, więc nie wiem co będzie z obiadem
        • Gość: dalia Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 25.03.02, 14:36
          Wiesz, mój synek tez był takim niejadkiem. Teraz to mu się znacznie poprawiło, choć nadal nie jest fanem jedzenia. Ja tez nie pozwalam mu na żadne przekąski przed jedzeniem i znacznie zwiększyłam mu ilość ruchu-dużo spacerów, rowerek. I to bardzo pomogło.A poza tym staram się gotować mu to co po prostu lubi-czasami nuży mnie ta jednostajność, ale wtedy przynajmniej je. A niedobory warzyw i owoców uzupełniam sokami i musami-to chętnia zjadza.Życze wtrwałości :))
        • Gość: anuś Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 26.03.02, 10:57
          Ewa, to nie jest takie nic. Moja Zosia zjada rano kawałek parówki (kupuje takie z piersi kurczaka- nawet nie smakuja jak parowki), potem ew kawałek kanapeczki (cwierc kawałka), na obiad miseczke zupki lub 1 nalesnika polanego tylko syropem klonowym i ew na kolacje Danonek. Ja to uwazam za sukces. Twoj synek wcale duzo mniej nie je. Moze im tyle wystarcza??? Córa zawsze jest na dole siatki centylowej ale jest zdrowa i pogodna wiec sie nie martwie. Pozdrawiam anuś
    • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 25.03.02, 15:10
      Witaj Ewo!Czytając twój post to jakbym czytała o swoim synku! Wszystko dokładnie o nim! Głodzenie mojego szkraba nic nie dało. Jak był mały to do mleczka też się nie rwał jak twój. Obecnie ma 3 lata i dalej nie je. Też przerabiałam zabawianie przy myciu naczyń, przy kąpieli, na spacerze, na tańce, na obiecanki, na inne cyrki. Wciąż czekam może przedszkole cos zmieni. Zaobserwowałam jedną rzecz: jak przebywa z dziećmi to je więcej, normalniej. Niestety nie zwasze mogę mu zapewnić towarzystwo dzieci. Może i u ciebie będzie to metodą?Pozdrawiam, nie jestes sama.M
      • Gość: EwG Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 25.03.02, 16:49
        Masz rację Niki. W towarzystwie innych dzieci jest lepiej. Np. kiedy mój Michał jest w towarzystwie kuzyna (3,5 roku) i tamten nie chce jeść to ten z radością zdada to czego tamten nie chce. Byłam świadkiem takiej sceny kiedy moja mama jedną łyżką karmiła ich obu, jedna łyżka dla Przemusia, jedna dla Michałka, w taki sposób Michał zjadła prwaie dwa razy więcej niż zwykle, bo zjadał też za Przemusia (bo tamten nie bardzo chciał wtedy jeść). Nistety nie jestem w stanie zapewnić mu towarzystwa innych dzieci, bo póki co Michał jest jedynakiem.Ewa mama MichałaPS. Na spacerach czasem też idzie lepiej
    • Gość: Magda72 Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 26.03.02, 06:26
      Witam w klubie mam niejadków !!Z jednej strony się pocieszyłam , że nie jestem sama , ale też mi przykro , że ten dziwny problem dotyczy innych > Mój Mateusz nie lubi jeść i już . A nie mam cierpliwości do spędzania godziny nad talerzem . Dlatego jak nie chce otworzyć paszczy , to mnie trafia i kończy się posiłek . I zdumiewa mnie fakt , że on żyje i niespożyta energia i radość towarzyszy mu od rana do wieczora > Waży mało , jest szczupły , wyniki ma w niskiej normie , ale jest beszczelnie zdrowy , więc chyba te głodowe racje mu wystarczają . Znalazłam jednak sposób na to , żeby cokolwiek zjadł :. W różnych miejscach - tam , gdzie lubi się bawić - dyskretnie upycham różne kąski : chrupki , kawałeczki chleba i owoców , pokrojone drobno jarzynki , to wszystko w śladowych ilościach . I Pan Mateusz zjada to z apetytem . Ale jak tylko posadzę go przy stole , albo postawię koło niego miseczkę z czymś , on natychmiast protestuje , albo przenosi się w inne miejsce . Słodyczy mu nie daję , pomimo nacisków kochających babć , które płaczą , że skoro taki biedny , to nieh chociaż czekoladkę zje . A to już 100% nie zjedzonego obiadu .Pozdrawiam!! Magda
    • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 26.03.02, 21:11
      Pocieszę Was, naukowcy stwierdzili, że człowiek niedożywiony żyje dłużej...Więc długie życie przed waszymi niejadkami.Mój synalek je w miarę przyzwoicie...Pozdrówka, Lidziak
    • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 26.03.02, 21:17
      A czy Wasze niejadki pod wpływem głodu tez zachowują sie strasznie i nie do wytrzymania?
    • Gość: Hermiona Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 26.03.02, 21:33
      Moja Ola była też wielkim niejadkiem. Kiedy miała 2,5 roku, przez dwa miesiące latem byliśmy na Kaszubach, gdzie podobno był taki mikroklimat, że najgorszemu niejadkowi się tam poprawiał apetyt. Niestety, nie mojej córce - cały dzień biegała po lesie, moczyła się w jeziorze, a energię do tego brała z: dwóch butelek (2x250 ml) mleka z kleikiem ryżowym - po jednej rano i wieczorem, a poza tym - z bobofrutów. NIC innego nie chciała jeść. Możecie sobie wyobrazić, co wyprawiała babcia, która przyjechała tam na kilka dni! Po wakacjach dostalismy od niej tragiczny w tonie list o tym, jak głodzimy nasze dziecko, jakimi niedoborami, teraźniejszymi i przyszłymi to grozi itp., itd.A Ola... - cóż, po prostu nigdy (od wczesnego niemowlęctwa) nie miała wielkiego apetytu i dotąd go nie ma (a ma prawie 10 lat); kanapka z szynką to dla Niej największa kara.Pamiętajcie,że im bardziej bedziecie się starać, żeby dziecko zjadło, tym szybciej ono będzie uciekać. A taki maluch na pewno się nie zagłodzi z własnej woli, byle mu tylko nie zapychać żołądka słodyczami i chipsami. Po jakimś czasie sam zacznie w miarę normalnie jeść, tylko nie należy go ani chwalić za zjedzenie czegoś ani karać za niejedzenie. Nie pokazywać,że Wam tak na tym zależy, bo będzie wiedział,że może tym "grać".A w ogóle to taki wiek; chyba większość dzieci ma wtedy kłopoty z apetytem.
    • Gość: EwG Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 14.05.02, 11:56
      Jestem załamana. Poprzednio było źle, ale teraz jest jeszcze gorzej. Ostatnie trzy dni mój syn karmi się powietrzem. Odmawia wszelkiego jedzenia. Trochę pije wody i od czasu do czasu ugryzie trochę chleba chrupkiego.Wczoraj było tak, rano, śniadanie: dwie łyżeczki kaszki, kanapka – wypluta, makaronu nie chciał jeść, także jajecznicy;drugie śniadanie: ryż z tartym jabłkiem (ulubione danie), najpierw trzymał długo w buzi, a potem wypluł;Obiad: odmowa wszystkiego i zupy i drugiego dania, po godzinie kromka chleba chrupkiego;Podwieczorek: zaciśnięta buzia;Kolacja: malutka łyżeczka kaszki i na niej się skończyło.Jak długo dziecko może się głodzić? Jeżeli bym mu nic nie dawała, to przecież w ogóle nie będzie jeść!Moja teściowa utrzymuje, że to wynik mojego karmienia, że nie daję mu mleka, serków (alergik), dopiero te rzeczy to by jadł (Michał dostaje wysypkę po łyżeczce jogurtu!)W ostatnią niedzielę, tez był kłopot z karmieniem, byliśmy u babci (jedna z drugą załamywały nad Michałem ręce). Uznały, że jestem wyrodną matką, bo nie daję mu jeszcze nic słodkiego. Jeśli mały nie chce jeść obiadu, to trzeba dać mu coś innego (miały ma myśli słodycze) i za moimi plecami uraczyły mego synka cukierkiem czekoladowym, który z zapałem został zjedzony. Potem chodziły uradowane, że to niby one miały rację, bo synek tak bardzo chciał cukierka i tak się cieszył. Ale one nie widzą tego, że teraz Misiek jest cały obsypany!!!Staram się synkowi urozmaicać dietę, ale jestem coraz bardziej bezsilna...... :-(((POMÓŻCIE, Ewa mama Michała(2 lata 4 miesiące)
      • Gość: olaija Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 14.05.02, 12:24
        ale dać słodycvze żeby było cokolwiek tonie jest metoda. Pewnie jadłby je nie byłby głodny, jednak to nic zdrowego i tak będzie jeszcze gorzej z posiłkami .A chodzi prze3cież o to żeby polubił jeść, smakować prawdziwe potrawy.A próbowałaś z nim gotować?Coś łatwego,dość szybkiego.Na moje dziecko trochę to dzialało.Co do babć i słodyczy to ja uległam i mam to sobie za złe.Im łatwo się mądrzyć bo nie ponoszą konsekwencji i nie czują odpowiedzialnosci.
      • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 14.05.02, 13:35
        Ewa, ty piszesz ze teraz jest gorzej!! No to sobie wyobraz ze dieta mojej obecnie 9 lrtnirj coeczki do 3 roku zycia wygladala wlasnie tak- z tym ze nie jest alergikiem, wiec zamiast chrupkiego chleba wstaw sobie kubeczek Danonka ten maly. Spiesze doniesc ze panna jest zdrowa, i przezyla. Jesc zaczela w przedszkolu z innymi dziecmi, w domu do tej pory nie jada kolacji, obiadu je polowe, a trenuje karate wiec nie wiem jak zyje ;) jesli twoj synek miesci sie w normie (chocby tej najnizszej) a dodatkowo jego morfologia jest w porzo to nie matrw sie zbytnio. Jest upal- nie chce sie jesc, a ze twoj synek jesc nie lubi- skwapliwie z tego korzysta. Pozwol mu, karm na spacerze, jesli tam leppiej je, wylacznie zimne dania. Chyba najgorsze co mozna zrobic niejadkowi, to zrobic z jedzenia problem. A moze od taty chetniej zje?Pry Oli ktora tez jestniejadkiemjuz latwiej to znosze, Olanie je 4 dzien a ja przy swojej gromadzie nie mam za bardzo czasu sie nia martwic i dzieki temu Ola czasem zje od siostry z talerza ;) Zyje i ma sie dobrze. Poj go tylko- wiesz ze czlowiek bez jedzienia spokojnie miesiac moze przezyc? Ale bez wody tylko tydzien... No trzymaj sie Ewa, znam ten bol ;)
      • Gość: ruda Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 07:42
        Mój ojciec twierdził, że ja z moją siostrą również odmiawiałyśmy jedzenia. No to nam nie dawali, potem same zaczełyśmy szukaś suchego chlebka, potem zaś jeśc, co nam dają. A nawet więcej. Zobacz, czy mały nie ma czegoś w buzi, dzieci koleżanki nie chciały jeśc, a potem się okazało: zapalenie jamy ustnej.
      • Gość: Gosia1 Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 10:21
        Ewuniu, może i "nie dać jeść" to dobry sposób, ale na dzieci, które jako niemowlęta jadły normalnie. Zaniepokoiło mnie to, jak napisałaś, że Twój synek nawet jako osesek nie budził się do karmienia, tylko sama musiałaś Mu podawać mleko. Nie chodzi mi oczywiście o to, że jest chory, czy że dzieje się coś złego, ale wydaje mi się, że - jeśli mogę to tak ująć - Malutki brak apetytu ma "wrodzony". Dlaczego tak sądzę? Bo moja córa też tak miała. Nigdy nie domagała się jedzenia, zawsze zjadała mniej niż inne dzieci, a potem jako dziecko już kilkuletnie nie chciała jeść w ogóle. Ile się z Nią nawalczyłam, wiem tylko ja i Bóg......Nie wiem, czy to był mój błąd, ale zawsze Jej wciskałam jedzenie na siłę. Jestem bardzo stanowczą osobą i u mnie nie było "przeproś" - musiała zjeść i tyle. Nie latałam za Nią po mieszkaniu, sadzałam przy stole i dawałam do pyszczka jedzonko. Ona otwierała buzię, a jakże, ale......trzymała potem to jedzenie godzinami!!! Mój sposób na przełknięcie to były pytania: co to jest (w książeczce). Ona przełykała szybciutko, aby odpowiedzieć :lol: (ale matka ze mnie, co?). Potem, jak już urodził sie Krzyś, nie miałam czasu na takie certolenie się z Nią (miała prawie 7 lat), i odpuściłam sobie. Nie chcesz jeść? To nie, Twoja sprawa, ale do wieczora nie dostaniesz nic. Wiem, wiem, była już wtedy duża. Ale to właśnie podziałało, może za kilka lat spróbuj i Ty. Teraz Ania ma już prawie 14 lat i jedzenie muszę przed Nią......chować! Bo Ona nie je, Ona żre, pożera, pałaszuje!!! Ma apetyt taki, że czasem włosy stają mi dęba na głowie, gdzie Jej się to wszystko mieści!!! A chuda jest jak szczapa. Ewuniu, reasumując, nie zamartwiaj się, najważniejsze oczywiście jest kontrolowanie, czy wyniki są prawidłowe. Jeśli tak, to nie przjmuj się, że synek jest chudy. Od tego się nie umiera. Zobacz jaki jest Małysz.........:lol: a jeszcze medale zdobywa! Głowa do góry!Pozdrawiam Gosia :hello:
    • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 14.05.02, 13:06
      Ale numer!Ja tez jestem mama Michala 2 lata i 4 miesiace i mam podobny problem, choc moze nieco mniejszy jednak.Michalek owszem, zje, ale wybrane produkty i to glownie buly (tak nazywam weglowodany: bulki, ciastka, ziemniaki) - co w zwiazku z cukrzyca w mojej rodzinie nie jest specjalnie wskazane. Juz staje na glowie a tu ciagle nie i nie. Wczoraj tez byla awantura. Ja mam ochote go po prostu przeglodzic, to znaczy np. nie dac mu drugiego sniadania i jak bedzie gadal ze nie chce jesc to nie dawac mu. Bo jak sie przeglodzi to wsuwa wszystko. Z drugiej strony na dluzsza mete to niezbyt dobry pomysl. A moze trzeba mu zmienic pory posilkow? Sklaniam sie ku przeglodzeniui, ponoc jeszcze zaden niejadek z glodu nie umarl.A bacia dajaca mu herbatniczki albo chaleczki "zeby tylko cos zjadl" >> :fou:
    • Gość: *rubina Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 14.05.02, 14:03
      Taaaaaaakkkkkkkkk.......Dokladnie to samo mamy w domciu !Moja Zuzia na wszystko wola bbbeeee.To juz trwa od dwoch miesiacy. Mleka rano - nie , zupki ze sloiczka- nie , gotowanej - nie , deserku - nie, kaszki tez nie, rzadko Bakus - tak ....dalej : chlebek - nie , szyneczka - tak ale tylko ugryzc i wyrzucic na podloge itdDuzo pije , choc to !Ale ja cholery dostaje !!!!!!. Jak zbliza sie pora karmienia to jestem tak nerwowa , jak przed najgorszym egzaminem. Probuje nad tym zapanowac , bo przeciez to nic nie da , wrecz moze zaszkodzic ale nie potrafie :fou:Rezultat jest taki , ze daje sobie spokoj i wyrzucam wszystko do kubla. Bylismy u lekarza. Zrobilismy badania . Wyniki sa OK. A lekarz stwierdzil , ze przez jakis czas bedziemy mieli " pod gorke ". Prawdopodobnie ten typ tak ma . Tlumaczyl to genami . Jak mamusia tak coreczka. I faktycznie ja tez z apetytem nigdy w dziecinstwie nie jadalam.:spookie:Tak bym chciala zeby zaczela normalnie jesc.....Pozdrawiam wszystkie mamy niejdkow :hello:MISIA
    • Gość: evaaa Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 08:19
      U nas zbawcze działanie miał Kinder Biovital w syropie3 x dziennie - łyżeczka. Doradził go lekarz. Podobno z niezbadanych medycznie przyczyn, dzieci dostają po nim wilczego apetytu. Po tygodniu podawania - naprawdę pomogło!Cud nad cudami: żarłok między niejadkami :)papaada
    • Gość: Mela Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 11:09
      Radze przestac myslec o jedzeniu dziecka w kategoriach walki.Na całe dwa tygodnie lub miesiąc.Dawać tylko wodę i soki, obserwując czy się nie odwadnia. I trzy posiłki dziennie, kończone po pierwszej odmowie. Żadnego karmienia w biegu, na spacerze, czy zabawie. I ciągłe powtarzanie sobie "Pomyślę o tym za miesiąc"Nie jestem sadystką ;) Przejęłam zasady mojej mamy i babci, które zawsze uważały, że dziecko się nie zagłodzi. Pamiętam jak moja siostra jadła tylko raz dziennie - i to ziemniaczki polane śmietaną, nic więcej. Tak przez dwa tygodnie. Przeżyła - ma się dobrze.Moja starsza córka jest bardzo chuda, waży 25 kg w wieku 10 lat, w dodatku od pięciu lat jest na bardzo ścisłej diecie z racji alergii. Ale całkiem zdrowa! Chce - je, nie chce, nie je. Jeśli spada jej apetyt, ograniczam słodycze.Młodsza była wcześniakiem, i po zabraniu jej ze szpitala tu musiałam ją budzić na karmienia co dwie godziny. Inaczej spała nie domagająć się jedzenia. Teraz, po 1,5 roku, już ma właściwe odruchy, potrafi sama przyciągnąc krzesełko do karmienia, wołając "am". Obecnie je mało - dziennie pół słoiczka owocka, z pół kubka zupy i trochę grzanki, ale jest goraco.Jeśli dziecko jest zdrowe - nie ma pasożytów, przerośniętego trzeciego migdałka, aftów w buzi, to się nie zagłodzi nawet jeśli popości przez misiąc!Byłam na wakacjach z koleżanką - posiłki z nią i jej dzieckiem to był koszmar - mama powtarzała swoją mantrę " No jedz!", dziecko brało do buzi kanapkę i zastygało w bezruchu. A ja już nie mogłam tego słuchać - ona nic nie je :cry: Po prostu nie dało się wytrzymać. Odnosiłam wrażenie, ze odmowa jedzenie jest jedyną możliwościa wyrażenia protestu, jaki mogło zastosowac dziecko. Natomiast podczas posiłków z tatą jadło więcej, bo nikt mu nie truł na okragło. Teraz "niejadek" ma 11 lat i jest najwyższą dziewczynką w klasie.Zapomnijecie przez miesiąc o problemie - tak naprawdę stworzonym przez rodziców, a nie dziecko. Duża szansa ze dziecko wyrobi u siebie odruch odczuwania głodu, z którego teraz jest przez Was " zwolniony".Na stwiedzenie dziecka - nie jem - odpowiadam - dobrze, będzie więcej dla mnie ;)Powodzenia!
      • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 11:47
        Mela!Mamy to samo starsze dzieckosmile moja Ania tez wazy 25 ;) bylysmy z ta sama kolezanka na wakacjach ;) swoja droga to musiala byc meczarnia dla jej coreczki. Ja- nie jecie- to idzcie polatac przed stolowka, nie halasowac mi tu. Ona- nie wstaniesz dopoki nie zjesz 5 lyzek (oczywiscie na takie dictum juz 3 lyzeczka rosnie w buzi...)I metody te same, z tym ze u nas siostry zjadaja.
    • Gość: guest Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 15:10
      Cześć! Mam synka w wieku 2 lata i 3 m-ce, który też jest niejadkiem. Ja przejmuję się tym troszkę mniej bo jakoś przybywa na wadze, ale dla mojej mamy która siedzi z nim 10 godzin dziennie to horror. Kuba wyczuwa, że dla babci jest to ważne, więc czemu jej nie utrudniać.Wiem, że to nie jest wychowawcze ale u nas zadziałał Bob Budowniczy za którym synek szaleje. Wiedział, że bajka będzie włączona w nagrodę za zjedzenie (lub jeśli zje na bajce). Obecnie zdażają się przypadki, że dziecko zawoła: "Mama zrób kanapkę, zjemy u Boba". Cuda.Pozdrawiam.Anka
    • Gość: Yavien Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 15.05.02, 17:49
      Zgadzam się z Melą, ma dobry pomysł. Jeśli Wam (mamom) tak przeszkadza niejedzenie dziecka, to powiedzenie sobie "wytrzymuję miesiąc" może dać troche luzu, spokoju. Moim zdaniem Jesli sie nie daje żadnych niezdrowych zapychaczy, słodyczy, nie za duzo płynów itp., to dziecko samo będzie wiedziało ile zjeśc. Ale tylko wtedy, jesli pozwoli sie mu decydować! Podawać posiłki regularnie, jesli nie chce jeść, to nie, następny posiłek o odpowiedniej porze (albo kiedy dziecko samo poprosi, byle nie "zapychacz") i nic się nie stanie, jesli będzie jad ło tylko po łyżeczce ze śniadania, obiadu, kolacji przez kilka dni. Najwazniejsze, to nie robić z tego problemu (wiem, łatwo mi mówić ;) ) Stąd dobry pomysł, powiedziec sobie własnie "wytrzymuję miesiąc"Magdalena mama Jasi
    • Gość: Marta_23 Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 17.05.02, 12:36
      Cześć,chociaż mój synek ma dopiero 8 miesięcy - nigdy nie zmuszałam go do jedzenia. Od urodzenia był karmiony butlą więc wiedziałam ile zjada. Czasem przez cały dzień zjadł niewiele ponad 50 ml i po prostu spał. Ja go nie budziłam. Jadł wtedy, kiedy sam dał sygnał. I tak jest do tej pory. Pomimo, że tak go karmię Mateuszek mając 8 miesięcy ma 74 cm wzrostu i waży ponad 10 kg :) Do tej pory je wtedy kiedy ma chęć i chyba tak jest dobrze :)Pozdrawiam i życzę powodzenia i cierpliwościMarta
    • Gość: mama_wiktora Re: PO PROSTU: NIE DAĆ JEŚĆ? IP: *.* 17.05.02, 20:25
      A robiłaś swojemu synkowi badania na poziom żelaza we krwi?? Ja jestem właśnie po i wniosek jest jeden, że moje walki z nim aby zjadł cokolwiek oprócz cyca trwały by jeszcze długo. A tak zaczęłam podawać mu witaminy B6, kwas foliowy, cebion, wit.E, no i od wczoraj po trochu żelaza. Dawka dzienna będzie dość duża ale na razie zaczynamy od paru kropelek dziennie. Już się martwię o jego zęby, tzn. ich kolor konkretnie ale będę kombinować aby nie zrobiły się zbyt ciemne. Moje dziecko bardzo chętnie je w zasadzie tylko cyca, a z resztą jest problem. Jak na razie idzie nam w miarę sprawnie jedzenie kaszki z owocami. Trenujemy to 2 razy dziennie. Mięsko z warzywami tylko co parę dni udaje mi się w niego wtłoczyć. Jeżeli Twoje dziecko ma wszystkie badania w porządku, to podpisuję się obiema rękami pod wcześniejszymi wypowiedziami, żeby nie zmuszać go do jedzenia. Podobno zdrowe dziecko nie da się zagłodzić :).pozdrawiam serdecznie,mama niejadka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka