Gość: EwG
IP: *.*
24.03.02, 14:12
Może natknęłyście się już na Forum o moim synku niejadku. Zastanawiam się od dłuższego czasu, co z tym robić, bo robi się to już nie do zniesienia (dla mnie, bo dla mojego dwulatka chyba nie). Ostatnio już tak mało je, że jedzenie stało się priorytetem (może tu tkwi błąd). Zjedzenie na obiad dwóch lub trzech łyżek zupy i niczego więcej uważam za coś strasznego, tym bardziej jeśli towarzyszy temu odmowa jedzenia kolacji i śniadania następnego dnia. Są oczywiście takie dni kiedy je "normalnie", ale zdatrzają sie coraz rzadziej. Od tygodnia podaję mu Bioaron C, niestety skutki nie są oszałamiające.Boję się, żeby nie skończyło się to jakąś chorobą. Po ostatnich wynikach; robiliśmy m.in proteinogram, okazało się, że są niezadawalające, na razie mamy je powtórzyć za miesiąc.A więc przechodzę do pytania: Czy któraś z Was "eksperymentowała" na dziecku - swoim niejadku - i nie dawała mu jeść, czekając, że samo zechce?Jeśli tak to jakie były skutki; zechciało jeść? A co było potem?Mam już dosyć namawiania go różnymi sposobami na jedzenie (ostatnio skutkowało wspólne zmywanie naczyń, po czym oczywiście był cały mokry i kuchnia też, ale zjadł).Chciałabym, aby jadł z chęcią (i jeszcze na dodatek sam, bo na razie nie je, jeśli mu się nie daje). Jak dam mu w łapkę bułkę, to ugryzie raz lub dwa i to koniec, a kiedy mu daję po kawałeczku, to idzie nieco lepiej.Ewa mama MichałaPS. Przy piersi było podobnie, nigdy sam nie chciał, nie domagał się jedzenia, kiedy był niemowlakiem, dopiero kiedy go przystawiałam to zdarzało mu się pojeść