Dodaj do ulubionych

Negatywne emocje

IP: *.* 11.04.02, 23:34
Stara to prawda, że dzieci uczą sie naśladując dorosłych (rodziców zwłaszcza). No właśnie, jak więc wasze dzieci się złoszczą, czyli jak wy wyrażacie złość, w jaki sposób uczycie swoje dzieci wyrażać negatywne emocje?Zauważyłam, że wielu ludzi zaprzecza istnieniu, a przynajmniej nie pozwala na wyrażanie emocji, zwłaszcza tych złych. Mój mąż często mówi do synka "nie płacz już", albo "przestań się złościć". I choć synek przebywa przez większość czasu ze mną, złości się jak mój mąż (naburmusza, "nie to nie") albo "po swojemu" krzycząc, każąc nam się wynosić i rzucając przedmiotami. Ja staram się trzymać nerwy na wodzy, jestem raczej typem zrzędy (gadam po prostu i tego nie znoszę), a gdy mnie ponosi - tupię. W skrajnych przypadkach wychodzę z pokoju (jeśli rzecz ma miejsce w domu). Chciałabym nauczyć synka kontrolowanego wyrażania złych emocji (tak pięknie piszą w książkach: "wyrażać złość słowami tak, by nie ranić nikogo", albo narysować swoje uczucia _ u mnie w takich chwilach za nic nie znajdzie się kartki i kredek,a poza tym obawiam sie ataku kredkowego z powietrza). Czy to możliwe?Rudka
Obserwuj wątek
    • Gość: Magda72 Re: Negatywne emocje IP: *.* 12.04.02, 01:41
      oj coś otym wiem... Staram się wyrażać emocje kulturalnie, ale czasem pękam . I potem widzę siebie w małym lusterku, które też trzaska drzwiami i pyskuje. A ja głupio pytam męża, czy ja tez tak samo ?? Niestety tak, tylko z mniejszym wdziękiem.. Buu..!Magda
    • Gość: guest Re: Negatywne emocje IP: *.* 12.04.02, 19:32
      Ja niestety podnoszę głos i krzyczę. Staram się jak mogę powstrzymać się, ale niestety czasami nie udaje się. I rzeczywiście Kasia już też krzyczy. I patrząc na nią widzę siebie :(. Jeśli nakrzyczę na dzieci to je przepraszam (za to, że krzyczałam a nie za to o co poszło) i jeśli Kasia krzyczy to jej mówię,że nie wolno (mamie też) i trzeba przeprosić jeśli się już nakrzyczy. Kiedyś udało mi się ją namówić na kopanie po materacu - cała złość z niej uleciała :). Niestety w emocjach ciężko o zdrowy rozsadek i dobry pomysł.Pozdrawiam :hello:PS Problem nurtuje mnie od dłuższego czasu, dziękuję że go poruszyłaś.
    • Gość: guest Re: Negatywne emocje IP: *.* 12.04.02, 23:16
      Nie można tłumić emocji, bo nagromadzone znajdą ujście albo w nieodpowiedniej porze albo z nieadekwatną siłą do sytuacji. Trzeba dziecko nauczyć nazywać to co przeżywa, nie zawstydzać go albo zaprzeczać jego odczuciom. Wtedy dziecko się gubi bo co innego czuje a co innego mówi mama. Jest taka fajna książka, z której bardzo dużo się nauczyłam swojego czasu, ale tytuł mogę dopiero podać rano. Bardzo dobrym sposobem jest narysowanie złości lub innych negatywnych emocji. Czasem jest to zabazgranie kartki, czasem podziurawienie kredką. Moja córka miała specjalny zeszyt do złości, funkcjonował on jeszcze w wczesnych latach szkolnych. Dobry jest też specjalny worek na wzór trningowego worka bokserskiego aby swoją złość wyładować. Trzeba pokazać dziecku jak ma ją okazywać, jakie zachowania są do przyjęcia a jakie nie. Np. "widzę, że jesteś zły ale nie możesz mnie bić", albo rzucać zabawkami lub tp. Więcej tego typu przykładów jest w tej książce. Rano jak dom się obudzi to ją poszukam.
    • Gość: guest Re: Negatywne emocje IP: *.* 13.04.02, 11:32
      tia... juz to widze, jak wsciekly czterolatek rysuje swoja zlosc... Jasne, ze trzeba dzieci uczyc wyrazania zlosci w "cywilizowany" sposob. Ale faktem jest, ze i wiekszosci doroslych sie to czesto nie udaje. CZasem z reszta tak na prawde pomaga tylko krzyknac sobie i dac sie poniesc zlosci. Wszelkie "srodki zastepcze" sa ok., ale nie zawsze spelnieja swoja role. Z tej prostej przyczyny,, ze kieruja zlosc wszedzie, tylko nie tam, gdzie zloszczacy sie chcialby ja skierowacwinkCzasem, tak mi sie wydaje, warto pozwolic dziecku normalnie sie wsciec, tyle, ze wlasnie nauczyc przepraszac za atak szalu. Oczywiscie, wszystko w granicach rozsadku. Nikt nie mowi, zeby pozwalac sie bicwink))pozdr.joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka