Gość: Gosia26
IP: *.*
08.05.02, 13:36
Kolezanka ma synka, ktory urodzil sie z wodoglowiem. Bylo sporo operacji po drodze, w tym czasie w wyniku ktorejs z operacji maluch najwyrazniej stracil wzrok, lub jego czesc,jak mozna sie spodziewac dopoki maluch tego nie powie, trudno to powiedziec. Kolezanka zastanawia sie czy jest cos co moglaby zrobic niezaleznie od stopnia jego niedowidzenia. W ziwazku z tyum ze ona nie ma dostepu do sieci- zwracam sie ja.Z kim kolezanka moze sie skontaktowac- oprocz Teczy, bo na nich sie zawiodla, nikt nie powiedzial jej nic konkretnego. Bardzio chcialaby cos robic, ta bezczynnosc wobec niedowidzenia jej synka ja dobija