Dodaj do ulubionych

Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore...

29.11.06, 13:21
Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore lub przeziębione do przedszkola.

Tak lub nie.
Obserwuj wątek
    • joasia9918 Nie 29.11.06, 13:21
      • justi54 Re: Nie 29.11.06, 13:47
        Tak. Biedna Joasiu nawet jeśli juz teraz zaczniesz szukac takiego przedszkola
        to i tak go nie znajdziesz. Ale życzę ci powodzenia. Napisz w przyszłości jesli
        spotkasz taki ewenement.
        • joasia9918 Re: Nie 29.11.06, 14:22
          justi54 napisała:

          > Tak. Biedna Joasiu nawet jeśli juz teraz zaczniesz szukac takiego przedszkola
          > to i tak go nie znajdziesz. Ale życzę ci powodzenia. Napisz w przyszłości jesli
          >
          > spotkasz taki ewenement.

          To pierwszy przykład:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=52956591&a=53038055
          i drugi:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=52956591&a=52994761
          • justi54 Re: Nie 29.11.06, 14:35
            Nigdy nie posłałabym dziecka do przedszkola prowadzonego przez siostry ale to
            zupełnie inna sprawa. Nad 20 dzieci może jakoś mogą zapanować. Powodzenia ci
            życzę. Drugi przykład podobny do mojego przedszkola też mówi się że nie wolno,
            też jest na tablicy ogłoszeń i co i nic i tak przyprowadzamy dzieci
            przeziębione.
    • lunarei Głupota 29.11.06, 13:26
      Stuknij się w głowę dziewczyno!
      To chyba ty jesteś matką i ty odpowiadasz za dziecko.
      Myslisz, że obce osoby z forum będą decydowały o zdrowiu twojego malucha?
      • joasia9918 Re: Głupota 29.11.06, 13:36
        > Stuknij się w głowę dziewczyno!
        > To chyba ty jesteś matką i ty odpowiadasz za dziecko.
        > Myslisz, że obce osoby z forum będą decydowały o zdrowiu twojego malucha?

        Ten post jest nawiązaniem do postu pt. "Chore dziecko w przedszkolu"
        Poczytaj a zrozumiesz, dlaczego założyłam ten post.

        Nie decydują, ale mnie przeraża fakt jak rodzice wysyłają dzieci do przedszkola
        chore.
        We wrześniu ja chcę wysłać mojego syna do przedszkola, ale takiego gdzie nie
        będą przyjmowane dzieci podziębione czy chore.
        • alfama_1 Re: Głupota 29.11.06, 13:38
          ale takiego gdzie nie
          > będą przyjmowane dzieci podziębione czy chore.

          To ja zapytam: na co chore? Również nawiązuję do poprzedniego wątku, z którego
          jasno wynika, że nie ma jednej choroby, a samo przeziębienie ma kilka faz (w
          tym ukrytą).
          • agawamala Re: Głupota 29.11.06, 14:44
            Generalnie dziecko chore na cokolwiek nie powinno chodzić do przedzkola.
            1. Infekcje wirusowe górnych dróg oddechowych - temat przewałkowany
            2. Bóle brzucha niewiadomego pochodzenia - jak Ci się wydaje?
            3. Urazy, złamania itp. Przy ruchliwości dzieci bardzo łatwo o kolejny uraz.
            Widziałam też malucha, który ręką w gipsie waknął kolegę w głowę. Jednen
            wylądował na chirurgii na szyciu, drugi - zmianie gipsu.
            4. Choroby neurologiczne róznego pochodzenia. W normalnym przedszkolu - nie.
            Jak nauczycielka ma sobie poradzić np. z atakiem padaczki?
            5. Choroby dziecięc tzw. zakaźne. Jak Ci się wydaje?
            6. Astma i choroby alergiczne w stanie zaostrzenia. Absolutnie nie. Pogotowie
            może nie zdążyć.
            7. Choroby serca. Tylko do przedszkoli, w których jest lekarz i możliwość
            natychmiastowej pomocy. A takich chyba nie ma zbyt wiele. Oczywiście jesli wada
            serca, bo o tym mówimy, jest niewielka, to na ryzyko rodziców.
            8. Choroby nerek, nowotwory róznego rodzaju, itp. pod warunkiem, gdyby nie
            przychodziły inne zainfekowane dzieci, bo stwarzają one dla tych chorych
            olbrzymie zagrożenie.
            • joasiiik25 Re: Głupota 29.11.06, 14:48
              tzn,ze moj syn chory na astme wczesnodziecieca nie powinien Waszym zdaniem
              chodzic do przedszkola?????
              • agawamala Re: Głupota 29.11.06, 14:57
                O ile pediatra uzna, że dziecko może chodzić do przedszkola to pewnie nie ma
                przeszkód. Tym nie mniej astma jest chorobą naprawdę niebezpieczną. Często
                natychmiastowe podanie sterydów ratuje życie. Ataki zdarzają się pod wpływem
                alergenu, który czasem trudno przewidzieć ( np. sierści kota przyniesionej z
                domu przez inne dziecko). Atak duszności wygląda dramatycznie - to chyba wiedzą
                matki astmatyków.
                Wyobraźcie sobie atak w przedszkolu bez mozliwości natychmiastowego ratunku -
                podania sterydów. Powstaje panika ( sama to widziałam w warunkach szpitalnych,
                co się działo nim dobiegł lekarz z oddziału), nauczycielki zajmują się
                dzieckiem, wzywaniem pogotowia itd. A pozostała 15 dzieci bez opieki......
                • joasiiik25 Re: Głupota 29.11.06, 15:03
                  sory bez urazu ,ale GLUPOTY piszesz
                  po pierwsze dziecko z astma przed wyjsciem z domu bierze LEKI (te na astme, na
                  alergie itp)


                  nie rob z dzieci chorych na astme jakis NIEPELNOSPRAWNYCH a z rodzicow tych
                  dzieci NIEODPOWIEDZIALNYCH

                  w zyciu bym nie podeszla to tematu w taki sposob jak TY
                  pisze to jako matka dziecka z astma, nauczycielka jednoczesnie
                  • agawamala Re: Głupota 29.11.06, 15:11
                    .......i chyba jako osoba, która w życiu nie widziała tak naprawdę ataku astmy.
                    Zgoda, dziecko ( dorosły też) bierze leki 1-2 razy dziennie, najczęściej są to
                    wziewne sterydy itd, itp. Tym nie mniej jeśli jest to rozpoznana astma to
                    potrafi robić niespodzianki. Silny alergen, który jest nie do przewidzenia może
                    (sic) spowodować atak astmy. Duszność, zwlaszcza u dzieci, wygląda naprawdę
                    dramatycznie.
                    • joasiiik25 Re: Głupota 29.11.06, 15:15
                      wyobraz sobie ze widzialam
                      dosc czesto obserwuje takie ataki u swojego 2,5 letniego syna
                      mimo to, traktuje go normalnie jak kazde inne dziecko
                      smieszy mnie Twoje podejscie do sprawy (a raczej zlosci)
                      dziwie sie,ze uwazasz ,ze takie dzieci NIE POWINNY chodzic do przedszkola
                      wogole moze niech sie nie ucza bo jak?

                      no coz kazdy ma inny punkt widzenia
            • malazuzia Re: Głupota 29.11.06, 19:23
              Oraz z AIDS i parkinsonem
              • alfama_1 Re: Głupota 29.11.06, 19:50
                > Oraz z AIDS i parkinsonem

                smile))
                • mammutka Re: Głupota 30.11.06, 13:55
                  głupi dowcip..
                  z AIDS to już hospicjum a nie przedszkole sad

                  z HIV można big_grin
            • alfama_1 Re: Głupota 29.11.06, 20:03
              > 3. Urazy, złamania itp. Przy ruchliwości dzieci bardzo łatwo o kolejny uraz.
              > Widziałam też malucha, który ręką w gipsie waknął kolegę w głowę. Jednen
              > wylądował na chirurgii na szyciu, drugi - zmianie gipsu.

              A ja widziałam takiego, który zdrową nogą (w bucie) kopnął kolegę w szyję i nie
              był Ch.Norrisem. I takiego, który walnął koparką drugie dziecko. Dzieci z
              koparką nie powinny przychodzić do przedszkola.

              > 4. Choroby neurologiczne róznego pochodzenia. W normalnym przedszkolu - nie.
              > Jak nauczycielka ma sobie poradzić np. z atakiem padaczki?

              Normalnie, powinna być przeszkolona, atak padaczki może zdarzyć się pierwszy
              raz w przedszkolu i co wtedy? Poza tym wzywa pogotowie.

              > 5. Choroby dziecięc tzw. zakaźne. Jak Ci się wydaje?

              Ospa np.? Mówisz o fazie, kiedy nie ma jeszcze krostek ani innych objawów? W
              takim razie dzieci w ogóle nie powinny chodzić do przedszkola. Każdy z nas może
              mieć ospę wink)

              > 6. Astma i choroby alergiczne w stanie zaostrzenia. Absolutnie nie. Pogotowie
              > może nie zdążyć.

              Bardzo Cię proszę, nie wypowiadaj się o rzeczach, o których najwyraźniej nie
              masz pojęcia mimo wieloletniego kontaktu z osobami chorymi na tę chorobę.

              > 7. Choroby serca. Tylko do przedszkoli, w których jest lekarz i możliwość
              > natychmiastowej pomocy. A takich chyba nie ma zbyt wiele. Oczywiście jesli
              wada> serca, bo o tym mówimy, jest niewielka, to na ryzyko rodziców.

              Mam nadzieję, że takie dziecko by nie zagroziło Twojemu i przeszłoby selekcję
              przy drzwiach?

              > 8. Choroby nerek, nowotwory róznego rodzaju, itp. pod warunkiem, gdyby nie
              > przychodziły inne zainfekowane dzieci, bo stwarzają one dla tych chorych
              > olbrzymie zagrożenie.

              Nieprawda, zależy od rodzaju choroby a tego nie uwzględniłaś w swoim fachowym
              spisie dzieci, którym w przedszkolu dziękujemy.
              • agawamala Re: Głupota 30.11.06, 07:55
                Było by bardzo pięknie gdyby każda nauczycielka wiedziała co robić w przypadku
                ataku padaczki! Niestety, tak nie jest. Wiele mam nie potrafi/nie chce czytać
                ze zrozumieniem. Dzieci chore na róznego rodzaju choroby neurologiczne,
                kardiologiczne, astmę ( tak! i z całego serca Ci życzę, abyś nigdy w życiu nie
                widziała ataku astmy w pełnej krasie , bo wtedy zmienisz zdanie) powinny być w
                przedszkolach, gdzie jest lekarz/pielęgniarka i mozliwość szybkiej fachowej
                pomocy. Nie pogotowia po pół godzinie - nawet w Warszawie.
                Zapewniam Cię, że czekając na przyjazd pogotowia, gdy u dziecka występują
                duszności ( nie pokasływanie, a klasyczna duszność), gdy traci przytomność,
                liczy się sekundy.
                No, ale Ty wiesz lepiej.
                • joasiiik25 Re: Głupota 30.11.06, 11:53
                  urazilas mnie i moje uczucia
                  nadal uwazam,ze glupoty piszesz.....

                  dziecko z astma (i nie tylko"" Twoim zdaniem powinno siedziec w domu, szpitalu
                  a nie chodzic do zlobka???????????????????? przedszkola????????????????????


                  moze wogole niech "chore" dzieci zgina bo zagrazaja tym "zdrowym??????????????

                  tak to odebralam
                • neomia Re: Głupota 02.12.06, 20:02
                  Zastanów sie co piszesz. Wręcz dyskryminujesz dzieci dzie;ląc je na chore i
                  zdrowe. To co , moze stworzymy specjalne placówki dla dzieci z astmą,
                  padaczką,itp., by nauczycielka się nie przeraziła ataku???
                  Jestem zbulwersowana twoją postawą.
                  Moje dziecko choruje na epi i nie widzę powodu, dla którego miałoby nie chodzić
                  do zwykłego przdszkola, później szkoły.Lekarz neurolog ma taka sama opinię.
                  Wręcz zaleca, by nie izolować dzieci!!! Jest zdrowym sprawnym dzieckiem z
                  niewielką przypadłoscią. Poz tym kazda epi jest inna i inne są ataki, nie
                  wszystkie kończą się bezdechem i utrata przytomności.
                  Uważam, że każdy powinien być przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy, by w
                  razie jakiejkolwiek sytuacji potrafił jej udzielić.
                • alfama_1 Re: Głupota 02.12.06, 23:12
                  agawamala napisała:

                  astmę ( tak! i z całego serca Ci życzę, abyś nigdy w życiu nie
                  > widziała ataku astmy w pełnej krasie , bo wtedy zmienisz zdanie) powinny być
                  w
                  > przedszkolach, gdzie jest lekarz/pielęgniarka i mozliwość szybkiej fachowej
                  > pomocy. Nie pogotowia po pół godzinie - nawet w Warszawie.
                  > Zapewniam Cię, że czekając na przyjazd pogotowia, gdy u dziecka występują
                  > duszności ( nie pokasływanie, a klasyczna duszność), gdy traci przytomność,
                  > liczy się sekundy.
                  > No, ale Ty wiesz lepiej.

                  Tak, wiem lepiej, możemy się policytować bo juz ratowałam swojego syna w bardzo
                  ciężkim stanie.
                  Nawet nie podejrzewałam, że ktoś może mnie aż tak wkurzyć jak Ty swoim
                  wymądrzaniem się na temat choroby, która dotyczy mojego dziecka. Nie chcę Cię
                  już czytać i chyba po raz pierwszy użyję opcji ignorowania czyichś wypowiedzi.
    • b.bujak nie 29.11.06, 13:27
      zawsze mam obawy, że przywlecze coś gorszego; wole szybko podleczyc
      przeziębienie domowymi sposobami, niz podawac potem antybiotyki osłabiając
      organizm
    • lola211 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 13:53
      Dziecka, ktore kaszlalo, miało katar, jednym slowem - wiedzialam , ze jest
      chore- nie posylalam.Trzeba sie przygotowac na taka ewentualnosc zawczasu i
      poszukac rozwiazania- babcia, niania, zwolnienie.
      Skrajnym egoizmem jest narazanie calej grupy na infekcje.Trzeba tylko troche
      wysilku wykazac, a nie isc po najmniejszej linii oporu.
    • mama_kotula Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 14:07
      joasia9918 napisała:

      > Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore lub przeziębione do przedszkola.
      > Tak lub nie.

      Joasiu, nie uzyskasz odpowiedzi satysfakcjonującej, bo pytanie jest zadane
      nieprecyzyjnie i tendencyjnie, obawiam się. Nie wiem, czy zauważyłaś w wątku
      będącym inspiracją do założenia tegoż, że istnieje grupa osób, która kataru czy
      kaszlu nie uznaje za chorobę, ergo: dziecko z katarem/kaszlem nie jest dzieckiem
      chorym i nie wpasowywuje się w ten wątek.

      Chorego/przeziębionego bym do przedszkola nie posłała.

      Z katerem czy lekkim kaszlem - tak.
      • madzia1708 dobrze to ujęłas :O) 29.11.06, 14:10

    • marghe_72 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 14:19
      zdefiniuj "chore"
      • estocek Zdecydowanie nie 29.11.06, 14:29
        Katar czy kaszel to ozanki choroby i dzięki takim mamusiom, ktore wysyłają z
        katarem i kaszlem, inne dzieci chorują i tak jest w kółko.
        Jest to straszne podejście i aż szkoda słów.
        Jak możecie być takie nieodpowiedzialne i właściwie czym się kierujecie.
        Widziałam już takie mamy, które w odwiedziny do noworodka zabierały kaszlącego
        oi zakatarzonego dzieciaka, ochydna bezmyślnośc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • madzia1708 Re: Zdecydowanie nie 29.11.06, 14:34
          bezmyślność nie może byc ohydna surprised)
    • joasia9918 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 14:28
      Macie rację, że zdefiniowanie dziecko chore jest trudne.
      Ale napisałam chore lub przeziębione.
      Każdy rodzic może to różnie interpretować...

      Już wiem to, co chciałam wiedzieć, jest to bardzo trudna sprawa...
      • marghe_72 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 14:37
        joasia9918 napisała:

        > Macie rację, że zdefiniowanie dziecko chore jest trudne.
        > Ale napisałam chore lub przeziębione.
        > Każdy rodzic może to różnie interpretować...
        >
        > Już wiem to, co chciałam wiedzieć, jest to bardzo trudna sprawa...

        a Chorego nie
        chore - zdiagnozowane przez lekarza, z infekcją wirusową, bakteryją czy innym
        swiństwem
        z kaszlem ale osłuchowo czyste (sprawdzane u lekarza) bez żadnych innych
        objawów - tak
    • agawamala Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 14:35
      Nie!
      • joasiiik25 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 14:41
        Moj syn ma katar i kaszel
        do przedszkola chodzi bo katar alergiczny a kaszel astmatyczny
        na pierwszy rzut oka dziecko jest CHORE!!!!!

        w przypadku choroby syna zostaje z mlodym w domu
        • lola211 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 15:16
          Przeciez to takie proste- CHORE oznacza "z infekcja", ktora moze sprzedac
          innym dzieciom.To tak trudno ocenic, czy dziecko zagraza innym czy nie?
          Srednio rozgarniety rodzic jest w stanie okreslic, czy jego dziecko ma infekcje
          czy nie.
    • zie-lona nie 29.11.06, 16:11

    • alpepe nie 29.11.06, 17:18

    • janeczka79 A taki przyklad... 29.11.06, 17:27
      Mój syn w czwatrek przychodzi z kaszlem, jade do pediatry - osłuchowo czysto,
      gardło czyste, badania, wykonane dzień wczesniej ok, apetyt w normie, aktywność
      w normie...żadnych zmian w zachowanie, no ale nie puszczam go w piatek do
      przedszkola. Kaszel przez weekend zmniejsza się, ale nadal jest. W poniedziałek
      znów jadę do pediatry coby osłuchała...nadal wszystko ok..Puszczam młodego do
      przedszkola...mimo, ze jeszcze czasami kaszle...I co jestem nieodpowiedzialna
      nibymatką??? I czy przy każdym takim przypadku trzeba trzymać dziecko w domu???
      Naprzykład dzieci mojej koleżanki, w okresie jesienno-zimowym kaszlą prawie non
      stop - zmiana powietrza, kaloryfery w domy i takie tam i co...muszą zrezygnować
      ze szkoły???
      • hanna26 Re:Nie 29.11.06, 17:35
        Nie.
        U nas w przedszkolu nie przyjmują dzieci przeziębionych, z katarem i kaszlem.
        Jeśli takie się znajdzie, siostry dzwonią do rodziców - na komórke albo do
        pracy - i proszą o zabranie dziecka z przedszkola. Ewentualnie proszą o
        nieprzyprowadzanie nastepnego dnia. Rodzice są do tego przyzwyczajeni,
        zatrudniaja opiekunki i dziadków do zakatarzonych pociech.
        Pozdrawiam.
        • maria_rosa Re:Nie 29.11.06, 18:04
          Rozumiem, ze mojego syna chorego na astmę powinnam trzymać w domu oraz oboje
          powinniśmy umrzeć z głodu.
          Brawo dla pomysłodawczyni.smile)))
      • malazuzia Re: A taki przyklad... 29.11.06, 18:26
        Niektóre mamy napiszą ci zaraz, żebyś najlepiej dziecko wówczas zakopała, bo
        ich jest ważniejsze.
        • janeczka79 Re: A taki przyklad... 29.11.06, 18:51
          No właśnie...jestem ciekawa opini na ten temat...Nie ukrywam, ze to dla mnie
          trudne, zwłaszcza, ze syn chodzi do przedszkola od 2 miesięcy, to jego pierwsza
          nieobecność. Adaptacja była długo i bardzo ciężka i takie przedszymanie go w
          domu bardzo zaburzyłoby ten proces...niestety!!!
          Tak więc co to jest choroba...czy kichanie i kaszel dyskwalifikuje...nie
          wiem...przecież wiekszość chorób rozpoczyna się niezauważalnie i wówczas
          dziecko zaraża, ghdy jeszcze nie wiemy, ze coś się dzieje!!!
          • lola211 Re: A taki przyklad... 29.11.06, 19:59
            Jesli nie wiemy, to jestesmy usprawiedliwieni.Ale jak mozna z premedytacja
            wysylac ewidentnie chore dziecko, o ktorym wiemy, ze zaraza na pewno?
            • malazuzia Do Loli 29.11.06, 21:13
              Kiedyś moja córka poszła do żłobka. W południe pani do mnie zadzwoniła, że mała
              ma wysoką gorączke, choć rano nic niczego nie zapowiadało. Gdy po dwóch dniach
              zadzwonilam do żłobka, że dziecko jest chore, to pani odpowiedziała, że w
              grupie żadne dziecko nie zachorowało.
              Premedytacja: rozumiem to jako wysylanie dziecka z gorączką, z zapaleniem
              oskrzeli czy inną podobną chorobą. Jednak ja takiego przypadku nie słyszałam i
              nie widziałam. Wątpie, czy któryś z rodziców tak by właśnie postąpił.
              Posyłanie dziecka z katarem nie jest przestępstwem czy też wykroczeniem.
              Rodzice za mało z dzieckiem wychodzą na podwórko, za bardzo wierzą
              medykamentom, nie dajom dzieciom szans na walkę z bakteriami. Wychowują dzieci
              w jałowych warunkach. A to potem wygląda tak, jak na załączonych wypowiedziach.
              • lola211 Re: Do Loli 29.11.06, 21:21
                No, nie , Ty wszechwiedzaca jestes widze.Wiesz, czemu dzieci choruja, bywa ze
                lekarz z weloletnia praktyka ma watpliwosci, a tu prosze- alfa i omega z
                dziedziny medycyny.
                Ja przypadki widzialam, wiec wiedz , ze to sie zdaza.Te dzieci zarazaja
                pozostale, a rodzice maja to w nosie, bo im wygodnie dziecko dac do przedszkola.
                Sa dzieci z nadwrazliwoscia ukl. oddechowego, u ktorych byle katar konczy sie
                zap. oskrzeli i pluc.Ida do przedszkola, a tam bez przerwy jakies dziecko na
                nie prycha, gile wisza do pasa.Nie mija dwa dni, a dzieciak sie rozklada.
                I nie pisz o tych jalowych warunkach, bo tylko sie osmieszasz.Tak BYWA, ale czy
                to powod do wysuwania tak radykanych ocen, jak Twoja? Jestem lekarzem,
                pulmunologiem moze?
                • lola211 Re: mialo byc "jestes" oczywiscie, w pytaniu nt 29.11.06, 21:22
                • malazuzia Re: Do Loli 30.11.06, 19:15
                  Łał, wszechwiedząca to nie jestem i nie chcę, bo bym wszystkich kasowała w
                  turniejach telewizyjnych. Lekarzem też nie jestem, chodź chirurgia mnie
                  pasjonuje.
                  Przypadki widziałaś i tak dalej, ale nie bierzesz pod uwagę faktów: leczy się
                  skutki czy objawy. Bo z tego co widzę to rozżalacie się nad objawami a nie nad
                  skutkami. Jeżeli są dzieci z przypadłościami zdrowotnymi ( czyli jak to
                  nazwałaś "nadwrażliwością układu oddechowego", to powiedz mi, czy najbliżsi
                  tych dzieci w domu chodzą w maseczkach jałowych?
                  Świata nie zmienisz, od zarazków się nie ustrzegniesz a i kijem Wisłym nie
                  zawrócisz. Co roku są nowe szczepionki na grypę, ponieważ co roku mamy nowe
                  mutacje. Więc dajcie dzieciom się uodpornić. A jak nie, to musicie wybrać:
                  przedszkole lub niania.
                  Ja się nie ośmieszam, tylko wy. Ja ze swoją córką przeszłam piekło, jeżeli
                  chodzi o choroby. Jak przejdziesz to samo ( czego ci z całego serca nie życzę,
                  chociażmnie obraziłaś ) to wtedy zobaczysz, jak jest lepiej. A jak narazie, to
                  wychowujecie na wsłasną odpowiedzialność chorobliwe dzieci.
                  Pozdrawiam
                  • lola211 Re: Do Loli 02.12.06, 15:54
                    to powiedz mi, czy najbliżsi
                    > tych dzieci w domu chodzą w maseczkach jałowych?

                    Nie chodza, bo tak sie sklada, ze my, rodzice chorujemy raz w roku.Wtedy
                    ewentualnie jest ryzyko zarazenia dziecka.A w przedszkolu dziecko stykac sie
                    musi z zarazkami bez przerwy, bo co i rusz jakas madra mamuska wysle chorego
                    dzeciaka, bo przeciez "ma tylko katar".
                    Moje dziecko przez wlasnie takie sytuacje zaprzestalo chodzenia do przedszkola,
                    poszlo dopiero do zerowki i byl swiety spokoj.
                    Ciekawe czy Ciebie nie wkurzaja infekujacy wspolpracownicy- bo mnie
                    bardzo.Przylazi taki z chorobskiem do pracy , by tylko nie brac zwolnienia i za
                    chwile pol dzialu choruje.
                    Stykanie sie z zarazkami trzeba minimalizowac, a nie wystawiac sie na "ostrzal"
                    i wmawiac jeszcze wszem i wobec, ze to jedyny sposob na uodpornienie.Bzdura.
                    • malazuzia Re: Do Loli 05.12.06, 19:10
                      Wkurzają mnie. Mam taką sytuację, że teraz kaszląca "gardłowo" przychodzi do
                      pracy moja pani wiceprezes. Delikatnie jej zwróciłam uwagę, żeby poszła do
                      lekarza, że zaraz może pół firmy zachorować. Jednak pani powiedziała, że nic
                      nie będzie. I jaki mam wpływ na nią? Żaden. Poprostu jestem pełna nadzieji, że
                      to sięnie odbije na mojej rodzinie.
      • marghe_72 Re: A taki przyklad... 29.11.06, 21:29
        janeczka79 napisała:

        > Mój syn w czwatrek przychodzi z kaszlem, jade do pediatry - osłuchowo czysto,
        > gardło czyste, badania, wykonane dzień wczesniej ok, apetyt w normie,
        aktywność
        >
        > w normie...żadnych zmian w zachowanie, no ale nie puszczam go w piatek do
        > przedszkola. Kaszel przez weekend zmniejsza się, ale nadal jest. W
        poniedziałek
        >
        > znów jadę do pediatry coby osłuchała...nadal wszystko ok..Puszczam młodego do
        > przedszkola...mimo, ze jeszcze czasami kaszle...I co jestem nieodpowiedzialna
        > nibymatką??? I czy przy każdym takim przypadku trzeba trzymać dziecko w
        domu???
        > Naprzykład dzieci mojej koleżanki, w okresie jesienno-zimowym kaszlą prawie
        non
        >
        > stop - zmiana powietrza, kaloryfery w domy i takie tam i co...muszą
        zrezygnować
        >
        > ze szkoły???


        zgadzam się z Tobą
    • mbwj88 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 19:47
      nie nie
    • mbwj88 Re: NIE 29.11.06, 19:48
    • malazuzia Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 29.11.06, 22:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=53025973&a=53122990
    • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 08:12
      Wiecie już dlaczego chorują Wasze dzieci? Dlaczego bierzecie zwolnienie za
      zwolnieniem, albo nie możecie podjąc pracy, wścieka się szef?
      Wiecie dlaczego dzieci biorą kolejne antybiotyki?
      Wiecie skąd się bierze infekcja za infekcją, wirus rota, czy kolejna choroba
      wieku dziecięcego?
      Jeśli nie wiecie - przeczytajcie posty.
      Jest ogólne przyzwolenie na posyłanie chorych ( tak chorych!) dzieci do
      przedszkola, choć część matek deklaruje, że jest przeciwna.
      Z drugiej strony katarki i kaszelki nie są przeciwwskazaniem, aby dziecko
      kontaktowało się z kolegami ( czytaj zarażało kolegów). Pewnie, że nie jest,
      bo przecież zarażane jest CUDZE dziecko, inni rodzice mają problem.
      Astma, naprawdę ciężka choroba, ma kilka twarzy. Cieszę się, że matki tak
      autorytatywnie wyrażające się o astmie, mają dzieci z zespołami para
      astmatycznymi a nie pełnoobrazową astmą ( niech zapytają swojego pulmunologa).
      Cieszę się, że nie dane im było oglądać duszącego się własnego dziecka ( ja
      widziałam obce(!!!) dzieci i to mi wystarczy).
      Cieszę się, że nie przeżywały zapaleń płuc u dzieci astmatycznych ( w 99%
      kończy się to hospitalizacją).
      Cieszę się, że większość e-mam nie widziała nigdy w życiu ataku padaczki, i
      drgawek ( innych niż temperaturowych, takich z przygryzieniem języka,
      puszczeniem zwieraczy).Dobrze, że nie macie w otoczeniu dzieci z wadami serca i
      nie widzicie zagrożeń ( nie dla Waszego dziecka, a właśnie dla tamtego).
      Fantastycznie, że nie miałyście do czynienia z dziećmi leczonymi cytostatykami,
      po przeszczepach, dializach. Dziećmi, dla których "katarek" jest śmiertelnym
      zagrożeniem.
      I na koniec, cieszcie się, że w Waszym przedszkolu nigdy nie doszło do
      sytuacji, w których zdrowie/życie jakiegoś dziecka było naprawdę zagrożone, że
      nie widziałyście śmiertelnego przerażenia opieki i ....samych dzieci.
      Zresztą dla wielu e-mam to nieistotne. Z katarkami, kaszelkami czy chorobami,
      których nie wiadać na pierwszy rzut oka, do przedszkola.Co się tam przejmować.
      • justi54 Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 09:11
        Ale nam dowaliłaś z grubej rury. Faktycznie gdyby któraś z nas mam posyłających
        dziecko przeziębione do przedszkola nagle zaczęła mieć jakieś problemy z
        dzieckiem, które wymieniłaś w swoim poście to inaczej byśmy śpiewały.
        Przeczytałam i zamarłam jak to wszystko przeczytałam.
      • mama_kotula Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 09:37
        Agawa, żerujesz na uczuciach, emocjach i to w niezbyt ładny sposób.
        Zapewniam cię, że przytaczane przez ciebie dzieci leczone cytostatykami, po
        przeszczepach czy dializach z reguły do przedszkoli czy innych przybytków
        zagrożenia epidemiologicznego nie uczęszczają. Podobnie - mało które przedszkole
        przyjmie dziecko z pełnoobrazową astmą, takie dzieci przeważnie większość czasu
        spędzają w sanatoriach/prewentoriach specjalistycznych (np. ja tam spędziłam
        połowę szkoły podstawowej).
        Rotawirus (nie - jak błędnie piszesz: wirus Rota) również przenosi się z.a.n.i.m
        wystąpią objawy choroby - kolejny przykład nietrafiony, pozornie zdrowe dziecko
        może już zarażać tym zjadliwym świństwem.
        Skąd się biorą nawracające infekcje - głównie stąd, że dziecko jest zbyt
        wcześnie po chorobie przyprowadzane do przedszkola. Nawet jeżeli do przedszkola
        nie wolno przyprowadzać chorych dzieci, nie jesteś w stanie przewidzieć, że
        akurat pozornie zdrowy kolega Bartuś nie ma rozpoczynającego się przeziębienia
        (nie mając żadnych objawów, nawet tego osławionego kataru czy kaszlu), którym
        dziecko bezpośrednio po chorobie, z osłabioną odpornością, zaraża się bez
        większych problemów.

        Rozumiem, że masz dobre intencje, ale zapędzasz się, pisząc, że wszyscy nie
        widzą nic poza czubkiem własnego nosa - choć może i masz rację, bo sama jesteś
        tego najlepszym przykładem.

        NIE jestem za prowadzaniem chorych dzieci do przedszkola - uprzedzam twój
        ewentualny złośliwy komentarz.

        Podejrzewam, że widząc w przedszkolnej szatni moją córkę z zielonym glutem do
        pasa, odprawiałabyś egzorcyzmy i zażądała wywiezienia jej do komory
        sterylizacyjnej. Niepotrzebnie. Akurat glut mojej córki nie jest zaraźliwy
        (zespół nadmiernego wydzielania śluzówki), ale dla ciebie i tak będzie to ten
        osławiony "katarek", który jest śmiertelnym zagrożeniem dla twojego dziecka.

        Agawa, nie zrozum mnie źle. Też nie podoba mi się prowadzanie chorych dzieci do
        przedszkola. Niemniej jednak twoja krucjata jest jałowa i nie przyniesie
        rezultatów. To, co opisujesz jako "społeczne przyzwolenie" na prowadzenie dzieci
        z kaszlem czy katarem do przedszkola ma bardzo złożone podłoże, u dna którego
        leży niestety sytuacja na rynku pracy - i tego nie jesteś w stanie zmienić,
        pisząc choćby i 5000 postów na forum. Jestem przekonana, że 100% matek, które
        przyzwalają na prowadzenie zakatarzonego dziecka do przedszkola, gdyby mogły
        zostać z nim w domu, nie narażając się na utratę pracy, premii czy czegokolwiek,
        zostałaby z dzieckiem w domu, gdyby było je stać na opiekunkę, gdyby miały
        bezproblemową pomoc ze strony rodziny - zostawiłyby owo dziecko w domu.
        Tak, że owo "społeczne przyzwolenie" w rzeczywistości najczęściej bywa smutną
        koniecznością. I może warto, abyś spojrzała na to również z tej strony.
        Pozdrawiam
        M.
        • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 11:13
          Zarówno sformułowanie Rotawirus jak i wirus Rota/rota jest poprawne ( podobnie
          jak Polio/polio i Poliomyelitis), ale to na marginesie.
          Czy rzeczywiście żeruję na emocjach? Pewnie troszeczkę.
          Dzieci dializowane czy po przeszczepach mogłyby funkcjonować w przedszkolach ,
          gdyby spełnione były dwa warunki: opieka medyczna na miejscu i brak dzieci
          z "katarkami i kaszelkami".
          Zastanówmy się dlaczego na wirus Rota ( lub jak wolisz Rotawirus) zapadają
          najczęściej dzieci i ludzie mający z dziećmi bliski kontakt - rodzice,
          nauczycielki przedszkoli? No, bo przecież nie dlatego, że ów wirus tak lubi.....
          Większość infekcji górnych dróg oddechowych przenosi się drogą kropelkową -
          czyli przez kichanie, kaszel, ślinę.
          Wiem, że cała moja, jak trafnie określiłaś, krucjata, jest pozbawiona sensu.
          Matki, dla których "kaszelek i katarek" nie jest chorobą, dla których dziecko
          musi się "wychorować" i tak nie zmienią zdania.
          Ropny katar będzie "katarkiem", zanoszenie się od kaszlu "kaszelkiem"
          albo "astmą" ( oczywiście osłuchowo dzieci będą "czyste"), wymioty będą
          z "przejedzenia", a temperatura zbijana paracetamolem.
          I jakkolwiek by to określać, mamy rodzaj społecznego przyzwolenia na takie
          postępowanie.
          Mamy taki a nie inny rynek pracy, tak więc matki trzymając się kurczowo posad
          wolą postępować jak wyżej i odwlec zwolnienie choćby o jeden dzień.
          W sumie cieszę się, że moje dzieci już od dawna nie chodzą do przedszkola, że
          problem ten bezpośrednio mnie nie dotyczy.
          Ale nie dziwmy się, że przedszkolaki są nieustannie chore. Poczytaj posty
          przerażonych matek.
          Córka mojej koleżanki ma nabytą wadę serca. Czeka ją operacja. Dlaczego? Ano
          dlatego, że miała mamę rozumującą tak jak napisałam wyżej.
          • maadzik3 Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 13:35
            Przesada w zadna strone nie jest dobra. Tez mam nabyta (na szczescie lekka) wade
            serca. Po zapaleniu miesnia sercowego ktore przeszlam w czasie szkolnych wakacji
            i do dzis nie wiem skad wtedy to zlapalamsmile)) Co do rozprzestrzeniania sie
            zarazkow przenoszonych droga kropelkowa wsrod dzieci - prawda, roznosi sie jak
            pozar. Tylko ze: najbardziej zakazna faza jest PRZED wystapieniem objawow, a ze
            nikt wrozka nie jest wiec w zbiorowisku dzieci pewne rzeczy sa nie do
            unikniecia, a po drugie male dzieci maja zgubne zachowania i tez niewiele z tym
            zrobimy. Na sobotnim spacerze w parku moje (zdrowe) dziecko w odruchu
            szczodrosci podzielilo sie kilkakrotnie gwizdkiem z innym dzieckiem dajac mu go
            do buzi a potem samo gwizdzac. Ani ja ani mama delkiwenta nie bylysmy w stanie
            nic zrobic stojac ok. 50 metrow dalej. Mam nadzieje ze drugi tez byl zdrowysmile))
            Nie robie z tego tragedii, mimo, ze mogdaly mojego dziecka wywoluja zalamanie
            rak lekarzy, moje tez wywolywaly poki je mialam (i nie chodzi o moment gdy jest
            chory). Co nie znaczy ze popieram swiadome przyprowadzanie zainfekowanego
            dziecka do przedszkola. Nie popieram. Ale jak dzieciak kaszle bo jest alergikiem
            nie wymagam zeby np. se3zon grzewczy czy okres pylenia czegostam przesiedzial w
            domu i nie patrze wilkiem na rodzicow. Uznaje ze postepuja rozsadnie i biora pod
            uwage interes ich dziecka i innych tak jak ja staram sie to robic.
            M.
          • mama_kotula Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 09:58
            agawamala napisała:
            > Zastanówmy się dlaczego na wirus Rota ( lub jak wolisz Rotawirus) zapadają
            > najczęściej dzieci i ludzie mający z dziećmi bliski kontakt - rodzice,
            > nauczycielki przedszkoli? No, bo przecież nie dlatego, że ów wirus tak lubi....

            Można użyć, o dziwo, sformułowania: rotawirus tak lubi.
            Nie, że lubi dzieci. Rotawirus lubi skupiska ludzkie typu przedszkole, szkoła,
            praca, szpital - czyli przybytki ze wspólną toaletą, gdzie również je się
            posiłki (nie w toalecie, oczywiście big_grin).
            A w sumie - rota lubi dzieci, też się ośmielę tak stwierdzić. Jako, że dzieci w
            większości nie mają nawyku mycia rąk po wyjściu z kibelka :o).
            • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 12:58
              Więc niech się nie dziwią szanowne mamusie, że dzieci stale uprawiają rzyganko.
              Nauczenie mycia rąk po wyjściu z ubikacji powinno mieć miejsce w 1-2roku życia.
              No, ale skoro mamy nie myją rąk to dlaczego mają wyrabiać takie nawyki w
              dzieciach?
              Niech żyją brudasy!
              • mama_kotula Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 13:12
                agawamala napisała:

                > Więc niech się nie dziwią szanowne mamusie, że dzieci stale uprawiają rzyganko.
                > Nauczenie mycia rąk po wyjściu z ubikacji powinno mieć miejsce w 1-2roku
                życia. No, ale skoro mamy nie myją rąk to dlaczego mają wyrabiać takie nawyki w
                > dzieciach? Niech żyją brudasy!

                Agawamala, czy ktoś już ci napisał, że szarżujesz?
                Albo czarne, albo białe. Atakujesz ze wszystkich stron tylko po to, aby coś
                napisać, kogoś obdarzyć epitetem. Masz jakąś misję? ;-P

                Tak, tak, ktoś ci już to pisał. Widać nie doczytałaś ;-PPP
                • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 14:26
                  Nie, nie mam misji. nie szarżuję. Mam natomiast organiczny wstręt do brudasów.
                  Mamo Kotula, sama gdzieś się ze mną zgodziłaś, że istnieje problem brudasów,
                  brudnych rąk, braku ELEMENTARNYCH nawyków higienicznych. Może czasem warto
                  nieco przejaskrawić, żeby uchronić dzieci przed chorobami na życzenie(sic)
                  rodziców!
                  • mama_kotula Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 14:34
                    agawamala napisała:

                    > Nie, nie mam misji. nie szarżuję. Mam natomiast organiczny wstręt do brudasów.
                    > Mamo Kotula, sama gdzieś się ze mną zgodziłaś, że istnieje problem brudasów,
                    > brudnych rąk, braku ELEMENTARNYCH nawyków higienicznych. Może czasem warto
                    > nieco przejaskrawić, żeby uchronić dzieci przed chorobami na życzenie(sic)
                    > rodziców!

                    Agawamala, jedno tylko jeszcze - szafujesz określeniem brudas, stosując je do
                    osoby, która nie myje rąk.
                    Jaki wobec tego zastosujesz określenie do bezdomnego z dworca, który nie myje
                    się wcale od pół rokou? Skali ci zabraknie smile)))
                    • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 14:44
                      Tez jest brudasem. I jest mi obojetne czy facet nie myje rąk przez pół roku,
                      czy tylko po wyjściu z ubikacji. Jest dokładnie takim samym brudasem.
                      • mama_kotula Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 22:58
                        agawamala napisała:

                        > Tez jest brudasem. I jest mi obojetne czy facet nie myje rąk przez pół roku,
                        > czy tylko po wyjściu z ubikacji. Jest dokładnie takim samym brudasem.

                        Eno - nie nie nie.
                        Czyli stawiasz na równi śmierdzącego zarośniętego brudem i zawszonego kloszarda
                        z osobą, która nie myje rąk po przyjściu do domu? No cóż, przychodzi mi
                        zakończyć mój udział w tej dyskusji, bo nie mam zwyczaju prowadzić dysput z
                        osobami dla których wszystko jest albo czarne, albo białe smile.
                        Powodzenia w dalszych sporach i w krucjacie.
                  • malazuzia Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 17:14
                    Już ktoś napisał ci, że jeżeli masz problem, który siedzi w twojej głowie, to
                    są od tego specjaliści, którzy ci pomogą.
                    Często mamy mają takie problemy po porodach.
              • malazuzia Re: Katarki....kaszelki........ 04.12.06, 17:12
                Niehc żyją, niech żyją, niech żyją.......
                Sto lat, sto lat, niech żyja żyją nam. Sto lat sto lat niech żyją żyją nam.
                Niech im gwaizdka pomyślności nigdy nieeeee zagaśńie, nigdy nieeeeee zagaśnie.
                • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 05.12.06, 08:15
                  Czy argumentów zabrakło czy też pijacki bełkot w głowinie?
                • malazuzia Re: Agawamala 05.12.06, 18:46
                  To za tych budasów. Niech żyją.....
        • lola211 Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 12:05
          To, co opisujesz jako "społeczne przyzwolenie" na prowadzenie dziec
          > i
          > z kaszlem czy katarem do przedszkola ma bardzo złożone podłoże, u dna którego
          > leży niestety sytuacja na rynku pracy - i tego nie jesteś w stanie zmienić

          Wszystko sie zgadza, tylko po co dorabianie ideologii i szukanie
          usprawiedliwien typu- moje dziecko ma co prawda katar, ale ze jest osłuchowo
          czyste to i niegroźne dla otoczenia.Fakt jest taki, ze ostatnie o czym matka
          zasmarkanego dziecka mysli to zdrowie innych dzieci.
        • malazuzia Re:Mama_kotula 30.11.06, 19:17
          Jestem za Tobąi dzięuję za wyręczenie.
      • madzia1708 Re: Katarki....kaszelki........ 30.11.06, 09:47
        Niczego i tak nie zmienisz
        Straszne jest to co napisałas Agawamala sad
        Przykro mi jest, ze są dzieci chore, uwierz, ze czasami nie ma wyjścia, dziecko
        musi isc do przedszkola. Co z tego, ze bym siedziała z Nim teraz w domu? nic!
        poszedł by za tydzien i tak jak piszesz złapałby katar od innego dziecka i co
        znowu miałabym siedziec z Nim w domu, płacić za przedszkole i mniej zarobić?
        Sama utrzymuje dom i synka.
      • przedszkolak2 Re: Katarki....kaszelki........ 02.12.06, 20:26
        Agawamala, nie uprawiaj demagogii.
        • agawamala Re: Katarki....kaszelki........ 03.12.06, 20:05
          Nie demagogii, po prostu kilka słów prawdy. Niewygodnej prawdy.
    • maadzik3 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 30.11.06, 09:44
      Glupio sformulowane pytanie. Dziecko w ostrym okresie zakazenia wirusowego -
      jasne ze nie. I dla jego dobra i innych. Dziecko przewlekle chore, nie
      zarazajace, niegoraczkujace i takie ktoremu kontakt z innymi nie szkodzi - jasne
      ze tak. Za kazdym razem trzeba zadac pytanie: czy dziecko zarazi inne (np. po 24
      godzinach antybiotykoterapii choroba jest nieprzekazywana)? Czy dziecku to moze
      zaszkodzic (z powyzszego powodu nigdy dziecka na antybiotyku bym do przedszkola
      nie poslala bo bardzo latwo jest nadkazic wtornie to co jest, no chyba ze np.
      borelioza i 3-miesieczna antybiotykoterapia, wowczas chyba bym poslala)?
      Generalnie stosujmy zdrowy rozsadek.
      Aha, najbardziej zakazne wirusowe paskudztwa sa na ok. 2 dni PRZED wystapieniem
      pierwszych objawow.
      M.
      • blou1 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 30.11.06, 10:29
        Jak już pisano, należy określić pojęcie "choroby". Dziecko słuchowo czyste a z
        kaszlem i katarem owszem posyłam. Gdybym tego nie robiła siedziałby w domu od
        początku października.
        Znam przedszkole w którym wymagana jest kartka od pediatry z przyzwoleniem
        posłania dziecka do przedszkola. Bo to chyba lekarz najtrafniej określi czy
        dziecko może uczęszczać bez narażenia innych dzieci na poważne infekcje.
        • blou1 Ps mama kotlula 100% racji. 30.11.06, 10:30
    • babsee Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 30.11.06, 11:51
      Moja córa kaszlała przez 5 miesięcy.I kiedys jak usłyszalam komentarz jakiejs
      Mamuski wypowiedzainy z przekąsem "chore dziecko do żłobka!"to nie wytzrymałam
      i zapytalam czy pani robila swojemu dziecku:
      -wymaz z gardla
      -wymaz z nosa
      -zdjecie rtg płuc
      -badania na astme
      - pneumocystoze
      - mykoplazme
      - owsiki,lablie i iine powtory
      - alergie
      - chlamydie
      - morfologie,rozmaz kwasochlonne
      Jesli zrobila to w ciagu ostatniego miesiąca, to ok.Jesli nie-to JEJ DZIECKO
      jest zagrozeniem dla mojego,bo moje ma aktualne z wynikami dobrymi.
    • pantheraleo osłuchowo czyste - do przedszkola??? 30.11.06, 12:50
      szlag człowieka trafia, jak czyta, że dzieci "osłuchowo czyste", ale z katarem
      i kaszlem posyłane są do przedszkola, bo przecież są osłuchowo czyste. I co z
      tego, że nie mają zapalenia oskrzeli? To jedyna choroba, której warto
      oszczędzić innym dzieciom? Nie przekonują mnie także argumenty, że przecież
      musi się kiedyś wychorować i lepiej, żeby teraz niż w szkole. Nie ma żadnej
      gwarancji, że kiedykolwiek się "wychoruje" (sama jestem tego jeszcze żywym
      przykładem, w okresie jesienno-zimowym łapię kilkanaście infekcji od prawie 20
      lat). Nie rozumiem, jak możecie pozwalać na to, by Wasze własne dziecko było
      przewlekle zainfekowane przez kilka miesięcy w roku, bo przecież nie może
      zostać dwa tygodnie dłużej w domu, żeby się raz a porządnie doleczyło. Sory,
      ale dla mnie to brak odpowiedzialności i głupota po prostu.
      Dzięki Agawa za skierowanie na właściwe forumwink
      • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 30.11.06, 13:19
        I już zupełnie na zakończenie dodam, że moje własne dzieci są przykładem, że
        wcale nie trzeba "wychorować" się w dzieciństwie, aby póxniej nie chorować.
        Z przedszkolnych infekcji w wieku przedszkolnym oboje zaliczyli: wietrzną ospę,
        anginę i Rotawirusa ( jak sobie życzy Mama Kotula). Były 2-3 katary w roku.
        Koniec.Wszystkie choroby przywleczone od ewidentnie chorych dzieci.
        W latach późniejszych - szkoła mieli nie więcej niż niewielkie katary 2-3 razy
        w roku. Żadnego trzymania pod kloszem ( ojciec lekarz, wizyty w szpitalu), ale
        także bez odwiedzania ludzi zainfekowanych.
        Moje dzieci mają nawyk mycia rąk - tu , pewnie też ze względu na tatę-chirugra,
        obsesyjnie.
        I jeszcze jedno, w okresie raczkowania nie pozwoliłam na lizanie podłogi. Był
        duuuży kojec wyłożony czystymi kocami.
        Piszę to z perspektywy czasu.
        • janeczka79 ;):):) 30.11.06, 13:50
          Oj tak...Twoje dzieci są przykładem do naśladowania...Ty i cała twoja
          rodzina...Taki właśnie obraz ciebie mi się ukazał, po przeczytaniu tego wątkuwink

          Pozdarawiam ciepło - matka pedagożkawink
          • joasiiik25 Re: ;):):) 30.11.06, 13:57
            smile

            rowniez pozdrawiam z usmiechem ma twarzy
            rowniez pegagog i matka

            smilesmile
            • janeczka79 Re: ;):):) 30.11.06, 14:17
              Kłaniam się i łapkę podajęwink
              ...i pozdrawiam gorąco w ten pochmurny dzionekwink
        • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 03.12.06, 14:18
          agawamala,

          > Moje dzieci mają nawyk mycia rąk - tu , pewnie też ze względu na tatę-
          chirugra,
          > obsesyjnie.

          Wg większości psychologów obsesyjne mycie rąk u dziecka jest wskazaniem do
          natychmiastowej konsultacji psychologicznej. Nie chciałabym Cię straszyć ale
          proponuję, zainteresuj się tą sprawą bo możliwe, że w szale chronienia dzieci
          przed zarazkami przekroczyłaś jakąś granicę i nie zauważasz skutków ubocznych w
          innej dziedzinie.
          • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 03.12.06, 20:04
            No cóż, niech żyją brudasy, które pogłszczą pieska/kotka a potem siadają do
            jedzenia. Wychodzą z ubikacji - i nie myją rąk, a pod paznokciami czarna
            obwódka.
            A potem wiellllllllllllkie zdziwienie skąd zatrucia pokarmowe i psudo
            Rotawirusy. A ono z brudu, proszę Pań, z b r u d u.
            • malazuzia Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 03.12.06, 21:18
              Wiesz co, "agawamala", ale diobitnie pokazujesz, że jesteś hipohondryczką.
              Gdzieś ci strzyknie, gdzies ci piknie i zaraz latasz po lekarzach.
              Jak to się potocznie mówi, z brudu jeszcze nikt się nie z***ł, a z braku flory
              bakteryjnej tylko same problemy. Powinnaś w każdym przedszkolu lać podłogi i
              krany domestosem. I nie zarzucaj na ogólnym forum matkom, że ich dzieci są
              brudasami, albo są niefrasobliwe, czy nie myślą o zdrowiu swoich dzieci. Jest
              to pomówienie,a zo to można trafić do sądu. Pewnie ty nikomu nie podajesz ręki.
              Mój kolega z pracy opowiadał, że zamontował filtry wodne, żeby dbać o zdrowie
              dzieci. I szybko je zdemontował, bo gdy dzieci poszły do przedszkola, to nie
              tolerowały żadnych posiłków, które były przygotowane z wody z kranu. U żadnej
              babci ani cioci nie mogły się napić nawet kompotu. Kolega był Twoich poglądów
              i szybko znormalniał. Czego Tobie i życzę.
              • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 08:10
                Czekam na wezwanie do sądusmile)))
                Nie jestem hipochondryczką, nie biegam do lekarza, wykonuję ZAWSZE badania
                okresowe, szczepię się i......w zasadzie nie choruję.
                I potrafię upokorzyć brudasów, wyśmiać, wyszydzić.
                Mam znajomą, której dziecko co 2-3 miesiące "łapie"" Rotawirusa". Ma rzyganko,
                biegunkę itp. Z tym, że jest to zwyczajne zatrucie pokarmowe z brudu. Tak jak w
                przypadku większości "Rotawirusów".
                Matka wychodzi z ubikacji i tymi samymi rękami ( nie mytymi) , którymi przed
                chwilą wycierała okolice odbytu po defekacji, robi dziecku kanapkę. A potem
                zdziwienie, że dziecię choruje.
                • mama_kotula Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 09:41
                  agawamala napisała:

                  > Matka wychodzi z ubikacji i tymi samymi rękami ( nie mytymi) , którymi przed
                  > chwilą wycierała okolice odbytu po defekacji, robi dziecku kanapkę. A potem
                  > zdziwienie, że dziecię choruje.

                  Z tym się niestety zgadzam, widać to na naszym oddziale dziecięcym, gdy matka po
                  zmianie pieluchy dziecku z rotawirusem - bez mycia rąk zaczyna temu dziecku
                  szykować jedzenie. I to nie jest odosobniony przypadek, zdarza się to bardzo często.
                  Nawyk mycia rąk jest bardzo przydatny, ale w granicach normy (po korzystaniu z
                  toalety, po zabawie ze zwierzęciem, no i kiedy są po prostu brudne big_grin). Czy u
                  Twoich dzieci jest to nawyk obsesyjny - nie wiem, nic takiego nie napisałaś smile,
                  akurat w tym przypadku nie wiem, dlaczego na ciebie naskoczyły (czyżby
                  nadinterpretacja w ramach nagonki na Agawę? wink).
                  • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 10:36
                    Mamo_Kotula,
                    niestety nie nadinterpretacja bo

                    agawamala napisała:

                    > Moje dzieci mają nawyk mycia rąk - tu , pewnie też ze względu na tatę-
                    chirugra,
                    > obsesyjnie.

                    Z pozostałych wypowiedzi też jakieś zakręcenie w temacie zdrowia się
                    wyłania wink)
                    • mama_kotula Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 11:29
                      alfama_1 napisała:

                      > Mamo_Kotula,
                      > niestety nie nadinterpretacja bo
                      >
                      > agawamala napisała:
                      >
                      > > Moje dzieci mają nawyk mycia rąk - tu , pewnie też ze względu na tatę-
                      > chirugra,
                      > > obsesyjnie.
                      >
                      > Z pozostałych wypowiedzi też jakieś zakręcenie w temacie zdrowia się
                      > wyłania wink)

                      A, to przepraszam, nie doczytałam.
                      Zgadzam się, że koleżanka Agawamala uprawia demagogię, ale naświetla pewne
                      kwestie (np. mycia rąk), które warto przyswoić - oczywiście wypośrodkowane smile
                • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 11:03
                  agawamala napisała:

                  > Nie jestem hipochondryczką

                  Kobieto, cieszę się, że jednak Cię nie wyłączyłam bo jak czytam Twoje kolejne
                  wypowiedzi zaczynam widzieć, że to nie tylko złośliwość kazała Ci pisać o
                  selekcji zdrowych i chorych dzieci, straszyć matki śmiertelnymi konsekwencjami
                  posyłania dzieci z astmą do przedszkola ("karetka może nie dojechać"). Trochę
                  się uspokajam, trochę podśmiewam.

                  Lubisz stawiać diagnozy więc myślę, że poniższa przejaskrawiona forma do Ciebie
                  trafi wink)

                  Widać bardzo wyraźnie, że masz poważny problem z, że tak generalnie je określę,
                  kwestiami zdrowotnymi. Problem może być natury psychicznej, może należeć do
                  poważnych, na pewno jest przenoszony na dzieci. Za mało mam danych żeby
                  wyrokować jakie dokładnie ma podłoże, z pewnością jednym z elementów
                  wzmagających Twoje obsesyjne zainteresowanie kwestiami zdrowotnymi oraz higieną
                  jest fakt, że Twój mąż jest chirurgiem. Ty lekarką nie jesteś dlatego jedynymi
                  miejscami, w których możesz dać upust swoim zainteresowaniom są przedszkole
                  oraz forum o dzieciach.
                  Nie sugeruję, żeby mąż od razu zmieniał zawód. Możliwe, że wystarczy terapia,
                  na której nauczysz się, że świat nie jest czarno-biały, nie dzieli się na
                  czyściochów i brudasów (których cytuję: "potrafisz upokorzyć, wyśmiać
                  wyszydzić"), dzieci chore mają prawo do życia w społeczeństwie tak jak zdrowe
                  a posyłanie ich do przedszkola jest zawsze przemyślanym krokiem, najczęściej
                  uzgadnianym z lekarzem.
                  Dowiesz się również, że obsesyjne mycie rąk to bardzo często zachowanie
                  świadczące o poważnych problemach natury psychicznej.
                  Może również nauczysz się wyrażać swoje poglądy w sposób, który nie rani.
                  Zwłaszcza wobec osób, które walczą z chorobą swojego dziecka (kojarzę z forum
                  opowieści Joasiiik o ciągłych pobytach z synem w szpitalu, ja sama do niedawna
                  przeżywałam to samo). Mam nadzieję, że dotrze do Ciebie również, że przy
                  osobach mających chore dzieci o śmierci się nie rozmawia.
                  • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 12:54
                    Nie jestem lekarzem, i nigdy nie chciałam nim być. Nie odpowiadał mi ani ten
                    rodzaj pracy, ani studia. Tak się jednak złożyło, że całe życie obracałam się w
                    środowisku lekarzy i..... byłam świadkiem kilku tragedii.
                    Pamiętam sprzed lat jak wpadła do nas sąsiadka z duszącym się dzieckiem.
                    Karetka zdążyła dosłownie w ostaniej chwili. Lekarze z oddziału twierdzili, że
                    5-10 minut później przyjechałaby do zgonu.
                    Widziałam atak astmy w szpitalu. Prowadziłam tan zajęcia ze swojej dziedziny.
                    Lekarz, z walizką reanimacyjną, dobiegł w ostatniej chwili.
                    A ile razy nie zdążył? Ile wydarzyło się tragedii?
                    Pewnie, lepiej o tym nie mówić i nie pisać. Temat i niewdzięczny i paskudny. A
                    przede wszystkim dotyczy to kogoś, gdzieś daleko. I wtedy można się pośmiać.
                    Mniej radosne jest oczekiwanie na to co dzieje się z bliskimi za drzwiami OIOM-
                    u.
                    Piszę rzeczy niepopularne, niepoprawne politycznie i nielubiane. Tak więc o ile
                    lepiej przypisać mi problemy natury psychicznej niż nauczyć dziecka mycia rąk
                    po wyjściu z ubikacji, wyrobienia nawyku zamykania deski klozetowej .
                    • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 13:17
                      A Ty znowu swoje. Łatwość wyrażania opinii bo problem nie dotyczy Twoich
                      dzieci.
                      Bezczelne jest dalsze przytaczanie przez Ciebie przykładów. Różnica między Tobą
                      a lekarzem omawiającym takie przypadki jest taka, że ten drugi potrafi
                      zazwyczaj wspomóc psychicznie rodzica chorego dziecka. O ile oczywiście w ogóle
                      opowiada "historyjki" o stanach ciężkich. Zapewniam Cię, rodzice chorych dzieci
                      zdają sobie sprawę z zagrożenia.
                      Nie widzisz niestosowności swojego zachowania. Na moją wyraźną sugestię żebyś
                      zaprzestała rozmów na temat śmierci przy osobach, które zmagają się z chorobą
                      swojego dziecka, przytaczasz następne historyjki tylko po to, żebym uwierzyła w
                      Twoje kompetencje wynikające z obserwacji. Moja wściekłość oraz ocena Twojej
                      osoby nie wynika z faktu, że piszesz "rzeczy niepopularne, niepoprawne
                      politycznie i nielubiane" tylko z tego, że nie masz za grosz taktu i wytaczasz
                      argumenty, których człowiek normalnie odczuwający w życiu nie użyłby w
                      rozmowie.
                      Belki w swoim matczynym oku nie zauważasz. Radzę zatem (bo chyba lubisz rady)
                      nie bagatelizuj swojego problemu i zajmij się obsesyjnym myciem rąk bo może być
                      symptomem poważnych zaburzeń.
                      • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 13:52
                        Chyba jednak nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożenia, czego dowodem jest
                        lekceważenie probemu infekcji i chorób infekcyjnych w środowiskach
                        szkolnych/przedszkolnych.
                        Widzisz niestosowność moejgo zachowania polegającego na przytaczaniu historii
                        ataków astmy, nie widzisz zaś niestosowności narażania dzieci - nieważne swoich
                        czy cudzych - na zachorowanie poprzez przyprowadzanie ewidentnie zaifekowanych
                        i siejących wirusy. Zaiste ciekawa logika!
                        Twoja wściekłość wynika tylko i wyłącznie z tego, że - być może nietaktownie,
                        ale zgodnie z prawdą- przytaczam rzeczowe argumenty.
                        Znacznie łatwiej się "wściec" niż pozostać w domu z chorym, marudzącym
                        dzieckiem. Trudno pogodzić się z tym, że choroba dziecka stwarza pewne
                        ograniczenia, łatwiej imputować mi róznego rodzaju zaburzenia natury
                        psychicznej.
                        Łatwiej zawlić chorobę na siłe wyższą, trudniej stosować szeroko rozumianą
                        profilaktykę - od rozsądnych szczepień poczynając, na przestrzeganiu
                        elementarnych zasad higieny kończąc.
                        P.S. Teraz już nie dziwię się, że Polacy są na samym końcu pod względem
                        zużywania mydła i wody. Nie dziwię się, że wyperfumowana pani ma brudną szyję,
                        bo myje się raz w tygodniu!
                        • mama_kotula Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 13:56
                          agawamala napisała:


                          > Twoja wściekłość wynika tylko i wyłącznie z tego, że - być może nietaktownie,
                          > ale zgodnie z prawdą- przytaczam rzeczowe argumenty.

                          Agawamala, to może zacznij te rzeczowe argumenty przytaczać
                          a) taktownie
                          b) bez demagogii
                          c) bez epitetów
                          d) bez żerowania na emocjach.
                          e) bez tworzenia podziałów na "my, Agawamala" i "reszta tępego świata".

                          Ja się ogólnie z twoimi argumentami zgadzam (czyli opowiadam się za nie
                          posyłaniem chorych dzieci do przedszkola, i ze względu na te dzieci, i na inne
                          dzieci), ale cięzko te argumenty wyłowić spośród demagogicznej papki
                          pseudoinformacyjnej, jaką się posługujesz.
                          • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:10
                            Mamo Kotula,
                            a) czyżbyś widziała wyłącznie moje nietaktowne wypowiedzi? Inni są bez zarzutu?
                            b)demagogia nie jest chyba najbardziej trafionym określeniem. Nie liczę na
                            poklask, liczę- być może naiwnie, na zrozumieniu problemu ( a z tym generalnie
                            się zgadzasz).
                            c) myślę, że częściej ja jestem obrzucana epitetami niż sama obrzucam ( a
                            nazywanie brudasa brudasem jest epitetem z punktu widzenia języka polskiego li
                            tylko, a nie w potocznym tego słowa znaczeniu).
                            d) co rozumiesz pod pojęciem "żerowanie na emocjach"?
                            e) nie tworzę podziałów na "MY " i "cała reszta tępego świata" - to
                            nadinterpretacja, dość tendencyjna.
                            Nie rozumiem tez pojęcia "domagogicznej papki pseudoinformacyjnej" - wyjaśnij
                            proszę!
                            • mama_kotula Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:25
                              agawamala napisała:

                              > Mamo Kotula,
                              > a) czyżbyś widziała wyłącznie moje nietaktowne wypowiedzi? Inni są bez zarzutu?
                              Ależ skąd. Ale to ty zaczęłaś atakować i to już w poprzednim wątku.

                              > b)demagogia nie jest chyba najbardziej trafionym określeniem. Nie liczę na
                              > poklask, liczę- być może naiwnie, na zrozumieniu problemu ( a z tym generalnie
                              > się zgadzasz).
                              Nie zgadzam się, że nie liczysz na poklask. Albo inaczej - z twoich postów
                              wychodzi - przynajmniej ja tak to widzę - chęć uznania ciebie za misjonarkę
                              słusznej sprawy.
                              Przy okazji - nie przyjmujesz do wiadomości żadnych argumentów "z drugiej
                              strony", ale to tak na marginesie.

                              > c) myślę, że częściej ja jestem obrzucana epitetami niż sama obrzucam ( a
                              > nazywanie brudasa brudasem jest epitetem z punktu widzenia języka polskiego li
                              > tylko, a nie w potocznym tego słowa znaczeniu).
                              O właśnie. Wobec tego mam prośbę: zdefiniuj pojęcie "brudas" - chodzi mi o
                              znaczenie, w którym ty go używasz. Weź pzy tym pod uwagę, że w języku potocznym,
                              jakim posługuje się większość użytkowników forum, brudas jest określeniem
                              pejoratywnym, leżącym w skrajnym punkcie w "skali czystości", ponadto jest
                              używane również jako określenie obraźliwe.

                              > d) co rozumiesz pod pojęciem "żerowanie na emocjach"?
                              Napisałam już to w jednym z postów wyżej, więc sobie odszukaj. Aha, przyznałaś
                              mi rację smile

                              > e) nie tworzę podziałów na "MY " i "cała reszta tępego świata" - to
                              > nadinterpretacja, dość tendencyjna.

                              Stosujesz wyłącznie uogólnienia, stąd moje odczucia. Wszystkie podawane przez
                              ciebie przykłady są negatywne (za wyjątkiem oczywiście twojego własnego przykładu).
                              Protekcjonalny ton i traktowanie z góry, poddając w wątpliwość doświadczenia
                              współdyskutantów: "cieszcie się, że wasze dzieci nie mają prawdziwej astmy,
                              tylko stany astmatyczne, doceniajcie to co macie, widziałam rzeczy, które się
                              wam w głowach nie mieszczą" (nie cytuję dokładnie) - oczywiście nie twierdzę, że
                              mnie się to na forum nie zdarzało wink


                              > Nie rozumiem tez pojęcia "domagogicznej papki pseudoinformacyjnej" - wyjaśnij
                              > proszę!

                              W dwóch słowach: lanie wody. Czyli owijanie jednego i tego samego argumentu w
                              piękne słowa, zawiłe tłumaczenia, które sprawiają wrażenie, że piszesz coś
                              niebywale naukowego. Z góry przepraszam, że tak dosadnie piszę, ale ja lubię
                              otrzymywać informację zwrotną, w jaki sposób są odbierane moje posty (i myślę,
                              że tobie też się to przyda).
                              • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:34
                                Mamo Kotula:
                                a/ czy oby napewno ja zaatakowałam?
                                b/ w dalszym ciągu się upieram, nie liczę na poklask, nie mam misji. Chciałam
                                ustrzec kilkoro dzieci przed chorobami, kilku mamom otworzyć oczy.Trudno
                                przyjmować argumenty drugiej strony, polegające na tym, że "katarki i kaszelki
                                to nie choroby".
                                c/ brudas - to według mnie człowiek, który nie przestrzega podstawowych zasad
                                higieny. A do nich nalezy m.in. mycie rąk po wyjściu z ubikacji, przed
                                jedzeniem, po przyjściu do domu. Brudas myje się raz na jakiś czas, nie
                                przeszkadza mu, że dziecko łazi po dywanie i liże buty. Brudas może na pół
                                kilometra pachnieć perfumami. Brudas, to sym sąsiadki, który przyszedł z
                                wrastającym paznokciem i nie umytymi nogami. Brudas to człowiek, który zmienia
                                bieliznę raz na kilka dni i nie ma nawykumycia zębów ( za to używa kolorowych
                                kosmetyków).
                                • mama_kotula Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:39
                                  agawamala napisała:

                                  > c/ brudas - to według mnie człowiek, który nie przestrzega podstawowych zasad
                                  > higieny. A do nich nalezy m.in. mycie rąk po wyjściu z ubikacji, przed
                                  > jedzeniem, po przyjściu do domu. Brudas myje się raz na jakiś czas, nie
                                  > przeszkadza mu, że dziecko łazi po dywanie i liże buty. Brudas może na pół
                                  > kilometra pachnieć perfumami. Brudas, to sym sąsiadki, który przyszedł z
                                  > wrastającym paznokciem i nie umytymi nogami. Brudas to człowiek, który zmienia
                                  > bieliznę raz na kilka dni i nie ma nawykumycia zębów ( za to używa kolorowych
                                  > kosmetyków).

                                  Ale aby być brudasem w twojej skali, trzeba spełniać wszystkie te warunki, czy
                                  wystarczy jeden? wink
                                  Bo jeśli wystarczy jeden, to poddaję się, jestem brudasem. Moje dzieci pełzały
                                  po podłodze i lizały kapcie.


                                  Nie zrozum mnie źle, napisałam już wyżej, że używając pewnych określeń -
                                  zwłaszcza tych mogących mieć znaczenie obraźliwe - warto sprecyzować, co się ma
                                  na myśli, żeby potem nie zostać oskarżonym o używanie epitetów. Dziękuję za
                                  precyzję smile
                                  • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:41
                                    Przeczytaj sobie jeden z ostatnich postów pani alfamy-1. I kto tu używa
                                    mocniejszych epitetów?
                                    Tak na marginesie, współczuję jej.
                                    • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 15:49
                                      Jesteś wuefistką, to nie obraźliwe. Nie jesteś lekarką.
                                      Mogłabym Ci posłać wiązkę niecenzuralnych słów, po raz pierwszy miałam na to
                                      olbrzymią ochotę ale by mnie wycięli. Ciesz się, że jest delikatnie. I tak o
                                      wiele delikatniej niż beznamiętne mówienie o ryzyku śmierci dziecka z astmą do
                                      osób, których bliscy chorują na nią (niestety powtarzam się ale jeszcze łudzę
                                      się, że dotrze). Mówieniu, mimo wyraźnych próśb o zakończenie tematu.
                                      Nie musisz mi współczuć bo ja współczucia nie oczekuję. Nawet rzadko rozmawiam
                                      o chorobie syna. Poza tym w możliwość odczuwania przez Ciebie normalnych emocji
                                      (do których zalicza się empatia) zwątpiłam gdzieś tak w środku wątku.
                                      • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 16:01
                                        Jestem wuefistką, doktorem nauk wychowania fizycznego, specjalistą
                                        rehabilitacji ruchowej. Swego czasu zajmowałam się również rehabilitacją
                                        oddechową.
                                        Nie jestem lekarzem, i nigdy nie podawałam się za kogos kim nie jestem.
                                        Z zasady nie mam zwyczaju posyłać komukolwiek wiązanki niecenzuralnych słów.
                                        Masz prawo oceniać mnie jak chcesz - podobnie jak ja mam prawo oceniać według
                                        swoich kryteriów innych ludzi.
                                        Czy mówię beznamiętnie o ryzyku śmierci ? Nie wiem. Wiem natomiast, że mówię
                                        prawdę. I chyba znacznie lepiej tę prawdę przeczytać niż nazywać
                                        astmę "kaszelkiem".
                                        W sposób jak najbardziej empatyczny rozumiem bliskich i chorych na astmę,
                                        rozumiem ich lęki. Tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie tolerowanie w
                                        otoczeniu astmatyka różnego rodzaju infekcji górnych dróg oddechowych. Bo każdy
                                        lekarz, każdy pulmunolog potwierdzi, że infekcje u takich ludzi są znacznie
                                        groźniejsze. Co nie oznacza, że śmiertelne.
                                        • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 16:11
                                          Nikt pani doktorki nauk WF nie prosi o "prawdę", zwłaszcza przekazywaną ex
                                          cathedra z poczuciem misji. Stań przy chorym na raka i opowiedz mu o
                                          terminalnej fazie tej choroby. Nie zapomnij dodać, że ten rak to przez to, że
                                          się nie szanował oraz nie mył rąk (porównywalne z "nie dbacie o swoje dzieci,
                                          prowadzacie je chore do przedszkola, nie myją rąk po defekacji a potem rzyganko
                                          i astma"). Koniecznie daj mu przykład swojej rodziny, w której ręce się myje.

                                          > Czy mówię beznamiętnie o ryzyku śmierci ? Nie wiem.

                                          To ja Ci to uświadamiam, że mówisz. To już wiesz.
                                          • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 05.12.06, 08:22
                                            Kilka lat temu powiedziałam mojej koleżance, że odstępując od karmienia dzieca
                                            piersią w 2 dobie życia zafuduje mu alergię i będą kłopoty. Olała. Przeszła na
                                            butelkę. Dziś mała ma 8 lat i bez przerwy choruje. Na życzenie matki.
                                            A przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola i nie przestrzeganie
                                            elementarnych zasad higieny ( np. rączką, która mamusia wytarła pupcię po
                                            zrobieniu kupy i nie była uprzejma jej umyć, karmienie dziecka) to prosta droga
                                            do chorowania. I trudno tego nie rozumieć, chyba, że ma się wyniesione z domu
                                            nawyki, że "mądrzy ludzie żyją w brudzie".
                                            P.S. W onkologii jest zasada informowania chorych o stanie zaawansowania
                                            choroby. W hospicjach ludzie znakomicie wiedzą, że są w stanach terminalnych.
                                            • mama_kotula Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 05.12.06, 09:39
                                              agawamala napisała:

                                              > Kilka lat temu powiedziałam mojej koleżance, że odstępując od karmienia dzieca
                                              > piersią w 2 dobie życia zafuduje mu alergię i będą kłopoty. Olała. Przeszła na
                                              > butelkę. Dziś mała ma 8 lat i bez przerwy choruje. Na życzenie matki.

                                              Brednie.
                                              Znowu żerujesz na emocjach.
                                              Znowu robisz podział "ja, mądra" i "reszta świata" (czyli tępa koleżanka, która
                                              nie usłuchała świetlanej rady).
                                              Tak, wiem, napisałam wyżej, że już się w tej dyskusji nie wypowiadam, ale
                                              stwierdzenia typu "zafundowała sobie chorobę na własne życzenie, bo nie karmiła
                                              piersią zgodnie z moją proroczą radą" działają na mnie jak płachta na byka.

                                              Co byś powiedziała na temat matki chorowitego alergików karmionych piersią przez
                                              dwa lata?? Bo wiesz, tacy też istnieją i jest ich niemało. Na czyje życzenie?

                                              Agawa, jeszcze raz: świat nie jest czarno-biały, ty nie jesteś wszechwiedząca. Amen.

                                              > A przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola i nie przestrzeganie
                                              > elementarnych zasad higieny ( np. rączką, która mamusia wytarła pupcię po
                                              > zrobieniu kupy i nie była uprzejma jej umyć, karmienie dziecka) to prosta
                                              droga do chorowania.

                                              Powtarzasz się. Niepotrzebnie.
                                              • janeczka79 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 05.12.06, 10:21
                                                Nie...no szok poprostu. Dałaś czadu z tym karmieniem piersią!!!!!! Ty chyba
                                                chcesz się dowartościować!!! Poprostu nie mam słów, jedyne co tłumaczy twoje
                                                posty, to kompensacja braków z przeszłości....Ludzie toż to są brednie jakieś ,
                                                jak można tak generalizować!!! Ja znam wile dzieci które karmione były piersią
                                                do conajmniej półtora roczku i dziś są strasznymi chorowitkami, łapią
                                                wszystko...non stop kaszlą i mają katar, większość ma równiez alergie. No i co
                                                powiesz na tę grupę, bo chyba w twojej klasyfikacji sie nie mieści!!!!!!!!!
                                            • madzia1708 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 05.12.06, 10:12
                                              agawamala napisała:

                                              > Kilka lat temu powiedziałam mojej koleżance, że odstępując od karmienia
                                              dzieca
                                              > piersią w 2 dobie życia zafuduje mu alergię i będą kłopoty. Olała. Przeszła
                                              na
                                              > butelkę. Dziś mała ma 8 lat i bez przerwy choruje. Na życzenie matki.



                                              Nie ma zasady, to przypadek, zbieg okoliczności. Ty powiedziałas i akurat
                                              trafiło na dziecko mało odporne


                                              > A przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola i nie przestrzeganie
                                              > elementarnych zasad higieny ( np. rączką, która mamusia wytarła pupcię po
                                              > zrobieniu kupy i nie była uprzejma jej umyć, karmienie dziecka) to prosta
                                              droga
                                              >
                                              > do chorowania.


                                              TRUDNO!!
                                              ten tydzien siedzę w domu, bo Kacper kaszla, wczoraj znowu byłam u lakrza i
                                              nadal nie słychac zmian, ale SAMA WIEM (!!!!) że przeziębienie nie powinno
                                              trawac ponad tydzień, zdecydowałam się więc na urlop.
                        • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:21
                          Ty chyba naprawdę niczego nie rozumiesz, psychopatycznie odporna jesteś na
                          jakiekolwiek opinie odmienne od Twojej i naginasz moje wypowiedzi.
                          Czy jeśli w realnym świecie spotykasz osobę z dzieckiem chorym na astmę,
                          opowiadasz mu o przypadkach, kiedy pogotowie nie zdążyło?
                          Widzę nie tylko niestosowność, widzę bezczelność, nieliczenie się z uczuciami
                          innych, histeryczne reakcje też.
                          Moja wściekłość wynika z tego, że mając dziecko, które musiałam ratować przy
                          poważnych atakach duszności czytam wypociny pani wuefistki domorosłej lekarki
                          zafiksowanej na punkcie wirusów i zarazków, która lekką ręką opisuje co może
                          się stać najgorszego mojemu dziecku. To wszystko żeby poprzeć swoje argumenty o
                          katarkach, kaszelkach i brudzie Polaków.
                          Myślę, że moje epitety w Twoją stronę są niczym w porównaniu z tym, że drążysz
                          temat śmierci, naciągając fakty (choroba mojego dziecka wywołana niby moją
                          niechęcią do pozostania w domu z marudzącym dzieckiem; dywagacje na temat
                          wyperfumowanych pań z brudną szyją).
                          Żenada, moja pani, szkoda gadać.
                          • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 14:40
                            Ulżyłaś sobie? Pomogo? Nawymyslasz mi jeszcze więcej? Nawtykasz? Pobijesz?
                            Nie jestem domorosłą lekarka, a nazwanie mnie "wuefistką" nie jest niczym
                            obraźliwym.
                        • malazuzia Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 16:59
                          > Chyba jednak nie do końca zdają sobie sprawę z zagrożenia, czego dowodem jest
                          > lekceważenie probemu infekcji i chorób infekcyjnych w środowiskach
                          > szkolnych/przedszkolnych.

                          To jest problem natury społecznej: było, jest i będzie. Zaraz wyskoczysz z
                          brudasami-więc jeździj po całej Polsce i uświadamiaj przedszkola, żłobki i
                          szkoły jak mają dbać o czystość. Dzieci w żłobkach i przedszkolach są uczone
                          mycia rąk. Pewnie ty zrobisz to lepiej. A najlepiej, niech panie w przedszklach
                          chodzą w białych, sterylnych rękawiczkach.
                          > Widzisz niestosowność moejgo zachowania polegającego na przytaczaniu historii
                          > ataków astmy, nie widzisz zaś niestosowności narażania dzieci - nieważne
                          swoich
                          >
                          > czy cudzych - na zachorowanie poprzez przyprowadzanie ewidentnie
                          zaifekowanych
                          > i siejących wirusy. Zaiste ciekawa logika!

                          Twoja logika jest ciekawa. Chyba przytaczasz błędy swego życia, a teraz chcesz
                          się wybielić. Nie znam rodzica, który by ewidentnie ( czyli zapalenie płuc czy
                          oskrzeli )przyprowadzał dziecko chore do przedszkola, bo jest chore i nie chce
                          mu się z nim w domu siedzieć. Chyba masz jakieś urojenia.

                          > Twoja wściekłość wynika tylko i wyłącznie z tego, że - być może nietaktownie,
                          > ale zgodnie z prawdą- przytaczam rzeczowe argumenty.

                          Prawdomówna to nie jesteś.
                          > Znacznie łatwiej się "wściec" niż pozostać w domu z chorym, marudzącym
                          > dzieckiem. Trudno pogodzić się z tym, że choroba dziecka stwarza pewne
                          > ograniczenia, łatwiej imputować mi róznego rodzaju zaburzenia natury
                          > psychicznej.
                          > Łatwiej zawlić chorobę na siłe wyższą, trudniej stosować szeroko rozumianą
                          > profilaktykę - od rozsądnych szczepień poczynając, na przestrzeganiu
                          > elementarnych zasad higieny kończąc.
                          > P.S. Teraz już nie dziwię się, że Polacy są na samym końcu pod względem
                          > zużywania mydła i wody. Nie dziwię się, że wyperfumowana pani ma brudną szyję,
                          >
                          > bo myje się raz w tygodniu!

                          Wiesz co, nie powinnaś mieszkać z ludźmi. Współczuję twoim bliskim.
                          Traktujesz wszystkich tak samo. Uważasz się za chodzącą encyklopedię. Wyrazy
                          współczucia.
                          Za to Polska jest na pierwszym miejscu pod względem "manii" choroby-czyli
                          hipohondria.
                          Na jakim forum jest poruszany temat jakiejś choroby, ciebie tam widzę.
                          • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 05.12.06, 08:29
                            W sumie masz rację. Moje dzieci są prawie dorosłe, ustrzegłam je przed
                            chorobami. I nie powinno mnie obchodzić, czy w przedszkolu są dzieci chore czy
                            zdrowe. Mogą przychodzić z zapaleniem oskrzeli, płuc, wysoką gorączką. Mogą
                            taplać się w kale i maszerować do jadalni. Mogą myć ręce raz dziennie, albo i
                            nie. Mogą wymiotować kilka razy dziennie. Mają rodziców, jest to ich sprawa.
                            Mogą zarażać się od siebie i wzajemnie przenosić infekcje. Zdarzą się
                            astamatycy? No, coż są rózne stadia choroby i okresy zaostrzenia. Jedni
                            pokaszlą i przejdzie im po sterydach wziewnych, innym nie. Do tych drugich
                            najwyżej przyjedzie karetka. Przy dzisiejszych możliwościach jest mało
                            prawdopodobne, aby na rurze ( zaintubowane) nie zostało dowiezione do szpitala.
                            Jestem cyniczna? Nie, po prostu nauczyłaś mnie, żebym siedziała cicho i nie
                            wypowiadała swojego zdania.
                            Macie chore dzieci - Wasza sprawa.
                            • alfama_1 Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 05.12.06, 12:43
                              agawamala napisała:

                              > Macie chore dzieci - Wasza sprawa.

                              Uff, wreszcie zrozumiałaś.
                              • wisteria_lane Re: i kto to napisal??? 05.12.06, 13:04
                                "Jestem adiunktem na AWF i, wybacz , niewiele jest sytuacji, w których nie
                                można
                                ćwiczyć. Mam na myśli ćwiczenia na lekcji a nie wyczynowe uprawianie sportu.
                                1. Infekcja. Albo jest się chorym ( z gorączką, bardzo złym samopoczuciem) i
                                zostaje się w domu, albo..... ma się niewielką infekcję iidzie się do szkoły (
                                także na WF). Problem polega na tym, aby ubrać się adekwatnie do pogody i
                                wysuszyć....
                                3. Urazy. Zdecydujmy się - jesli są to wymagają konsultacji lekarskiej, jeżeli
                                nie to jest to zwyczajny wykręt.
                                4. Bóle brzucha róznego pochodzenia - ulubiony "wytrych". Jesli sa- koniecznie
                                do lekarza ( może być nawet grożne dla życia zapalenie wyrostka robaczkowego),
                                jesli pobolewanie to....ruch pomoże.

                                Mamy, nie róbcie ze swoich dzieci kalek! Nie róbcie łamag, które nie potrafią
                                ani zgrabnie się poruszać ani uprawiać jakiegokolwiek sportu. W ten sposób
                                wyrzucacie dzieci na margines życia towarzyskiego, pracujecie na ich nadwagę,
                                miażdżycę, skrzywienia kręgosłupa, w przyszłości osteoporozę. Powodujecie, że
                                są mniej sprawne i po prostu chore.
                                Kochając dzieci nie krzywdźcie ich!!! Zwalnianie z w-f z byle powodu jest
                                robienem niedźwiedziej przysługi.
                                Sama jestem matką córki i syna. Żadne z nich nie pójdzie w moje ślady, ale
                                oboje , prawie od urodzenia, ruszają się- syn zaczął pływać wcześniej niż
                                chodzić, córka w tym samym czasie.
                                Oboje grają w tenisa, jeżdżą na nartach, na rowerach.Sport w naszym życiu (
                                dzieci, moim i ciężko pracującego fizycznie męża - jest chirurgiem) odgrywa
                                kolosalna rolę.Jesteśmy odporni, rzadko chorujemy. Dlaczego Wasze dzieci mają
                                być inne? Przecież chcecie, aby syn czy córka byli zdrowi, nie chorowali, mieli
                                zgrabne sylwetki!
                                Nie unikajcie ruchu, a w-f jest tylko małą namiastką, dla większości uczniów
                                jedynym ruchem"
                                Ktoś tu wyraźnie dzieli dzieci na przedszkolne i szkolne.
                                Jest jeszcze ciekawy wpis na szczepieniach.
            • malazuzia Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 03.12.06, 21:37
              A nawiązując do tak przez ciebie uwielbianych rotawirusów: wirus ten może
              znajdować się w wodzie, na źle umytych owocach, na źle odkarzonej muszli
              klozetowej czy nocnikach, a oprócz tego przez niedokładną higienę rąk. Na to
              również chorują zwierzęta. Więc jest to taka cholera, że może cię dopaść w
              każdej chwili. I jeżeli piszesz, to pisz całą prawdę, a nie rozsiewasz tu
              jakieś ideoologię, że to przez zakatarzone dzieci w przedszkolu, czy dzieci -
              brudasy! To jest czysta demagogia. Ty po wyjściu z toalety i pachnących
              rączkach chwycisz za klamkę i możesz już się zarazić, bo wcześńiej dotykała ją
              osoba zakażona.
              Apeluję do mam, jeżeli chcecie to oczywiście słuchajcie porad agawamali, ale
              radzę jeszcze się doinformować.
              Dzieci w przedszkolach mogąchorować, bo pani w kuchni albo przedszkolanka nie
              umyje rąk. Więc nie dowalaj mi na forum, że chorują osoby na rotawirusy, które
              mają styczność z dziećmi. Bo to ona są najbardziej na nie narażone, przez
              niefrasobliwość dorosłych.
              • agawamala Re: osłuchowo czyste - do przedszkola??? 04.12.06, 08:13
                Trochę w tym prawdy, ale z dzieci-brudasów wyrastają dorosli - brudasy.Nawyki
                czystości powinny być wpajane od urodzenia.
    • joasia9918 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 30.11.06, 14:49
      Kurcze nie rozumiem jak można tak na siebie pisać i obrażać się wzajemnie
      (oczywiście nie wszyscy). Przecież można rozmawiać bez takich tekstów każdy ma
      prawo mieć swoje zdanie.
      Ja jestem mamą od 2-ch lat i o tej kwestii nie wiele wiem.
      Nie wiem, co to jest astma i inne podobne choroby, więc się nie wypowiadam. Za
      to z całego serca życzę tym dzieciom dużo zdrowia.
      Pisząc ten post chciałam poznać opinie innych mam na temat przedszkola.
      I już wiem dużo, dlatego bardzo dziękuje za udział w tych rozmowach.

      Pozdrawiam
      • moniqep Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 02.12.06, 13:22
        Dziecko chore lub przeziebione rozumiem,ze z infekcja wirusowa.Czyli z katarem
        lub kaszlem,goraczka. Wiem,ze wiekszosc rodzicow jak dziecko nie ma juz temp. a
        "tylko" katar czy kaszel wysyla dziecko do przedszkola bo po prostu musi wracac
        do pracy. Albo ma w domu drugie male dziecko i chce sie pozbyc starszego dla
        swietwgo spokoju. Mnie osobiscie strasznie denerwuje ,jak widze w piaskownicy
        zasmarkane,kaszlace dziecko. Moje jeszcze nie chodzi do przedszkola ale juz nie
        raz zarazilo sie w piaskownicy od innych dzieci. Jak moja corka byla
        przeziebiona,miala katar to nie chodzilam do inych dzieci alby ich nie zarazila.
        Chodzilysmy na spacery nie na place zabaw.Mnie strasznie wkurza,jak mamy chodza
        z przeziebionym dzieckiem i nie mysla o tym,ze inne dzieci moga sie zarazic.
        • joasiiik25 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 02.12.06, 13:53
          podam Ci inny przyklad
          spotykasz mnie z synem na placu zabaw. Malemu leci z nosa wiec wyciera go
          husteczka do tego kaszle
          myslisz sobie " co za matka..." wychodzi z chorym/zaziebionym dzieckiem"

          a syn jest ZUPELNIE zdrowy tylko alergik i astmatyk
          nie zaraza, a czasami rodzice patrza na niego jak na nosiciela wielu zarazkow
          • agawamala Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 02.12.06, 14:13
            Temat już chyba wyczerpany. 99% wycierających nos i kaszlących to może i
            alergicy, tyle, że przeziębieni.
            Alergie i astma zostały już przewałkowane w każdy możliwy sposób.
            I nie wywołujcie wilka z lasu, twierdząc, że Wasze dzieci mają astmę , bo matki
            astmatyków- tych prawdziwych - walczą jak lwice, aby dzieci się nie przeziębiły
            i nie zaraziły - boo wiedzą jakie to może mieć konsekwencje.
            • joasiiik25 Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 02.12.06, 14:32
              dokladnie wiem co pisze
              i tez walcze jak lwica, zeby moje dziecko bylo zdrowe
              mam dosyc szpitali
              astme leczymy od 10mies zycia to tego dojdzie alergia na roztocza (czekamy na
              badania)
    • jalita Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 04.12.06, 10:11
      Witam pozwole sobie dorzucic i ja 3 grosze. Mieszkamy w Szwajcarii i moja
      3letnia corcia tutaj chodzi do renomowanego prywatnego przedszkola. Podejscie
      pan przedszkolanek na poczatku mnie przerazilo: katar, kaszel, kichanie,
      temperatura do 38°C - nie ma problemu, jesli dziecko dobrze sie czuje mozna
      przyprowadzic! I dalej: ospa wietrzna - jesli tylko dziecko nie przechodzi zbyt
      ostro, tez mozna przyprowadzic. Jak to wszystko uslyszalam to chcialam mala
      zabrac! Ale to jedno z najlepshych przedszkoli jakie mam do wyboru, a jak
      popytalam u innch matek to jest to norma! Moj maz jest lekarzem i mielismy
      wiele dyskusji na ten temat, na moje uwagi, ze ciagle przeziebienia oslabiaja
      serce i moga prowadzic do powaznych schorzen w starszym wieku - maz wyjechal mi
      ze srednia zycia w Szwajcarii i Polsce i ... zamilklam! W koncu dalam sie
      przekonac i zaakceptowalam fakt, ze pod pojeciem choroby rozumie sie cos wiecej
      niz katar, czy kaszel... Zreszta musze przyznac, ze mala na poczatku caly czas
      byla przeziebiona, a teraz jest coraz lepiej. Taki przebieg sprawy "obiecywaly"
      panie przedszkolanki, twierdzac, ze dziecko sie uodparnia. A ospe miala
      bezobjawowa smile No koniec dodam jeszcze, ze dzieci w kazda pogode sa
      wyprowadzane na spacer - nawet te smarkajace - z argumentem, ze lepsze jest
      swieze powietrze, niz siedzenie w zamknietym pomieszczeniu, gdzie wszystkie
      bakterie i wirusy sa mielone naookolo! W kazdy czwartek dzieci ida na caly
      dzien do lasu!!! Na ognisku jest gotowany obiad a potem drzemka pod golym
      niebem - na jakichs legowiskach z galezi i nie wiem czego jeszcze! Maja tam
      taka swoja bude z calym sprzetem! Dziewczyny - ja naprawde nie zmyslam!!! oni
      do tego lasu chodza przez cala zime!!! Mozecie sobie wyobrazic Wasze maluchy
      spiace pod golym niebem przy np. -5°C... Na szczescie w ten dzien moja corcia
      nie chodzi do przedszkola. Uff - wiem, ze nie wszystko co tu napisalam pasuje
      do tytulu, ale jakos mi sie jednak wiaze z tematem!
      Pozdrawiam - zycze zdrowych, dzieciaczkow i powodzenia w hartowaniu.
      • mama_kotula Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 04.12.06, 10:24
        jalita napisała:

        > No koniec dodam jeszcze, ze dzieci w kazda pogode sa
        > wyprowadzane na spacer - nawet te smarkajace - z argumentem, ze lepsze jest
        > swieze powietrze, niz siedzenie w zamknietym pomieszczeniu, gdzie wszystkie
        > bakterie i wirusy sa mielone naookolo!

        I to jest bolączka większości przedszkoli w Polsce, że o żłobkach już nie
        wspomnę. Jak tylko mocniej zawieje, dzieci siedzą na tyłku w budynku.
        Bardzo charakterystyczne są wywieszane w zimie kartki: "Proszę zostawić dziecku
        odpowiednie ubranie, jutro wychodzimy na podwórko".
        Z tego, co czytam na forach "Żłobki" i "Przedszkola", jak w zimie dzieci wyjdą
        na dwór raz na tydzień, to jest święto big_grin
        • jalita Re: Głosujcie Czy wysyłać dziecko chore... 04.12.06, 11:18
          Do Mamy-Kotuli - wiesz ja mysle, ze to sie bierze z braku personelu. Tam gdzie
          chodzi moja cora jest przepis nie do przeskoczenia - jedna pani na 4 dzieci i
          basta!!! W tym sa oczywiscie praktykantki, ale to i tak duzo ... Pomyslec, ze
          sa kobiety, ktore maja 5 wlasnych dzieci - to wg. naszego przedszkola trzeba by
          im zabrac jednego malucha, bo nie sa w stanie zapewnic opieki smile Wg. mnie
          troche przesada z tymi opiekunkami, ale lepiej tak niz w druga strone.
          Pozdrawiam Ciebie oraz Szymcia i Anule.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka