Dodaj do ulubionych

Nocne wędrówki

IP: *.* 02.09.02, 08:41
Moja dziecię 18 miesięczne strasznie przez sen się wierci. W swoim łóżeczku wykonuje obroty 360st do tego poszlochuju, wstaje i wówczas ją zabieram do naszego łóżka. Tu dopiero ma świetne warunki do "spacerów". Dziś obudziłam się mają dziecię śpiące z łepkiem na moich stopach. Zazwyczaj również wyprawia śpiące ewolucje przy oazji tratując mnie i męża ...Czy Wasze dzieci też są takie aktywne w nocy ? Czy powinno mnie to martwić ?Ania
Obserwuj wątek
    • Gość: AnjaT Re: Nocne wędrówki IP: *.* 02.09.02, 11:24
      AniuMój 8 m-czny Adaś odkąd wogóle się porusza wędruje przez sen od 5 m-ca.Teraz jest na etapie stawiania pierwszych kroczków więc mamy "stojące" noce.Wygląda to tak, że Adaś budzi nas 3-5 razy w nocy bo stoi, trzyma się poręczy łóżeczka i płacze przez sen. Nie wiem co będzie jak zacznie samodzielnie chodzić???? :)Czytałam sporo na ten temat i ponoć dzieci bardzo aktywne do których niewątpliwie należy moje dziecko poruszają się przez sen. Podobno same z tego wyrastają. Nie mniej jednak nie wyobrażam sobie jak Adaś w wieku 2 lat wychodzi z łóżeczka, wędruje po domu i budzi nas płaczem bo znalazł sie np na na balkonie. ;) Zimą trzeba go będzie więc ubierać w kombinezon i rękawiczki na noc. :)Pożyjemy zobaczymyPozdrawiam Anja
    • Gość: guest Re: Nocne wędrówki IP: *.* 02.09.02, 17:27
      Jakbym widziała mojego 2,2 letniego synka. On jeszcze dodatkowo zawodzi: "mamaaaa, mamaaaa" kilkakrotnie w ciągu nocy, choć zdarzają mu się ciche noce. O ile nie niepokoją mnie jego akrobacje (słyszałam naprawdę dziesiątki razy o takich wędrówkach), o tyle trochę się zastanawiam, dlaczego tak jęczy.Buźka, Dora
    • Gość: Zosia Re: Nocne wędrówki IP: *.* 03.09.02, 14:04
      Hej! Znam ten poroblem dokladnie. Najpierw moja Mala grzecznie spala (nawet sama zasypiala), wystarczylo, ze miala smoczka. Potem smoczek zaczal wypadac, wiec trzeba bylo wstawac na wsadzanie go do dziubka, potem odczekac chwilke i wyjac :crazy: . Zeby rzecz jasna do smoczka za bardzo sie nie przyzwyczaila. Potem bylo odzwyczjanie od smoczka, wiec usypianie i wstawanie przy kazdnym przebudzeniu, bo ktos zamiast smoczka musi pocieszyc. Potem nauczyla sie stac, wiec byly - jak juz mowila poprzedniczka - "stojace noce". Potem nauczyla sie chodzic i wychodzic z lozeczka, wiec bylo "chodzone" przez pol nocy. Mowie Wam dom wariatow :) :crazy: . Teraz Mala zabiera ze soba misia, poduszke i wedruje do nas. Jak jestesmy w miare przytomni maz ja wynosi, bo zdarza sie, ze znajdujemy ja w nogach, kolo lozka itd. o totalnym skopaniu obojga rodzicow nie wspomne. Rada...? No coz sama chcialabym wiedziec. Narazie uzbroilismy sie w cierpliwosc i sukcesywnie ja wynosimy. Dzisiaj rano np. przyszla do mnie i mowi: "o tatusia, nie ma, w koncu bede mogla sie wyspac, bo nikt mnie nie wyniesie!!!". I rozlozyla sie na calym lozku :)) . Ma troche ponad 2,5 roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka