Dodaj do ulubionych

Magiczne spinacze

IP: *.* 26.09.02, 23:29
Jakiś czas temu w sobotę poszłam do pracy zająć się zaległą robotą, cisnienie spadało, duszno było, ja niewyspana i w ogóle czułam się fatalnie. Mąż w pewnym momencie też musiał jechać do pracy, więc podrzucił mi Pisklę, lat cztery i trochę.Pisklę się bawiło, ale i marudziło, w końcu zachciało mu się siusiu. Łazienka jest na końcu korytarza, był tam nie raz, ale ze mną. Ja się kiepsko czułam, roboty od groma, chciałam ją jak najszybciej skonczyć i wolałam, żeby poszedł sam. Namawiałam go, a on odpowiadal, ze się boi. W desperacji przypięłam mu mały spinacz do koszulki i powiedziałam, że ze spinaczem nie będzie się bał. Dalej twierdził, ze się boi, więc przypięlam jeden duży spinacz, potem dwa duże, wreszcie trzy natchnęły go odwagą i poszedł siusiu.Zapomniałam o tym.Wczoraj Pisklę było ze mną w biurze (mamy przejścia zmian, mąż konczy prace o 14, a ja zaczynam o 14, zanim dojedzie, mały jest ze mną w biurze) i zachciało mu się siusiu. Ja od razu wpadłam w wir pracy więc zaproponowałam, żeby poszedł sam. A on... podszedł do szuflady, wyjął dwa duże spinacze i kazał sobie przypiąć. Żeby się nie bać pójść samemmu. Zastanawiam się, czy nie popełniłam błędu, wmawiając mu, że nabierze odwagi, jesli tylko przypne mu dwa biurowe spinacze do koszulki. Z jednej strony, dzieci miewają magiczne przytulanki, kocyki, bez których czują się niepwenie. Z drugiej strony, są z tymi rzeczami w naturalny sposób zżyte.Z trzeciej strony, to beznamiętne spinacze z drutu. Z czwartej strony, nie powiedziałam Pisklęciu, że spinacze robią coś, czego nie robią, np. że chronią, tylko że sprawiają, że człowiek się nie boi. A Pisklę samo w sobie bojaźliwe nie jest i sytuacja dotyczy tylko toalety w biurze.Niemniej, dziwnie się wczoraj poczułam, jak mi podał spinacze i kazał je sobie przypiąc...
Obserwuj wątek
    • Gość: iwarybka Re: Magiczne spinacze IP: *.* 27.09.02, 20:27
      Czesc Mika!Mysle,ze nie ma w tym nic zlego,ale jesli moge to proponuje,zebys przy okazji wspolnych zakupow zaproponowala malemu zakup jakiegos milszego amuletu.Napewno uda Ci sie wytlumaczyc,ze z np.malym miskiem bedzie mu napewno duzo razniej ,a i misiu bedzie szczesliwy jesli zyska takiego przyjaciela jak Twoje dziecko.Ty nie bedziesz sie przynajmniej zadreczac,ze robisz cos zlego.Pozdrawiam Iwona
    • Gość: Mariola4 Re: Magiczne spinacze IP: *.* 27.09.02, 21:06
      To po prostu świetne. I nie ma w tym nic złego. Myślę ,że to podobnie jak z u dorosłych z 13-tym. Niby nikt nie wierzy a jednak...Kiedys czytałam o dziecku , które bało się nocy, a dokładniej wyimaginowanego potwora, który miał się wtedy zjawiać. Nic nie pomagało. Zadne tłumaczenia. Poskutkowały rodzynki. Starszy brat powiedział , ze takie potwory to bardzo lubią rodzynki i wystarczy im trochę zostawić na noc to się tym zadowolą i pójdą sobie. Oczywiście zostawiane rodzynki nocą ginęły bez śladu (za drobną pomocą brata) co było najlepszym dowodem na skuteczność metody. Po jakimś czasie rodzynki nie były już potrzebne.Sama wypróbowałam na swojej córce "cukierki mocy" , które dodawały sił gdy bolą nogi, a trzeba iść pieszo. Działało!Pozdrawiam - Mariola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka