Dodaj do ulubionych

OLA WYPADŁA Z ŁÓŻECZKA

IP: *.* 01.11.02, 11:41
Mam 13-miesięczną córeczkę, zostawiłam ją na chwile w łózeczku które obniżone jest maksymalnie na dół i wyszłam zrobić herbatkę. Mała układała się do popułudniowej drzemki. Nie zdążyłam wlac wody do butelki gdy usłyszalam bam, zaczęłam biec w stronę zaczynającej płakać Olusi. Zobaczyłam jak przerażona leży obok łóżeczka. Mam nadzieję ze nic jej się nie stało. Mam do was dziewczyny pytanie: Co robiłyście jak wasze maluchy zaczeły być tak aktywne? Zastanawiam się nad wyjęciem szczebelek, ale czy przy wychodzeniu też nic się jej nie stanie. Mam tez łózeczko turystyczne o wiele niższe. Jak Ola jest w srodku to siega jej do brody, ale dziewczyny ona wspina się też po siatce. Nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • Gość: EdytaKam Re: OLA WYPADŁA Z ŁÓŻECZKA IP: *.* 01.11.02, 11:52
      Mam 20 miesięcznego synka, strasznie rozbieganego, ostatnio chodzi po domu ze stołkiem w ręku i wspina się na meble. Wypadki zdarzaja mu się bardzo często. Myślę , że dobrym pomysłem jest wyjęcie z łózeczka szczebelków, my tak zrobiliśmy i Filip wychodzi sobie z niego gdy tylko chce. PozdrawiamEdyta
    • Gość: Gosia1 Re: OLA WYPADŁA Z ŁÓŻECZKA IP: *.* 01.11.02, 12:07
      Wow - ale przeżycie...Obserwuj Ją, czy nic się nie stało. A jeśli chodzi o łóżeczko, to ja wyjęłam szczebelki, i nauczyłam córcię i synkę, jak się wchodzi i wychodzi. Jak? Otóż po wyjęciu dwóch szczebelków, wsadziłam dzieciątko do łózeczka, po czym ustawiłam tyłem do szczebelków, i ciągnąc dupkę i nóżki powoli zsunęłam je na podłogę. "Operację" powtarzałam dotąd aż Maluch zorientował się o co chodzi. Nie muszę chyba dodawać, że frajda była odlotowa i radości mnóstwo! I Ania i Krzyś chichrali się strasznie. :-) I nauczyli. Od tej pory z satysfakcją obserowałam, jak zsuwają dupkę tyłem na podłogę. W ten sposób nauczyłam też schodzenia z wesalek, narożnika czy innych wysokich mebli. Bo włażenia nie unikniesz. Przesyłam całuski - Gosia
    • Gość: mamjuz Re: OLA WYPADŁA Z ŁÓŻECZKA IP: *.* 02.11.02, 17:18
      Witaj ochotko... i nie martw się baaardzo. Wiem, co czujesz, podobne warianty spadochronowe przerabialiśmy z naszym synkiem ( obecnie 2 lata), od... 5 miesiąca jego życia. Wtedy "ześliznął" się z kanapy, bo chciał dopaść śpiącego w nogach kota. Dużo strachu, mówię Ci. A wyskok z łóżeczka nastąpił gdzieś ok. 10 -11 miesiąca. Wtedy natychmiast wyjęliśmy 2 szczebelki z łóżeczka i Bestyjka szybko nauczył się wczołgiwać samodzielnie( i wychodzić )przodem, bokiem, ze zwisu, jak tylko miał ochotę.Niestety, po kilku miesiącach odkrył zabawę w "przeginanie się " przez barierkę. Zlikwidowałam łóżeczko, pozostawiając materac na stelażu na podłodze. Tak jest bezpiecznie i fajnie, bo można położyc się obok niego na podłodze i np. czytać. Tyle łóżeczkowych historii.Wspinanie i innne. Niestety, czasem nie uchronisz siebie i Oli przed łzami, strachem i ...rentgenem głowy.Tak na wszelki wypadek! Pamiętam naszą pierwszą eskapadę do szpitala po taaakim poważnym upadku, panika, prześwietlenie, sine usta Małego. Okazało się, że wszystko jest w porządku, a bladość po takim upadku wynikała raczej z jego i mojego przestrachu, niz z bólu. Długo musiałam się uczyć "nie panikowania" i spokoju w takich chwilach. Bardzo wtedy pomagał zimny, męski rozsądek Taty. I Dziecko, przestało się przewracać i rozpaczać, bo widział jak go przytulam i mówię, że to się zdarza, ale nic strasznego się nie stało, że jestem przy nim.Daliśmy sobie trochę oddechu i zaufaliśmy sobie. Mały dalej się wspina, przewraca, potyka, ale kwituje to rozkosznym : BAM! i biegnie dalej.Prawdą jest natomiast to, że przemeblowaliśmy mieszkanie tak, by było bezpieczne dla niego, a jego pokój jest tak urządzony,że może tam zostac sam, bezpiecznie ( niskie ,miękie meble, brak dostępu do parapetu, brak gniazdek,kabli i przede wszystkim niemożność "wiszenia" na meblach ). Wszelkie wspinaczki, załatwiamy głownie na placach zabaw, kupiliśmy kilka plastikowych koszyków, które po odwróceniu stanowią świetne podstawki dla naszego samodzielnego Odkrywcy, jak chce sięgnąć po coś wyżej itd. Ciągle się uczymy. Bo Człowiek rośnie i wymyśla nowe sposoby na obejście zakazanych obszarów.Pozdrawiam , życzę siły i pomysłow na przetrwanie okresu upadkowo - wspinaczkowego.Powodzenia.monik
    • Gość: fran Re: OLA WYPADŁA Z ŁÓŻECZKA IP: *.* 03.11.02, 19:49
      ochotka, moja metoda jest najprostsza, ograniczyć ograniczenia, to nei bedzie problemu, moj franio nigdy nie spal w lozeczko, najpierw z nami, potem materacyk, a teraz "dorosle" lozeczko, ma 15 mcy i nigdy nie spadl z lozka, nauczyl sie jak schodzic, natomiast wlozony do kojca wyczynial rozne cuda, wspinaczki po siatce itp. z tej przyczyny odradzam lozeczko turystyczne, zbyt lekkie i moze sie przewrocic pod ciezarem rocznego dziecka. Aha, moj franio spi samodzielnie na lozku doroslym od 10 mca swego zywota. fran
    • Gość: EDYTA_1 Re: OLA WYPADŁA Z ŁÓŻECZKA IP: *.* 05.11.02, 14:50
      Cześć,gdy Mateuszek zaczol się wspinać na kant łóżeczka to wyjeliśmy szczebelki, i nauczyliśmy go wychodzić tą dziurą.Nie uniknie się upatku dzidzi , ale można trochę ich zmnięjszyć.edyta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka