Dodaj do ulubionych

Maluch z wilczym apetytem

14.12.06, 17:09
Kochane mamy...Moim problemem jest od zawsze dokladnie to, co wprawia w
zachwyt babcie wszelkiego kalibru...- APETYT mojego synka. Mamy niejadkow
pewnie machna reką i w pewnym sensie mąja rację, jednak taki chodzacy póltora
roczny odkurzacz, ktory jest w stanie wpasc w histerie, jak odciagam go od
resztek obiadu w koszu na smieci, ktory wali łychą w drzwi kuchni co pol
godziny, ktory majac pół roku wazyl 10 kilo, teraz cudem tylko trzyma sie w
ostatniej krzywej centylowej. Jest AZS-owcem, wiec wydawaloby sie, ze
wykreslenie z jadlospisu wszelkich ciast, czekoladek, slodkich deserkow
mlecznych wystarczy. No chyba w tym przypadku niestety nie. Prosze wiec
bardzo mamy podobnych zarłoków o posty, jak sobie radzicie z tym worem bez
dna . Czasami zalamuje rece, jak moje dziecko wyrywa sie z wózka nie przed
sklepem z zabawkami, a przed kazda budą z kurczakami, hot-dogami.... Jęknąć
tylko... pozdrawiam... Dodam tylko, ze ostatnio maluch rosnie duzo wolniej
niz tyje, mniej wiecej centymetr pokrywa sie z półkilem na plus.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 18:05
      nic nie napisałaś o tym, czy dziecko je/pije w nocy? Może ma zwyczajnie
      rozepchany żołądek i stąd to obżarstwo?
      • matea4 Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 19:57
        Ile twój synek waży i ile ma wzrostu?
        Mój syneczek tez zjada wszystko co mu do raczek wpadnie. Często staje pod
        lodówka i mówi am. W sklepie obowiazkowo coś do łapki bo zagłuszy wszystkich.
        Jak dotąd jest szczupły, waży 14 kg ma 91 cm wzrostu i jest bardzo ruchliwy.
        Starszy tez tak miał ...do ukończenia dwóch lat. Teraz totalny niejadek.
        • olle2 Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 21:34
          Ma 78 cm i wazy 14 kg, mozliwe, ze juz wiecej bo wazony byl prawie miesiac temu
    • magdalenka77 Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 22:35
      Wiesz co, mój tez gdyby mógł, to by jadł na okrągło! Po prostu urodził się z
      zepsutym czujnikiem zapełnienia żołądka smile)) Teraz ma 18 miesięcy i sytuacja
      bez zmian.

      Tylko, że ja sama nie mam idealnej figury i wiem, jak ważne są zdrowe nawyki
      żywieniowe już od początku. W związku z tym od początku starałam się wprowadzać
      regularne pory posiłków. Teraz o 7 jemy wszyscy śniadanie (2 kanapki i jogurt
      pitny naturalny). Ok 10:30 jest kaszka z owocami (200-250ml), o 14 treściwa
      zupka warzywno mięsna(250-300g), o 17 jogurt naturalny i ok 19 kolacja
      (ok.250g). Do tego do picia woda do woli.

      Jak wcześniej ciągnie do kuchni to po prostu odmawiam. Jak męczy mnie, żebym
      się podzieliła swoim jedzeniem, to odmawiam. Na początku histeryzował - ale nie
      z głodu, tylko dlatego, że nie było po jego myśli. Teraz od razu po odmowie
      daje spokój i zajmuje się swoimi zabawkami. Oczywiście nie robię mu na złość i
      jem sama, gdy synek jest właśnie po swoim posiłku.

      Najważniejsze to zdecydowana postawa, bo jak sama zauważyłaś - przybiera na
      wadze szybciej niż rośnie wzwyż. To bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla zdrowia.
      W trosce o swooje dziecko powinnaś zdecydowanie uporządkować mu schemat
      posiłków!!!

      Postaraj się nie przechodzić w sąsiedztwie bud z jedzeniem (mam nadzieję, że
      się tylko wyrywa, ale nie ulegasz i nie kupujesz fast-food'ów dziecku!!!),
      zwłaszcza na początku, nie chodź z nim do sklepów spożywczych itp. Pamiętaj, ze
      to wszytsko dla dobra twojego dziecka. I tu nie chodzi o odchudzanie, bo 5
      racjonalnych posiłków dziennie to nie dieta odchudzająca, ale danie układowi
      pokarmowemu czasu na odetchnięcie między posiłkami itd.
      Powodzenia!
    • bonkreta Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 22:59
      O, ktoś ma podobne dziecko jak ja...
      Mój synek też jest totalnie nieodporny na obecnoś jedzenia w pobliżu. Gdy my
      jemy, albo tylko przygotowujemy coś do jedzenia (nawet jeśli jest to np.
      obieranie ziemniaków) zaczyna się płacz, a czasem i wrzask sad Rozumiałabym,
      gdyby tylko wtedy, gdy jest głodny, ale te same sceny mają miejsce, gdy jest
      tuż po obiedzie - a porcje zjada na moje oko naprawdę duże. Płacze też, gdy
      kończy się porcja kaszy, zupy, czy co tam akurat jadł.
      Pocieszam się, że w ostatnich dniach jest jakby lepiej, tzn. w mniejszą wpada
      histerię...

      Na szczęście jak na razie nie jest grubasem, tzn. ma zaokrąglone policzki i
      solidne rączki i nóżki, ale waga ok. 50 centyla, wzrost trochę poniżej, więc
      nie jest źle.

      Dbamy o dobre nawyki żywieniowe, nie dostaje praktycznie w ogóle cukru, do
      picia wodę lub niesłodzoną herbatkę owocową, nie podjada pomiędzy posiłkami
      (czasem, okazjonalnie chrupkie pieczywo albo owoc). A wrzaski po prostu
      przeczekuję, albo staram się zainteresować zabawkami itp., chociaż łatwe to nie
      jest.
    • iwpal Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 23:01
      A co na to pediatra?
      Tez sie cieszy tak jak babcie?
      Taki apetyt nie jest normalny
    • aluc Re: Maluch z wilczym apetytem 14.12.06, 23:12
      olle, to, że wagowo ledwo mieści się w siatce, to pół biedy
      gorzej, że wzrostowo jest w 25 centylu - chyba, że to czeski błąd i ma 87 cm
      wzrostu - a 75 centyli to jest zdecydowanie za duży odstęp

      IMHO to nie jest sprawa na porady na forum, powinnaś z nim po prostu iść do
      dobrego pediatry, skoro dla dotychczasowego wszystko jest w porządku

      pamiętam z jednego z artykułów z Dziecka stwierdzenie, że pochłaniactwem
      jedzenia można nie martwić się tylko wtedy, kiedy dziecko rośnie harmonijnie,
      to znaczy zachowuje wagę proporcjonalną do wzrostu, i nie ma żadnych innych
      niepokojących objawów mogących świadczyć o zaburzeniach metabolizmu - btw z
      młodszym na bilansie dwulatka właśnie o to chcę zapytać, bo co prawda jest
      pochłaniaczem, natomiast spadł z 10 w okolice 3 centyla (ale wagę i wzrost ma
      mniej więcej w tym samym miejscu centylowej siatki)
    • mama_kotula Re: Maluch z wilczym apetytem 15.12.06, 00:55
      Mam takich żarłoków dwie sztuki.
      Nie mają skłonności do tycia, z wagą i wzrostem plasują się na 3/10 centylu,
      więc im nie ograniczam smile

      Niemniej jednak na twoim miejscu skonsultowałabym to nadmierne przybieranie na
      wadze z lekarzem.
      Na tej stronie (na dole artykułu) jest siatka centylowa proporcji wagi do wzrostu:
      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=13848/&PHPSESSID=4DBF86D265B74F57A97945C72ED4EB83&_tc=4EA3D7537A234C66825ED9B2E91B5BBA
      Jeśli nie pomyliłaś się przy podawaniu wzrostu (78cm), to z wagą 14 kilo jest
      grubo ponad 97 centylem. Zresztą przy wzroście 87cm też smile
      • olle2 Re: Maluch z wilczym apetytem 15.12.06, 09:55
        Przede wszystkim dziekuje za posty. Jestescie kochane. Gdyby to byl czeski
        blad, to byloby lepiej, niestety maluch ma 78 cm i wage jak wyzej. Co do
        pediatry...to ja osobiscie niemam slow. Mieszkam na Wegrzech, czyli w kraju
        gdzie rocznym dzieciom podaje sie pieczoną sloninę, ziemniary z ostrą papryką i
        ze skwarkami, gdzie tlusciutkie dzieciaki sa najbardziej pożądanym dobrem. Te
        same kaszki Nestle, na ktorych w Polsce widzialam nadruk od 7 miesiaca tu
        figuruja jako od 4-tego. Przeprowadzilam wiele bezsensownych rozmow o tym, ze
        AZS i dieta musza isc w parze ( tutaj istnieje twierdzenie, ze jest to
        nadwrazliwosc NIEWIADOMEGO pochodzenia, ze ewentualna alergia rozwinie sie
        potem, a do tego czasu nawet jesli maluch ma twarz jak kacze jajo po mleku,
        przetworach, jajach, to nie szkodzi, prawdopodobnie reakcja zniknie do 3 roku
        zycia ) Dla Węgra jedzenie jest najwazniejsze na swiecie i odmawianie jedzenia
        dziecku, to niewybaczalny grzech. Dlatego coz mialam powiedziec na propozycje
        pediatry, ktora zapytana, co dietetycznego proponuje zatem wprowadzic do
        jadlospisu po 1 roku zycia, odpowiedziala zdziwiona, ze "jak to co, chuda
        paróweczke, pasztecik, gulasz ( jesli ktos zna tlustosc wegierskiego gulaszu
        wie o czym mówie )mozna tez salami, ale nie codziennie. Oto propozycje dla
        dziecka, ktore majac pol roku wazylo jak slon. Ja jestem weganka, dbam o zdrowe
        żywienie, ale to jak walka z wiatrakami tutaj. Mozliwe, ze faktycznie mimo iz
        zdrowo, to je czesciej niz 5 razy dziennie, dlatego postaram sie wprowadzic
        szlaban na podgryzanie miedzy posilkami. Nie bedzie latwo, ale musi sie udac.
        Pozdrawiam
        • aluc Re: Maluch z wilczym apetytem 15.12.06, 10:55
          olle, a on jakieś leki na AZS bierze? nie mam zielonego pojęcia o AZS, ale
          wiem, że przy podawaniu sterydów dzieci mają wilczy apetyt i często wiąże się
          to z otyłością
          podrążyłabym jednakowoż sprawę lekarza, może endokrynolog, może arelgolog, a
          może przy okazji wizyty w starym kraju smile

          na pewno możesz wprowadzić stałe pory posiłków, ogranicz tłuszcze zwierzęce,
          wyłącz zupełnie słodycze i wysokoprzetworzone węglowodany, owocowe soki - jeśli
          jeseś weganką, to pewnie sama będziesz wiedziała, jak skomponować mu dietę
          bogatą w białko, ale bez zdradliwych dodatków, absolutnie bez pojadania
          pomiędzy posiłkami

          i załóż kłódkę na lodówkę wink

          PS. byłam na wakacjach nad Balatonem, kiedy starszy (drobny i szczupły, ale nie
          chudy) miał dwa i pół roku, rzeczywiście przy większości węgierskich dzieci
          wyglądał jak skóra i kości
          • olle2 Re: Maluch z wilczym apetytem 15.12.06, 12:32
            Juz odpowiadam. Nie bierze zadnych tego rodzaju swinstw. Raz udalo sie mojej
            pediatrze namowic mnie na takią przyjemność i gorzko tego potem żałowałam. Na
            dwa dni objawy zniknely, trzeciego zaś jak sypnelo, to maluch wyglądał jak po
            maczaniu glowy we wrzątku. Odradzam wszystkim mamą AZS-owcow, z reszta madrzy
            pediatrzy też odradzaja.
    • klaviatoorka Re: Maluch z wilczym apetytem 15.12.06, 11:48
      ja też "witam w klubie". mój synek, 16 mies. : pierwsze słowo jakie powiedział,
      to "am!"i "daj" ,teraz ciągle słyszę:"daj mi to zieć!(zjeść)"
      starałam się wprowadzać regularne pory posiłków kilkakrotnie, ale nauczył się
      "żebrać" u drzwi lodówki, lub sam plądruje kosz, psie posłanie, spiżarnie..
      dobre są wszystkie okruchy znalezione pod stołem, psie żarcie, suchy chleb...smile
      pocieszam się tylko, że wszyscy jesteśmy szczupli i odznaczamy się dobrym
      apetytem, więc on po prostu po kimś to ma...
      kiedy wiem, że na pewno nie może być glodny, zabawiam go, biorę na spacer,daję
      na przekąskę jabłko , zamiast słodyczy "poduszkowce" nestle, do picia
      niesłodzone herbatki owocowe... też myśle, że za parę lat, na początku wieku
      przedszkolnego, sytuacja sie odwróci, i będziemy go namawiać do jedzenia...
    • dorotaifilip Re: Maluch z wilczym apetytem 17.12.06, 15:39
      To się kwalifikuje do wizyty nie u pediatry ale u endokrynologa dziecięcego.
      Poproś o skierowanie. Mały powinien mieć zbadaną gospodarkę lipisowo-fosforową
      (chyba, nie pamiętam dokładnie) - badanie krwi. Powinien mieć sprawdzony poziom
      cholesterolu chormonów np. tarczycy. Może coś jeszcze.
      Moje dziecko było od zawsze ogomne. Nie miał może jakiegoś wilczego apetytu,
      ale przy roczku ważył 16 kg przy 85 cm, przy 1,5 roku 18 kg przy 89 cm.
      Życzę udanej wizyty u jakiegoś mądrego lekarza
      dorota
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka