Dodaj do ulubionych

Badanie krwi u dziecka

IP: *.* 31.01.03, 08:31
Moja córeczka, w wieku 22 m-cy, dostała skierowanie na badanie krwi: rozmaz, oznaczenie amylazy i coś jeszcze. Jak pobiera się krew u takiego dziecka: z ręki, paluszka? I jak to "przeżyć"? Mała histeryzuje na widok poczekalni, o białym kitlu nie wsominając, choć nie ma negatywnych doświadczeń związanych ze służbą zdrowia.Aga
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 31.01.03, 09:23
      Moja coreczka miała dwa razy pobieraną krew , pierwszy raz jak miała 9 mies. a drugi 12 mies.Krew pobierano normalnie z przedramienia jak u dorosłego.(chociaż wiem że w niektórych laboratoriach pobierają takim maluszkom z paluszka). Za pierwszym razem wogóle nie płakała, a za drugim łzy jak grochy, ale dało się przeżyć. Było mi jej troszkę żal że musi być tak kłuta , ale panie laborantki zrobiły to szybko i sprawnie, mała zaraz się uspokoiła.Powiedz sobie że to dla jej dobra i będzie ok.Powodzenia ! Nie będzie tak strasznie. Pa. Sylwia.
    • Gość: MałgośkaR Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 31.01.03, 10:12
      Witam. Mój syn miał kilka razy pobieraną krew: jak miał 5 m-cy to z paluszka, ale jak skończył rok to już z przedramienia. Wyniki z krwi z przedramienia są wirygodniejsze. U nas w przychodni tym płaczącym dzieciom można pobierać krew w znieczuleniu takim samym jak do szczepionki. Poza tym spróbuj na czas pobierania krwi skupić uwagę dziecka na wystroju gabinety, pokaż jakie tam są sprzęty, itp.-u nas działa.Pozdrawiwm. Gosia.
    • Gość: guest Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 31.01.03, 11:37
      ja mam w tym doświadczenie :) :(Zuzia też histeryzuje, wyrywa się, płacze....cóż mi pozostaje? Trzymać ją silnie, żeby nie ruszała rączką (jak krwi potrzeba dużo, to niestety z żyły sie ją pobiera), pocieszać, przytulać...pół godz. wczesniej smaruję jeszcze rączkę kremem EMLA -działa znieczulająco.Najważniejsze to samemu zachoważ zimna krew - mała nie może wyczuć, że ty też się boisz.Trzymam kciuki.KIKA
      • Gość: guest Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 31.01.03, 11:58
        Już wiem, że będzie trzeba z żyły...niestety...A taki krem dostanę w aptece bez recepty?Aga
    • Gość: asia_t Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 31.01.03, 12:29
      Moje dzieci miały krew pobieraną już chyba w wieku 2 miesięcy czy nawet wcześniej, nie ważyli wtedy więcej niż 3 kg... :-( płaczu było sporo, najwięcej płakała mamusia... najpierw jeden, potem drugi, rozpacz. Przechodziliśmy przez to wiele razy - raz pozwolili mi karmić w tym czasie dzieci piersią, nawet nie zauważyli wkłucia. Innym razem poszedł z nimi tatuś - od razu wszystko odbyło się spokojniej... trzeba mocno trzymać rączkę, nie trwa to długo ( u nas raz pękła żyłka Kamilkowi, wkłuwały się jeszcze raz... a byliśmy u naprawdę świetnych specjalistów!). Co mogę dodać? Dziecko trochę popłacze, nie jest to przyjemna procedura, ale przeciez nie boli... każda z nas miała pobieraną krew w ciąży, ja chyba co miesiąc i też to jakoś przeżylam... :-( trzeba postarac się zająć dziecko. U nas po zabiegu niezawodnie działa cycuś... asiaT
      • Gość: guest Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 31.01.03, 16:27
        Pobieranie krwi u dziecka nigdy nie będzie przyjemne, ja tłumaczę sobie, że to dla jego dobra. Mój synek miał kilkakrotnie pobieraną krew z paluszka, niestety do niektórych badań potrzebna jest krew z żyły. Udałam się więc do szpitala na oddział dziecięcy , ponieważ wolałam oddać go w ręce profesionalistów. No cóż nie obyło się bez płaczu ( wręcz krzyku), ale wiem że to raczej strachu, niż z bólu. Ja natomiast zachowywałam się spokojnie, przytulałam go i mówiłam do niego. Trafiłam na sprawny i doświadczony personel, i to chyba najważniejsze. Myślę że pobieranie krwi, choć mało przyjemne, nie jest tragedią. Dziweczyny nie panikujce, dzicko po chwili już o niczym nie pamięta. Oczywiście większość dziecki boii się ludzi w białych kitlach, ale prowadzimy je do nich tylko dlatego, że tak trzeba.
    • Gość: guest Re: Badanie krwi u dziecka IP: *.* 01.02.03, 00:35
      Z doświadczenia wiem, że dobrze działa atrakcja zapowiedziana na po zabiegu - zabawka, jakaś słodycz. Najlepiej o niej wspomnieć tuż przed wkłuciem, dla odwrócenia uwagi.No i niebagatelną kwestią jest wybór pielęgniarki, która to zrobi. Za pierwszym razem, kiedy Misiek miał pobieraną krew do badań, była to pielęgniarka z rejonowej przychodni - poradziła sobie z usztywnieniem dziecka praktycznie sama, ja słuzyłam tylko kolanami i ręką obejmującą malucha w pasie. Niedługo później w prywatnym laboratorium pobierana była krew do innych badań - wielkie rozczarowanie z mojej strony. Pielęgniarka w ogóle nie była chyba przygotowana do pracy z małymi dziećmi: po wcześniejszym doświadczeniu byłam pewna, że to nic trudnego, pobrać kilkunastomiesięcznemu dziecku krew, ale okazało się, że mały się dużo więcej nawrzeszczał, a ja wyszłam z gabinetu upocona jak mysz i potwornie zmęczona, także psychicznie. Po prostu popytaj wśród znajomych, kto poddawał dziecko katuszom i jak sprawdziła się "obsługa"
    • Gość: guest Re: Badanie krwi u dziecka - już po strachu IP: *.* 07.02.03, 10:21
      Dzięki za wszystkie rady! Krem Emla chyba rzeczywiście działa, Maja nie drgnęła nawet w momencie wbijania igły, ale i tak histeryzowała od momentu wejscia do poczekalni, tak dla zasady. Pani laborantka z praktyką w szpitalu dziecięcym, zrobiła wszystko bardzo sprawnie. Ale i tak jestem wykończona chyba bardziej niż córeczka...Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka