Gość: xaniax IP: *.* 24.02.03, 22:11 Czy macie doświadczenie w nauczaniu dziecka angielskiego tą metodą.?Waarto czy szkoda pieniędzyAnia Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: 110902 Re: Hellen Doorn IP: *.* 24.02.03, 23:31 Warto przez pierwszy rok nauki i to pod warunkiem, że dziecko ma mniej niż sześć lat. Dzięki tej metodzie dziecko oswaja się z systemem fonetycznym języka, uczy kilku piosenek i mnóstwa słów. Moja córka chodziła na zajęcia przez dwa lata i drugi rok był absolutną stratą czasu. Mimo pracy z nią i słuchania kaset i regularnego uczęszczania na zajęcia nie zrobiła postępów porównywalnych z pierwszym rokiem nauki. Sama jestem anglistką, więc bez kłopotu mogłam śledzić rozwój córki w tej dziedzinie. W tym roku mała chodzi prywatnie 2 razy w tygodniu po 30 min. i jej umiejętności są imponujące. Podsumowując, godne polecenia na samym początku, potem trzeba pomyśleć o kimś, kto wie jak pracować z małymi dziećmi (wykształcenie językowe to za mało). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Hellen Doorn IP: *.* 24.02.03, 23:50 a czy z racji swojego wyksztalcenia mozesz powiedziec od jakiego wieku dzieci warto poslac na ten rok do hellen? justyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiah Re: Hellen Doorn IP: *.* 25.02.03, 09:24 Ja również prosiłabym mamę anglistkę o informację, kiedy warto zacząć posyłać dziecko na naukę języka (lub też robić to z nim samodzielnie)... Misiek ma prawie 3 lata, a od kilku m-cy próbujemy uczyć go pojedyńczych słówek. Bardzo szybko łapie, ale ja nie mam żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, a poza tym wydaje mi się, że dziecko jest bardziej zmobilizowane i chętne do nauki, jeśli zajęcia prowadzi ktoś inny, a nie mama czy tata. Czy mam choć trochę racji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Hellen Doorn IP: *.* 25.02.03, 12:46 Hm... co do 2-letniego doświadczenia to nie moge się wypowiedzieć, bo mój mały chodzi na zajęcia od jesieni zeszłego roku , skończył wtedy 2 lata. Zna naprawdę sporo słówek, często jest stosuje wymiennie z językiem polskim (np. "mama, nie chcę tego ubranka w <<e szipy>>" , baaardzo chętnie chodzi na zajęcia i słucha kaset (oboje znamy już je na pamięć ).Myślę, że jeśli chodzi o naukę języka obcego w ogóle, to zgadzam się z takim twierdzeniem, które tu kiedyś padło: wiele zależy od rodzica. Podejmując naukę trzeba być systematycznym (rodzic przede wszystkim ), bo jeśli dziecko po roku czy dwóch nauki zrezygnuje, to.... faktycznie, strata czasu i pieniędzy.Traktuję naukę angielskiego jak dobrą zabawę, mały często pyta, "Kiedy znowu pójdziemy do p. Oli (to nauczycielka), będziemy się bawić w...." i chyba o to najbardziej mi chodziło, a jeśli przy okazji coś tam zapamięta to super . Nigdy nie sprawdzam i nie mierzę efektów nauki. To tak filozoficznie trochę zabarzmiao, ale takie mam podejście do tego typu spraw.Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: Hellen Doorn IP: *.* 25.02.03, 17:00 Witam i postaram sie odpowiedzieć. Warto rozpocząć naukę, kiedy dziecko w miarę dobrze opanowało język ojczysty i bez problemów porozumiewa się z otoczeniem, jest zrozumiałe nie tylko dla najbliższych, ale też dla obcych osób. (Jeśli ktoś chce uczyć dziecko wcześniej, to powinien zacząć zaraz po jego urodzeniu, np. mama mówi w jednym języku, a tata w drugim , albo rodzice w jednym, opiekunka w drugim i wtedy dziecko od razu rozwija się dwujęzycznie. Tak wychowywane dzieci zwykle trochę później zaczynają mówić, ale za to od razu w obu językach.) Dzieci uczą się bardzo szybko i zaskakują nas tym jak dużo potrafią zapamiętać i skojarzyć. I rzeczywiście masz rację, bardziej się mobilizują, jeśli pracuje z nimi ktoś inny niż mama, tata, czy babcia. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli zaczniemy uczyć tak małe dziecko, a potem z jakichś przyczyn tą naukę przerwiemy (np. po 2, 3, 4 latach) to tak jakbyśmy poświęcony czas i pieniądze poprostu wyrzucili. Zaczynanie w tym wieku wymaga dyscypliny, przede wszystkim od rodziców i kontynuacji tej nauki aż do skutku. Jeśli z jakiegoś powodu nie chce nam się, czy też nie możemy przez długie lata wozić dziecka na takie zajęcia to lepiej poczekać z nauką aż do wieku szkolnego ( od drugiej klasy najwcześniej, bez względu na to co mówią obecne programy nauczania) i wtedy wogóle nie warto zaczynać od Helen Doron (znów, bez względu na to, co mówią osoby prowadzące te ośrodki). Pozdrawiam i życzę dobrych decyzji i dobrej zabawy. Ala Odpowiedz Link Zgłoś