Dodaj do ulubionych

spadł mi z łóżka

IP: *.* 16.03.03, 18:54
Witam,Dzisiaj położyłam mojego syna na kanapie i odwróciłam się dosłownie na 1 sekundę a on spadł z niej. Zaznaczam że płakał tylko chwilkę, czy powinnam z tym iść do lekarza?Pozdrawiam Jola
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: spadł mi z łóżka - bez paniki IP: *.* 16.03.03, 19:21
      Jeżeli maluszek zachowuje się normalnie, nie wymiotował, nie był senny (pomijając sytuację gdy spadł akurat w porze drzemki) to nie ma się czym martwić. Patyk spadł mi trzy razy a dokładnie raz mojej przyjaciółce, raz mi a raz mojemu mężowi. Przy Arturze Patyk zleciał prosto na nos i miał obtartą skórę a potem strupa. Wyglądał jak młody komandos. Do tej pory na nosie ma ślad a było to ze dwa miesiące temu.Reasumując :) - bez panikiPozdrawiamMKatarynka
    • Gość: Marina Re: spadł mi z łóżka IP: *.* 16.03.03, 19:21
      W jakim wieku jest maluch i z jakiej wysokosci spadl?wymiotuje ?jest ospaly bardziej niz zwykle?letargiczny?M
      • Gość: guest Re: spadł mi z łóżka IP: *.* 16.03.03, 21:00
        Witam,Nie wymiotował, zachowywał się zupelnie normalnie (teraz już śpi). Mały ma 7,5 m-ca i spadł z wysokosci ok. 40 cm
        • Gość: Yoanka Re: spadł mi z łóżka IP: *.* 16.03.03, 22:41
          Piszesz, że nie wymiotował, nie stracił przytomności, nie był senny, więc raczej wszystko OK. Przez kilka dni obserwuj go uważniej, jeśli nie zauważysz czegoś niepokojącego (np. nierównej wielkości źrenice), to możesz spać spokojnie.Moje dziecko jak dotychczas spadło z łóżka już kilka razy. Na początku wynikało to napewno z mojej nieostrożności (mea culpa), ale teraz nie mam na to już większego wpływu. Mały biega po domu jak szalony, potyka się o własne nogi, rozbija się o ściany, framugi drzwi, skacze z łożka na główkę udając nurka - w imię zasady dzień bez guza jest dniem straconym. Staram się mieć oczy w koło głowy, ale nie zawsze w porę zdążę powstrzymać "rozbitka" przed kraksą.POwodzenia,Joanka :hello:
          • Gość: dziubulek1 Re: spadł mi z łóżka IP: *.* 17.03.03, 11:48
            Podpisuję się pod postem Yoanki. Dziubulek spadł mi z kanapy jak miał 6 m-cy, nic mu nie było, ale cała rodzina usłyszała głośne "ŁUP!" i wszyscy byli zainteresowani jego stanem.Zaczął raczkować i chodzić dość wcześnie i od tej pory często jego różne części ciała zdobią guzy i sińce. Jeśli nie wyrywa się za bardzo, przykładam na nie zimny słoik z musztardą z lodówki (ma "ergonomiczne", profilowane denko, fajnie się przystosowuje do wypukłości główki).Katastrofy są nieuniknione. Nie ma co się zadręczać. Obserwować nie zaszkodzi (nawet trzeba), ale warto też wiedzieć, że prawie każdy człowiek skądś spadł jako niemowlak. Taka już uroda tego wieku - urazów bez liku.:)T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka