Gość: ebe
IP: *.*
29.03.03, 18:48
-słyszę po kilka razy dziennie. (chciałam z edziecka wysłać, ale się nie da - najwyżej moderator przerzuci) Mój syn (3.9) żuje gumy gdzieś od roku - bezcukrowe "orbitki" na kilogramy, najchętniej silnie miętowe (i kto powiedział, że różowe i pomarańczowe są dla dzieci???). Zawdzieczam to sąsiadowi, do którego powinnam raz w miesiącu o transport się zwracać. Tylko o jedno się martwię - cz małemu to nie zaszkodzi (JUŻ nie połyka). Ktoś się zna na działeniu tego, co jest w składzie gum?