Dodaj do ulubionych

metoda Domana

05.04.07, 16:05
Witam,
Poszukuję kontaktu z rodzicami, którzy stosuję naukę czytania metodą Domana.
Moja 2-letnia córeczka, którą uczę od kilku m-cy zaczęła już czytać.
Chciałabym dowiedzieć się, czy podobne efekty mają inni rodzice, chciałabym
też wymienić się swoimi doświadczeniami.
Czy ktoś z Was stosował metodę Domana z "flash dots" do rozwijania zdolności
do analizy matematycznej? Ja nie mogę się dokopać do konkretnych informacji
na ten temat.
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: metoda Domana 06.04.07, 06:35
      Uważaj bo zaraz Cię tu zakrzyczą, tak jak w przypadku bobomigania.
      Ja co prawda dopiero mam zacząć stosować dlatego odpisuję na posta. Możesz mi
      napisać kiedy zaczęłaś naukę chodzi mi ile miesięcy dokładnie miało dziecko i
      czy korzystałaś z kupionych zestawów czy robiłaś je sama, tzn. chodzi mi o
      takie co sprzedają na allegro, obrazek ze słowem i oddzielnie te same obrazki
      i słowa, czy tylko kartek ze słowami używałaś.
      • muuu3 Re: metoda Domana 07.04.07, 12:01
        Witaj,
        Zaczęłam, gdy córeczka miała ok. 1 rok. Początkowo robiłam napisy, potem
        korzystałam z kupionych - łączenie słowa z obrazem, stwerdziłam, że robienie
        materiałów zajmuje za dużo czasu. Po 4 części córeczka zaczęła "kombinować",
        tzn. łaczyć poznane słowa, czy fragmenty słów i czytać nowe wyrazy. Ja jestem
        zafascynowana tą metodą - znam czytające 3-latki i miałam takie w dalszej
        rodzinie, ale o tak małym, jak moja córeczka, czytającym dziecku nie słyszałam.
        pozdrawiam
    • thmwag1 Re: metoda Domana 06.04.07, 07:27
      Hej1
      Ja też mam właśnie dopiero zamiar rozpocząć zabawę z moim niemal 20 miesięcznym
      synkiem. Zaciekawiłaś mnie tym, że po kilku miesiącach córka już czyta.
      Napisz więcej, chętnie się dokształcę smile
      • slonko1335 [...] 06.04.07, 07:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • thmwag1 Re: metoda Domana 06.04.07, 11:59
          Jasne, że chcę! smile
          Będę ci bardzo wdzięczna. Ja materiały mam dostać dopiero po świętach. Mnie do
          tego projektu zachęciła mama rówieśnicy mojego synka, która też chce po świętach
          szaleć ze swą córką. Jest wielką zwolenniczka tej metody jeszcze od czau swych
          studiów (chyba pedagogika opiekuńcza). Wiec czekam na wytyczne od niej i
          obiecuję meldować jak się czegoś ciekawego dowiem.
          Pozdrawiam przedświątecznie.
          • edyta341 Re: metoda Domana 06.04.07, 13:26
            Hej,

            Moja córeczka ma w tej chwili 2 lata i 2 m-ce uczę ją czytać metodą Domana od 5
            m-cy. Aktualnie zaczynamy wyrażenia 2-wyrazowe (czasownik + rzeczownik).
            Nie sprawdzam czy zapamiętuje wyrazy, które ćwiczyłyśmy wcześniej ale sądzę że
            nie.

            Pozdrawiam,
            edyta
      • muuu3 Re: metoda Domana 07.04.07, 12:12
        Witaj,
        Nie bardzo wiem, jakimi doświadczeniami się podzielić, mam głowę pełną wrażeń z
        tej matody-zabawy. Początkowo pokazywałam córeczce kartę z napisem i obrazkiem,
        np. kartę z moim zdjęciem i napisem - "mama". Potem pokazywałam sam napis. A
        potem dolączałam do poznanej karty 2 inne (np. dom i kot) - i pytałam - "gdzie
        jest np "mama". Córeczka po takich ćwiczeniach odnajdywała kartę natychmiast.
        Potem podobnie robiłam z innymi kartami. A potem pokazywałam kartę i
        pytałam "co to jest?". No i byłam w szoku - po paru dniach zabawy usłyszałam -
        "mama", "oko" itd. Po kilku tygodniach zauważyłam, że córeczka
        zaczyna "kombinować", a więc z poznanych już wyrazów - zaczęła zlepiać nowe
        słowa. Dla mnie to niesamowite, bo przecież nie uczy się dziecka liter! Teraz
        daję małej proste książeczki, ona pokazuje na poszczególne słowa, często je
        przekręca, zastępując znanymi, ale podobnymi słowami, ale to już z pewnością
        jest czytanie! A Marysia skończyła niedawno 2 lata.
    • kjustynka Re: metoda Domana 06.04.07, 13:39
      ja mam pytanie o tą metodę "flash dots" Czy można coś bliżej?
    • danois1 Re: metoda Domana 09.04.07, 14:12
      Ja stosuję tę metodę u swojego dziecka od kilku m-cy. Synek łapie nowe słowa
      bardzo szybko, czasem nawet 2-3 slowa dziennie, a nie, jak mówi zasada 1 nowe
      słowo-1 dzień. Synek rozróznia już ok. 20-25 słów, ale jeszcze nie próbuje
      czytać. Podobno trzeba przerobić ok. 40-50 słów, zanim dziecko zacznie składać
      nieznane wyrazy. My bawimy się w Domana dośc nieregularnie, ale nawet po
      tygodniowej przerwie synek pamięta nauczone słowa. Jakie będą efekty, zobaczymy
      za parę m-cy, tygodni. Mój synek ma w tej chwili 19 m-cy.
    • sylwialew Re: metoda Domana 09.04.07, 19:53
      Dziewczyny a moze wiecie gdzie mozna kupic ksiazke Domana "Jak nauczyc male
      dziecko czytac"????
    • slonko1335 Re: metoda Domana 13.04.07, 07:52
      Muu mam jeszcze pytanie. Czy trzymałaś się sztywno zasad uczenia. Chodzi mi o
      te trzy grupy kart pokazywane trzy razy dziennie. Pracuję i nie mam jak tego w
      praktyce stosować i zastanawiam się czy może być mniejsza liczba zestawów czy
      jak to zmodyfikować, bo z Małą jestem po południu kilka godzin tylko zanim
      pójdzie spać i nie wiem jak to rozwiązać.
      • muuu3 Re: metoda Domana 24.04.07, 21:16
        Witaj,
        Dopiero teraz mogę odpowiedzieć. Nie, nie trzymałam się sztywno zasad. Prawdę
        mówiąc, to stworzyłyśmy taka własną zasadę - pokazywałam córeczce kartę z
        obrazkiem i podpisem, a potem tylko z podpisem - mieszałam ją z 2 innymi
        kartami i pytałam córeczkę - gdzie jest dom?, a gdzie jest kwiat... itd.
        Dopiero po takich zabawach pokazywałam kartę z napisem i pytałam - co to jest?
        Moja 2-letnia córeczka ma w tej chili ogromny zasób słów, mówi gramatycznie
        pełnymi zdaniami. Myślę, że to również zasługa tej metody, bo starszy synek,
        którego nie uczyłam Domana, bo nie znałam tej metody wcześniej, nie rozwijał
        się tak szybko.
    • mamamartusia Re: metoda Domana 13.04.07, 07:58
      Mój synek ma 18 m-cy. Warto teraz zastosowac tę metodę, czy za późno? Widziałam
      na allegro zestawy do nauki metodą domana i zastanawiam sie czy kupić?
    • syla7 Re: metoda Domana 13.04.07, 21:05
      Ja też smile jestem zainteresowana tą metodą - chciałabym troche o niej poczytać.
      Czy możecie mi podać tytuł książki ?
      • syla7 Re: metoda Domana 19.04.07, 21:47
        Wyrazy mają być w końcu napisane dużymi czy małymi literami ?
        • slonko1335 Re: metoda Domana 20.04.07, 07:38
          Małymi ale drukowanymi, takimi jak w książce piszą i my tu na forum. Od dużej
          mogą zaczynać się te wyrazy które zwykle od dużej się zaczynają, imię, nazwa
          własna,itd.
    • momeko Re: metoda Domana 20.04.07, 08:22
      mam pytanie ale po co 2 latke uczyć czytać ???
      szok!
      • slonko1335 Re: metoda Domana 20.04.07, 08:25
        Tu nie o samą naukę czytania chodzi, musiałabyś przeczytać książkę Domana i
        tyle...ja zacznę uczyć jednolatkęsmile
        • slonko1335 Re: metoda Domana 20.04.07, 08:31
          A tak wogóle czemu szok, a dlaczego 6 latka uczyć? może dla kogoś i to jest
          szok, bo w końcu i jak się ma 20 można zacząć, kto określa kiedy czego dziecko
          uczyć? 7 latek może chozić w Pampersie i smoka ciągnąć, bo dlaczego sadzać na
          nocnik dwulatka?
          • momeko Re: metoda Domana 23.04.07, 09:50
            cześć ja zupełnie nie neguje całej tej metody bo jej nie znam
            ale moja 3 latka spędza czas ze mna na spacerkach , rysujemy kleimy z
            plasteliny robimy wycinanki - jest masa wspaniałych rzeczy które rozwijają
            wyobrażnie i kreują malucha a nie czytanie - nauke czytania zostawiam na czas
            póżniejszy smile
            • slonko1335 Re: metoda Domana 23.04.07, 10:00
              momeko napisała:

              - nauke czytania zostawiam na czas
              > póżniejszy smile

              Widzisz kiedy właśnie na podstawie badań Doman udowodnił, że wcześniej jest to
              naturalne dla dziecka, wtedy kiedy jego mózg chłonie najbardziej trzeba dziecko
              nauczyć czytania w prawidłowy sposób a nie tak jak uczą w szkole, po literce.
              Ja jestem wielką fanką tej metody, bo sama uczyłam się czytać całymi wyrazami,
              póxniej zdaniami (tzn. zupełnie nieświadomie mama mnie uczyła ale trafiła na
              podatny umysł),to same zalety, nie mam pojęcia co to literowanie wyrazów,
              czytam bardZo szybko, co było bardzo ale to bardzo pomocne podczas całej mojej
              edukacjii. Normalnej grubości książkę książkę łykam w godzinkę, dwie, gazeta
              zajmuje mi jakieś 10 minut. Ma to swoje wady oczywiście, bo jak w ciąży w
              szpitalu leżałam to rodzinka z przynoszeniem książek nie nadążała ale ogólnie
              więcej jednak plusów niz minusów i ponieważ wiem jak bardzo to ułatwia życie
              chcę spróbować, jak Alka będzie oporna to przecież zmuszać jej nie będę, to
              wszystko jest w formie zabawy, to i tak ona decyduje...
              • momeko Re: metoda Domana 23.04.07, 10:12
                własnie dzieci powinno uczyć się czytać całymi zdaniami a nie literować i z tym
                sie zgadzam - niestety w naszych szkołach o tym nie wiedzą sad,
                dla mnie tylko uczenie 2 latki czytania to za wcześnie
                pozdrawiam smile
            • muuu3 Re: metoda Domana 25.04.07, 06:55
              Tu nie chodzio tylko o samo czytanie, ale o rozwój intelektualny, zdolność
              postrzegania, rozróżniania kształtów, zapamiętywania. Nie uczysz swoje dziecko
              lepić z plasteliny po to by zostało rzeźbiarzem, ale by nabrało pewnych
              umiejętności. Tak samo jest z Domanem - czytanie to tylko środek do osiągnięcia
              celu. Doman na pioczątku stosował ta metodę jako ćwiczenia rehabilitacyjnbe u
              dzieci z porażeniem mózgowym. Osiągał rewelacyjne efektu. A skoro można
              rozwinąć intelektualnie chore dziecko, to dlaczego nie rozwijać zdrowego???
              Może nie warto umuzykalniać, śpiewać piosenek? Może nie warto uczyć wierszyków,
              bo też za wcześnie? Może nie warto uczyć liczyć?... Polecam książkę!
            • mama_szymonka Re: metoda Domana 08.06.07, 23:45
              Ale ta nauka-zabawa w czytanie to tylko kilka minut dziennie ! Wiec dalej mozna
              robic to co do tej pory i tylko 6 razy w ciągu dnia zrobic kilkusekundowy
              przerywnik na pokazanie 5 wyrazów , a efekty sa zdumiewające.
              • lisabette Re: metoda Domana 09.06.07, 11:49
                Wiesz mama_szymonka, te co najwięcej krzyczą to nie mają zielonego pojęcia na
                czym metoda polega. Chyba myślą, że sadza się dziecko przy biurku z batem w
                ręce wink))
                Jestem już na finiszu książki, nie jestem w euforii, ale metodę wypróbuję.
                Muszę tylko kupić karty, bo mi się robić nie chce wink)
      • martucha90 Re: metoda Domana 20.04.07, 08:37
        momeko napisała:
        > mam pytanie ale po co 2 latke uczyć czytać ???
        > szok!

        To nie tyle chodzi o to, by dziecko umiało czytać, ile o to, by rozwijać jego
        mózg. Podobnie z czytaniem - przecież czyta się dziecku od pierwszych dni życia
        a nawet jeszcze w ciąży, a dziecko nie rozumie treści wierszyków. Bo nie o to
        chodzi, by rozumiało, co o to, że słuchanie wierszyków rozwija jego mózg.
    • mamamartusia Re: metoda Domana 20.04.07, 10:30
      Dzięki smile
    • anialenka Re: metoda Domana 20.04.07, 21:28
      moje dziecko bawiło sie w wannie piankowymi literkami, a zamiast puzzli kupiłam
      na Allegro z pianki magnesowej wytłaczane litery i cyfry, i zabawa była taka,
      że szukałysmy pasującej do literek lub cyferek dziurki. Ona to lubiła zawsze,
      bo lubi i układanki i przekładanki, i wkładanie jednego koloru literek do
      jednego pudełka, drugiego koloru do drugiego itd. W efekcie zwykłych zabaw
      pokojowych i w wannie - mała znała kolory, cyfry, kształty i alfabet już w 18-
      19ym miesiącu. Dziecko przyswaja w zabawach niewiarygodnie szybko. Dobrze, że
      jest bystra i potrafi myśleć skojarzeniowo, sytuacyjnie, ale żeby czytała w
      wieku dwóch lat? Hmm, to jakieś novum smile Czy faktycznie ma sens że przeczyta
      coś, ale nie zrozumie treści? Chyba że mowa tu o czytaniu-rozpoznawaniu
      pojedynczych słów. Tylko czy to rzeczywiście jest jej potrzebne już teraz, gdy
      ma 2 lata? Może wypowiedzi Mam czytających maluszków mnie przekonają, że po coś
      warto
    • aga031 Re: metoda Domana 20.04.07, 22:04
      Czytam te waże wrażenia i bardzo mnie to zaintrygowało co prawda moje dziecko
      ma 4 latka ale myślę że lepiej późno niż wcale. Weszłam na alegro i widziałam
      zestawy do nauki tą metodą. Mam pytanie ile jest tych zestawów ????? podobno s
      tez jakieś puzzle?????
    • maja2081 Re: metoda Domana 23.04.07, 10:28
      czy robiłyście same plansze do nauki czy kupowałyście gotowe?
    • nunik Re: metoda Domana 26.04.07, 14:43
      Fajnie sobie ktoś zarabia na allegro.

      Ale w pismie drukowanym nie ma takiego a jak tam jest napisane.
      Chyba lepiej samemu przygotowywać sobie pomoce trzymając się książki
      • danois1 Re: metoda Domana 26.04.07, 18:03
        Ja stosuję te karty. Przerabiamy już z moim małym 4 część. Misiek właśnie
        zaczął rozpoznawać w dziecięcych książeczkach słowa podobne do tych z kart.
        Większość słów przekręca, ale i tak to dla mnie szok. Ja jestem bardzo za.
        Pracuję, więc nie bardzo mam czas na robienie własnych słów, a znajoma
        powiedziała mi, że takich samych kart używano w przedszkolu w Niemczech, ona
        mieszkała tam przez 4 lata i jej dzieci chodziły do jakiegoś zwykłego
        przedszkola, tam podobno takie metody są powszechne, tylko u nas takie
        zacofanie.
    • aprilkaa Re: metoda Domana 27.04.07, 22:34
      Jestem psychologiem i nie zdecyduję sie uczyć mojego 17 miesięcznego dziecka tą
      metodą. Znam chłopca, który był uczony odkąd skończył rok, wszystko było super
      do momentu, kiedy w wieku 3 lat poszedł do przedszkola. Co z tego, że umiał
      czytać, intelektualnie rozwijał sie świetnie, ale pojawiły sie ogromne problemy
      emocjonalne. Metoda generalnie jest bardzo fajna, ale warto pomyśleć przed jej
      zastosowaniem o tym, że nasze dziecko to nie "komputer" i oprócz intelektu ważny
      jest (o ile nie ważniejszy) jego rozwój społeczny i emocjonalnysmile
      • momeko Re: metoda Domana 28.04.07, 00:19
        smile zgadzam sie - i ciesz sie ze ktos ma podobne zdanie na ten temat
      • danois1 Re: metoda Domana 28.04.07, 08:12
        Witam,
        Komputer? Co ma do tego komputer? Czy Pani psycholog zna założenia tej metody?
        Czy wg Pani nauka metodą Domana polega na trzaskaniu dzieckia batem ku lepszej
        pamięci? To zabawa, podczas której bawimy się razem z dzieckiem. U mnie w
        zabawę zaangażowana jest cała rodzina - i ja i tata i starsze rodzeństow.
        Rozwój społeczny i emocjonalny? W założeniach metody Domana nie neguje się
        rozwoju psychospołecznego, nie zakazuje się przebywania dziecka z innymi
        dziećmi, nie ma też żadnych zasad postępowania, które powodowałyby zaburzenia
        emocjonalne u dziecka (jeśli takie są, to byłabym wdzięczna za informację...).
        Ja też znam chłopca, znam też parę dziewczynek, uczonych metodą Domana od
        bardzo wczesnego dzieciństa, a bez zaburzeń emocjonalnych.
        Oj, Pani psycholog...
        • slonko1335 Re: metoda Domana 28.04.07, 10:06
          Danois przyłączę się, bo moje dziecko korzysta z Ośrodka Wczesnej Interwencji i
          jest tam objęte kompleksową opieką lekarską, również psychologa. Oczywiście
          rozmawiałam z panią psycholog i na temat bobomigów i na temat czytania,
          powiedziła, że to najlepsze co mogę zrobić dla córki jeśli mam tylko czas i
          ochotę a Małej będzie się podobało, więc też proponuję najpierw dokładniej
          zapoznać się z metodą.......
      • muuu3 Re: metoda Domana 28.04.07, 15:21
        Czy sugerujesz, że metoda Domana zaburza rozwój społeczny dziecka? Przyznam
        się, że uważam taką koncepcję za trochę zabawną. Mogłabyś przybliżyć
        problem?... Wybacz, ale wyrażanie opini na temat metody uznanej na całym
        świecie i szeroko stosowanej w wielu krajach na podstawie obserwacji jakiegoś
        chłopca, jest co najmniej mało profesjonalne (powołujesz się na swoje
        wykształcenie).
      • mama_szymonka Re: metoda Domana 08.06.07, 23:50
        Nie rozumiem , a dlaczego rozwój intelektu ma hamowac rozwój społeczny i
        emocjonalny ?
    • jaga604 Re: metoda Domana 29.04.07, 01:16
      Witam, pozwolicie, że dołożę swoje "trzy grosze"...
      Myślę, żę p. psycholog miała na uwadze sytuację, kiedy stymulując rozwój intelektualny zapomina się o sferze emocji i uspołecznianiu właśnie.
      Zawodowo również zajmuję się dziećmi, o metodzie słyszałam, ale nie znam jej założeń, za to miałam kontakt z chłopcem, ktrego babcia nauczyła czytac rysując mu literki na piasku.Wierzcie mi, ze to był"mały kaleka" emocjonalny i społeczny właśnie (przepraszam za ostre sformuowanie, ale jest najbardziej trafne).W czasie, kiedy inne dzieci się bawiły, on pisał listy do mamy i kazał sobie je dyktować. Pracuję z dziećmi już ponad 20 lat, ale takiego rozdarcia jakie w nim było po rozstaniu z mamą nie obserwowałam nigdy.
      A najgorszy chyba był autentyczny lęk przed dziećmi.
      ...chodził do nas ok 2 miesięcy.Rodzice zabrali go z powodu trudności w adaptacji.
      ...Więc jeśli dziecko uczymy czytać i nie zapominamy, że rozwój jego przebiega też na płaszczyżnie emocjonalnej i społecznej to chyba powinno być ok!

      • muuu3 Re: metoda Domana 29.04.07, 11:02
        Witaj,
        Nam nauka zajmuje średnio 1-5 min dziennie, najczęściej podczas jedzenia zupki -
        córeczka jest niejadkiem, a karty Domana są takim środkiem do odwrócenia
        uwagi smile. Nie wydaje mi się, by z innymi dziećmi mogło być inaczej, zdrowe
        dziecko, po prostu, po paru minutach nauki zaczyna się nudzić. Podstawowe
        założenie metody to m.in. - "skończ zanim dziecko wykaże pierwsze objawy
        znudzenia".
        My przy takim poświęceniu czasowym 2-4 razy w tygodniu, osiągnęliśmy tyle, że
        córeczka mając niespełna 2 lata czyta z dziecięcych książeczek krótkie (2-3
        sylabowe)słowa. Poza tym mówi pełnymi zdaniami, pięknie i gramatycznie.

        A jeśli chodzi o dziecko, o którym piszesz, to przyczyny szukałabym gdzie
        indziej, należałoby koniecznie wykonać badania w kierunku autyzmu (rozumiem, że
        problem stał się na tyle poważny, że dziecko w końcu trafiło w ręce
        specjalistów). Nie winiłabym również tak jednoznacznie babci - możliwe, że
        chłopiec wolał (ze względu np. na wrodzone zaburzenie) tak właśnie spędzać
        czas, stroniąc od hałaśliwych równieśników i nadmiaru bodźców?...
        Pozdrawiam.
      • cyborgus Re: metoda Domana 29.08.07, 21:23
        a nie przyszlo wam do glowy, ze te dzieci i tak by mialy problemy
        emocjonalne? a nie dlatego, ze babcia literki na piasku pokazala?
        Dziwne wnioski panie psycholog wyciagaja, raczej uproszczone....

        Moja corka jest dzieckiem lekowym, woli sie bawic sama (ma 2.5
        roku). Alfabetu sie nauczyla w wieku 20 m-cy - zawsze ja to
        intrygowalo, pokazywala literki i kazala sobie mowic co to. Ale to
        ze ma problemy w kontaktach wyszlo duzo wczesniej, a nie jak sie
        nauczyla literek. Zapewniam Was, dzis mialaby takie same problemy z
        kontaktach z rowiesnikami, gdyby tych literek nie znala.
    • stefania123 Re: metoda Domana 30.04.07, 16:03
      A jak takie dziecko pójdzie do przedszkola, to z kim bedzie sie bawiło? Uważam,
      że wszystko w swoim czasie. Rozumiem, że każdy rodzic chce, aby jego dziecko
      było mądre, ale bez przesady. Czytajacy dwulatek(małpka). Aż duma rozpycha mamę
      i tatę.
      • danois1 Do "słonko1335" 01.05.07, 12:13
        Witaj, Widzę, że jesteś, podobnie jak ja, entuzjastką rozwijania zdolności
        dziecka w różnych kierunkach smile. Ja poza Domanem rozwijam swoje dziecko
        również muzycznie (E. Gordon), a poza tym chodzimy na basen od 4 m-ca życia
        (nawiasem mówiąc, A propos przedmówczyni, to rzeczywiście jesteśmy bardzo
        dumni, że nasze dziecko-małpka potrafi już pływać, śpiewa całe mnóstwo
        piosenek, liczy do 12 w jęz. polskim, ale i w angielskim, a wkrótce będzie
        pochłaniać książeczki - już wiem, że takie słowa na tym forum to jak kij
        rzucony w mrowisko wink).
        Mam do Ciebie pytanie o bobomiganie, o którym wspominałaś. Co to takiego?...
        • mamamatinia Re: Do "słonko1335" 01.05.07, 14:26
          Szanowne Mamy!!! Po co uczyć tak małe dzieci WYŚCIGU SZCZURÓW? Jak podrosną
          same się nauczą. Chciałabym, żeby moje dziecko było mądre, miało najlepsze
          stopnie itp. itd... Więc od urodzenia tak zaplanuję mu edukację, żeby sie
          zdążył nauczyć wszystkiego. Do czego to prowadzi? Nie wystarczy, że my, dorośli
          chcemy mieć wszystko? Świetna praca-karierę teraz musi zrobić przecież każdy,
          sześć języków biegle w mowie i piśmie, min. dwa fakultety, rodzina jak z
          obrazka- rodzice i parka ślicznych maluchów, w domu jak w pudełeczku, mama
          oczywiście o wygladzie co najmniej Miss Polonii, zawsze uśmiechnięta, suszy
          zęby od rana do wieczora, do tego dwa razy w roku egzotyczne "wakacje"(bo w
          polsce to wstyd), świetny seks, no i obowiązkowo jakieś ekstremalne hobby.
          Tylko czy my z tym wszystkim jesteśmy szczęśliwi? Czy to dziecko chce umeć
          czytać, pisać, profesjonalnie tańczyć, śpiewać, recytować? ONO NAWET NIE
          ROZUMIE, ZE TO "TY" TEGO CHCESZ, a nie ono. Nim zrozumie trzeba je będzie je
          leczyć, bo będzie pracoholikiem, czy coś. Książkę o tej metodzie oczywisci
          postaram sie przeczytać, bo jej nie znam, ale poważnie przemyslę czy stosować.
          Nie chcę nakręcać machiny, która sama nas wszystkich wkręca... WIĘCEJ, MOCNIEJ,
          LEPIEJ...
          • slonko1335 Re: Do "słonko1335" 01.05.07, 18:29
            Mamomatinio Ty chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, już nie będę
            kolejny raz tego pisać bo po prostu to jest bez sensu, poczytaj sobie
            poprzednie posty bo t metoda nijak się ma do Wyścigu Szczurów a mi już szkoda
            czasu po prostu......i tak każda z Was w kółko swoje....

            Stefanio ja umiałam czytać jak poszłam do przedszkola i jakoś bardzo się tam
            nie nudziłam a i nikt za dziwoląga mnie nie miał, dzieciaki uczyły się czytać
            po literce i ja z nimi bo taka metoda byłą mi obca...a co do popisywania się
            dzieckiem małpką to jedna z założeń metody zabrania właśnie tego popisywania
            się przed znajomymi i sprawdzania dziecka, cała nauka jak już Muu pisał zajmuje
            ok. 5 minut dziennie i odbywa się w zamkniętym gronie, a nie na forum
            publicznym...

            Danois ja jestem entuzjastką wszystkiego co jest niekonwencjonalne, ostatnio
            nawet medycyna niekonwencjonalna zdobyła moją przychylność choć nugdy wcześniej
            w to nie wierzyłamsmile Wszystko co może w jakiś sposób stymulować rozwój dziecka
            jest dla mnie bardzo fascynujące, zresztą nie tylko rozwój dziecka, ogólnie
            rozwój swoich możliwości, z mężem zaczytujemy się w Buzanie, gorąco polecamsmile

            Na basen nie chodzimy niestety mimo, że Alka ma opóxnienie psychoruchowe i
            dobrze by jej zrobił ale niestety u mnie w mieście nie ma basenu z prawdziwego
            zdarzenia, słuchu muzycznego nie mam zupełnie więc nie interesowałam się niczym
            w tym kierunku, co do bobomigów to poszukam linków, najlepiej ucyć dziecko ok.
            6 m-mca, ja nie miałam samozaparciasad

            Sory alew goście przyszli dokończę jutro i roześlę materiały jutro z pracy...
            • mamamatinia Re: Do "słonko1335" 06.05.07, 15:24
              No, "slonko1335" wyedukowałam się juz troszkę. I nadal sceptycznie podchodzę do
              tej metody, a "materiały", które oglądałam (np. te pt. "Genialny Maluch")
              działają na mnie jak płachta na byka. Pozatym zasięgnęłam opini u znajomych,
              które studiują pedagogikę(dwie) i u znajomej logopedy, i owszem polecają, ale
              inne sposoby rozwju dziecka i pobudzania jego ciekawości świata (są tu już
              linki na ten temat to poczytaj). Ale żadna z nich nie odwzyłaby się ich
              stosować u dzieci poniżej trzech lat. No a Ta znajoma logopeda (mama
              rezolutnego dwulatka) powiedziała, żeby lepiej pójść z dzieckiem do lsu, do
              zoo, czy na rower. I rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać... Pozdrawiam.
        • mama_zosi5 Re: Do "danoisi" 02.05.07, 09:16
          danois1 napisała:
          > Ja poza Domanem rozwijam swoje dziecko
          > również muzycznie (E. Gordon)

          A to co takiego? bo szczerze mówiąc nie słyszałamsmile
      • doska26 Re: metoda Domana 10.06.07, 23:26
        Ich cyrk ich malpy
    • muuu3 Prośba do mam nie znających metody Domana 01.05.07, 19:33
      Witam,
      Stworzyłam temat, by podzielić się z mamami stosującymi i znającymi metodę
      Domana swoimi doświadczeniami i obserwacjami. Cieszę się bardzo, bo widzę, że
      wiele mam (a przede wszystkim ich pociech!)skorzysta dowiadując się o tej
      uznanej na świecie i szeroko stosowanej metodzie. Byłoby świetnie, gdyby
      pojawiły się negatywne opinie nt. metody, jednak, na Boga! Niech będą to opinie
      mam, które choć otarły się w jakikolwiek sposób o Domana. Ręce mi opadają, gdy
      widzę posty zaczynające się od "nie znam metody, ale... wyścig szczurów...
      zaburzenia rozwoju emocjonalnego..." itd. Żałosne. To tak jakby powieść
      Marqueza skrytykować tylko na podstawie zasłyszanej jednym uchem opini,
      przypadkiem, w autobusie... sorry.
      • mamamatinia Re: Prośba do mam nie znających metody Domana 01.05.07, 20:19
        Szanowna "słonko1335", NIKT nie dał Ci prawa do tego, żeby kogokolwiek obrażać.
        Ale widzę, że chyba zupełnie niechcący trafiłam. Strasznie Cię dotknął
        ten "WYSCIG SZCZURÓW", więc coś w tym musi być. Jak Ci przejdzie to przemyśl
        to, radzę, jeszcze raz. Ja TĄ KSIĄZKĘ, przeczytam na pewno, może faktycznie i
        moje dziecko na tym skorzysta. Jeszcze niedawno wszyscy byli
        zachwyceni "bezstresowym wychowaniem", dziś już nikt nie jest... Ja taż bywam
        nadopiekuńcza, panikuję jak słyszę, że mojemu dzicku coś grozi... (np. szyny na
        koślawe kolanka). Słuchajcie, nie dajcie się zwariować. Wybitne dziecko, będzie
        wybitne jak nauczy się czytać jako sześciolatek, a przeciętne pozostanie
        przeciętne choćbyście nauczyły go czytać... zanim zacznie mówić, czy chodzić.
        Moje dziecko dla mnie jest absolutnym cudem, nikogo inngo nie muszę i nie chcę
        o tym przekonywać. Ważne, że ON to wie i ja to wim.
        • slonko1335 Re: Prośba do mam nie znających metody Domana 01.05.07, 20:42
          Kobito ale nikt tu nie mówi, że dziecko ktore przejdzie taki kurs jest wybitne,
          sama to sobie wymyśliłaś, chyba że mi wskażesz gdzie osoba stosująca tą metodę
          pisze, że ma dzieki temu wybitne dziecko ,zastanów się raz jeszcze co piszesz i
          może raz jeszcze dokładnie przeczytaj....
    • danois1 O Edwinie Grodonie itp... 02.05.07, 12:51
      Do "mama_zosi", ale nie tylko.
      Wczesna stymulacja dziecka ma na celu jak najlepsze wykorzystanie potencjału z
      jakim dziecko się rodzi. Ten potencjał jest ogromny. Ale jeśli zostawimy go
      naturalnemu biegowi, będzie stopniowo zamierał. Możemy go zahamaować na
      wstępie, popełniając jakiś poważny błąd w wychowaniu. Ale, i to jest cudowne
      (!), możemy sprawić, by ten potencjał się rozwinął i zakwitł. Ja, jako mama
      dwójki dzieci, uważam, że to mój psi obowiązek. Planuję wykorzystać, to co
      natura dała moim dziecim, wn sposób jak najbardziej owocny. Metody: Glenna
      Domana, Edwina Gordona, także Helen Doron (!), to środki, by to uzyskać.
      Parę słów o Gordonie, w odpowiedzi na pytanie mamy_zosi.
      U Domana chodzi o obraz. U Gordona chodzi o dźwięki, a zasada jest dokładnie
      taka sama, w obu przypadkach. Im wcześniej, tym lepiej, tym więcej uzyskasz.
      Mój maluch nd morzem nagle zacząl tańczyć. My, dorośli, nasłuchiwaliśmy muzyki,
      i nic... Ktoś mądry dostrzegł - "Twój mały tańczy do rytmu fal!" O to chodzi.
      By słyszało dźwięki tam, gdzie przeciętniacy stają się głusi. Nie trzeba do
      tego genialnego umysłu z jakim urodził się Mozart. Ty możesz sprawić, by Twoje
      dziecko zwielokrotniło swój potencjał.
      Zasady w książce autora metody - "Umuzykalnianie niemowląt i małych dzieci".
      Bardzo polecam!
      A co do pytania muuu3 o flashdots, to są takie plansze z czerwonymi kropkami,
      umieszczonymi w specjalny sposób. Najpierw pokazuje się dziecku kropki od 1
      do..., a potem robi się równania. Nie tłumaczy się dziecku zasad dodawania i
      odejmowania, bo młody umysł, jest tak giętki, że sam sobie to ułozy w główce.
      • danois1 Edwin Gordon 02.05.07, 12:53
        tam wyżej, to literówka. Szukajcie Edwina Gordona.
    • willyfog książka Domana 03.05.07, 11:05
      Na alegro jest ta książka. Czy warto ją kupić, bo trochę drogo?
    • ciociajadzia3 Re: metoda Domana 04.05.07, 08:59
      U nas też tak było. Gdy Mateusz skończył rok praktycznie nic nie mówił, poza
      jakimiś nieartykułowanymi dźwiękami, mówił "tam", "am"... Też pomyślałam o
      Domanie. Kupiliśmy taki zestaw kart z obrazkami na Allegro. Małemu bardzo
      spodobała się ta zabawa. I rzecziwiście, szybko zaczął nie tylko rozpoznawać
      słowa ale i nazywać obrazki. Te karty jakby wzbudziły w nim ciekawość. Dziś ma
      21 miesięcy, mówi ślicznie całymi zdaniami, a ja czasem mam dość, bo słyszę bez
      przerwy - "jak naziwa się?". Nie potrafię powiedzieć ile już zna słów, myślę,
      że rasowy przedzskolak by się nie powstydził.
    • madziulec Re: materiały do Domana 04.05.07, 09:55
      A ja mam dosc ciekawe pytanie: dlaczego polskie materialy do metody Domana sa w kolorze czerwonym podczas gdy oryginalne - angielskie wcale takie nie sa?????
      • muuu3 Re: materiały do Domana 04.05.07, 11:25
        Jest wiele odmian metody Domana. Ta najstarsza, która powstała w latach 70/80-
        tych opierała się na wielkich czerwonych drukowanych literach. Potem tą medotę
        modyfikowano. Pojawiły się małe litery, potem czarne, bo okazło się, że
        czerwone działają tylko na centralną siatkówkę, a przy dużym rozmiarze liter
        pole widzenia obrazu jest takie, że mocno wykracza poza centrum siatkówki.
        Słowo łaczono z obrazem itd. itd,... Podobno rodzaj metody, sposób w jaki
        uczymy dziecko wcale nie ma wielkiego znaczenia. Grunt, by to robić tak, by
        dziecko polubiło tą zabawę. Moja córeczka tak się przyzwyczaiła do kart Domana,
        że w odpowiednim czasie domaga się tej zabawy, tak, jak domaga się, by o 20.00
        było już kąpciu-kąpciu.
        • madziulec Re: materiały do Domana 04.05.07, 11:35
          Przepraszam. Jak moze byc wiele odmian metody jednego czlowieka? Czytalam ksiazke Domana w oryginale i jakos nie wspominal o zmianie swojej metody.
          Czy nie jest to zmiana jakichs innych ludzi????
          • muuu3 metoda Domana-Delacato-Temple-Fay'a... 05.05.07, 08:02
            Tak naprawdę to nie tylko Domana. Oryginalna metoda to metoda Domana-Delacato,
            a gdyby się uprzeć to nawet Domana-Delacato-Temple-Fay'a...
            Doman, po prostu, okazał się na tyle sprytny, by wykreować swoje nazwisko i
            zarobić przy okazji fortunę.
    • kopalnia.diamentow Re: metoda Domana 04.05.07, 12:50
      chyba pójdę na łatwiznę i kupię gotowe karty,
      parę miesięcy temu obiecałam sobie, że zrobię je sama...i czas leci a ja do
      końca nie wiem jak się za to zabrać...
      strona, którą podała mamamiwi (inter-hek) wydaje się przyzwoita jeśli chodzi o
      część merytoryczną... czy ktoś z was ma ten zestaw z tej strony? Tych kart jest
      tam dużo, kosztują 70zł - ale nie wiem jakiej są jakości...
      Na allegro widziałam zestawy 10 kartowe za 14,50zł (np.pt krówka). Zasady nauki
      przedstawiane przez sprzedającego nie są takie same jak na stronie inter-hek...

      Pytanie to mam, które kupowały gotowe zestawy - na co się zdecydować ? Jakie
      karty są najbardziej zgodne z teorią G.Domana ?
      k.d.
      • willyfog Re: materiały Domana 04.05.07, 13:16
        Faktycznie drogie te materiały, to chyba już lepiej kupię sobie książkę, choć
        ona też droga.
    • mamamiwi Re: materiały Domana 05.05.07, 12:05
      Jeszcze raz!

      sonia.low.pl/sonia/dz_rep/dz_jak.htm
      • mamamiwi Re: materiały Domana 05.05.07, 13:02
        To też ciekawe.

        www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/1996/07/nauka.html
        www.przedszkole.com.pl/Nowy%20folder/Glottodydaktyka.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka