Dodaj do ulubionych

szkoła Helen Doron

16.05.03, 08:49
Dziewczyny,
Jestem mamą prawie dwuletniej Martynki. Od września (będzie miała 2 lata i 2
miesiące) chciałabym ją zapisać na lekcje języka angielskiego do szkoły Helen
Doron. Czy to nie za wcześnie?? Czy mogę obciążać tak małe dziecko
obowiązkami? Wiem, że tam zajęcia odbywają się w formie zabawy ale to jednak
już jakiś obowiązek. Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Co o tym
myślicie?
Pozdrawiam
Marzena mama Martynki (22 miesiące) i Oliwi (6 miesięcy)
Obserwuj wątek
    • grazbed Re: szkoła Helen Doron 16.05.03, 10:10
      Hej Marzena,

      Wiek wydaje się odpowiedni do rozpoczęcia kontaktów z innymi dziećmi i
      poznawania innych ludzi. Ale wszystko zależy od dziecka. Moja Ola zaczynała w
      H.D. w wieku 1r.i 9 m. i od początku to jej się bardzo podoba. Ale są dzieci
      starsze w jej grupie, które się nie mogą skoncentrować i właściwie się tam
      nudzą. Ośrodki H.D. organizują lekcje pokazowe bezpłatne - skorzystaj z tego.
      Jeśli uznasz, że to strata czasu dla twojego dziecka zawsze możesz się wycofać.
      Co do efektów nauki to nie spodziewałabym się rewelacji, choć moim zdaniem, nie
      jest to czas stracony - gdzieś tam ta wiedza się gromadzi i nieoczekiwanie daje
      o sobie znać.

      Dodam, że moja córka (teraz 2 lata i 4 miesiące) oprócz zajęć do HD chodzi
      także 2 razy w tygodniu na zajęcia rytmika+plastyka dla 2-latków. I ani ja ani
      sceptycznie do tego pomysłu początkowo nastawione babcie nie uważają tego za
      nadmiar obowiązków. A sama zainteresowana wręcz podskakuje z radości jak
      idziemy na każde z zajęć.

      Polecam adres nauka.2p.pl - może się przydać przy rozważaniach. Sama
      żałuję, że tak późno do niego dotarłam bo jest tam sporo o szkole Yamaha - ale
      od września idziemy do przedszkola i już chyba do Yamahy nie pójdziemy.

      Pozdr
      • wieczna-gosia Re: szkoła Helen Doron 16.05.03, 13:06
        Jesli nauke jezykow w ogole postrzegasz jako obowiazek- nie warto.
        jersli nie bedziesz umiala zaakceptoowac faktu ze twoje dziecko po wieku
        godzinach zajec i, nieukrywajmy, wywaleniu calkiem przyzwoitej forsy, nie
        umie/ nie chce mowic/ spiewac/ recytowac, chociaz na lekcji bawi sie niezle-
        nie warto.
        Jesli jestes matka dosyc niecierpliwa i nie umiesz sie pogodzic z tym ze taki
        maluch uczy sie blyskawicznie i na chwilke a zeby uzyskac trwale rezultaty
        trzeba wlazyc w to stosunkowo duzo pracy- nie warto.
        Moje dzieci nie uczyly sie ta metoda. W pierwszej klasie podstawowki poszly na
        zwykle kursy dla dzieci. Po pierwszym semestrze nadrobily calosc nauki, w
        stosunku do dziecki uczacych sie metoda HD. Obecnie sa po egzaminie KET wink
        Warto natomiast oswajac dziecko z jezykami, puszczac im piosenki, nie tylko po
        angielksu wink) warto chodzic na takie lekcje jesli umiemy potraktowac je z
        takim samym luzem jak bazgranine naszego dziecka po kartce. Jesli umiemy
        solennie sobie przysiadz ze nie wurzy nas po 120 powtorzeniu ze nasze dziecko
        nadal nie chce powiedziec ewentualnie nie umie wink

        Byla kiedys taka dyskusja na edziecko- wpisz sobie w wyszukiwarke HD-
        znajdziesz wiele ciekawych wypowiedzi. Tam tez znajdzie sie ten watek, o czym
        inforuje cie wieczna Gosia czyli moderator wink)
        • marzena121 Re: szkoła Helen Doron 16.05.03, 13:40
          Dziękuję Ci wieczna-gosiu za odpowiedź, aczkolwiek nie wiem dlaczego jesteś
          taka napastliwa?????? Nie traktuję nauki jako obowiązek. Poprostu nigdy nie
          chciałam być matką, która obciąża dziecko 150 zajęciami, na które dziecko nie
          ma ochoty, a chodzi bo matka ambitna. Moje dziecko jest jeszcze małe i nie
          potrafi samo wybrać co ją interesuje i czy chce uczyć się angielskiego, dlatego
          mam wątpliwości. Tylko dlatego.
          Pozdrawiam
          Marzena
          • wieczna-gosia Re: szkoła Helen Doron 16.05.03, 14:19
            marzena??????
            ja????
            napastliwa?????

            czemu??
            temu ze napisalam ci na co wg mnie nalezy zwrocic uwage, gdy czlowiek rozwaza
            sobie czy dziecko poslac na takie zajecia????

            Za bardzo wzielas do siebie co napisalam wink))
            Ja w ogole nie pomyslalam, ze TY nie powinnas dziecka posylac do HD. Wrecz
            przeciwnie pisalam tylko i wylacznie o sobie- dlaczego ja wg siebie sie nie
            nadaje wink)))

            Przeczytaj moj post jeszcze raz- jesli nie podlegasz pod rzeczy ktore
            wymienilam jako te, ktore dyskwalifikuja cie jako matke uczaca dziecko od
            kolyski- czyli JESTES cierpliwa, nie przywiazujesz zbyt wielkiej wagi do
            edukacji itp, to ZYCZE SZCZESCIA w nauce metoda helen doron. ja napisalam
            dlaczego niektorzy ( w tym ja) nie powinni tego robic. Napisalam swoje
            reflekcje wychodzac z zalozenia ze moga sie przydac w podejmowaniu takiej
            decyzji.
            A ty- ze ja napastliwa jestm??
            To net jest- nie trzeba wszystkiego brac do siebie wink)))
            • marzena121 Re: szkoła Helen Doron 16.05.03, 14:24
              Sorki Gosiu może rzeczywiście wszystko wzięłam zbyt dosłownie. Jakoś
              tak "uderzyło" mnie pierwsze zdanie i Twój post wydał mi się właśnie
              napastliwy. Zadziałałam może zbyt spontanicznie. Jeszcze raz sorki.
              Pozdrawiam.
              • aniask_mama Re: szkoła Helen Doron 16.05.03, 15:18
                Jako matka 2,5-latka chodzącego od roku na zajęcia met. HD trochę Ci napiszę o
                moich prywatnych spostrzeżeniach (choć już o tym gdzieś pisałam)
                1. proponuję, żebyś poszła na lekcję pokazową (będzie chyba na początku
                września) - zobaczysz jak organizowane są zajęcia, jak znajduje się w niej
                Twoje dziecko - lekcje trwają ok. 30min
                2. pomyśl o kosztach (cena 1h uzależniona jest od miasta, w Tychach kosztuje
                18zł + do tego zestaw kaset + książeczki ok.80-100zł - nie pamiętam dokładnie)
                3. baaaardzo ważna jest systematyczność - bo musisz dziecku puszczać codziennie
                po 2x kasetę (nawet jak wyjeżdżasz musisz o niej pamiętać)- sama ją wkrótce
                poznasz na pamięć wink) i chodzenie 1x w tyg na zajęcia
                4. ważna jest sama nauczycielka - w jakim tempie prowadzi zajęcia, jak odnosi
                się do dzieci (miałam okazję widzieć 4 panie w akcji i niektóre zachwycały mnie
                umiejętnością zainteresowania dziecka, inne nie crying(( )

                Ja zapisałam swojego kolesia, gdy skończył dokładnie 2 lata. Byłam na lekcji
                pokazowej, gdy miał niewiele ponad rok i wtedy się nie zdecydowałam - po prostu
                mały zupełnie nie kumał o co chodzi (dziecko ma za zadanie wykonać określoną
                czynność wraz z nauczycielem). Teraz jest OK, mały czesto pyta, czy idziemy do
                Pani Oli (to prowadząca), zna sporo słowek (czasem stosuje zamiennie z
                j.polskim np. swojego pluszaka osiołka nazywa wyłacznie "a donkey"). Tu
                zaznaczam, że nie mam ambicji, by mój mały w wieku 5 lat posługiwał się biegle
                angielskim, zależy mi bardziej na kontaktach z dziećmi, bo Mimi to straszny
                dzikus, a jak się przy okazji czegoś tam nauczy to fajnie.
                Choć.... o tym tez już swego czasu mamy pisały... widzę, że czasem mały na
                zajęciach się lekko nudzi (ileż razy można się bawić w tą samą zabawę?)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka