Dodaj do ulubionych

Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lekarsk

03.05.07, 20:51

Obserwuj wątek
    • sabko Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 03.05.07, 21:08
      to ja ci napiszę "lepszy" numer. Zaraz po urodzeniu mojej córeczki musiałyśmy
      niestety leżeć przez kilkanaście dni w szpitalu dziecięcym . Miałam problemy z
      karmieniem więc jedna z lekarek zaleciła dokarmianie, no i przeniosła butelkę z
      mlekiem. Już ją miałam małej podać ale coś mi się nie spodobało bo w butelce
      było ok. 200 mil. mleka a mała piła wtedy góra 70.
      gdy zapytałam, lekarka stwierdziła że faktycznie pomylono butelki, potem
      dowiedziałam się że było to mleko nr 2 z kaszką dla 8 miesięcznego dziecka.
      Gdy zrobiłam awanturę wszyscy byli bardzo zdziwieni o co głupiej matce chodzi....
      Po tym incydencie nic mnie już nie zaskoczy sad
      • iskierka40 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 03.05.07, 22:00
        matko szok to co piszecie normalnie...
        ja kiedys poszłam na szczepienie z Remikiem i nie było naszego lekarza tylko
        inna babka i widzialam jak brała igłe nie z opakowania tylko taką leżącą na
        stole fuu oczywiście zwróciłam jej uwagę ona się upierała ,że to czysta a ja
        kazałam przy mnie wyciągnąć z opakowania
    • weronikarb Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 07:49
      Agnieszka a ja sie Tobie dziwie.
      Niewiem moze to ja jakos malo wymagajaca albo inna jesten.
      Po pierwsze nei wzywam do goraczki pogotowia - moge ja zbic
      Po drugie czego sie spodziewalas? Lekarz nie zna dziecka a przy goraczce bez
      objawow to dziwne aby Ci podal pelna diagnoze, na ogol czeka sie 3 dni co
      bedzie bo to moze byc caly wachlarz chorob
      Pozatym szpatulki tez nie widzialam aby lekarz wozil.

      U mnie gdyby przyjechal lekarz ktory mojego dziecka nie zna to tez zapewne by
      nie wiedzial co moze wywolac goraczke.
      U mojego syna goraczka to jak nie zeby (a ma juz wszystkie) to naprawde musi
      byc cos mega powaznego.
      On nawet przy zapaleniu ropnym migdalow i zapaleniu pluc niemial zadnej
      goraczki, ani nawet stanu podgorączkowego
      • green_land Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 09:44
        Pomijając zasadnośc wzywania pogotownia (nie tylko młode matki panikują przy
        wysokiej gorączce) wydaje mi się, że co jak co, ale nazwy leków powinien lekarz
        znac. Skoro ich nie pamięta i przekręca nazwy (a gdyby wypisał zły lek?) to nie
        powinien bawic się w te klocki.
        >czego sie spodziewalas? Lekarz nie zna dziecka
        Więc powinien zapytac matkę.
        Pozdrawiam
    • malgra Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 11:03
      ale autorka pisze,że wezwała lekarza a nie pogotowie, przecież to dwie różne
      sprawy- o ile się orientuję to można zamówić sobie wizytę domową i jeśli zamawia
      się pediatrę to powinien przyjechać pediatra a nie internista.
      • mruwa9 zamawiac to mozna pizze 04.05.07, 11:50
        z dostawa do domu, nie wizyte lekarza wybranej przez siebie specjalnosci.
        Dziwie sie lekarce, ze w ogole sie na te wizyte wybrala.
        Kazda matka tez powinna znac nazwy podstawowych lekow przeciwgoraczkowych
        (paracetamol, ibuprofen), ktore nalezy miec w domu, w razie potrzeby podac
        dziecku i pojsc do poradni w godzinach pracy.
        • malgra Re: hmm 04.05.07, 12:41
          a toż to dziwne, bo koleżanka nie raz zamawiała domową wizytę pediatry i nigdy
          nie miała z tym problemu.
          • asinek68 Re: a ja chwalę! 04.05.07, 12:56
            Wyjątkowo!
            Trafiła nam się wysoka gorączka z niedzieli na poniedziałek. Ponieważ nie
            przechodziła, więc 1 maja zadzwoniliśmy do dyż. przychodni. Pani powiedziała,
            że jest pusto, więc pojechaliśmy. Miło, grzecznie, kompetentnie i szybko. Ale 3
            maja wyszła wysypka. Więc znowu dzwonimy. I znowu zostajemy załatwieni bez
            żadnych ale i bez fochów, że coś chcemy. Mieszkamy w W-wie na Ursynowie.
      • weronikarb Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 11:58
        No to jesli chciala okreslonej specjalnosci to trzeba bylo prywatnie wezwac,
        miałaby wszystko co chce i za co placi.

        Lekarza nawet dyzurnego z przychodni wzywa sie tylko w przypadkach gdy dziecko
        nei mozna do niej dowieź. Wg mnie goraczka taka jak u autorki postu to tylko do
        zbicia poczekania co dalej ewentualnie zapakowania dziecka do auta i do
        przychodni do pediatry.

        No coz lekarz internista nie musi znac lekow pediatrycznych i do tego
        homeopatycznych (viburcol), wystarczy ze wie jakie sa na zbicie tejze goraczki
        u malego dziecka - tak jak nie musi znac wszystkich lekow nasercowych
        wystarczy ze zna podstawowe
        • green_land Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 15:05
          > No coz lekarz internista nie musi znac lekow pediatrycznych i do tego
          > homeopatycznych (viburcol), wystarczy ze wie jakie sa na zbicie tejze
          goraczki
          > u malego dziecka - tak jak nie musi znac wszystkich lekow nasercowych
          > wystarczy ze zna podstawowe
          Nie musi - zgoda, tylko dlaczego podaje błędną nazwę? Kto poniósł by
          odpowiedzialnośc, gdyby lekarka kazała matce kupic dany lek i przekręciłaby
          nazwę? Jeżeli się nie zna, niech nie robi z siebie idioty.
          Co do leczenia przez internistę - mój, 4 lata temu przepisał mi leki na serce,
          które do dziś biorę, nawet w Zabrzu niczego lepszego nie wymyślili, tak samo z
          nerkami i tarczycą.

          Pozdrawiam
        • agnieszka7712 Do weronikarb i mruwa9 07.05.07, 10:18

          • weronikarb Re: Do weronikarb i mruwa9 08.05.07, 08:40
            w momencie gdy ty jestes troskliwa matka i wzywasz do gorączki moze u innej
            mamy byc naprawde bardzo tragiczna sytuacja.
            A przy dziecku zawsze trzeba miec przygotowane leki na kazda ewentualnosc, acha
            dziecko mam, syna 3,6l i byly najrozniejsze sytuacje wlacznie z wysoka goroczka
            i biegunkami.

            Jednak pogotowia nie wzywalam, a jak tylko sie balam to moj pediatra jest od
            etgo aby moje obawy rozwiac smile
    • momeko Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 11:54
      Ja w przypadku temp również odczekuje ....
      nie wzywam lekarza to z doświadczenie kiedy to Pani pediatra z pogotowia
      powiedziala ze dziecko drętwieje i trzrba jechać do szpitala ...
      była to 3-dniówka smile
    • olamazur Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 13:08
      Dla mnie to, co napisałaś Agnieszko, również jest szokujące - nieumyte ręce,
      podawanie z pamięci niedokładnej nazwy leku albo zalecanie leku, choć pamięta
      tylko piąte przez dziesiąte wygląd opakowania, niedokładne zbadanie. No i
      przede wszystkim to, że brakowało jej dobrej woli. Jej opinia na temat tego,
      czy wezwanie było uzasadnione czy nie, nie powinna była ważyć na tym, jak
      podejdzie do Twojego dziecka. Skoro już przyszła, powinna maksymalnie się
      zaangażować w to, żeby Wam pomóc.

      Ktoś tu napisał, że trzeba było prywatnie, bo jak się zapłaci, to się ma. Czy
      ten ktoś nie wie, że za publiczną służbę zdrowia się płaci? Wszyscy pracujący
      płacą, ja płacę, ty płacisz, on płaci... Pani doktor też za darmo po domach nie
      chodzi.
      • sabko Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 04.05.07, 14:28
        Ja też nie rozumie, jak można bronić takiej lekarki, co to w ogóle znaczy że
        lekarka nie zna nazwy podstawowych leków....to nie matka ma obowiązek wiedzieć
        jaki jest stan dziecka tylko właśnie lekarz. My jesteśmy rodzicami a nie
        specjalistami z pediatrii. Może to dziecko nigdy wcześniej nie gorączkowało i
        nagła wysoka gorączka mamę zaniepokoiła. Ciekawe co byście pisały gdyby odpukać
        okazało się, że to było coś bardzo poważnego ale lekarka to zbagatelizowała co
        doprowadziła do zagrożenia życia dziecka (tyle się teraz mówi np o Sepsie której
        pierwszym objawem może być wysoka gorączka bez innych dolegliwości).....wtedy
        wszystkie byłybyśmy oburzone.
        Każda z nas płaci ciężkie pieniądze z naszych wypłat na to aby móc wezwać
        lekarza kiedy czujemy się bezradne.
    • ciociajadzia3 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 10:29
      15 miesięczne niemowlę, a mama taka niedoświadczona, że pogotowie do
      gorączki?... SZOK!
      • agnieszka7712 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 10:41

        • ciociajadzia3 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 10:49
          Nie, proszę Pani, nie "robię" w służbie zdrowia.
          Moja ukochana babcia w obiegłym m-cu zmarła na zawał. Czekaliśmy na pogotowie
          ponad 30 minut. ERKA w tym czasie musiała obsłużyć "czerwone gardło".
          Nie winię jednak służby zdrowia. Radzę się jednak zastanowić od czego jest
          pogotowie ratunkowe. Radzę zaopatrzyć się w leki p-gorączkowe i zorientować
          się, czy w Pani miejscowości nie ma instytucji typu "lekarska pomoc nocna".
          Radziłabym również zaopatrzyć się w nr tel. lekarzy pediatrów. Na pewno byłaby
          Pani zadowolona wzywając pediatrę do dziecka, a nie lekarza Pogotowia
          ratunkowego, który wyspecjalizowany jest zwykle w udzielaniu pomocy osobom
          ciężko chorym.
          • agnieszka7712 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 11:08

          • danois1 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 11:09
            Ja przy którejś kontroli pediatryczne w przychodni poprosiłam paną doktor o
            telefon. Zdarzyło się już 2 razy, że dzowniłam o pomoc w nocy. Ani za pierwszym
            razem, ani za drugim doktor mi nie odmówiła. Malo tego - nigdy nie wizięła
            pieniędzy za wizytę! Nigdy nie powiem nic złego na lekarzy. Wzywanie pogotowia
            do zębów to chyba przesada. Mama też może wiąć łyżeczkę i zajrzeć w buzię. A
            propos tej łyżeczki, to moja pani doktor zawsze prosi podczas badania w domu o
            łyżeczkę. Ja nie widzę w tym nic złego.
        • asinek68 Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 10:57
          parę dni temu zmarło dziecko. Na sepsę. Zmroziła mnie informacja, że w nocy
          dostało gorączki a po południu już nie żyło. Zbijanie małemu dziecku gorączki
          to nie wszystko. ZAWSZE powinien je zobaczyć lekarz. Lekarz, który od tego jest
          i za to bierze pieniądze. Ode mnie, od Was, od Waszych mężów i sąsiadów.
          Krytykowanie agnieszki7712 to chyba złośliwość albo potrzeba wymądralowania się
          na Forum. Ciekawe co byście mądralowały gdyby Wam przydarzyła się tragedia,
          czego nikomu nie życzę. Nie bądźcie takie za bardzo utwierdzone w tym, że
          jesteście takie doświadczone mamy.
          • aliennis Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 11:11
            Dziwi mnie to ,ze nie wezwałaś swojej pediatry do dziecka.Nasza przyjeżdza na
            bezpłatne wizyty domowe w tygodniu.W soboty i niedz płaci się 50zł.Mieszkam w
            Krakowie.
            • muuu3 Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 11:18
              Ja też nigdy nie małam problemu z wezwaniem pediatry do domu. Bez względu na
              porę dnia, czy nocy. Kiedyś gdy zadzwoniłam do swojego pediatry póxnym
              wieczorem okazało się ze jest zagranicą. powiedział bym poczekała chwilę. Po
              paru minutach oddzwonił, że przyjedzie do mnie jego koleżanka pediatra. Gdy
              próbowałam pani doktor wcisnąć pieniądze, bardzo się obruszyła. Mieszkam w
              małej miejscowości pod Warszawą. A jeśli chodzi o moje doświadczenia ze służbą
              zdrowia, to nie mogę powiedzieć nic złego. A wyrażając się w taki sposób o tej
              lekarce to chyba przesada. Zresztą lekarze to też ludzie, a pracę mają bardzo
              ciężką.
              • agnieszka7712 Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 11:28

            • asinek68 Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 11:23
              ja mieszkam w Warszawie i nie zależnie od dnia tygodnia wizyta kosztuje 100-160
              zł. Ale nie pieniądze chodziło, po prostu gorączka spadła, mała zjadła
              śniadanko, bawiła się, wieczorem znowu wzrosła, bo przestał działać czopek. Ale
              nie widziałam NIC niepokojącego w zachowaniu mojego dziecka. Dlatego poszłam do
              przychodni. 1 maja było pusto, gdyby była kolejka, wezwałabym lekarza do domu
              prywatnie. W przychodni mi powiedziano, że dyżurujący lekarz nie jeździ na
              wizyty domowe.
              • dorcia1970 Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 11:28
                O co tej Agnieszcze chodzi? Doktor przyjechała, załatwiła, dziecko czuje się
                lepiej... A, że załatwiła "nie pediatrycznie"? Jak chciała pediatrycznie to
                trzebabyło pediatrę wezwać do domu... Może w dużych miastach na pogotowiu
                dyżurują pediatrzy, okuliści, laryngolodzy i lekarze od problemów
                małżeńskich... Nie wiem... U mnie na pewno tak nie jest.
                • green_land Re: takie mądre jesteście ??????? 07.05.07, 19:32
                  A ja dziewczynę rozumiem. Gdyby przyjechał do mnie lekarz, który nieznałby
                  poprawnej nazwy leku to podziękowałabym za taką przysługę.
                  Lekarz nie musi znac wszystkich nazw leków, ale jeżeli podaje błędną nazwe to
                  na lekarza się nie nadaje. I koniec.
                  Pomyśl, co by było, gdyby istniał specyfik o takiej nazwie, jaka wymieniła
                  lekarka, przekręcając ją!
      • sabko Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 12:44
        Moja Oliwka ma 26 miesięcy i nigdy gorączki nie miała, gdyby nagle dostała 40
        stopni też pewnie zadzwoniłabym na pogotowie
        • mamaola2 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 13:43
          Do mojego pediatry możemy dzwonić o poradę przez 24h, ostatnio jak mały miał
          gorączkę która dochodziła do 39,5 oprócz podania leków przeciwgorączkowych
          zalecił oklady na czoło i łydki lub kąpiel ochładzającą. Stwierdził że jezeli
          dziecko nie zachowuje się dziwnie to mam spróbować zwalczyć temperaturę w domu
          a w razie drgawek wezwać pogotowie. Na szczęście przewalczyłam noc i rano
          wybraliśmy się na wizytę do przychodni. Rozumiem jednak niepokój agnieszki
          ponieważ ja sama byłam bliska paniki że to sepsa czy inne świństwo.Dodam iż
          byłam sama z dzieckiem w domu a samochodu nie mamy, teraz mam w pogotowiu
          numery do radio taxi bo w razie czego będę szybciej w szpitalu niż przyjedzie
          karetka. Co do dyżurów lekarzy w przychodni to u nas nie zawsze dyżuruje
          pediatra.
          • gizmaaa Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 22:35
            A ja się nie dziwię Agnieszce, zareagowała jak matka, która martwi się o swoje
            dziecko. Fakt że czasami służba zdrowia nie zachowuje się jak powinna. Ale tak
            było, jest i będzie nadal.
            Mój maluszek jak miał 2 miesiące miał sepsę, na szczeście wielkie wyszedł z
            tego, spędziliśmy w szpitalu wtedy ponad 2 tygodnie. Do czego zmierzam, otóż
            gdy wtedy zaniepokoiła mnie również gorączka i dziwne objawy, ludzie mnie
            lekceważyli, również zostałam odebrana jako panikująca matka. Ale jak miałam
            się zachować jak przy pierwszym dziecku sam człowiek nie jest pewny czy
            wszystko robi dobrze.
            Teraz mały ma 15 miesięcy i przyznam się nie straszna mi podwyższona
            temperatura, sama nauczyłam się rozpoznawać dziwne objawy i zachowania, pobyt w
            szpitalu też mnie czegoś nauczył. Ale bez tych przykrych doświadczeń też bym
            pewnie odchodziła od zmysłow dlaczego dziecko gorączkuje itp.
            Pozdrawiam wszystkie mamy
    • bomba001 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 22:28
      szokujace, ale...
      nie wiem czego wy oczekujecie. w ZADNYM karaju nie ma lekarzy na telefon jak
      sie tylko podstwowe ubezpieczenie posiada, dziecko sie pakuje do
      samochodu/taksowki i jedzie. do szpitala dyzurnego, do pediatry. a pewnie i tak
      je zbada GPsmile)
      ja w poslce bylam w takiej sytuacji, ze pojechalam do szpitala w srodku nocy
      bomij pierworodny miala goraczke. bylam niedoswiadczona etc. lekarz go zbadal,
      przepisal antybiotyk i kazal podac jak jakies inne objawy beda. I KAZAL
      ZAPLACIC za wizyte. suma dla mnie zadna, ale juz nie jezdze do szpitala. w
      takim wypadku nalezy miec numer domowy pediatry i on ma OBOWIAZEK pomoc przez
      telefon. a wzywac bo dziecko goraczke ma.... powinni ci kazac jeszcze zaplacic.
      i mozecie pisac co chcecie, sluzbe zdrowia mamy okropna, bo wszystko ginie w
      systemie. lekarzy nienajgorszych, a lekarz w pogotowiu zarabia 6 zl za godzine.
      moja sprzataczka 10. moze dlatego jezdza tylko ci najgorsi?
      • lucerka Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 08.05.07, 09:57
        bomba001 napisała:

        > szokujace, ale...
        > nie wiem czego wy oczekujecie. w ZADNYM karaju nie ma lekarzy na telefon jak
        > sie tylko podstwowe ubezpieczenie posiada

        Sa kraje w ktorych lekarz na telefon przyjezdza - nawet jak sie ma podstawowe
        ubezpieczenie. Ja mieszkam w takim.
        • adudi Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 08.05.07, 11:15
          zazdroszcze!!!!
          dla mnie sluzba zdrowia to koszmar! bylam 3 razy w szpitalu - 3 operacje.
          warunki straszne, gdyby nie roidzc, to by nawet podali kilka razy te same leki,
          bo dwie pielegniarki szly z tymi samymi lekami do mojego dziecka! to, ze rodzic
          jest przy dziecku i wykonuje cala ich prace, to nic. ale jak bylam swiadkiem,
          jak jedna matka wychodzila z sali i pielegrniaki zrozumialy ja, ze zostawia
          dziecko i wychodzi, to byly spanikowne, ze co one zrobia, pomyslaly, ze ona nie
          przyjdzie sie nim zajmowac!
          dla mnie warunki szpitalne sa koszmarem... ale chodzi mi o cos innego.... nie
          rozumiem czemu broni sie tak ta Pania doktor i innych lekarzy,
          poweidzmy "zlych" lekarzy i cala sluzbe zdrowia....
          fakt jest taki: mam pensje i czy chce czy nie odciagaja mi z tej pensji wcale
          nie mala sume na ubezpiecznia. moge z nich nie korzystac latami, ale moze sie
          zdarzyc ze bede musiala. tak to jest skonstruowane i musze sie na to godzic,
          czy tego chce czy nie. lekarze pracuja i panstwowej sluzbie zdrowia i tez sie
          na to godza! dostaja za to wynagordzenie, nie interesuje mnie czy jest male czy
          nie. To nie moja sprawa! o moja pensje ja sama musze walczyc. jesli ktos
          podpisuje umowe i zgadza sie na warunki pracy, to powinien je wypelnia, a jesli
          ktos ma tak odpoweidizalny zawod jak LEKARZ, to powinien je wypelniac sumiennie!
          jesli mu sie nie podoba, moze sie zwolnic, wyjechac, czy zatrudnic gdzie
          indziej. takie problemy ma wiekszosc Polakow. niestety....
          ale LEKARZ jest od tego, zeby leczyc. w kazdym poradniku, w kazdej ksiazce dla
          rozdicow z poradami jest napisane, ze jak jest goraczka, czy jak rodzic ma
          watpliowsci to powienien wezwac lekarza! i tyle. nie kazdy rodzic musi byc
          genialny/wyksztalcony/itp., moze zpanikowac i tyle. goraczka w granicach 40
          stopni zawsze jest niebezpieczna! czy zniknie czy nie, czy jest wywolana tylko
          zebem, czy nie, to pownien zdecydowac lekarz! i nie mozna sie godzic na to, ze
          przyjedzie i Cie oleje! ze tez jest czlowiekem to normalne, ale takie
          tlumaczenie mnie dobija! to jest zawod, ktory jest troche inny niz sprzataczka!
          i osoba, ktora sie tego podejmuje powinna o tym wiedziec! chymery, czy zly
          nastroj lekarza sa neidopuszczalne, przy pacjencie powinien zapomniec o sowich
          problemach! i powinnismy tego oczekiwac.
          mnie oslabiaja czasem lekarze. teraz mam problemy ze skora dziecka i jestem
          matka, ktora troche czyta i sie zna, wiem, ze to co widze, to nie od razy moze
          byc alergia, ze badanie kalu na pasozyty wykonane raz nic nie daje....ale
          lekarz, do ktorego chodze jest dla mnie przepraszam, za slowo "kretynem" jesli
          wmawia mi, ze po jednym abdaniu kalu moge byc pewna, ze to nie pasozyty, oraz
          ze jak nei je babanow to nie ma lamblii, ze kazda wysypka, to alergia! dla mnie
          to KOSZMAR i tyle. oburza mnei takie traktowanie, oburza mnei , ze rodzice sami
          musza czytac i szukac, ze wykonuja robote lekarzy. ze lekarz Cie zbywa, bo mu
          sie nie chce szukac..... po prostu mam dosc!
          znalezienie dobrego lekarza to jak szukanie igly w stogu sianasad niestety.....
          wracajac do tematu, kazdy rodzic, przy wysokiej goraczce ma prawo wezwac
          lekarza. to laekrz decyduje, co dalej robic. Podajac samemu leki beirzemy za to
          odpowiedizalnosc i tyle. jesli to nasze pierwsze dziecko, i przy 40 stopniach
          wpadamy w panike, to ludzie! badzmy pewni, ze to jest normalne! szczegolnie
          jesli to jest pierwsze dziecko, a rodzic jest takiego typu czlowiekem.
          pisanie, ze w tym czasie lekarz mogl jechac do powazniejszego wypadku, jest
          ponizej krytyki. zawsze tak moze byc. ale to lekarz jest od decydowanie co i
          jak.
          o mysciu rak.... to juz nie bede pisac.
          a podawanie nazw lekow przekrecajac jes, to dla mnie jest poniezej krytyki!
          zastanowcie sie co mowicie!

          i tak podsumowujac, jako osoba ktora placi, bo musi na sluzbe zdrowia, moge
          wymagac odopwiednich warunkow i traktowania! a lekarz, jesli wybral taki zawod
          i zgodzil sie na pensje jaka ma, to powinien go wykonywac najlepiej jak
          potrwafi i zawsze bede sie tego domagac!
          oslabia mnie takie poblazanie ludziom, ktorzy malo zarabiaja itp. jesli czegos
          sie podejmujesz to rob to jak najlepiej potrafisz, a jesli jestes lekarzem to
          jeszcze lepiej, bo czasem zalezy od Ciebie czyjes zycie!
          i tyle......
    • pikum Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 07.05.07, 22:58
      Na temat służby zdrowia i lekarzy w naszym pięknym kraju można pisać i
      pisać.Zazdroszcze tym,którzy mają dobre skojarzenia.Ja poznałam brutalną
      rzeczywistość jakieś 7 miesięcy temu.Wylądowałam wtedy z 4 tygodniowym synem w
      szpitalu z powodu kataru.To był piątek,na izbie przyjęć jakaś arogancka
      p.doktor pobadała,popisała coś i kazała iść na oddział.Zero informacji.Oddział
      noworodkowy-3 sale podzielone na boksy(1 sala 2 boksy)i sala ogólna.Oczywiście
      boksy zajęte więc zostaje sala ogólna.Na sali ogólnej dziecko z katarem,drugie
      z zapaleniem płuc,trzecie z zap.oskrzeli a czwarte zdrowe do wypisu.Obok
      łóżeczek,matki które siedzą na krzesłach 12 godz.dziennie,karmią dzieci
      piersią,śpią na podłodze,nie dostają nawet szklanki wody i płacą za to 5 zł
      dziennie.PARANOJA.Ja niestety byłam na noc wypraszana.Wogóle traktowana byłam
      jak kosmita,bo nie karmiłam dziecka piersią.Do pierwszego obchodu nie zostałam
      poinformowana o niczym,dopiero przy zakładaniu wenflonu łaskawie pielęgniarka
      zdawkowo odpwiedziała na moje pytania.KOSZMAR,KOSZMAR,KOSZMAR.Łózeczka z
      zepsutymi szczebelkami,materace dla maleńkich dzieci powygniatane na szesnastą
      strone,jedzenia dla dzieci przygotowywane na 24 godziny w obtłuczonych
      obleśnych butelkach.Z racji tego,że nie zostawałam z dzieckiem na noc
      pielęgniarki karmiły go w nocy.Przyniosłam własną butelkę i prosiłam żeby
      zawsze po jedzeniu przemyć ją wodą z płynem do mycia.Niestety,rano jak
      zobaczyłam i powąchałam butelkę to o mało sie nie
      przewróciłam.Śmierdząca,uklejona,zero higieny.Oczywiście na efekty nie trzeba
      było długo:biegunka.Oczywiście w/g całego personelu był to efekt
      antybiotykoterapii(biegunka w 2 dniu).Zabiegi wykonywane w sposób conajmniej
      niezrozumiały.Jedna siostra w rękawiczkach,druga bez.Po zwróceniu uwagi"obraza
      majestatu".Jednak największym hitem naszego pobytu w szpitalu była
      pielęgniarka,przed którą zmuszona byłam uciec.Podeszła do nas na zakraplanie
      nosa.Pomijając to,że raz zakropliła 1 krople a raz trzy,miała tak brudne rece a
      przede wszystkim paznokcie,że wolałam zniknąc i poczekać na następną
      zmianę.KOSZMAR KOSZMAR I TRAGEDIA.Podczas całego pobytu który trwał 13 dni
      schudłam 9 kilo,a to co się udenerwowałam to moje.Teraz gdy tylko jestem w
      pobliżu szpitala to dostaje jakiejś nerwicy.Nikomu nie życzę przeżyć czegoś
      takiego.Powiem jeszcze raz KOSZMAR,BRAK JAKIEJKOLWIEK HIGIENY POPROSTU
      TRAGEDIA.Dodam jeszcze,że na naszej sali zabiliśmy trzy trzmiele!!!Nic dodać
      nic ująć.Pozdrawiam zagorzałych obrońców naszej wspaniałej służby zdrowia!
      • bomba001 Re: Koszmarny dzień minął,brak słów o służbie lek 08.05.07, 09:08
        z katarem do szpitala??? powinni ci kazac za pobyt zaplacic. bylam w szpitalu
        niemowlecim, powazna sprawa niedro znosc jelit, a tam dzieci na 3 dniowke z
        powodu presji rodzicow. bylam jedynym rodzicem, ktory stosowal presje na
        wyjscie, rozmawialam z ordynatorem, ktory powiedzial, ze przyjmuje te wszystkie
        dzieci, bo mu jeszcze do mediow doniosa, ale ogolnie to matki zero wyczucia i
        intuicji, tylko histeria. a kondycja sluzby zdrowia sie pogarsza. byc moze jak
        wy wzywacie pogotowie na goraczke czy idzieie do szpitala z katarem (i jeszcze
        osobna sale byscie chcialy!!!) to nie wystarczy na leczenie dzieci z
        nowotworami.
        oj, pomysl platformy na wprowadzenie czesciowej odplatnosci za sluzbe zdrowia
        jest genialny: na pewno zmniejszysly by sie kolejki emerytow w przychodniach po
        nic, matki by paracetamol podaly jak dziecko ma goraczke (90% goraczek to
        choroby wirusowe, ktore nalezy przeczekac zbijajac goraczke jesli ponad 38,5
        wynosi- do lekarza po 2- 3 dnach jak jakies inne objawy towarzysza, jak nie to
        nie!!!). naprawde, placimy procentowo dyzo za sluzbe zdrowia (zus), ale nasze
        wymagania...
    • pikum do bomba 001 08.05.07, 23:34
      Przepraszam,a ty myślisz,że ja sobie tak poprostu poszłam do szpitala z 4
      tygodniowym dzieckiem?Niestety dostałam skierowanie od pediatry ponieważ tak
      małemu dziecku nie mogła podać żadnych antybiotyków.Na izbie przyjęć broniłam
      się rękami i nogami żeby nie zostać w szpitalu.I myśle,że chyba nie zostawiliby
      nas gdyby nie było wskazań.Troche niepoważnie piszesz.Nie wiem,czy byłaś kiedyś
      z dzieckiem w szpitalu?Nie jest to przyjemne.A służba zdrowia nie jest płatna?A
      te wszystkie nasze składki?Nie rozumiem tu czegoś!Za te wszystkie ubezpieczenia
      to mogliby chociaż zagwarantować jakieś godziwe warunki w tych szpitalach,a nie
      taki syf.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka