marmolinka
23.05.07, 08:19
Witajcie,
mój dwuletni synek jest radosnym i wesołym chłopcem, który bardzo dobrze
czuje się w towarzystwie dorosłych, dość szybko nawiązuje z nimi kontakty.
Zupełnie inaczej niestety wygląda to w przypadku dzieci. Odnoszę wrażenie, że
Michaś boi się rówieśników. Nie chodzi do żłobka, więc nie jest
przyzwyczajony do tego, że dzieci płaczą, krzyczą. Na placu zabaw zwykle
obserwuje innych, ciężko go przekonać do zabawy w piaskownicy, jeśli są tam
inne dzieci. Nie broni się przed zabieraniem zabawek, tak jakby paraliżował
go strach.
Martwi mnie to strasznie, bo sama jestem osobą dość nieśmiałą, a jednocześnie
dziwi, że nie ma oporów w kontaktach z dorosłymi, czaruje ich i zaczepia. Co
o tym sądzicie?
pozdrawiam
M