Dodaj do ulubionych

pomóżcie mamy - boję się

25.06.07, 08:21
Kochane mamuśki pomóżcie i może nie krzyczcie na mnie tak jak dziewczyny na
niemowlaku. Jestem bardzo zdołowana zachowaniem mojego dziecka i sama wpadłam
już w depresję. Proszę napiszcie, może któraś z was ma lub miała podobny
problem. Otóż moje dziecko jest bardzo poważne i mało się uśmiecha. Ma 13
miesięcy. Może wyda się to wam śmieszny problem, ale mnie on dręczy. Wszędzie
wokoło roześmiane, radosne dzieci, a mój taki obserwator (szczególnie na
dworzu, bo w domu jest weselszy). Poza tym rozwija się chyba w normie. Coś
tam sobie mówi, robi brawo (jak mu się zechce), interesuje się zabawkami,
ludźmi, tylko że się do nich nie uśmiecha, patrzy z poważną miną. Jest pod
stałą kontrolą neurologa, który twierdzi, że dziecko jest wrażliwe, ale
zdrowe.
A mnie jest jakoś tak przykro, może któraś z was ma podobnie, dobrze jest
wiedzieć, że się nie jest samemu.
pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • pyza_uk Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 08:39
      Jesli neurolog nie dopatrzyl sie zachowan autystycznych, to nie musisz sie
      martwic. Moja corka jest dzieckiem radosnym, ale sa u nas w grupie rozne
      dzieci - jeden chlopiec jest z tych zdecydowanie spokojnych i malorozesmianych
      (ale pogodnych) dzieci. A jak ci to nie daje spokoju, to skonsultuj moze z
      nowym lekarzem? Nie jestem specjalista, wiec niewiele wnosze, ale nie martw sie
      na zapas - moze 'ten typ' juz tak ma?
    • marcin2424 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 08:51
      ja nie mam takiego problemu bo od zawsze mój mały jest radosnym
      dzieckiem-podobno po mnie- ale moja koleżanka ma też takie nieśmiejące się
      dziecko powiedziałabym wręcz ponure. często ją widzę i mój synek bawiąc się z
      dzieckiem koleżanki śmieje się rozwesela otoczenie a ona nic. może po prostu
      niektóre dzieci takie są.
      • marysienka110 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 08:54
        A ty duzo sie smiejesz?
        Ale tak naprawde jestes szczesliwa?
        W domu wam ze soba dobrze?
        Tata czesto sie smieje i cieszy czy tylko jest "zmeczony"?
    • mlekodwuprocentowe Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 09:23
      moze po prostu Twoje dziecko potrzebuje wiecej czasu na przyzywczajenie się do
      obcych. moja córka tez wcale nie była dzieckiem rechoczącym bez powodu jak
      dzieci na reklamach. zeby sie rozesmiala musialo sie zdarzyc cos co ona uznała
      za smieszne. teraz juz sie rozruszała, poniewaz ja wiem co ją bawi i staram się
      to wzmacniac. nadal jednak poza domem nie zachowuje sie jak chichoczące
      maleństwo, jesli zwracają się do niej obcy ludzie, dzieci, dluuugo je
      obserwuje, czesto sie zachmurza, potrzebuje sporo czasu, aby sie do nich
      przyzwyczaic. moze po prostu nasze dzieci mają taką naturę, moze z biegiem
      czasu rozruszają się i tyle. dla mnie to wcale nie oznacza, ze są
      melancholikami, smutasami.
      moze staraj sie znależć cos co go najbardziej smieszy. odgłos? łaskotanie?
      chowanego? a kuku? maskotka mówiąca Twoim głosem? berek?
    • p_renula76 Dziewczyny nie odpisujcie jej bo...... 25.06.07, 11:48
      szkoda Waszego czasu...naprawdę, ta dziewczyna ma problem przede wszystkim z
      soba i to ona powinna sie leczyć...z waszych postów nic sobie nie zrobi,nie
      potrzebnie sie wysilacie( zajrzyjcie na niemowlaki - tam jest mnóstwo jej
      postów i tyle samo odpowiedzi na nie), praktycznie od urodzenia szuka w swoim
      dziecku czegos, na "małym dziecku tez juz była",nawet na psychologii
      dzieciecej to samo pisała, dziewczyny jej odpisują, pocieszają, mówią ze z
      dzieckiem jest ok, dawają sugestie A ONA TO WSZYSTKO LEKCEWAZY!!!! -za kilka
      dni napisze następne błagalne pytanie i znów bedzie sie użalać nad sobą, i
      wmawiac chorobe swojemu ZDROWEMU dziecku. Szkoda mi tego chłopczyka, ona
      napewno go kocha ale kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego jak go krzywdzi
      swoim"chorym zachowaniem" i dziwi sie jeszcze że dziecko smutne i poważne??? A
      jakie Ono ma byc, z czego ma czerpac tą radość i od kogo ma sie jej nauczyc jak
      matka ciągle załamana i zdołowana??? Dziecko z góry skazała na niskie poczucie
      własnej wartości i w tej swiadomości z pewnościa rośnie.....a matka skoro
      stwierdza że ma depresje - a zalezy jej na dziecku juz dawno powinna sie
      leczyć!
      • izjaa P_Renula 25.06.07, 12:14
        JR ma problem, z którym nie daje sobie rady, i szuka pomocy. Doskonale ją
        rozumiem, bo moja córka też miała kiepski start (nie bedę się nad tym rozwodzić)
        i wszędzie szukam dowodów, że już wszystko z nią w porządku, choć jest chyba
        trochę w tyle za rówieśnikami. JR robi to samo.
        Więcej luzu, proszę. Może lepiej nie pisać takich postów, bo one na pewno nikomu
        nie pomogą.
        Pozdrawiam
    • stefania123 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 12:17
      A ja mysle, ze jr25 robi sobie z nas jaja. Bo to nie możliwe być taką kretynką.
      Tyle,co sobie napisalam, bo zaraz ktoś usunie moją wypowiedź. Pozdrwaiam
      wszystkie mądre mamay smile))
      • jr25 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 12:54
        stefania123 napisała:

        > A ja mysle, ze jr25 robi sobie z nas jaja. Bo to nie możliwe być taką
        kretynką.
        > Czy ja tu kogoś obrażam? Sama jesteś kretynką bez cienia empatii, a co
        więcej bez cienia kultury. Mimo to życzę Tobie i innym urażonym, aby nigdy nie
        musiały borykać się z takimi problemami.
        > Tyle,co sobie napisalam, bo zaraz ktoś usunie moją wypowiedź. Pozdrwaiam
        > wszystkie mądre mamay smile))
        • stefania123 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 13:08
          do jr25. Z jakimi problemami ty sie borykasz????????????????? Z dwojga złego
          wolę być bez kultury, ale z wiedzą. Pozczytaj sobie troche literatury na temat
          rozwoju dziecka blagam!!! Albo kup zwykłe gazetki typu "Mam dziecko", "Mamo to
          ja" itp.
          • jr25 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 13:16
            Słuchaj przepraszam jeśli cię obraziłam, ja tego bardzo nie lubię i raczej
            unikam, lae się zdenerwowałam. Gazetek o których mówisz nie kupuję, bo jak je
            czytam to jeszcze bardziej się załamuję. Tam same roześmiane i nadrozwinięte
            dzieci pokazują. A problemy mam różne z dzieckiem i ze sobą
      • jr25 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 12:58
        Jeśli komuś się nie podoba to co piszę, niech nie odpowiada, Złośliwe
        komentarze są tu zbędne. Zapewniam, że czytam wszystkie wasze odpowiedzi i
        nikogo nie lekceważę, ale to nie jest takie proste, że ktoś ci powie nie martw
        się i ty już się nie martwisz.
        • sebaga jr 25.06.07, 13:35
          powinnas iść do psychologa, mówię poważnie i bez złośliwości. Z Toich postów
          wynika jedno- dziecko masz zdrowe, ale Ty jesteś chora. I tylko Ty możesz
          zaszkodzić swojemu dziecku..
        • letica Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 13:35
          Jr - myślę,że jeśli neurolog niczego nie stwierdził,to nie powodów do obaw.Mój
          synek tez taki był do ukończenia 1,5 roku.Mało się śmiał - właściwie w ogóle,a
          wręcz jak już coś go rozbawiło,to "sznurował",zasikał buźkę,jakby się wstydził
          roześmiać. Na podwórku dzieci go nie interesowały, był typem samotnika, co mnie
          na początku mocno niepokoiło.Zastanawiałam się czy jego rozwój będzie
          harmonijny,czy za takim " dorosłym " zachowaniem nie kluje się jakaś psychiczna
          choroba.Okazuje się jednak,że nie.Teraz Oliwier ma dwa lata, jest bardzo żywym
          dzieciaczkiem,śmieje się,choć i teraz jest tak,że potrzebuje trochę czasu,aby
          oswoić się z grupą dzieci, z kimś obcym.Ale taka już jego uroda i
          temperament.Nie należy tego zmieniać,bo mu zrobisz tym krzywdę.Moja zaufana
          pediatra powiedziała mi,że to nawet lepiej,bo rośnie mały obserwator i wrażliwy
          intelektualista. Zawsze to chyba lepiej niż takie "cygańskie,ogólnowojskowe "
          dziecko...
          Pozdrawiam
    • luisa111 Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 13:59
      dziewczyny jesli mozemy swoja wypowiedzia pomoc to pomagamy.Jesli natomiast nie
      podoba nam sie ze ktos kolejny raz porusza ten sam temat to poprostu omijajmy
      ten watek.Tu nic na sile,widac ma dziewczyna potrzebe upewnienia sie co do
      zachowan jej dziecka.jr25moj syn dzis 12letni byl ponurakiem!Tak ,moge
      napisac.Zasypial z placzem takze z placzem wstawal.Usmiechal sie do mnie ale
      tylko wtedy jak mial naprawde porywy dobrego humoru.Obserwowal wokol siebie
      wszystko i wszystkich i mialam wrazenie ze marszczy przy tym brwi.Nawet bedac w
      piaskownicy z dziecmi z powaga budowal i z wielkim skupieniem.zato opanowal
      szybko prawidlowa mowe.Prawie wogole nie bylo typowo dziciecych
      zdrobnien.Pamietam reakcje calej rodzinki kiedy w wieku 2,7mies.raptem glosno
      sie zasmial.Pierwszy raz,potem juz coraz czesciej na laskotanie reagowal
      niesmialym usmieszkiem a nie grymasem twarzy.Juz nie jest smutaskiem,jest
      normalnym ,zdrowym chlopcem.(hdlh)Sa takie dzieci,jesli masz z nim
      kontakt,rozumie co do niego mowisz rozwoj jest prawidlowy nie martw
      sie.powodzenia
      • falasarna Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 14:41
        luisa111, nareszcie jakaś rozsądna wypowiedź.
        jr25, dziecko idealne, to nie jest dziecko z okładki czasopisma, które miało
        taki moment, że się zaśmiało. moim zdaniem masz szczęście, że synek jest
        poważnym myślicielem, taki ma charakter i na pewno w przyszłości wiele osiągnie
        stając się Twoją życiową dumą. kochaj go i akceptuj takim jaki jest, bo tego
        najbardziej potrzebuje od matki, a skoro lekarze wypowiadają się pomyślnie na
        temat jego zdrowia i rozwoju, to głowa do góry, nie trać czasu na niepotrzebne
        dywagacje.
        mój synek zachowuje się inaczej w domu, inaczej na podwórku, jest inny przy
        znajomych, przy obcych to skała-z małego żywiołowego nerwuska zmienia się w
        dorosłego dyplomatę, widzę w nim cechy swoje, męża i cechy jego własne, również
        te przypisane zodiakowi
        kiedy urodził się Twój synek jr25?
        a może powinnaś troszeczkę wypocząć, żeby nabrać nieco dystansu?
        trzymaj sięsmile))
    • an_ni Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 14:46
      rzeczywiscie od roku piszesz to samo ...
    • mama_frania Re: pomóżcie mamy - boję się 25.06.07, 15:37
      Mój synek około 12-14 miesiąca tez był śmiertelnie poważny, zwłaszcza na
      spacerach> Za Chiny Ludowe się nie uśmiechał (do mnie czasem tak, ale do nikogo
      innego) a do tego prawie nie mówił. Teraz ma 16 miesięcy i jest bardzo radosnym
      dzieckiem i zaczął już trochę ze zrozumieniem mówić (mama, da, baba- to znaczy
      pies, brr- samochody, mmmm- motor, ma- masz, weź mnie na ręce itp.). Nie martw
      się, jak lekarz mówi że ok to pewnie jest ok.
    • p_renula76 Przykład.... 25.06.07, 15:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=63062504&a=63070786, - to żebym
      nie była"gołosłowna" i taka zła... jakby sie niektórym wydawało. Niewiem czy
      umiem dobrze wklejac aktywne linki i czy zadziała?
      • jr25 Re: Przykład.... 25.06.07, 16:17
        Dziewczyno, przestań się mnie czepiać, nie angażuj się aż tak mocno. To, że raz
        odpowiedziałaś na mojego posta (fakt strasznie się chyba przepracowałaś)jeszcze
        nie upoważnia cię do tego, aby udzielać innym pouczeń czy mają odpowiadać czy
        nie.
        • firankowa Re: Przykład.... 25.06.07, 16:22
          jr25 jestes bezczelna.dziewczyna chciala ci pomoc,poswiecila ci swoj czas.czego
          ty jeszcze chcesz? chyba jednak jestes troll
        • p_renula76 Re: Przykład.... 25.06.07, 16:55
          Faktycznie-bezczelna jesteś, już mi ciebie nie jest szkoda a moją odpowiedz w
          której według ciebie sie "raz wysiliłam" uznaj za NIE BYŁĄ - nie jestes tego
          warta...szczerze to jest mi przykro, bo naprawde mam b. podobna sytuacje ze
          swoim synkiem, tylko w przeciwieństwie do ciebie potrafię ogromnie cieszyć sie
          z każdego jego nawet najmniejszego gestu, nowego zachowania,nowej miny,
          wychwalam go nawet nadmiernie, motywuję do dzialania, a swoje zmartwienia
          zostawiam tylko dla siebie nie pokazując mu tego! Myślałam że jakoś dodam ci
          otuchy - sama o to prosisz od roku!i że porozmawiamy, wymienimy poglądy. Pisząc
          to nie mialam odrobiny złośliwości w sobie,naprawdę pomyślałam ze potrzebujesz
          porozmawiać....ale Ty potrzebujesz chyba tylko lekarza. Faktycznie,
          niepotrzebnie sie "zaangażowałam"...A na forum każdy ma prawo wyrażac swoje
          myśli, poglądy, spostrzeżenia i nikt nie musi nikomu do tego dawać upoważnień.
          • jr25 Re: Przykład.... 25.06.07, 17:40
            No właśnie każdy ma prawo, więc ja też mam prawo pisać tyle razy, ile mi się
            podoba. Ciebie w żadnym wypadku nie chciałam urazić i dziękuję ci szczerze, że
            zechciałaś napisać o swoim synku, wierz mi bardzo mi to pomogło. Zrozum, że
            poza problemem z dzieckiem borykam się jeszcze z poważną depresją, leczę się
            już od kilku miesięcy. Moje zbyt ostre wypowiedzi to tylko efekt nerwów i tego,
            że nie bardzo mam się do kogo zwrócić. Jeszcze raz cię przepraszam i nie myśl o
            mnie źle. Chętnie bym z tobą pogadała naprawdę
            pozdrawiam serdecznie
            • iwpal do jr25 25.06.07, 21:00
              jezeli masz takie wątpliwości, co do rozwoju swojego dziecka, to nie oczekuj,
              ze ktos na forum uruhomi swój dar jasnowidzenia i wczuje sie w Twoje obawy,
              zwłaszcza, ze symptomy niektórych zaburzeń moga być na tyle subtelne, że każdy
              opis będzie mylący; powinnaś iśc z dzieckiem do psychologa, prawdopodobnie
              potrzebnych bedzei kilka wizyt w jakiś odstępie czasu, aby monitorować rozwój
              dziecka - dopiero wtedy bedzie można powiedzieć, ze "taki charakter" i wszystko
              w porządku albo zacząć pracę terapeutyczną.
      • mlekodwuprocentowe Re: Przykład.... 25.06.07, 16:24
        tak, link działa.
        jakos tak nasuneła mi sie na mysl książka pt."Mama kazała mi chorować"
        autorstwa jule gregory.
        mama biegała z małą jule od lekarza do lekarza, ze przeciez cos tu jest nie
        tak, no przeciez ona zle wyglada, itd.
        zespoł czy syndrom munchausen'a, tak to jakos brzmi.
        mam nadzieje, ze autorka postu jest tylko przestraszoną mama, która chciałaby
        miec rechoczące bez powodu dziecko, a nie taką matka z ksiażki.
        rzeczywiscie skoro psycholog i neurolog stwierdzil, ze wszystko ok, to po co
        szukac dziury w całym.
        tez byłabym smutna z mamą, która wysyła mi wieczne sygnały "jestem z ciebie
        niezadowolona, bo nie jestes taka jak inni".
        • mlekodwuprocentowe Re: Przykład.... 25.06.07, 16:37
          jeszcze link dla zainteresowanych książką:

          www.lideria.pl/sklep/opis?nr=70034
          mam andziej, ze zadziala.
          a ksiazka naprawde warta przeczytania.

          • p_renula76 Re: Przykład.... 25.06.07, 16:56
            Wiesz, tez o tym samym pomyślałam.
            • letica Re: Przykład.... 25.06.07, 19:12
              Czytałam książkę, znam temat...oby to nie było to...
              • paulaada Re: Przykład.... 25.06.07, 19:19
                jestem w szoku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!jeżeli masz ze sobą problemy i sie leczysz juz
                od jakiegos czasu i widac nie pomaga to zmien psychologa bo dziecku krzywde
                robisz, to jakis rozpczlwy bełgot z jednej strony prosisz o to żeby odezwały
                sie mamy z takimi samymi dziecmi bo pocieszasz sie innymi z drugiej strony
                obrazasz inne mamy na forum, zaraz je przepraszasz , co jest grane????zamiast
                siedziec na forum to idź na kolejne zajecia terapeutyczne bo widac za mało ich
                troszke,
                pozdrawiam Ciebie i dziecko (nie rób krzywdy swojemu
                maluchowi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
                • phantomka Re: Przykład.... 25.06.07, 21:39
                  Gwoli jasnosci, to zespol Munchausena, to rodzaj maltretowania dziecka, a nie
                  samo wmawianie chorob.
                  A autorka ma prostu poczatki albo i nie poczatki, depresji - tak ze szczerego
                  serca - przejdz sie do psychiatry badz psychologa, bo dziecko musi miec zdrowa i
                  pogodna mame, jak bedziesz wyszukiwac w dziecku ciagle nowych defektow, to
                  uwierz mi, ze poglebisz sie do tego stopnia, ze na prochach bedziesz jechac.
                  • mamaigiiemilki Re: Przykład.... 25.06.07, 22:53
                    ciekawe, ze odp sa zupelnie inne po tym jak sie odezwala p_ranual(chyba nie
                    przekrecilam nicka,jak tak to przepraszam); ja uwazam, ze jezeli ktos chce
                    krytykowac osobe pytajaca to niech lepiej sie w ogole nie odzywa, bo i po co?a
                    wydaje mi sie ze kazda z nas martwilaby sie, gdyby jej dziecko sie nie
                    usmiechalo, moze nie?jr jezeli opinia dwoch lekarzy to za malo dla Ciebie, to
                    moze warto isc do trzeciego-z najlepsza opinia- i jezeli on uzna ze wszystko
                    ok, to po prostu pora przestac sie zamartwiac; głowa do gory!pozdrawiam, Anka
                    • dyzurna Re: Przykład.... 25.06.07, 23:06
                      jr a jezeli jedna opinia neurologa ci nie wystarczy to moze idz do 2 i nawet
                      trzeciego. wydaje mi sie ze jeseli 5 neurologow powie ze wszytkop jest ok, to
                      chyba naprawde nie masz sie co martwic. powiem szczerze ze ja tak robilam...
                      ale pewnie do tego nie powinnam sie przyznawac.
                      naprawde nie wiem jak ci pomoc - wizyta u psychologa/psyiatry bylaby wskazana.
                      sama kiedys chodzilam - nie bylo tak zle smile)
                      • monikzy Do Jr25 28.06.07, 11:31
                        Jr ... Faktycznie widać, że dręczysz się cały czas tym samym. Otóż powiem Ci
                        tak, wypowiedzi typu idź do psychologa po prostu pomiń. Wiesz najgorsze to
                        uświadomic sobie że ma się problem, bo wtedy on naprawdę urośnie do ogromnej
                        rangi. Problem może i jakiś jest ale on tkwi w Twoim nastawieniu i można go
                        naprawdę szybko zmienic.
                        Podobno spokojna mama to spokojne dziecko. Zauważ że na wychowanie dziecka
                        ogromny wpływ mają ludzie z którymi ono przebywa. Co więcej nawet na nas
                        dorosłych wpły ma otoczenie. Gdyby ktoś nakazał przebywac nam cały dzień z
                        osobami które sa tzw. negatywne to po całym dniu popadlibysmy w dołek. Jesli
                        natomiast przebywamy z ludźmi radosnymi to od razu czujemy się lepiej. Tak już
                        działa ludzka psychika i tego się nie zmieni.
                        Postraj się więc i zrób tak: Niech to będzie takie doświadczenie.
                        Od dzisiaj postaraj się być przy swoim dziecku zawsze usmiechnięta i pogodna.
                        Niech ono widzi że Ty jesteś zadowolona. Baw się z nim, usmiechaj, podskakujcie
                        z radości, włączcie muzykę i tańczcie smiejąc sie. Jak najwięcej radości. I
                        zobaczysz, że Twoje dziecko zacznie się usmiechać. Jesli na początku nie
                        przyniesie to rezultatów nie poddawaj się tylko dalej kontynuuj terapie
                        radosci. Może to wydawać Ci się głupie, ale naprawdę daj efekty. Gwarantuje Ci
                        ze zarówno Tobie jak i Twojemu synkowi poprawi się humor.
                        Moja mama cały czas wspomina że miała cudowne dzieciństwo, bo jej rodzice nigdy
                        przy dzieciach się nie kłócili, nie omawiali problemów, byli usmiechnieci i
                        spokojni. Miała ogromny zastrzyk optymizmu. Podobno problemy i kłótnie
                        załatwiali w zamknietym pokoju wtedy kiedy dzieciaczki spały.
                        I jeszcze jedno. Pamiętaj "nigdy nie będzie szcześliwy ten kto uzależnia swoje
                        szczęście od tego co się stanie w przyszłości".
                        Pozdrawiam Cię serdecznie.
                        Mój synek ma 13 mcy jest bardzo pogodny, smieje się non stop, do wszystkich.
                        Ludzie którzy go spotykają mówią mi: że jeszcze nigdy nie spotkali takiego
                        pogodnego dziecka. Mysle, że to dlatego, że z mężem postanowilismy śmiać się
                        przy nim jak najwięcej, tańczyć, bawic się itp.
    • asia2044 Re: pomóżcie mamy - boję się 28.06.07, 12:27
      Nie powinas sie marwic ale tak już jest że may się boją. A poztym sluchaj
      siebie jesteś mama i masz swuj instynkt zapytaj może psychologa jeśli Cię cos
      niepokoji to nie zostawiaj tego. Ja myśle że po prostu two maluch ma taki
      charakter a pozatym dopiero poznaje świat, może to maly myśliciej i pomyśł
      sobie tak że jst bardzo madry i wszystko musi dobrze przemyśleć! napewno
      wszystko jest dobrze! nie stersuj się każde dziecko jest inne! Pozdrawiam!
    • jola427 jr25 29.06.07, 11:22
      Poczytałam sobie trochę o Twoim "problemie" i przeczytałam wypowiedzi innych
      mam. Wiesz co? Domyślam się, że Twoja sytuacja wygląda tak. jak każda matka
      martwisz się o swoje dziecko. Miałaś ciężką ciążę, czy też jej końcówkę i teraz
      w związku z tym zamartwiasz się bardziej. Rozmawiasz o tym z rodziną, z mężem,
      ale oni nie widzą problemu i pewnie nie chcą już tego słuchac. Co prowadzi do
      tego że nie masz z kim porozmawiać o swoich obawach. Więc szukasz informacji w
      książkach, gazetach i na forach internetowych, porównujesz dziecko z
      rówieśnikami i to wszystko tylko pogarsza Twoją sytuację, jeszcze bardziej się
      nakręcasz i denerwujesz. Natomiast Twoje emocje odbijają sie na dziecku, bo ono
      chłonie jak gąbka. Tak ja widzę Twoją sytuację. Zgadza się? Dobrze rozumiem?
      I teraz posłuchaj, Twoje dziecko urodziło się w 37 tyg. czyli wg lekarzy w
      terminie. Moja córka też jest z 37 tyg. I wiesz co? To że się załapuje na
      termin, to jest jedno, ale to nieprawda że będzie się rozwijało w takim samym
      tempie jak rówieśnicy. Tzn. może ale nie musi. Ma prawo się opóźniać z wieloma
      rzeczami. Zresztą każde dziecko robi wszystko wtedy kiedy jest na to gotowe,
      każde jest inne. Jeśli chodzi o uśmiechanie, to sama pisałaś że się troszkę
      uśmiecha, tylko nie bardzo do obcych. Ty musisz się więcej uśmiechać wtedy i
      dziecko będzie szczęśliwsze. Tak jak Ci już mamy pisały musisz być dumna ze
      swojego dziecka za każdą rzecz jaką zrobi i pokazuj mu to na każdym kroku.
      Niech wie, że mama kocha i jest szczęśliwa że ma takie wspaniałe dziecko.
      Wiesz co? Powinnaś przestać czytać o dzieciach, o rozwoju i porównywać z
      innymi. Niech rozwija się tak jak chce i niech uśmiecha się tyle ile chce. Może
      będzie filozofem, jakimś poważnym autorytetem. Ciesz się z tego. A jego rozwój
      itd pozostaw naturze, stymuluj pracuj z nim i tyle. Chodzisz do lekarza na
      kontrole i mówią Ci że jest wszystko oki, to już to zostaw. Jeżeli byłoby cos
      nie tak to napewno lekarze by tego tak nie zostawili i nie oszukaliby Cię bo
      nie mają po co.
      Słuchaj, jeżeli potrzebujesz pogadać to ja chętnie posłużę Ci pomocą. Pisz do
      mnie na priv jola427@gazeta.pl, albo na gg 9361744. Odpiszę napewno smile
      No i już przestań się zamartwiać, głowa do góry! Pomyśl, jakie puste było życie
      jak nie miałaś dziecka. Teraz je masz i jest super, prawda? No to ciesz sie tym
      i zobacz jak wspaniale się rozwija, urodziła sie taka mała kruszynka,
      wystraszona i bezbronna, a teraz to juz osobowość, która potrafi już tyle
      rzeczy zrobić i zrozumieć. To ogromny sukces! Zrówno dziecka jak i Twój.
      Pamiętaj o tym.
      Pozdr. Jola
    • deela juz ma 13 m-cy? 29.06.07, 11:38
      a m-c temu mial 10 m-cy
      cos szybklo rosnie
      ty w ogole masz jakies dziecko?
      bo mnie sie zdaje ze jestes trollem
      i dopasowujesz jakis urojony problem do kolejnych forow
      NIE KARMIC TROLLA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka