Dodaj do ulubionych

wakacje z rocziakiem

07.07.07, 21:30
planuje wyjazd na wakacje z roczną córka,tylko obawiam sie,że trudno jej
będzie zasypiać w nowym miejscu w łożeczku turystycznym.nigdy nie nocowała
poza domem,czasem drzemała w ciągu dnia u babci w łózeczku kuzynki ale miała
opory(wierciła się,rzucała).Jazda w fotelku samochodowym też szybko jej sie
nudzi,do tej pory jeździłyśmy tylko po mieście i najwyżej godzinę.proszę o
rady mamy,które wakacje z bobasami mają już za sobą.
Obserwuj wątek
    • 111a4 Re: wakacje z rocziakiem 07.07.07, 21:43
      Rok temu Jula miała rok,bylismy nad morzem.było fajnie ale...ona tez jest
      bardzo przyzwyczajona do swojego łozeczka(od zawsze w nim spała)wiec spanie z
      nami było dla niej bardzo trudne.sytuacja wygladała tak ze usypiałam ja w
      wózku...zarówno popołudniu jak i wieczorem. jeszcze gorzej było z kapielą - ona
      przyzwyczajona do wanny a tam był prysznic.szczerze mówiac ja niewiele
      wypoczełam. zabawa na plazy była super i dla niej i dla mnie.
      • przyszla_mama1 Re: wakacje z rocziakiem 07.07.07, 22:12
        ja mam na tyle dobrze ze gdy Filip mial 6 ms juz jezdzilam do rodzicow na pare
        dni i szybko sie przyzwyczajal do nowych warunkow smile) moze nie bedzie tak zle
        moze wyjedz w czasie spania dziecka i przespi wiekszosc drogi.... my uzywamy
        lozeczka turystecznego w domu od ponad roku ale jak gdzies jedziemy to nie ma
        klopotu bo synek i tak pol nocy spi z nami z przyzwyczajenia..
        • marysienka110 Re: wakacje z rocziakiem 07.07.07, 22:20
          My dystanse powyzej 300 km jezdzimy tylko w nocy, gdy maly spi.
          A w razie kryzysu zasypiania wychodzilismy na spacer w wozku, a jak brzydka pogoda to runda autem.
          • oda100 Re: wakacje z rocziakiem 07.07.07, 23:15
            dla mnie kazda zmiana (klimatu, miejsca, lozka, jedzenia) to zawsze byl
            problem. Wakacje we wlszech gdy maly mial 10 miesiecy byl uciazliwe. Zbyt
            goroco, maly raczkowal na rozgrzanych kamieniach, mial uczulenia. Syn musial
            sie dostosowac, zaaklimatyzoac, dojrzec do wejscia do basenu czy morza,
            zaakceptowac obce twarze, lazienke, itp. Zupelnie normalna reakcja. A to mial
            biegunke, a to jadlowstert. Wakacje z malym dzieckiem odpoczynkiem nie sa, moj
            syn albo trzymal sie kurczowo nogi albo wisial przy cycku. Takie sa uroki
            wyjazdow z malym, ale ogolnie jestem na tak. Pod kloszem nie bede go trzymac
            tylko dlatego, ze pare dni pogloduje albo koszmarnie sypia. Wracamy do domu i
            jest szybko po staremu, a nieprzespane noce i post zamieniaja sie w obzarstwo i
            lepszy sen.
            Wcale nie dziwie sie ze dziecko czuje sie rozregulowane przez nowe miesjce,
            sama nie moge sie odnalezc w nie swojej sypialni czy kuchni. Nie jest to powod
            zeby trzymac syna pod kloszem, choc im starsze tym na pewno latwiej.
            Moj dwuletni syn na wakacjach sypia dwa razy w ciagu dnia, choc normalnie
            ciezko polozyc go na godzine raz. Trzeba pogodzic sie z faktem, ze rytm dziecka
            w nowym miejscu nie bedzie taki sam, czesto moze byc bardziej meczacy.
    • beatazet Re: wakacje z rocziakiem 08.07.07, 22:24
      Witam.
      Powiem z naszego doświadczenia.
      magda na wakacjach była tak zmęczona, pełna wrażeń, że z zasypianiem nie było
      większych problemów. Zresztą w ośrodku wstawili nam łóżeczko do pokoju smile
      Czasem usypiałam ją na plaży na popołudniowej drzemce. Z trudem , ale zasypiała
      tylko te "lodyyyyyyyy, jagodziankiiiiiiiiiiii, naleśniki" to moja zmora była big_grin
      , bo ją budzili
      Gorzej z kapielą, bała się prysznica, bała się przy pierwszych kąpielach nawet
      tamtej łazienki.
      Mieliśmy ze sobą miskę plastikową i w niej , na siedząco kąpałam Magdę. Miała
      też swoje domowe zabawki do kąpieli.
      Wakacje z roczniakiem rewe;lacja smile
    • ik_ecc Re: wakacje z rocziakiem 08.07.07, 22:57
      Z roczniakiem bylismy pod namiotem (z tata), z 14-mies przez tydzien w Stanach
      (tylko ja).
      Z zasypianiem nigdy nie ma problemow, bo corka od urodzenia spi z nami, wiec za
      swoje lozko uznaje kazde lozko w ktorym my jestesmy (hamak, materac na dworze,
      obojetne jakie lozko czy, w razie braku lozka, zasypia na nas).
      Dlugie podroze autem rzeczywiscie denerwujace, my zabieralysmy mnostwo zabawek,
      ksiazeczek, dyskow z muzyka, obok corki ktos siedzial i zabawial, corka z
      reguly wieksza czesc dlugich podrozy przesypiala.
      Ciezko bylo w Stanach o tyle, ze bylam tam z nia tylko ja, zawsze latwiej jak
      sie ma kogos jeszcze do pomocy. Poza tym nie przypominam sobie zadnych
      problemow. To w tym roku bylo troche ciezej pod namiotem, bo mloda za dobrze i
      za szybko juz chodzi i ciagle nam gdzies zwiewala, albo ladowala sie w
      gotowanie czy ognisko. Acha, w zeszlym za to zarla wszystko z ziemi, ale mnie
      akurat to nie bardzo wzrusza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka