Dodaj do ulubionych

kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką

27.06.09, 18:07
Jestem tolerancyjną osobą ale moja cierpliwość powoli się kończy... wynajmuję pokój razem z koleżanką - dobrą koleżanką - i tu jest chyba właśnie problem. gdyby to była obca osoba nie miałabym raczej skrupułów żeby coś powiedzieć.
otóż: wynajmujemy razem pokój - niewielki. koleżanka dosłownie codziennie - albo co drugi dzień przyprowadza swojego chłopaka. siedzą tak od ok 19-20 do 22-23, czasami, rzadko, nawet i później. w weekendy siedzą już od popołudnia. już powoli mam tego dosyć. najlepsze w tym wszystkim jest że nie mam pojęcia dlaczego ale nie widzą nic złego w wyciskaniu sobie pryszczy, iskaniu się, opowiadaniu sobie o swoich naroślach itp a to wszystko w mojej obecności. powiem wam szczerze że przy wyciskaniu pryszczy wymiękłam... To jest moja dobra koleżanka i nie rozumiem tego zachowania. z drugiej strony nie wiem czy nie przesadzam + szkoda mi jej bo ma beznadziejną pracę gdzie musi pracować 55 godzin w tygodniu za psie pieniądze i te spotkania to jej jedyna rozrywka. wiem, że po tylu godzinach pracy dziennie raczej nie ma ochoty przesiadywać z nim w pubach albo kawiarniach. odwiedziny u niego odpadają bo mieszka z rodzicami i chyba jeszcze jej nie zapoznal z nimi. wiem ze jak powiem co mi leży na sercu atmosfera będzie kwaśna, bo ona jest z tych delikatnych i wszystko przeżywjących. co robić?
Obserwuj wątek
    • jane-bond007 Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 18:14
      a rozmawiala z Toba o fakcie iz bedzie teraz przesiadywal u niej
      chlopak? jesli nie to powiedz jej ze czujesz sie niezrecznie i tez
      potrzebujesz troche oddechu a trudno Ci odpoczac gdy dzien w dzien
      sa oni + Ty - mysle ze w grzeczny sposob dojdziecie do porozumienia,
      moze da sie jakos przmeblowac pokoj i nie bedziesz widziala tego
      wyciskania ;)

      no i radze szybko porozmawiac bo zapewnie niedlugo zacznie nocowac ;)
    • wanilinowa Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 18:15
      a może zmieńcie lokum na dwupokojowe?
      • i.see.you.baby Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 18:19
        już o tym myślałam ale to niestety kosztowny interes, na który nas na razie nie
        stać...
        • wanilinowa Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 18:20
          ale pewnie sama rozmowa na ten temat pomoże jej zrozumieć o co Ci chodzi.
          • jan_hus_na_stosie Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 28.06.09, 01:28
            wanilinowa napisała:

            > ale pewnie sama rozmowa na ten temat pomoże jej zrozumieć o co Ci chodzi.

            A ja myślę, że jeśli koleżanka jest zakochana to się obrazi. Pewnie jest dla
            niej nie do pomyślenia jak można nie lubić ciągłego towarzystwa jej misia, który
            przecież jest taki kochany ;]
        • watersnakes2 Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 19:13
          i.see.you.baby napisała:

          > już o tym myślałam ale to niestety kosztowny interes, na który nas na razie nie
          > stać...

          Nie wiem w jakim miejscie mieszkasz, ale jak sama ostatnio szukalam
          wspollokatorow, to ogloszen takich jak moje bylo od chory w najrozniejszych
          cenach. Mysle ze to kwestia poszukania.
    • marzeka1 Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 18:41
      "wiem ze jak powiem co mi leży na sercu atmosfera będzie kwaśna, bo ona jest z
      tych delikatnych i wszystko przeżywjących. co robić? "
      - no to jak ona taka delikatna, to nic nie mów, znoś to w szlachetnym
      cierpieniu. Nie uważasz, że niemówienie pewnych rzeczy, które nam przeszkadzają
      WPROST, to wyjątkowo utrudniająca życie postawa???
    • b.montana Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 27.06.09, 19:13
      gdyby koleżanka była delikatniejsza to nie wyciskałaby sobie pryszczy z ukochanym;) poza tym ja jestem z moim 9 miechów i nie wyobrażam sobie takiej akcji....a jeśli oni tak, to może najwyższy czas, żeby jego rodzice ją poznali?;)
    • foxygirl Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 28.06.09, 00:48
      Myślę, że w tym wypadku powinnaś przestać myśleć o tym jak ona weźmie to do
      siebie, a zacząć myśleć o sobie. Podziwiam Cię, że to wytrzymujesz, bo ja bym
      się zrzygała, zaczęła krzyczeć i palnęła sobie w łeb. Nie krzycz na nią, nie
      wypominaj jej tylko powiedz, że czujesz się niezręcznie i że też masz prawo
      odpocząć. To powinno być normalne, to ona zachowuje się źle, więc nie ma nic
      złego w tym, że zwrócisz jej uwagę.
      • petit-beurre Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 28.06.09, 02:23
        wiem o co ci chodzi. chlopak mojej wpsollokatorki z pokoju niemal u nas mieszka.
        cale weekendy i czesto 2 noce w tygodniu. niby staraja sie nie utrudniac mi
        zycia ale ja juz dostaje cholery. ciezkie jest zycie "na trzeciego" i sama tez
        nie wiem jak mam sobie z tym poradzic. nie cierpie zwracac nikomu uwagi wiec
        siedze w kuchni jak debil zeby tamci sie naszaleli.
    • just-for-fun Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 28.06.09, 07:41
      Ja szczerze porozmawiałabym i wytłumaczyła co mi sie nie podoba. Skoro obie
      zgodziłyście się na wspólne wynajęcie pokoju to znaczy, że powiniście
      respektowac pewne niepisane zasady co do wspólnego dzielenia przestrzeni. Jeśli
      to dobra koleżanka to przemyśli i coś zmieni.
      Może ona jest tak zakochana, ze to jej przysłania cały świat?
    • delayla Re: kolejny wątek pt.: problem ze wspólokatorką 28.06.09, 11:47
      A on to mieszka pod mostem czy co, że nie moga czasem do niego pójść?

      PS. Mi zdecydowanie łatwiej byłoby porozmawiać z dobra koleżanką niż obcą
      dziewczyną...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka