i.see.you.baby
27.06.09, 18:07
Jestem tolerancyjną osobą ale moja cierpliwość powoli się kończy... wynajmuję pokój razem z koleżanką - dobrą koleżanką - i tu jest chyba właśnie problem. gdyby to była obca osoba nie miałabym raczej skrupułów żeby coś powiedzieć.
otóż: wynajmujemy razem pokój - niewielki. koleżanka dosłownie codziennie - albo co drugi dzień przyprowadza swojego chłopaka. siedzą tak od ok 19-20 do 22-23, czasami, rzadko, nawet i później. w weekendy siedzą już od popołudnia. już powoli mam tego dosyć. najlepsze w tym wszystkim jest że nie mam pojęcia dlaczego ale nie widzą nic złego w wyciskaniu sobie pryszczy, iskaniu się, opowiadaniu sobie o swoich naroślach itp a to wszystko w mojej obecności. powiem wam szczerze że przy wyciskaniu pryszczy wymiękłam... To jest moja dobra koleżanka i nie rozumiem tego zachowania. z drugiej strony nie wiem czy nie przesadzam + szkoda mi jej bo ma beznadziejną pracę gdzie musi pracować 55 godzin w tygodniu za psie pieniądze i te spotkania to jej jedyna rozrywka. wiem, że po tylu godzinach pracy dziennie raczej nie ma ochoty przesiadywać z nim w pubach albo kawiarniach. odwiedziny u niego odpadają bo mieszka z rodzicami i chyba jeszcze jej nie zapoznal z nimi. wiem ze jak powiem co mi leży na sercu atmosfera będzie kwaśna, bo ona jest z tych delikatnych i wszystko przeżywjących. co robić?