gosiap_01
11.07.07, 15:00
... zaborcza miłość 2-latki? Ola za 3 miesiące kończy 2 latka i od pewnego
czasu specjalizuje się w terrozryzowaniu mnie. Dosłownie nie da mi nic
zrobić. Jak wracam z pracy i wychodzi niania Ola nie da mi nawet obrać jabłka
bo natychmiast jest płacz i czepianie się nóg (mam się cały czas nią
zajmować); nie mogę zjeść normalnie obiadu - tylko z Olą na kolanach;
suszenie włosów - z Ola na kolanach; rano wchodzę do łazienki, żeby się umyć
i słyszę prezez drzwi wysiłki taty, który przez praę minut próbuje opanować
histerię; wychodzę rano do łazienki jak Ola się obudzi - histeria do czasu aż
wrócę. Zasypia sama w łóżeczku, ale w nocy ląduje w naszym łóżku i śpi
wczepiona obydwoma rączkami w moje włosy i sprzedając mi regularne kopy. Ola
uwielbia swojego tatę a on wspaniale się nią zajmuje ale ostatnio wszystko
musi zrobić przy niej mama (tata jest tylko od wygłupów). Uwielbiam swoją
córeczkę, w ogień bym za nią skoczyła bez zastanowienia ale z drugiej strony
jestem też juz tym trochę zmęczona (i permanentnie niewyspana) i zastanawiam
się czy dałam wejść dziecku sobie na głowę czy to taki etap rozwoju i trzeba
go przeczekać. Jak jest u Was?