klaudus1
04.07.03, 15:40
Byłam dziś u Marty. Zawiozłam jej troszkę rzeczy po moim synku. Sama nie
jestem w super sytuacji finansowej- jest na bezrobotnym, mąż niewiele
zarabia, nie są to stałe dochody. Ale gdy przeczytałam, że jest ktoś, kto
potrzebuje, nie zastanawiałam się. Od razu przejrzałam rzeczy i spakowałam
je. Gdy zobaczyłam uśmiech Oktusi, strwierdzam, że było warto! Nie zrobiłam
tego, aby mi dziękowała na forum. Wręcz przeciwnie, wole być anomnimowa.
Dzielcie się tym co macie. Warto zobaczyć uśmiech na buźce dziecka! Większość
z nas przechodzi obojętnie wobec potrzeby innych. Mówimy "a nam kto da?" To
się nazywa znieczulica. Uruchomcie wasze sumienia! Dzieci są najważniejsze.
Pomagajcie im.