Dodaj do ulubionych

dylematy pracującej mamy

14.09.07, 16:51
Dziewczyny, chciałam się z Wami podzielić moimi rozterkami. Pracuję
na pół etatu i bardzo mi z tym dobrze, mam zachowana równowagę
między domem a pracą, popracuję trochę, oderwę się od tej gonitwy i
stresu domowego, aby wszystko zdążyć na czas, a tym samym w domu
zrobię wszystko, ugotuje zupkę, posprzątam i wszystko jakos powoli
posuwa się do przodu. dziecko też jest zadowolone, nie mam wyrzutów
sumienia, że je zaniedbuje, nie widzę, nie mam z nim kontaktu.
Nadmienię, że na razie dzieckiem opiekuje się mama, ze starszym nie
bylo tak dobrze, nikogo nie miałam i siedziałam z nim w domu do 2
lat.
Teraz jednak będę zmuszona przejść na cały etat i tak strasznie się
tego boję, jak ja sobie dam radę. Najbardziej mi jednak żal tego
maleństwa, którego nie będę widzieć jakby nie było 10 godzin z
dojazdem na koniec świata. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia pomimo
faktu, że dziecko ma przecież dobrą opiekę, ma już 16 miesięcy, ale
jest jeszcze karmione.
Wiem, że niektóre matki musza już biec do pracy po 6 miesiącach ale
jakoś tak chciałam się Wam wyżalić.
A jak tam jest u WAs, też macie podobne dylematy, a może n ie macie.
Może tylko ja jestem nadopiekuńcza, nadgorliwa...?
Obserwuj wątek
    • mim288 Re: dylematy pracującej mamy 14.09.07, 16:57
      Miałam nie tyle dylemat, co strach w oczach -przy powrocie do pracy
      po sześciu miesiącach po urodzeniu pierwszego dziecka. Z tym, że ja
      mam dwa etaty i dojazdy - nie ma mnie po kilkanaście godzin. Teraz
      ma dwójkę, pracuję. Nie powiem, że to raj na ziemi ale jakoś idzie.
    • alin9 Re: dylematy pracującej mamy 14.09.07, 21:29
      Też miałam ciężkie chwile gdy wróciłam po pierwszym dziecku.Z dwójką było
      ok.Niedługo wracam i zobaczę jak to jest z trójką na całym etacie jak
      wcześniej.Moje spostrzeżenie jest takie.Po pierwszym najtrudniej ale chodząc do
      pracy odpoczywam od domowego stresu i łatwiej mi się zorganizować bo
      czas,ustalone godziny.Głowa do góry.Też mnie zawsze nie było minimum 10 godzin+
      weekendy czasami.pozdrawiam.
      • mayra3 Re: dylematy pracującej mamy 15.09.07, 15:34
        Jeszcze bęąc w ciaży wiedziałam, ze dopóki dziacko będzie małe ( dla
        mnie tą granicą jest wiek 4 lat) nie chcę pracować więcej niż w
        wymiarze 1/2 etatu. Dlatego kosztem zmniejszonego o połowę zasiłku
        macierzyńskiego przeszłam na 1/2 etatu w trakcie ciaży. Po
        macierzyńskim oczywiście wrociłam na swoje stanowisko, ale odkąd
        synek skończył rok szefowie zaczeli truć mi d..., że potrzebują
        prawnika na cały etat. Jak juz nie dało się z nimi wytrzymać
        złozyłam wniosek o urlop wychowawczy. I zamierzam go wykorzystac
        maksymalnie, tzn. do 4-go roku zycia synka. Dla mnie łączenie pracy
        na pełny etat ( w dodatku odpowiedzialnej - za błedy odpowiadam
        własną głową)z macierzyństwem to absurd. Ale wiem, wiem... punkt
        widzenia zależy od punktu siedzenia. Zyczę dobrej decyzji
        • ullena2 Re: dylematy pracującej mamy 15.09.07, 16:12
          w prawie jest jakoś tak że urlop wychowawczy można zamienić na prace na pół etetu i nikt nie moze jej zabronic. ale oczywiście to w realu jest różnie. mnie tez naciskano do powrotu na cały etat juz po dwóch miesiącach pracy, wiec wróciłam.
          praca na pół etatu jest najlepsza opcją no ale cóż ... życie.
    • olamazur Re: dylematy pracującej mamy 17.09.07, 11:34
      > Może tylko ja jestem nadopiekuńcza, nadgorliwa...?

      Nie jesteś nadopiekuńcza czy nadgorliwa, tylko kochająca. Przy
      dziecku nie ma "nad".
      Właściwie to Ci zazdroszczę... Ja wróciłam do pracy, jak mały miał
      11 m-cy, wróciłam z ulgą i radością, że już nie będę musiała
      siedzieć w domu. Trochę sobą zawiedziona, że nie czuję ani żalu, ani
      wyrzutów sumienia, ani oszałamiającej tęsknoty. Praca na cały etat
      przywróciła mnie do pionu, bo męczyłam się straszliwie na
      wychowawczym. Teraz mam synka popołudniami-wieczorami i w weekendy i
      tyle jest dla mnie ok. Całkowicie ok big_grin Oczywiście nie bez
      znaczenia dla mojego "sumienia" jest fakt, ze mały ma super opiekę w
      postaci dwóch kochających go babć.
    • zaba133 Re: dylematy pracującej mamy 17.09.07, 11:55
      każda sytuacja jest inna, cięzko coś doradzić
      nie miałam dylematów, czy wrócic ( pełny etat), choć mała miała
      dopiero 5 miesięcy, nawet karmienie do roku sie udało
      zostawała z ukochaną babcią: fakt czasem jest ciężko, zmęczenie,
      tęskonta za małą, ale udało się to jakoś pogodzić
      wiem, ze ma najlepszą opiekę na świecie, a ja nie widzę siebie w
      roli mamy non- stop w domu
    • maria_braun Re: dylematy pracującej mamy 17.09.07, 12:08
      jakoś sobie poradzisz, pomyśl ze nie masz wyboru i staraj się czas z
      dzieckiem wykorzystać jak najlepiej. Chyba każda mama ma takie
      dylematy. Ja mam dwie córeczki i też nieraz zastanawiam się czy
      dobrze im w domu w opiekunką. W obu przypadkach wróciłam do pracy
      jak małe miały po 6 m-cy. Głowa do góry!
    • sadaga Re: dylematy pracującej mamy 17.09.07, 13:43
      doskonale Cię rozumiem. mój synek też ma 16 m-cy, do pracy wróciłam
      kiedy mały miał 5 m-cy. Do tej pory wykorzystuję jednak przerwę na
      karmienie i wychodzę z pracy godzinę wczesniej. Z małym jest moja
      mama. Ale powiem szczerze ze bardzo trudno było mi wrócić i tęsknię
      za małym kiedy jestem w pracy. Tyle mnie omija... Niestety nie
      miałam wyboru. Pewnie jak niejedna mama. Tobie będzie tym bardziej
      ciężko ze mały jest bardziej świadomy i na Twoją dłuższą nieobecność
      może odreagować chociażby gorzej śpiąc czy przyjmując pozycję "nie
      widzę Cię". Życzę jednak by tak nie było i trzymam kciuki za
      bezproblemowy powrót na cały etat. Pozdrawiam. Aga
    • joanna_poz Re: dylematy pracującej mamy 17.09.07, 14:23
      Ja wróciłam do pracy, kiedy synek miał 6 miesięcy.
      Poczatek był dla mnie cięzki psychicznie, ale szczerze mówiąc szybko
      wszyscy się zaadaptowalismy w nowej sytuacji.
      Pracuję na pełen etat, z dojazdami jest to tez ok. 10 godzin.
      Po pracy staramy się jak najlepiej, najciekawiej i najpełniej
      spędzić czas z synkiem (mamy to szczęscie że mały chodzi spać ok. 23
      więc tego czasu trochę jest; gorzej było jak był mały i chodził spac
      koło 20). to samo jesli chodzi o weekendy.
      W ciągu dnia synek jest z nianią - mieliśmy to szczęscie, że
      trafilismy na naprawdę fajną, ciepłą, odpowiedzialną osobę, która
      stała sie po prostu członkiem naszej rodziny. Synek uwielbia spędzać
      z nią czas.
      Jest szalenie uśmiechniętym, pogodnym dzieckiem - napewno
      emocjonalnie nie ucierpiał z powodu pracy zawodowej rodzicówsmile
    • an_ni Re: dylematy pracującej mamy 20.09.07, 16:29
      mialam dokladnie taka sama sytuacje
      po macierzynskim pracowalam na pol etatu przez rok
      to bylo fajne, korzystne, wygodne wlasciwie same plusy oprocz tego
      ze stracilam zawodowo na tym - nie moglam wrocic na to samo
      stanowisko na caly etat bo pracodawca je okroil - no coz
      mial "okazje" to ja wykorzystal
      jak corka miala poltora roku wrocilam na caly etat i coz ... nie mam
      na nic czasu, dom zaniedbany, ale nie przejmuje sie tym
      dzieckiem opiekuje sie babcia ktora jest umeczona niestety i to mnie
      coraz bardziej martwi
      ale dziecko jest szczesliwe, naprawde nie teskni za mna, babcia
      zapewnia mu mnostwo atrakcji i milosci i ona woli byc z babcia niz z
      nami - wiadomo rodzice nie cackaja sie z dziecmi wink
      dasz rade !
    • dorota.konowrocka Re: dylematy pracującej mamy 20.09.07, 18:54
      A może dałoby się jednak zachować jakoś tą równowagę? Ja też pracuję na pół
      etatu, można tak powiedzieć, trzy dni w tygodniu, i nie chciałabym wracać na
      całość... mam dwoje niedużych dzieci. może uda Ci się jakoś znaleźć rozwiązanie,
      żeby ich nie zostawiać na 10 godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Myślę,że
      im i Tobie będzie lepiej. Zresztą, sama to wiesz. poszukaj możliwości.

      Dorota
    • alin9 Re: dylematy pracującej mamy 20.09.07, 19:03
      Czy tu się wypowiadają tylko samotne matki?Nikt nie wspomina że dzieckiem może
      zająć się tata.Mój mi bardzo pomagasmilepozdrawiam
      • mayra3 Re: dylematy pracującej mamy 21.09.07, 09:54

        • alin9 Re: dylematy pracującej mamy 21.09.07, 11:02
          Rozumiem Was ale w większości Macie wieczory dla dzieci(tak niektórzy piszą).Mąż
          pracuje na trzy zmiany ja od 14 do 22 plus dojazdy.Faktycznie nie ma mnie od
          12.40 do 23.30.Nawet chodzenie spać o 23 mnie nie zbawi.Realia są nieciekawe ale
          Pomyślmy że inni mają gorzej.Osobiście wolę mieć dylemat pracującej mamy niż
          osoby która chce a nie może podjąć pracy i nie ma co do gara włożyć.Pytanie
          zrodziło się po powtórnym przeczytaniu bo ja w pierwszym poście też o mężu nie
          wspomniałam.Nikogo nie chcę spowiadać.Jak uraziłam to przepraszam.pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka