beautiful1
14.09.07, 16:51
Dziewczyny, chciałam się z Wami podzielić moimi rozterkami. Pracuję
na pół etatu i bardzo mi z tym dobrze, mam zachowana równowagę
między domem a pracą, popracuję trochę, oderwę się od tej gonitwy i
stresu domowego, aby wszystko zdążyć na czas, a tym samym w domu
zrobię wszystko, ugotuje zupkę, posprzątam i wszystko jakos powoli
posuwa się do przodu. dziecko też jest zadowolone, nie mam wyrzutów
sumienia, że je zaniedbuje, nie widzę, nie mam z nim kontaktu.
Nadmienię, że na razie dzieckiem opiekuje się mama, ze starszym nie
bylo tak dobrze, nikogo nie miałam i siedziałam z nim w domu do 2
lat.
Teraz jednak będę zmuszona przejść na cały etat i tak strasznie się
tego boję, jak ja sobie dam radę. Najbardziej mi jednak żal tego
maleństwa, którego nie będę widzieć jakby nie było 10 godzin z
dojazdem na koniec świata. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia pomimo
faktu, że dziecko ma przecież dobrą opiekę, ma już 16 miesięcy, ale
jest jeszcze karmione.
Wiem, że niektóre matki musza już biec do pracy po 6 miesiącach ale
jakoś tak chciałam się Wam wyżalić.
A jak tam jest u WAs, też macie podobne dylematy, a może n ie macie.
Może tylko ja jestem nadopiekuńcza, nadgorliwa...?