Dodaj do ulubionych

"Usnij wreszcie" dla 2 latka:((

24.09.07, 22:20
zaczelam dzis stosowac. tragediasad(( mala zwymiotowala 2 x, plakala
i walila w drzwi przez 1,5 godz. czuje sie jak sukasad((
mam pytania dla tych co stosowali w tym wieku:
- ile to trawa?? bo dlugo nie wytrzymam...
-czy bedzie sie dlugo w nocy budzic, ile razy etc???
blagam o wszystkie spostrzezenia. moj starszy syn nauczyl sie mniej
wiecej w tym wieku spac ta metoda w 1 dzin, po ok. 15 min. placzu.
corka jakas opornasad((
prosze nie pisac o tym ze jestem niedobra matka- po pierwsze to
sprobowalam wiele metod, ale nic nie dziala. na dzien dzisiejszy
sytuacja sie calkowicie wymknela spod kontroli, a ja sobie na to
nie moge pozwolic. okolicznosci mnie zmuszaja do takiego dzialania:
(((
Obserwuj wątek
    • limmar Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 22:28
      U nas trwało do czasu kiedy się nie poddałam. Nie wytrzymałam nerwowo.
    • mika_p Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 22:32
      Czuj się, czuj.
      To chore zmuszać dziecko do takiego płaczu, żeby wymiotowało.

      Opowiedz nam, czego spróbowałas i jakie okolicznosci zmuszają cię do takiego
      sadyzmu. Też mam dwuletnią córke, nie wyobrażam sobie, co mogłoby mnie zmusić do
      zamknięcia jej w pokoju na półtorej godziny, żeby płakała, wymiotowała i padła
      wykonczona tym wszystkim.
      Twoja śpi w dzien?
      • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 22:49
        mika_p, cenie sobie bardz twoje opinie, jestes fajna osoba i pewnie
        fajna matka. nie doluj mnie bardziejsad((
        moze to chore, ale nie znam innej metody. probowalam trzymac za
        raczke, usypial tato, muzyka, usypia prosto, ale budzi sie co 1
        godzine!!! tak sie nie da zyc, pracuje duzo w domu, najczesciej w
        nocy (kontrahenci zza oceanu), zeby tez jak najddluzej byc z
        dziecmi. wszystko zepchnelam na dalszy plan, ale pracowac MUSZE I
        CHCE. a nie mam jak. mala jest tez niewyspana, rozdrazniona, bo nie
        spi porzadnie, widze wyraznie, ze odbija sie to na jej psychice.
        jak napisalam, moj synek w tym wieku bardzo pozytywnie zareagaowal
        na ta metode, oczekiwalam ze bedzie podobnie...dodam, ze jest
        zdrowa, nie sadze, zeby to zeby, wyciszamy, probujemy na wiele
        sposobow, dostaje herbatke z melisy, ale nocy nie mamy... ja nawet
        nie pisze o spaniu, o zyciu seksualnymsmile), ja pisze o pracy...
        mala najczesciej juz w dzien nie spi (mam nadzieje, ze bedzie
        lepiej w nocy spac) ale to nie dziala... spi w dzien (najczesciej
        wtedy z opiekunka) czy nie spi, alarm co godzine- mama, tata,
        chodz tutaj. probowalam prztrzymac, ale wiem, ze spanie w nocy
        niestety jest zwiazane z umiejetnoscia samodzielnego zasypianaia.
        dlugo z nia spalam (karmila przez 1,5 roku), ale teraz nie moge!!!!
        nie doluj mnie proszesad((
        • paniwaz Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 23:15
          Bomba, ja Cię rozumiem bo mam czteromiesięcznego synka, który 3 miesiące
          przesypiał całe noce, a od niedawna pobudki mamy w nocy co 2 godziny i to nie
          tylko na jedzenie ale czasem na popłakanie, czasem na przytulanie a czasem nawet
          na zabawę. Po takiej hardcorowej nocy chodzę jak zombi, więc jestem za
          stosowaniem wszelkich metod, które dadzą upragniony efekt w postaci normalnego
          snu dziecka w nocy bez scen. Bądź dzielna i konsekwentna, a jednocześnie
          rozsądna. Pani Wąż
        • mika_p Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 23:21
          A co robicie, jak się budzi w nocy?
          Sama piszesz, że usypia łatwo, a stosując opisaną metodę możesz to tylko popsuć.
          To nie jest normalne, że dziecko usypia zmęczone płaczem. Ani zdrowe. Ani dające
          wypoczynek.
          Zasypiałaś tak kiedyś? \Mnie się zdarzało i nikomu nie życzę.

          Też karmiłam półtora roku. Też mi się dziecko budziło kilka razy w ciągu nocy.
          Oduczyłam szybciej niż przestałam karmić. Żadnych drastycznych środków - pełna
          akceptacja dla potrzeb dziecka. Tylko... odwlekane zaspokojenie. Bez okazywania
          złej woli, najwyżej udawanego niezrozumienia. Zawsze chodziło o mleko. A ja
          próbowałam odgadnąc czy to moze chodzi o przytulenie, a może o wodę, a może o
          mleko??? I pobudek robiło się mniej, i cykl popobudkowy był coraz krótszy.
          Dlatego pytam, co u was się dzieje po pobudce. Pobudkach.
          • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 23:39
            oduczanie piersi i spowodowane tym pobudki przeszly latwo.
            probowalam odwlekac, nie reafgowac od razu, ale tylko wiecej
            wrzasku. szczerze, jak mala placze, to po prostu trzymam za reke,
            spiewam az zasnie. jak nie dziala (mama chodz spac) to sie klade
            kolo niej. potem staram sie wstac. czasem zasne np kolo 12 i budze
            sie nad ranem- pies nasikal, komunikatore mi peka od wiadomosci,
            praca nie zrobiona a ja w pelnym makijazu... myje sie, siadam do
            kompa- a tu 4 rano- mama chodz. wtedy idzie moj maz, ktory wstaje o
            5...o 5 mala: mama chodz... i tak w kolko... nie da sie: szczerze,
            ja zapomniala o swoich potrzebach ale praca, odwozenie synka na
            zajecia (zasypiam za kierownica) - tak sie nie da...
            musze cos zrobic... teraz spi, a ja leseruje zamiast tlumaczycsmile))
            • chillianna Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 24.09.07, 23:54
              Zwymiotować z płaczu..biedne dzieckocrying Nie jestem ekspertem od wychowywania
              dzieci, ale nigdy nie ufam ślepo radom innych ludzi, książek itp, wychowuję
              sercem, bo to ja jestem matką i to moje dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Wiem, że jest CI ciężko, moja też tak się budzi. Wyeliminowałam wszystkie
              możliwe przyczyny. Pozostała jedna - taka uroda dziecka. Są podobno takie
              dzieci, które często się budzą. Trudno..uroki macierzyństwa. Musisz sobie
              zorganizować spanie w dzień chociaż raz w tygodniu na 2 godzinki smile
              • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 00:05
                chyba nie lapiesz- ja w nocy PRACUJE!!! ja musze ja miec!!!!
                • chillianna Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 09:03
                  Ja też żyję z pisania i większość pracy odwalam w nocy, ale nie
                  stostuję takich dramatycznych metod.
                  • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:09
                    widac zyjesz inaczej, moze pracujesz inaczej - ja mam kontrahentow
                    z kilkakrajow, ktorzy nie chca i nie moga czekac.
                    rozumiem ze krytykujesz- a mozesz mi cos poradzic w zamian?
                    2 godzinki snu mnie nie zalatwiaja- ja w ogole nie musze spac, ale
                    musze miec czas na prace.
                    • kamire12 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:40
                      gdzies przeczytalam, ze autor tej ksiazeczki odszedl sam od tych
                      metod. ja tez kiedys probowalam, ale dalam sobie spokoj.
                      mozesz sprobowac przestawic lozko w inne miejsce albo jak sie obudzi
                      przenosic do swojego lozka i juzsmile moja usypia od razu w moimsmile
                      nawet po paru minutach nie musze z nia lezec...
                      choc czesto jestem tym zmeczona, bo prawie codziennie budzi sie raz
                      w nocy i przychodzi do nas i spi dalej,.... dalam sobie spokoj z
                      siedzeniem przy niej w nocy. wykanczalo mnie to i tyle....
                    • blanka74 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:41
                      a opiekunka????? nie możesz pracować , bo dziecko nie śpi - nie
                      możesz liczyć na pomoc ojca dziecka? zatrudnij opiekunkę. Z
                      łatwością znajdziesz miłą studentkę chcącą dorobic i zająć się Twoim
                      maleństwem. Z pewnością tak drastyczne metody nie pomogą dziecku.
                      PS. Sama mam troje dzieci i pamiętam jak pracowałam w nocy w domu
                      przy kompie z dzieckiem na kolanach. Teraz mam pracę poza domem w
                      normalnych godzinach i wspaniałą opiekę do dzieci.
                      Zyczę powodzenia i sukcesów i proszę więcej nie fundować WŁASNEMU
                      dziecku takiego bólu.
                      Pzdr
                    • chillianna Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:48
                      Przede wszystkim staram się nie nakręcać spirali - jak moja Mała
                      zauważy, że się wykradam i jej umykam, to już nocka z głowy. Budzi
                      się namiętnie co godzinę. Mój sposób - czekam, aż porządnie uśnie i
                      kładkę obok moją bluzkę. Śpi dużo spokojniej czując mój zapach. Poza
                      tym mam taką poduchę serducho. Układam jej główkę
                      między "listkami"serca. Mała czuje się wtedy, jak u mnie między ręką
                      a piersią.
                      Generalnie jest to jednak takie pisanie przerywane i ja się z tym
                      pogodziłam. Nie biorę zleceń "na jutro" ...wiele fajnych ofert mi
                      uciekło..trudnosmile Nie będę łamać psyche dziecka, dla kasy.
                      Życzę powodzenia.
    • asia_i_p Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:29
      Po pierwsze, nie ma żadnej gwarancji, że kiedy nauczy się zasypiać
      sama, będzie dobrze spała. Syn kuzynki zasypia sam bez lulania,
      śpiewania, itd., nawet sam w pokoju, a w nocy ma takie jazdy jak ty.
      On potrafiłby sam zasnąć w nocy, tylko po prostu nie chce.
      Moja córka miała taki etap, ale kiedy była młodsza. Lepiej zaczęła
      sypiać, odkąd ją wzięłam do naszego łóżka. Najpierw się budziła tak,
      jak poprzednio, ale ja miałam ją bliżej, potem się chyba nasyciła
      moją obecnością, bo pobudki są coraz rzadsze i coraz łatwiej ją do
      tego łóżka odłożyć. Z tym, że to nie na każde dziecko tak działa.
      Jeżeli córce chodzi tylko o twoją obecność, a nie o określone
      czynności, to mam pomysł, który jest skrajnie niewychowawczy, ale
      może ci pozwolić się odrobić. Jak się obudzi, nie walcz z nią żeby
      zasnęła, tylko bierz na kolana, siadaj w fotelu, laptop na stolik
      obok i próbuj tak pracować. Ja wiem, że to nie są komfortowe warunki
      do pracy, ale i tak lepsze niż masz teraz. Ja tak robię podczas
      wieczornej pobudki córki (ma taką regularnie około 10, po jakichś 2
      godzinach snu). Wiem, że powinnam ją usypiać w łóżku, ale z reguły
      mi się nie chce, bo film, siostra wpadła pogadać, itp. Odpływa w
      zasadzie w momencie, kiedy ją wezmę na ręce, jeszcze zanim siądę na
      fotelu i już po chwili jest do odłożenia. Gorzej, jeśli twoja to
      typ, który w tym momencie rusza do zabawy - wtedy to nie mam
      pomysłu.
      • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:53
        Napiszę wprost: to jest sytuacja albo-albo. Musisz wybrać, co
        waznijsze. Córka jest ewidentnie niegotowa do przesypiania nocy.

        Ja też jestem tłumaczem. Synek ma 19 meisiecy i nie przespał nocy.
        Zasypia ok. 21 i budzi się o 23.00, 1.00... Często między tymi
        pobudkami pracuję, kiedy kwiczy, biegnę go karmić, a potem znowu do
        pracy. Kiedy był malutki pozwalał mi pracować w dzień, teraz nie. W
        efekcie dochody spadły mi o połowę - i nic się z tym nie da zrobić.
        Straciłam wszystkich dużych kontrahentów, dla których pracowałam
        także przez brak dyspozycyjności - i przez to, że mając małe dziecko
        zażądałam wyższych stawek.
        Reasumując, nie jestem idealną matką, ale nie katowałabym dziecka
        metodami "uśnij wreszcie" czy innymi zaklęciami. Bo w tym układzie
        nei praca, tylko dziecko jest wazniejsze. I to nie jest poswięcanie
        się, tylko koniecznośc, Mała wkrótce urośnie, nauczy sie ładnie
        spać, bedziesz mogła więcej pracować. (Ja też na to liczę u mojego
        syńcia).
        Dodam, że podziwiam Cie, bo masz jeszcze jedno dziecko 'na glowie".
        Więc lepiej dla własnego zdrowia odpuść małej.
        Kasia
        • eilian Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 15:38
          kadewu1 napisała:

          > Napiszę wprost: to jest sytuacja albo-albo. Musisz wybrać, co
          > waznijsze. Córka jest ewidentnie niegotowa do przesypiania nocy.

          Co za bzdura! 15-miesięczne dziecko nie gotowe do przesypiania nocy?! Przecież
          tego uczy się już 2-miesięczny noworodek.
          Ja uważam, że chore jest to, że tak duże dziecko budzi się w nocy i trzeba to
          zmienić.
          Metoda uśnij wreszcie jest może faktycznie zbyt drastyczna (choć u nas
          zadziałała po jakichś 2-3 dniach, na szczęście bez takich akcji jak wymioty, ale
          mój synek był wtedy młodszy).
          A próbowałaś wersji superniani? Trochę podobne, tylko nie wychodzi się z pokoju,
          ale nie nawiązujesz kontaktu z dzieckiem, nie rozmawiasz z nim. Myślę, że
          potrzeba tu sporo cierpliwości, ale na pewno w końcu poskutkuje. Nie wolno
          odpuszczać. Wytrwałości życzę!
          • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 15:45
            eilian napisała:

            > kadewu1 napisała:
            >
            > > Napiszę wprost: to jest sytuacja albo-albo. Musisz wybrać, co
            > > waznijsze. Córka jest ewidentnie niegotowa do przesypiania nocy.
            >
            > Co za bzdura! 15-miesięczne dziecko nie gotowe do przesypiania
            nocy?! Przecież
            > tego uczy się już 2-miesięczny noworodek.
            > Ja uważam, że chore jest to, że tak duże dziecko budzi się w nocy
            i trzeba to
            > zmienić.
            > Metoda uśnij wreszcie jest może faktycznie zbyt drastyczna (choć u
            nas
            > zadziałała po jakichś 2-3 dniach, na szczęście bez takich akcji
            jak wymioty, al
            > e
            > mój synek był wtedy młodszy).
            > A próbowałaś wersji superniani? Trochę podobne, tylko nie wychodzi
            się z pokoju
            > ,
            > ale nie nawiązujesz kontaktu z dzieckiem, nie rozmawiasz z nim.
            Myślę, że
            > potrzeba tu sporo cierpliwości, ale na pewno w końcu poskutkuje.
            Nie wolno
            > odpuszczać. Wytrwałości życzę!


            Bzdura? Dlaczego bzdura? Naprawdę uważasz, że wszystkie dzieci
            przesypiają noc? Zwłaszcza te karmione piersią? Ciekawe. Jest jakaś
            norma dla dzieci.Widocznie jestem pechowa, bo moje dzioecko ma 19
            miesięcy i śpi w cyklach 2-3 godzinnych. 6 godzin przespał, gdy
            został w szpitalu zarażony rotawirusem.
            Ja przespałam spokojnie noc dopiero mając 12 lat.
            Przeczytaj post autorki wątku jeszcze raz: synek nauczył się
            zasypiać błyskawicznie, córka nie. No, oczywiście jej wymioty i
            krzyk można przeczekać (konsekwencja), ale to nie pozostanie bez
            śladów.
            Ka
            • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 16:03
              bzdura z tym karmieniem piersia!!! u nas klopoty ze spaniem
              pojawily sie po (lagodnym zreszta, uprzedzam komentarze)
              odstawieniu od piersi, ok 2 msc. takicxh duzych dzieci sie nie
              karmi piersia w wieku ponad rok, tak jak nie podaje sie mleka w
              nocy: pracujesz na prochnice, problemy z otyloscia (dziecko uczy
              sie ze zoladek musi byc pelny zeby spac, tylko to go uspokaja).
              kazdy czlowiek spi w cyklach ok 3 godzinnych, przechodzi fazy snu.
              rzecz polega na tym zeby sie nie wybudzc po kazdym skonczonym
              cyklu/umiec SAMODZIELNIE zasnac. dlatego uczy sie zasypiania. nie
              spania.
              • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 18:44
                Proszę Cię, nie krzycz na mnie.
                Nie, nie hoduję próchnicy (zapraszam na forum Długie karmienie
                piersią). Karmienie mlekiem matki w nocy, jego trawienie nie ma nic
                wspólnego z karmieniem mieszanką, które jest niekorzystne. Mleko
                matczyne nie prowadzi do otyłości. Proponuję zajrzeć na ww. forum;
                poza tym moje dziecko miało niedowagę, nie nadwagę.

                Jak zwykle wniosek taki, że nie powinnam się odzywać, choć to forum
                publiczne.
                Kasia
                • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 19:46
                  forum nie powinno byc zrodlem wiedzy, wole sluchac lekarzy
                  1. mleko kobiece ma duzo laktozy, ktora jest cukrem osadzajacym sie
                  na zebach- oj, znam takie fatalne przypadki prochnicy po nocnym
                  karmieniu piersia. po co to robic swojemu dzieckU? to nie uraz
                  psychiczny, tylko fizyczny, bolesny, brzydki dzieci sie smieja
                  2. przerwa konieczna do funkcjonowania ukladu pokarmowego to 12
                  godzin- obowiazuje jak najbardziej w przypadku dzieci ponad
                  rocznych.
                  3. nie jestem negatywnie nastawiona do karmienia piersia- lacznie
                  moje dzieci karmilam ponad 3 latasmile)) i byl to piekny okressmile)
                  ale to wszystko nie na temat, tylko by w zgodzie z prawda pozostac.
                  nie powinnas sie odzywac, jak nie wiesz, zgadzam sie
                  • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 23:57
                    Ja nie znam przypadków próchnicy u dzieci piersiowych - chyba, że
                    opychały się słodyczami. badań naukowych na ten temat nie ma.

                    Lekarze nie są dobrym źródłem wiedzy o karmieniu piersią, niestety,
                    przez dziesiątki lat ta dziedzina była zmarginalizowana,
                    nieakademicka. Oba fora na GW - Karmienei piersią i Długie karmienie
                    są godne polecenia.

                    Tak, nie będę się odzywać, bo wiem, że nic nie wiem. Ale psizesz na
                    forum publicznym i musisz liczyć się z tym, że ktoś inny się odezwie
                    nie po Twojej myśli. Zauważ, że nei krytykowałam Cię w swoich
                    postach, bo nie mam takiego zwyczaju.
                    K
                    • madaw Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 27.09.07, 15:47
                      A ja znam dzieci piersiowe z prochnicasmile Miedzy innymi moja coreczka.MA 3 latka ,karmilam ja 15 mcy piersia, ma juz prochnice,bylysmy na lapisowaniu zabkow.I zaznaczam nie opychala sie slodyczami-przed tym bronilam sie jak moglam.I szczerze powiem ze bardzo zaluje ze tak jej zabranialam czekoladki kinderka jak miala ochote(a miala wielka- stala pod szafka gdzie lezaly i prosila zeby jej dac,a ja jej mowilam ze juz jadlas 1 okienko malutkie).I tak ma kilka zabkow zepsutychsad
                  • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 00:01
                    bomba001 napisała:


                    > 2. przerwa konieczna do funkcjonowania ukladu pokarmowego to 12
                    > godzin- obowiazuje jak najbardziej w przypadku dzieci ponad
                    > rocznych.

                    Skąd ta opinia?
                    K
                    • bomba001 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 09:25
                      to jest fakt- nie opinia. stwierdzony przez naukowcow, wiele zrodel
                      podac moge. a laktoza jest cukrem, to tez faktsmile))
                      • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 18:06
                        Poproszę o źródła.
                        Co do laktozy, jej wpływ na zęby nie jest jednoznacznie negatywny i
                        tutaj stomatolodzy mają zdania podzielone. Młode zwierzęta karmione
                        przez swoje matki nie cierpią na próchnicę, a niektóre karmione są
                        długo; większość doświadczen mam ługo karmiących jest taka, że nocne
                        karmienia w żaden sposób nie zaszkodziły zębom ich pociech. Ja w
                        dzieciństwie i moje pokolenie w ogóle byliśmy w 99% ofiarami
                        próchnicy - większość z nas (ja na przykład) nigdy w życiu
                        niekarmiona piersią.

                        Osobiście nigdy w życiu nie zrobiłam sobie 12-godzinnej przerwy w
                        jedzeniu smile - jem, bo jestem głodna, BMI mam od 18 lat 19. W
                        podręcznikach dla kobiet w ciąży czytanych przez moją mamę (1972 r.)
                        lekarze nakazują zachowanie 3-godzinnych przerw dziennych i 9-
                        godzinnej nocnej nawet u noworodków. Nic dziwnego, że karmienie
                        kończyło się wtedy po miesiącu. Taki rytm w żaden sposób nie
                        zaspokaja potrzeb dziecka.
                        K
              • asia_i_p Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 19:08
                Nie chcę ci odbierać nadziei, ale powtarzam to co napisałam w
                poprzednim poście - synek kuzynki (rok i dwa miesiące) zasypia
                samodzielnie, a sypia fatalnie, budzi się od 11 co godzinę/dwie.
                Moja córka nie zasypia sama, a sypia dużo lepiej niż on.
    • nemezja1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:50
      Witaj, moje dzieci (bliznięta 15 m-cy) są co prawda młodsze, ale
      uczę ich spac same od urodzenia. Generalnie zasypiają same i budzą
      się 2 -3 razy w nocy, ale co jakiś czas mają 1-3 tygodniowe kryzysy
      i zachowują się tak jakby nie potrafiły nigdy wcześniej same
      zasypiac. Wtedy wyciągam "uśnij wreszcie" i stosuję te metodę. Znam
      ją oczywiście na pamięc, ale tak jest mi łatwiej przetrzymac płacz.
      Jeśli mam jakieś wątpliwości to czytam pewne fragmenty, które za
      każdym razem pomagają mi przez to przejsc. Ostatnio moja córeczka
      odstawiała takie histerie, jakich nigdy wcześniej nie widziałam.
      Łapała się mnie kurczowo za szyję i nie mogłam jej uspokoic. Byłam
      przerażona i przyszło mi pierwszego dnia do głowy, żeby tak z nią
      chodzic az usnie. ale rozsądek zwyciężył. Od następnego dnia
      konsekwentnie wprowadzilam metodę. Każdego dnia było o 15 minut
      krócej, a wszystko trwało ok. 5 dni. Teraz oczywiście słodko zasypia
      sama. Dla mnie najwazniejszy argument przemawiający za stosowaniem
      tej metody to ten, że odpowiednia dawka zdrowego, nieprzerwanego snu
      znacząco wpływa na zdrowie dziecka. Ponadto bardzo ważny jest też
      wypoczynek a zatem i zdrowie reszty domowników. Zauwazylam tez, ze
      kiedy dzieci zle spią w nocy to i w dzien gorzej ze snem. Wydaje mi
      sie, ze to co starasz sie zrobic to najlepsze dla Twojego dziecka,
      bo zadbasz w ten sposob o jej zdrowie i calej rodziny tez. A o
      wymiotach tez jest w tej ksiązeczce, sprobuj wytrzymac 2-3 dni a
      zaobserwujesz jak stopniowo ale zdecydowanie czas histerii sie
      skraca. Nie przerywaj, bo potem trzeba znowu od poczatku to
      zaczynac, a córka się nauczy, jak na Ciebie wpłynąc. Gorąco życzę
      szybkich sukcesów. Pozdrawiam.
      • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 10:57
        Dla mnie ta metoda to nieludzkie okrucieństwo.
        A problem autorki wątku polega na tym, ze jej córka nie potrafi
        spać, nie tyle zasnąć(bo to można jakoś przeżyć).
        Nieumiejętność przesypiania nocy wiąże się z pracą układu nerwowego,
        jego dojrzałością itp.
        K
        • gosikc Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 15:02
          Nie stosuję metody "uśnij wreszcie" na swoim dziecku, ale nie
          krytykuję jej. Nie posunęłabym się do stwierdzenia, że matka, która
          stosuje taką metodę jest okrutna dla swojego dziecka i skazuje go na
          katusze. Wiele z nas szczepi swoje dziecko. Moment ukłucia igłą jest
          dla dziecka bolesny i wygląda to strasznie, ale nie myślimy o tym,
          bo docelowo wiemy, że to dla niego dobre, ochroni je przed
          chorobami. Metoda "uśnij wreszcie" nie jest może miła, ale ma na
          celu nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania, a co za tym idzie
          dobrego wypoczynku, zdrowego snu. Poza tym nie zapominajmy, że nie
          chodzi o to, by zostawić dziecko do wyplakania się, zostawić je by
          usnęło wycieńczone płaczem. Metoda ta wyraźnie mówi, że rodzić ma
          pojawiać się w sypialni max co 5 minut niezależnie czy jest godzina
          24.00 czy 4.00 rano i przemawiać do dziecka czule.
          • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 15:40
            Ale kto pisał, że matka okrutna? Metoda okrutna.
            Poza tym mama napisała, że czuje się jak... jak się czuje, więc jej
            też nie pasuje.
            Samodzielne zasypianie nie gwarantuje zdrowego snu. CZasami cena
            samodzielności jest za wysoka i tak jest chyba tutaj
            K
          • jufalka Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 02.10.07, 00:39
            skoro tak to metoda nie jest taka zła, a bomba chyba nie zrozumiała
            tej metody jak zostawiła dziecko samo na 1,5 h!
        • gosikc Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 16:40
          kadewu1 napisała:

          > Dla mnie ta metoda to nieludzkie okrucieństwo.<

          Sorry, ale to stwierdzenie mocno na wyrost. Znam tysiąc innych
          rzeczy, które można nazwać nieludzkim okrucieństwem, ale na pewno
          nie to, że matka uczy dziecko zasypiania tą metodą.
          • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 18:46
            nie gniewam sie

            Wiele osób dumnych jest ze stosowania ww. metody, np. znajomi.
            DZiecko płakało, wyło, wymiotowało - przetrzymali. Moim skromnym
            zdaniem rodzice nie są od takiej tresury i cześć.
            K
            • gosikc Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 19:54
              kadewu1 napisała:
              >Moim skromnym zdaniem rodzice nie są od takiej tresury i cześć.<

              Faktycznie Twoje zdanie wydaje się być skromne przy zdaniu dr
              Eduarda Estvill'a. On twierdzi, że ta metoda pozwala usnąć dziecku
              samodzielnie i zdrowo się wyspać. Jeśli Twoi znajomni osiągneli taki
              skutek i ich dzieci po pięknie przespanej nocy budzą się wypoczęte i
              zadowolone, to faktycznie mogą czuć się dumni. Ja sama nie
              potrafiłabym tak postąpić, bo wiem, że zbyt szybko bym się poddała,
              więc nawet nie próbuje. Ale nie uważam tego za tresurę i cześć.
              • kadewu1 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 25.09.07, 23:54
                Masz prawo do swojego zdania na równi ze mną.

                Ja wcale tej metody nie potępiam a priori, niepokoi mnie tylko, że
                sa ludzie, którzy przykrawają swoje dzieci do tej metody, a nie
                metodę do dzieci.

                Dla mojego dziecka to nie jest dobra rzecz, niestety.
                K
    • bomba001 uwielbiam was... 25.09.07, 15:42
      uwielbiam te komentarze: a maz, zatrudnij opiekunke, kazdy ma sie
      prawo wyspac, ale ty jestes matka, jestes okrutna, nigdy bym tego
      dziecku nie zrobila, trzeba wybrac: dziecko albo kasa, etc. jak
      zwykle duzo wymadrzania a nic konstruktywnego.
      nie odniose sie do tego. bo po co. jestem stosunkowo dobra matka,
      spezdam ze swoimi dziecmi wile wiecej czasu niz wiekszsosc znanych
      mi osob, podobnie jak moj maz a ojciec moich dzieci. wasza
      zlosliwosc jest jak zwykle bezproduktywna i ma na celu tylko ranic.
      i ukazac swoja pozorna wyzszosc.
      odniose sie tylko do pewnych aspektow.
      bo chyba mam wyrzuty sumieniasad(
      1. zarowno ja jak i moj maz poswiecamy duzo czasu dzieciom
      2. ani styl ani ilosc mojej pracy nie moze ulec zmianie na razie,
      komentarze zbedne
      3. opiekunka sie opiekuje mala kilka godzin w dzien- to pierwsza
      czesc mojej pracy
      i nie o to mi chodzilo, a na ten temat dostalam wiele nieproszonych
      rad.
      dziekuje bartdzo tym, ktorzy napisali o swoich pozytywnych i
      negatywnych doswaidczeniach.
      mala spala do rana do godz 8, pierwszy raz od wielu miesiecy jest
      po prostu wyspana i radosna. nie wiem jak bedzie wieczorem, ale
      widze jakis rezultat.
      NOTA BENE: prawie nikt w was sie nie odniosl do tego, ze dziecko
      jak nie spi to tez jest nieszczesliwe, zle, nadpobudliwe. a to byl
      wazny aspekt.
      • wandalina Re: uwielbiam was... 25.09.07, 19:59
        Troche pozno, ale przylacze sie do dyskusji. Otoz ja trzymam kciuki,
        zeby udalo sie nauczyc corke zasypiac i spac cala noc. Moja
        bratanica nie przespala calej nocy do 4 roku zycia: teraz jest
        dziewczynka nadpobudliwa (nie twierdze, ze wylacznie z tego powodu),
        a rodzice maja depresje... Mam nadzieje, ze Bomba bedzie konsekwenta
        i nie odpusci, tym bardziej, ze efekt juz jest i dziecko przespalo
        noc. Uprzedzam, ze po pierwszych sukcesach moze byc regres, ale
        mysle, ze dacie sobie rade. Moja corka nauczyla sie zasypiac metoda
        uśnij wreszcie w wieku 6 miesięcy i od tej pory jestem szczesliwa i
        wyspana matka...
        Powodzenia i napisz, jak Wam idzie
        • bomba001 Re: uwielbiam was... 25.09.07, 21:32
          dzieki wandalina!!! bardzo mi potrzeba wsparciasad(
          dzis krzyk trwal "tylko" 20 min i mala spismile))
          sprobuje byc konsekwentna, bo pamietam mojego synka- odkad sie
          nauczyl zasypiac byl po prostu innym dzieckiem. przeszo wszystko,
          co wydawalo sie buntem dwulatka etc. od tej pory byl zlotym,
          szczesliwym chlopcem.
          bardz wierze, ze dzieci powinny po prostu spac, tak jak dorosli po
          prostu potzrebuja snu. o siebie sie nie martwie, naprawde, tylko
          ten brak czasu na prace...
          jeszcze raz dziekujesmile))
          • anulkas86 Na tym forum są same cudowne mamusie... 25.09.07, 22:12
            Żadna nie pozwoli dziecku płakać, a tym bardziej wieczorem w porze spania. W
            końcu musi się wyspać, a nie płakać- dziecko oczywiście bo mama wypija rano
            kawkę i jest w świetnej formie, uśmiechnięta od ucha do ucha z jeszcze bardziej
            zadowolonym dzieckiem. Oczywiście wszystkie mamusie stają na głowie, żeby móc
            spędzić z dzieckiem 25 godzin na dobę, broń Boże nie pracować, bo to też mu może
            zaszkodzić, a już boję się pomyśleć jak by zareagowały jakbym napisała że
            czasami zostawiam dziecko z babcią i pędzę na... imprezęsmile

            W każdym razie jeżeli nie chcesz na przyszłość słyszeć na swój temat tony
            złośliwości polecam nie zakładać takiego typu wątków. Już lepiej stanąć przed
            lustrem i wmawiać sobie że i tak jesteś cudowną matką, nawet mimo tego że mała
            wrzeszczy w wniebogłosysmile Na pewno bardziej pomoże niż "wsparcie" forum smile
            • abba29 Re: Metoda drastyczna i skuteczna 26.09.07, 07:17
              Może moje doświadczenia dodadzą Ci otuchy.

              Moj syn od urodzenia nie umiał zasnac samodzielnie nie pomagała zadna metoda: tulenie, bujanie, przy piersi, noszenie, odkładanie by zasną sam.Po prostu nic – wieczny krzyk, trwający 0,5-1h.
              Aż zaczęliśmy szukać pomocy u lekarzy, którzy tłumaczyli to kolką. Po 3 mies. Koliki się skończyły a zarówno usypianie jak i spanie było tragiczne. Spał płytko, wybudzało go moje kichniecie, kaszel, odkręcona woda w kranie zaś na spacerze musiałam ciagle chodzić. Miał zazwyczaj 3 zajęcze drzemki w ciągu dnia. W nocy budził się 5-6 razy. W skutek takiego snu był bardzo płaczliwy, rozdrażniony wpadał w histerie .Naprawdę nie dawaliśmy z mężem rady.

              Gdy mały miał 12 miesięcy spróbowaliśmy tej metody ( z obawą czy podołamy i czy się uda).
              Dziecko, które budziło się 5-6 razy i otrzymywało to picie to kasze nagle nie może otrzymywać nic. Bo w tym wieku już uczy się spania bez jedzenia i picia.
              Pierwsza noc była horrorem mały wrzeszczał prawie 3h. Dokładnie pamiętam co czułam jak mi serce krwawiło. Gdyby nie mąz nie wytrzymała bym.
              Druga noc mały obudził się tylko 3 razy i zasypiał w ciągu 0,5h. Dzieki temu stwierdziłam ze ta metoda przynosi pierwsze sukcesy.
              Trzecia noc była jeszcze lepsza
              W 4 lub 5 noc przyszło załamanie. Ale już najgorsze miałam za sobą Co wiecej widziałam jak dziecko zaczyna być bardziej radosne, mniej nerwowe i synek zaczą głębiej i dłużej spać w dzień.
              Z tygodnia na tydzień było coraz lepiej .

              Dziś synek ma 2,5 roku od prawie 1,5 roku śpi idealnie. Codziennie po kąpieli zasypia sam i śpi bez pobudek nocnych 10-11h i nie musimy chodzić na palcach – ma badzo głęboki sen. Co więcej z zajęczych drzemek ma jeden długi sen w południe który trwa 1,5 do 3h.
              Obecnie wszedł w fazę lęku czasami budzi się z krzykiem od razu biegłam go ratować a on mnie wyganiał i po chwili zasypiał sam.
              Reasumując:
              ta metoda jest drastyczna szczególnie im starsze dziecko. W książce jest napisane ze starsze sikają, wymiotują. Ale dzięki niej mój Syn ma zdrowy , głęboki sen i po wybudzeniu zasypia samodzielnie.
              Ja nikogo nie namawiam do tej metody. Ale Autorce wątku życze wytrwałości. Bądź konsekwentna a szybko mała się nauczy.
    • weronikarb Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 07:48
      Moj syn nalezy do tych "nie śpiących". Przez ponad 2 lata chodzilam
      jak zombi razem z mezem, ale patrzac z perspektywy ile tych lat
      przede mna to pryszcz, a stosowac metode ktora byc moze za rok albo
      dwa zostanie okrzykieta okrutna albo powodujaca na przyszlosc urazy
      psychiczne - nie odwazylabym sie.

      Patrzac na problemy ktore pojawiaja sie przy wychowaniu mojego syna
      z perspektywy przyszlych lat to jakos tak wydaja sie mniejsze.

      Maly do 2 lat usyial tylko bujany we wozku, budzil sie praktycznie
      co godzine , a co 2 jadl.

      Na 2 urodziny dostal tapczan - bezproblemowo sie n aniego przeniosl,
      wozek wywalilismi.
      Usypia lezac w pokoju w ktorym my z mezem siedzimy. Mamy malenkie
      mieszkanko.
      Lozko synka stoi przy naszym, zradko mu sie zdarza aby sie wybbudzic
      w nocy.
      Do 2,5 l w nocy wypijal 4 butelki kaszki manny. Z dnia na dzien
      zrezygnowal sam.

      Prochnica? Moj brat pil do 7 roku z butli a ma piekniejsze jak moje
      Otylosc? Syn ma 4 lata i w porywach wazy 15 kg
      Wysypia sie tez idealnie smile

      Wszystkie mity u mojego syna Ci obalilam.

      Pamietaj kazde dziecko jest inne i kazde czegos innego potrzebuje.
      Byc moze corka nie potrzebuje tyle czasu z toba w dzien, ale musi
      czuc bliskosc w nocy?
    • gosikc anulkas86 26.09.07, 11:44
      Trafne spostrzeżenie. Aż się dziwię, że Ci się nie dostało. Dzięki
      za ten post, bałam się, że tylko ja tak myślę. Pozdrawiam
    • b-ja Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 13:12
      mam podobne doświadczenia, jeśli chcesz to chętnie podzielę się tym,
      czego sama próbowałam... napisz: b-ja@gazeta.pl
      • oda100 Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 15:18
        moj syn nie sypial i nie spi dalej dobrze. Ma ponad dwa lata i
        ostatnio robi sie "madrzejszy" - pierwsza pobudka po godzinie, zatem
        ide do niego, a kiedy wychodze z pokoju slysze mama i tak wkolko
        dopoki nie poczuje sie naprawde bezpieczny, przytulony, przy nas.
        Tak jest nauczony, a my chcemy miec jednak miedzy 21 a 24 czas dla
        siebie. Zatem czesto biore syna do pokoju z tv, gdzie tluczemy sie
        konkretnie, a on spi jak mops; lub do pokoju komputerowego, gdzie
        podobnie nie przeszakdza mu absolutnie nic. Czasem otworzy oko,
        zobaczy ze jest swiatlo, ja, zycie sie kreci i dalej
        zasypia.Wykonujemy normalne czynnosci wieczorne. Nie jest tak
        codziennie, ale u nas sprawdza sie jesli maly z jakiegos powodu nie
        potrafi sam spac. Dopasowlaismy sie do siebie, choc dla niektorych
        takei rozwiazanie jest nie do pomyslenia.
        O metodach usypiania nie wypowiadam sie, bo nigdy nie zatosowalam.
    • sarling Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 26.09.07, 16:05
      Może mój głos nie będzie miał większego znaczenia, bo moje dziecko
      ma 14 miesięcy, ale rok walczyłam o jego sen (i swój też).
      Próbowałam wszystkich metod o jakich słyszałam, miałam w domu 6
      różnych podręczników tylko o spaniu dzieci.
      F zasypiał fatalnie, w dzień spał max 20 minut, w nocy budził się
      nawet do 15 razy. Jako noworodek spał w sumie ok 13 godzin na
      dobę!!!! Nigdy nie spał ciurkiem dłużej niż 45 minut. W nocy wypijał
      hektolitry mleka, bo spał tylko z butelką (wcześniej przy piersi).

      Po wielu próbach (i błędach też) sprawdziła się i nas ta metoda:
      Jedzenie i mleko przed zaśnięciem. Jak był już lekko nieprzytomny
      zabierałam butelkę. Przyznaję, 4 wieczory były dzikie ryki, ale z
      każdym dniem krótsze. Kiedy ryczał drapałam go po plecach, trzymałam
      za rączkę. nie zostawiałam samego.
      W nocy dostawał wodę z jedną miarką mleka, potem tylko wodę, potem
      nic.
      Od 3 miesięcy (odpukać!!!) F sam zasypia, kiedy się obudzi w nocy
      czasem kwęknie i śpi dalej.

      Więc to co u nas zadziałało to zmodyfikowana metoda "uśnij...", taka
      bardziej humanitarnasmile

      Powodzenia, bo wiem, ze to bardzo trudne!
    • bomba001 update... 26.09.07, 21:19
      pomyslala, ze napisze jak jest.
      nie wiem jak to wyjdzie, ale moze sie komus przyda to co pisze.
      dzien 1- pisalam tragedia, ale noc bez zarzutu
      dzien 2- mala wychodzila z lozka, ale juz nie plakala bardzo.
      zajelo nam zasniecie ok 20 min. w nocy sie obudzila o ok. 3 i nie
      spala do...5. ale raczej nie plakala, spiewla, chciala pic (dalam),
      wstalam jak zaczynala bardziej plakac. spala do...9.30.
      dzien 3- nie plakala bardzo, raczej tak wolala i nie wstawala!!!
      rozmawialam z psychologiem dzieciecym, moze napisz ekiedys co
      uslyszalam. dostalam pelne poparcie, pani bardzo rozsadna
      powiedziala, zeby jednak nie trzmac sie 30 sekund pocieszenia (i
      tak sie nie trzymalismy) i nie przetrzyywac dziecka przez wiecej
      niz 5 minut. i tak jest to limit, ktorego nie damy rady
      przeskoczyc, juz to z mezem ustalilismy, wiec jest oki.
      mala jest calowana, pieszczonaw ciagu dnia jeszcze wiecej niz
      zwyklesmile) jest radosna i duuuzo spokojniejsza. chyba jednak lepiej
      spi.
      • edelka Re: update... 27.09.07, 15:16
        > powiedziala, zeby jednak nie trzmac sie 30 sekund pocieszenia
        czyli pocieszać dłużej?

        Ja stosuję właśnie podobną metodę po tym jak miałam już dość paru pobudek każdej
        nocy, po to żeby dziecko usłyszało, że jestem.
        Przeczytałam "Każde dziecko może nauczyć się spać" i zaczęłam w poniedziałek:
        oczywiście był płacz gdy wyszłam, wróciłam po minucie i znów wyszłam znów płacz
        (przerwa trwała góra 2-3 minuty) w końcu sama się uspokoiła po 40 minutach.
        Obudziła się ze 2 razy do godziny 23ciej a resztę nocy przespała.
        Wtorek: bez płaczu: było tylko lekkie marudzenie, znów dwie pobudki do 22:30 i
        noc bez pobudek.
        Środa: zasnęła za pierwszym podejściem po lekkim jęczeniu zanim wyszłam z
        pokoju, jak już wyszła to była cisza. Obudziła się znów ze 2 razy i raz w nocy
        ale jak usłyszała że jestem to znów zasnęła.

        Mam nadzieję, że niedługo nie będzie nawet tych dwóch pobudek zanim my sie
        położymy spać.

        I Tobie tez życzę powodzeniasmile
        • bomba001 Re: update... 27.09.07, 15:23
          tak, powiedziala, ze pocieszenie moze byc dluzsze.
          mala spala cala noc, do...9.00. jest szczesliwym, wyspanym dzieciem.
          uff, jak to dobrze, ze sa takie metody (to jest ta sama metoda)
          • gosikc Do mam, które stosuję tę metodę 27.09.07, 22:32
            Czasem gdy jestem wykończona pobudkami w nocy zastanawiam się czy
            podjąć się stosowania tej metody. Mam kilka wątpliwości.
            Najważniejsza jest taka, że gdy widzę jak moja dziecina placze,
            serce mi się kraje, więc boję się, że szybko się poddam. Kolejna
            wątpliwość to ta, że mój synek używa smoka. Wydaje mi się, że
            najpierw musiałabym oduczyć go ssać, a dopiero za jakiś czas
            spróbować. Za każdym razem gdy smok wypadnie w nocy, muszę wstać i
            podać małemu. Sam nie potrafi go sobie w nocy znaleźć i woli zawolać
            mamę. Ma 13 m-cy. No i jeszcze to, że śpimy z malym w jednym pokoju.
            Narazie nie ma możliwości inaczej. Dopiero za kilka m-cy. Myślicie,
            że mogłabym stosować tę metodę skoro maly będzie wiedzial, że śpimy
            obok? Zawsze budzi się w nocy i ląduje u nas w łóżku.
            • bomba001 Re: Do mam, które stosuję tę metodę 27.09.07, 22:50
              no to ci napisze, bo wlasnie stosuje, mimo powszechnemu
              ostracyzmowi. zanczy na forum.
              1. pierwszy wieczor byl koszmarny. w wypadku mojej corki, bo jak
              pisalam, moj syn plakal chwilke. wymioty, walenie w drzwi etc.
              naprade trzeba wiele samozaparcia...
              2. chyba jednak najpierw powinnas sie pozbyc smoczka- ale moj syn
              zaczal lepiej spac od pozbycia sie smoczka. odpadly pobudki na
              szukanie smoczkasmile)
              3. mysle ze spanie w jednym pokoje nie ma znaczenia- po
              prostubedziesz odprowadzac synka do lozka. moze nawet lepiej
              bedzie, bo bedzie was widzial?
              chodzi o to, ze i tak beda to warunki "naturalne" dla niego.
              dodam jeszcze, ze dzis "wycia" nie bylo- ot, 10 min (lacznie)
              nawolywania. i spismile) wczoraj cala nocsmile)
              dla mnie bardzo wazne jest ze jest wypoczeta. i szczesliwsza.
              to jest po prostu taki nastepny etap rozwoju- tak to
              podsumowalapani psycholog, z ktora konsultowalam
              moje "okrucienstwo". nie mozna caly czas stac w miejscu.
            • edelka gosikc 28.09.07, 10:08
              Zacznę od tego, że my też śpimy z córka w tym samym pokojusmile
              I wszystko zaczęło sie od oduczania smoka. Póki go miała zasypiała sama, bez
              pomocy. W nocy czasem sie budziła jak nie mogła znaleźć "maa" (tak mówiła na
              smoczka), a czasem w ogóle.
              Postanowiliśmy małą oduczyć od smoka. Oduczanie było ciężkie pierwszego
              wieczoru, później już ok. Ale za to zostawałam z nią w pokoju póki nie uśnie (i
              to był mój błąd). I tak się nauczyła zasypiać, takie miała przyzwyczajenie i w
              nocy jak się przebudziła tez potrzebowała wiedzieć, że jestem. I stąd te pobudki
              i budzenie nas.
              Aż w końcu postanowiłam ją znów nauczyć samodzielnego zasypiania. No i jesteśmy
              w trakcie.
              Sama już zasypia bez płaczu i marudzenia, ale budzi się gdzieś tak godzinę i 2
              po zaśnięciu, a raczej przebudza. Wystarczy ją położyć i wyjść i śpi dalej. A
              dziś rano jak się obudziła jak my właśnie wstawaliśmy to tez po chwili znów
              zasnęła (co do tej pory wydawało mi sie nierealne, bo zawsze kazała się w takiej
              sytuacji brać ze sobą do kuchni i towarzyszyła mi w przygotowywaniu się do pracy).

              Zerknij na maila, tam napisze coś jeszcze, żeby nie zanudzać tu wszystkichwink
    • gosikc edelka 28.09.07, 21:31
      Przez cały dzień próbuję odczytać pocztę z gazetowego, ale niestety
      coś jest nie tak. Próbowałam również odpisać do Ciebie, ale sądzę,
      że nie doszło. sad
      • edelka gosikc jaeśli chcesz to podaj inny adres 29.09.07, 12:53
        to Ci napiszę o moich doświadczeniachsmile
        • mummy6 moje doswiadczenia 29.09.07, 21:57
          chetnie sie dopisze do tego watku i nie zamierzam go krytykowac
          podejsc do tej metody mialam 3
          za pierwszym razem synek mial 9 miesiecy, nadal karmiony piersia i
          do tej pory spal zawsze ze mna,zasypial przy piersi,potrafil ssac
          cyca cala noc co mnie wykanczalo

          pierwsza noc byla ciezka, krzyczal pol godziny i zasnal,w nocy
          budzil sie kilka razy i zasypial po 10 minutach
          drugiej nocy plakal 10 minut i zasnal.obudzil sie w nocy 3 razy
          trzeciej nocy zasnal bez placzu i spal do 6 rano

          niestety nastepnego dnia musialam wyjechac z synkiem na kilka dni i
          spac z nim w jednym lozku.po powrocie do domu metoda "usnij
          wreszcie" juz nie dzialala i odpuscilam sobie

          drugie podejscie mialam po miesiacu ale tylko jedna noc.synek
          nauczyl sie wtedy wstawac w lozeczku i przewracal sie,nie
          wytrzymalam i wzielam do siebie. znowu wspolne noce,maly ssal cycka
          do rana,przez sen, ale jak tylko go odstawialam to sie budzil i
          plakal
          chodzilam jak zombi niewyspana

          trzecie podejscie mialo miejsce gdy synek skonczyl roczek
          dodam ze nadal karmie go piersia
          dzielimy tez pokoj bo jestem samotna mama i mieszkam z moimi
          rodzicami

          najpierw przygotowalam sie do trzeciego podejsica, kupilam nowa
          posciel,zamowilam ladna nocna lampke i przy okazji zrobilam male
          przemeblowanie
          mamy rutyne wieczorna,kapiel,kaszka,sluchamy "dorotki" potem mu
          mowie ze dorotka poszla spac,rybka poszla spac,misiu,ksiezyc spi
          itd...
          zmodyfikowalam metode i zamiast wychodzic z pokoju udaje ze spie na
          moim lozku ktore synek widzi

          pierwszego wieczoru byl krzyk 10 minut po czym synkek usiadl,po
          chwili polozyl sie. i siadal znowu i sie kladl,chyba mnie nasladowal
          i probowal...potem pogadal do misia i zasnal

          a od drugiego dnia klade go w lozeczku, udaje ze ja spie a on
          lezy,bawi sie misiem i zasypia. i nie placze. czasem trwa to 10
          minut ale spokojnie zasypia

          co prawda budzi sie w nocy 2-3 razy
          czasem zasypia po minucie,czasem placze dluzej i ja wtedy po 3
          minutach daje mu cyca,nie czekam dluzej


          zauwazylam tez ze juz mu trudno zasnac przy piersi mojej
          pręzy sie, wygina, marudzi a jak go poloze do lozeczka to raz
          krzyknie(dla zasady) i zasypia

          od poltora miesiaca nam juz wychodzi ta metoda na dobresmile
          oczywisice bywaja gorsze noce

          dodam tez ze 2 razy w tygodniu o 19 wychodze na kurs i synka usypia
          moja mama. probowala "po dobroci" go utulic do snu i kolysac.nie
          dalo rady wiec odklada go do lozeczka i mlody spi po kilku minutach

          ale warunek jest zawsze ten sam
          ja albo mama musze sie tez polozyc i udawac ze spie

          zycze autorce watku powodzenia,cierpliwosci i spokojnych nocy oraz
          wielu zleciensmile

          a swoja droga czy moglabys mi napisac cos wiecej o rodzaju pracy
          jaka wykonujesz?
          wrocilam po kilku latach z Anglii, jestem po anglistyce
          piszesz ze to tlumaczenia... moze cos dla mniesmile)))

          bylabym wdzieczna moj mail kasiaho@wp.pl lub gazetowy

          pozdrawiam


          • bomba001 Re: moje doswiadczenia 29.09.07, 23:16
            1. u nas juz jest oki, mala zasypia po ok. 3 min i spi cala noc.
            konsekwencja sie oplacila.
            jestem szczesliwa mimo duzej dozy krytyki.
            mysle ze to tylko krok do przodu w rozwoju dziecka, ikt mnie nie
            przekona ze jes inaczej. a wlasciwie to pani psycholog potwierzdila
            moj sposob widzenia rzeczy. spanie to tak jak smoczek, butelka etc-
            po prostu trzeba nauczyc, a ne czekac na zmilowanie. dla dobra
            dziecka pzrede wszystkim.
            2. czesc moic obowiazkow ze wzgledu na roznice czasowe miedzy
            kontynentami wykonuje w domu. tlumaczenia niektorych dokumentow
            musze robic, ale to baardzo maly kawalek pracy, zajmuje sie czym
            innym w zasadziesmile)pozdrawiam i zycze cierpliwosci
            • gosikc edelka 30.09.07, 19:04
              Edelko, podam Ci inny adres, jeśli znajdziesz wolną chwilkę - napisz.
              gosia.cichocka@op.pl
            • nemezja1 Re: moje doswiadczenia 01.10.07, 08:12
              Gratuluje! Sledzilam watek i trzymalam kciuki. Na temat nauki
              usypiania mam podobne zdanie do Twojego i ciesze sie, że Wam sie
              udalo smile)
              • marta_27_2 Re: moje doswiadczenia 02.10.07, 00:36
                Na czym dokładnie polega ta metoda? Mam 11 miesięczną córeczkę która nie zaśnie
                beze mnie a tak bardziej to może bez mojej piersi i już sama nie wiem jak to
                zmienić żeby mała spała sama, aż wam zazdroszcze kiedy czytam a tych sukcesach z
                zasypianiem.
    • jufalka Re: "Usnij wreszcie" dla 2 latka:(( 02.10.07, 00:08
      zła matka nie jesteś, o czym świadczą Twoje wyrzuty chociażby... no
      cóż spróbowłaś czegoś i nie wyszło... może nie postępowałaś do końca
      zgodnie z metodą, nie zrozumiałaś czegoś... ale ja generalnie jestem
      bardzo sceptyczna wobec tych metod, i znając swoje dziecko bałabym
      się spróbować chyba nawet...
      • edelka jufalka, poczytaj resztę wypowiedzi autorki wątku 02.10.07, 10:17
        a nie tylko pierwszy.
        jej się udało, córka smacznie śpi całą noc smile
        • jufalka Re: jufalka, poczytaj resztę wypowiedzi autorki w 02.10.07, 11:29
          no tak napisłam to nie czytając innych postów, nie wykluczam że może
          to i jest dobra metoda, gdy dobrze stosowana, ale jednak mam duuże
          wątpliwości, czy środki do celu nie są szkodliwe - płacz dziecka
          przez 1,5 h, wymioty, nie wiem, czy to nie za duża cena za ten
          sukces, może tak musi być, ale
          • jufalka Re: jufalka, poczytaj resztę wypowiedzi autorki w 02.10.07, 11:31
            dopuki nie mam gwarancji, że to dziecku nie szkodzi to bałabym sie
            to zastosować
          • bomba001 Re: jufalka, poczytaj resztę wypowiedzi autorki w 02.10.07, 15:40
            nie przesadzajmy, ,psychika dzieck anie jest z porcelany. wyrzuty
            sumienia mialam, nawet poszlam do psychologa, i to nie byle
            jakiego, ktory rozwial wszystkie moje watpliwosc: powiedziala
            wrecz, ze patologia sa rodzice, ktorzy nie pomoga dziecku wyzbyc
            sie zlych nawykow (sen to nawyk, wg niej). cena? nie wiem czy za
            wysoka. napisalam jaka. wg adekwatnasmile)
            ja to zrobilam, bo mnie sytuacja zmusila, jak zwykle (tak tez bylo
            przy moim synku) zaluje, ze nie wczesniej. dziecko wyspane, nie do
            poznania, sny fazu glebokiego, ktory gwarantuje odpoczynek ma. nie
            pamieta wol jak cieleciem byl, ale: zal mi tych dzieci, ktore budza
            sie co chwila. rodzice powinni im pomoc.
            podobnie jak pozbyc sie smoczka, butelki- a tak to takie lenistwo i
            status quo, niewazne ze ze szkoda dla dziecka. ale nie wrzeszczy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka