ochotka69
21.07.03, 11:07
Wiem znowu o spaniu, ale nie wiem jak sobie z tym poradzic. Zawsze kierowałam
sie intuicją i wszystko sie sprawdzało nawet czesto doradzalam innym mamom.
Od tygodnia moja 22 miesięczna Ola ma klopoty ze spaniem. Nigdy jej nie
usypialam tylko co wieczor ten sam rytuał kąpania butelka mleka, przytulanie
całowanie do łózka i dobranoc. Spała od 20.00 do 7.00 rano i w dzień od 11-
12,13.00 (różnie) a od tygodnia, klopot z zasnieciem wieczornym, przedłuzyłam
nawet wieczorne pojscie do lóżka na 21, 21.30 i nic. Zrezygnowałam ze spania
w dzien zupełnie, każdy mowil nie wytrzyma ci do wieczora a ona nadal walczy
do 22.00 a nawet do 23.00.
Chodzi o to ze zasnie ale musze lezec przy niej conajmniej z 40 minut do
godziny, a pozniej i tak wybudza sie w nocy i chce spac z nami. Nie chce ją
przyzwyczajać do usypiania. Nie jest to pokierowane moją wygodą, ale rownież
jej bo wtedy przesypia całą noc spokojnie.
Zaczynam bać sie już wieczorów i tych krzyków, mam wrazenie ze za chwile sie
udusi od płaczu.
Czy to przejsciowe? Czy wroci do normy? Czy bede juz usypiala?